Uzasadnienie orzeczenia Sądu Apelacyjnego w Krakowie z dnia 24 czerwca 2025 r., II AKa 392/23
uzasadnienie orzeczenia Sądu Apelacyjnego w Krakowie z dnia 24 czerwca 2025 r., II AKa 392/23
Uzasadnienie
1 Formularz UK 2
2 Sygnatura akt
3 II AKa 392/23
4 Załącznik dołącza się w każdym przypadku. Podać liczbę załączników:
5 4
6 1CZĘŚĆ WSTĘPNA
7 0.11.1. Oznaczenie wyroku sądu pierwszej instancji
8 wyrok Sądu Okręgowego w Krakowie z dnia 14 września 2022 r. sygn. akt VI K 140/19
9 0.11.2. Podmiot wnoszący apelację
10 ☒ oskarżyciel publiczny albo prokurator w sprawie o wydanie wyroku łącznego
11 ☐ oskarżyciel posiłkowy
12 ☐ oskarżyciel prywatny
13 ☒ obrońca
14 ☐ oskarżony albo skazany w sprawie o wydanie wyroku łącznego
15 ☐ inny
16 0.11.3. Granice zaskarżenia
17 0.11.3.1. Kierunek i zakres zaskarżenia
18 ☒ na korzyść
19 ☒ na niekorzyść
20 ☒ w całości
21 ☐ w części
22 ☐
23 co do winy
24 ☐
25 co do kary
26 ☐
27 co do środka karnego lub innego rozstrzygnięcia albo ustalenia
28 0.11.3.2. Podniesione zarzuty
29 Zaznaczyć zarzuty wskazane przez strony w apelacji
30 ☒
31 art. 438 pkt 1 k.p.k. – obraza przepisów prawa materialnego w zakresie kwalifikacji prawnej czynu przypisanego oskarżonemu
32 ☐
33 art. 438 pkt 1a k.p.k. – obraza przepisów prawa materialnego w innym wypadku niż wskazany w art. 438 pkt 1 k.p.k., chyba że pomimo błędnej podstawy prawnej orzeczenie odpowiada prawu
34 ☒
35 art. 438 pkt 2 k.p.k. – obraza przepisów postępowania, jeżeli mogła ona mieć wpływ na treść orzeczenia
36 ☒
37 art. 438 pkt 3 k.p.k. – błąd w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę orzeczenia,
38 jeżeli mógł on mieć wpływ na treść tego orzeczenia
39 ☐
40 art. 438 pkt 4 k.p.k. – rażąca niewspółmierność kary, środka karnego, nawiązki lub niesłusznego zastosowania albo niezastosowania środka zabezpieczającego, przepadku lub innego środka
41 ☒
43 ☐
44 brak zarzutów
45 0.11.4. Wnioski
46 ☒
47 uchylenie
48 ☒
49 zmiana
50 1Ustalenie faktów w związku z dowodami przeprowadzonymi przez sąd odwoławczy
51 0.12.1. Ustalenie faktów
52 0.12.1.1. Fakty uznane za udowodnione
53 Lp.
54 Oskarżony
55 Fakt oraz czyn, do którego fakt się odnosi
56 Dowód
57 Numer karty
58 0.12.1.2. Fakty uznane za nieudowodnione
59 Lp.
60 Oskarżony
61 Fakt oraz czyn, do którego fakt się odnosi
62 Dowód
63 Numer karty
64 1.
65 R. J. (1)
66 - któregoś dnia po 12 listopada 1998 r., a przed 7 stycznia 1999 r., oskarżony przyprowadził do swojego mieszkania położonego w bloku przy ul. (...) w K. pokrzywdzoną K. Z. (1);
67 - zeznania
68 świadków:
69 K. C.;
70 E. C.;
71 14.696v-14.702
72 tom 81
73 14.740
74 tom 82
75 14.724v-14.726
76 tom 82
77 14.740v-14.747v
78 tom 82
79 0.12.2. Ocena dowodów
80 0.12.2.1. Dowody będące podstawą ustalenia faktów
81 Lp. faktu z pkt 2.1.1
82 Dowód
83 Zwięźle o powodach uznania dowodu
84 0.12.2.2. Dowody nieuwzględnione przy ustaleniu faktów
85 (dowody, które sąd uznał za niewiarygodne oraz niemające znaczenia dla ustalenia faktów)
86 Lp. faktu z pkt 2.1.1 albo 2.1.2
87 Dowód
88 Zwięźle o powodach nieuwzględnienia dowodu
89 2.1.2.1
90 - zeznania świadków:
91 K. C.;
92 E. C.;
93 - mając na uwadze to, że ułomności dowodów obciążających nigdy nie można stawiać na równi z ułomnościami dowód odciążających, albowiem ze względu na to, że warunkiem sina qua non skazania oskarżonego jest udowodnienie popełnienia przezeń zarzucanego mu czynu przestępnego, sprzeczności w sferze dowodów odciążających nigdy nie są „równoważne” ze sprzecznościami w zakresie dowodów obciążających i jeżeli te ostatnie są „wewnętrznie sprzeczne” to zasadnicze i samoistne znaczenie ma to, czy in concreto zakres i charakter tych sprzeczności nie wyłącza w ogóle możliwości uznania owych dowodów za podstawę skazania (wyrok SN z dnia 28 września 1995 r., III KRN 88/95), z uwagi na charakter, zakres i skalę zachodzących w zeznaniach tych świadków – ocenianych przez pryzmat tego wszystkiego co wynika z zasad logicznego rozumowania oraz wskazań wiedzy powszechnie dostępnej i, wreszcie, tego, co podpowiada zdrowy rozsądek – niespójności czy wręcz sprzeczności, mimo braku podstaw do odmówienia im prawdziwości w zakresie odnoszącym się do wszystkich pozostałych stwierdzonych w nich okoliczności dotyczących oskarżonego R. J. (1) i trybu jego życia, ani również co do tego, że któregoś dnia jesienią 1998 r. obie mogły rzeczywiście widzieć oskarżonego na klatce schodowej bloku przy ul. (...) w K., w którym razem z nim zamieszkiwały, z jakąś młodą kobietą, w zakresie najbardziej jednak istotnym dla rozstrzygnięcia niniejszej, to jest w tym, z którego wynikać by miało, że dziewczyną tą miała być pokrzywdzona K. Z. (1), zeznań świadków E. C. (pierwotnie występującej w niniejszej sprawie w charakterze świadka incognito nr (...)) i K. C. (pierwotnie występującej w niniejszej sprawie w charakterze świadka incognito nr (...)) nie można było uznać za wiarygodnych;
94 - w szczególności natomiast z tego względu nie można było uznać za wiarygodnych tych wszystkich fragmentów zeznań tych świadków, w ramach których stwierdzili oni (lub z których miałoby wynikać), że (w nawiasach kwadratowych, obok imienia i nazwiska świadka, data czynności jego przesłuchania):
95
96 dziewczyna, którą widzieli razem z oskarżonym jesienią 1998 r. na klatce schodowej bloku przy ul. (...) w K., na półpiętrze (na pewno nie pomiędzy parterem, a pierwszym piętrem, tylko wyżej), z którą to szedł on wówczas do swojego mieszkania „miała twarz nieopaloną, bladą, nie była to żadna mulatka czy osoba o innej karnacji” [E. C., 5 lutego 2018 r.], „była dosyć blada” [E. C., 17 października 2024 r.], „jej twarz – blada i bez wyrazu, po prostu taka dziwna” [K. C., 12 lutego 2018 r.], „Ta kobieta była blada na twarzy i jakby taka nieobecna i nie wiedziała co się dzieje” [K. C., 31 sierpnia 2021 r.];
97
98 dziewczyna ta była „ubrana na czarno” i „była nieco wyższa od niego” i „była z kapturem na głowie” [E. C., 5 lutego (...).], „Ona miała kaptur na głowie” i „młodsza od oskarżonego” [E. C., 17 października 2024 r.), „Ona była ubrana w luźną kurtkę, narzuconą na ciało. Miała na głowie kaptur, nie widziałem jej uszu, jej twarz była schowana pod kapturem” [K. C., 12 lutego 2018 r.], „Ta dziewczyna była ubrana w długi czarny płaszcz skórzany, a na głowie miała założony kaptur od szarej bluzy, którą miała pod spodem” [K. C., 31 sierpnia 2021 r.], „Utkwiło mi w pamięci, że ona miała na nogach czarne buty typu glany, takie wyższe” [K. C., 31 sierpnia 2021 r.];
99
100 dziewczyna ta „miała coś przewieszonego przez plecy”, „jakby w ręce trzymała taki plecaczek trzymany za uchwyt” [E. C., 29 stycznia 2029 r.]; „Dziewczyna ta miała plecak, który miał cienkie szelki i był w kolorze kremowym” [K. C., 12 lutego 2018 r.], „(…) ta dziewczyna miała plecak zawieszony na ramieniu, był to czarny plecak średniej wielkości” [K. C., 31 sierpnia 2021 r.];
101 - mając bowiem na uwadze, że – jak ujęła to wprost świadek E. C. (a tylko innymi słowy świadek K. C.) – miało to być dla niej (a i dla małoletniej wówczas K. C. również) – „wyjątkowe zdarzenie, ponieważ wcześniej nigdy R. J. (1) nie widziała z dziewczyną, aby szli do jego mieszkania” i „Na mieście też nigdy nie widziała R. J. (1) z dziewczyną” [E. C., 5 lutego (...).], i jednocześnie nie tracąc z pola widzenia tego, że jako osoba dorosła i niewykazująca żadnych ułomności stanu zdrowia psychicznego i intelektu, nie mogła ona tym samym nie zdawać sobie sprawy z tego, jakie to może mieć znaczenie dla ustalenia sprawcy zbrodni zabójstwa pokrzywdzonej K. Z. (1), która z uwagi na jej drastyczne okoliczności wstrząsnęła nie tylko K., ale całą Polską, nie sposób racjonalnie wytłumaczyć tego, dlaczego z ujawnieniem tej swojej wiedzy organom ścigania zwlekała ona niemal przez 19 lat, kiedy to dopiero na to się zdecydowała;
102 - nic bowiem, co mogłoby to postąpienie świadka w jakikolwiek sposób sensownie tłumaczyć nie daje się wyprowadzić z tego, że o ile przez te niemal 19 lat oskarżony przez cały czas przebywał na wolności (w związku z czym, jako jego sąsiadka, więc osoba doskonale mu znana, mogła ona istotnie obawiać się o to, żeby z jego strony nie spotkała ją, lub kogoś z osób jej najbliższych, jakaś krzywda), o tyle z początkiem października 2017 r., wskutek zatrzymania i tymczasowego aresztowania oskarżonego dla potrzeb niniejszej sprawy, rzeczy w tym względzie diametralnie się zmieniły;
103 - jak bowiem sama to spontanicznie przyznała na rozprawie przed Sądem Apelacyjnym, w ciągu całych tych 19-stu lat miała ona co najmniej kilka takich okazji, żeby podzielić się z organami ścigania pełnią swojej wiedzy posiadanej w niniejszej sprawie również w takich warunkach, które gwarantować jej mogły zachowanie anonimowości w niniejszej sprawie;
104 - zupełnie natomiast nie przekonują jako wewnętrznie niespójne (a wręcz sprzeczne ze sobą) jej tłumaczenia powodów takiego stanu rzeczy, bo raz podaje, że: „przed tym, jak później policjanci rozpytywali mieszkańców o R. J. (1)”, to – jak dosłownie to ujęła – „Nie przyszło mi do głowy to, aby policjantom powiedzieć o tym swoim spostrzeżeniu w czasie gdy po raz pierwszy rozpytywali mieszkańców budynku o R. J. (1) i jego związek z zabójstwem. Nie uważała tej okoliczności za ważną, bo jej wtedy nie pamiętała.” (vide: protokół zeznań świadka z dnia 5 lutego 2018 r.) a innym razem, jak przed Sądem Apelacyjnym, że „dzisiaj nie jest w stanie powiedzieć czy słuchana w 2012 roku (tj. wtedy, gdy została po raz pierwszy przesłuchana w niniejszej sprawie w charakterze świadka jawnego – przyp. S.A.) nie powiedziała o tej dziewczynie, bo się bała oskarżonego, czy skojarzyła sobie ten fakt dopiero po kolejnej wizycie policjanta” (k. 14.745/tom 82), by jeszcze w innym miejscu twierdzić, że „się go bała, bała się o swoje dzieci”, z dodaniem „A co to za różnica, że nie powiedziała wtedy, że bała się o dzieci, a nie oskarżonego” (k. 14.745v./tom 82);
105 - poza tym, co równie istotne, o ile nie może dziwić to, że słuchana na rozprawie przed Sądem Apelacyjnym w dniu 17 października 2024 r. świadek E. C. mogła istotnie nie pamiętać tego, czy u tej dziewczyny, z którą widzieć miała oskarżonego na jesieni 1998 r. na klatce schodowej swojego bloku, widziała plecak, czy nie, ani tego, czy ta dziewczyna „miała coś w rękach”, ani w ogóle „nic więcej o jej ubiorze” nie mogła wówczas powiedzieć (choć pamiętała jednak to, że „Ona miała kaptur na głowie i była dość blada”), o tyle uwagi nie może nie przykuć to, że o żadnym plecaku nie wspomniała ona choćby słowem nie tylko wtedy, kiedy była słuchana w śledztwie w niniejszej sprawie w charakterze świadka incognito po raz pierwszy (to jest w dniu w dniu 5 lutego 2018 r.), ale także wówczas, gdy przesłuchiwana była w nim w tym charakterze po raz drugi (to jest w dniu 15 marca 2018 r.), kiedy to wręcz – na konkretnie zadane jej w tym kierunku pytanie (o treści: „Czy świadek dokładnie przyglądała się dziewczynie, która szła z R. J. (1) po schodach i czy zauważyła, czy ta dziewczyna miała założony plecak?”) – tyleż wyraźnie, co kategorycznie zarazem stwierdziła, że: „Nie przyglądała się (tzn. tej dziewczynie – przyp. S.A.) i nie jest w stanie powiedzieć, czy ta dziewczyna miała na sobie plecak”, gdyż „Widziała ją tylko przez chwilę od przodu i była zaskoczona faktem, że R. J. (1) idzie z dziewczyną”, natomiast ni stąd, ni zowąd, bez żadnego zadanego jej w tym kierunku pytania, podczas kolejnego jej przesłuchania na tamtym etapie postępowania w niniejszej sprawie mającego miejsce niemal rok później (bo w dniu 29 stycznia 2019 r.), przypomniała sobie o tym, że: „Ona miała coś przewieszonego przez plecy, ale dokładnie nie widziała tego przedmiotu, bo pierwsza szła ta dziewczyna po schodach na górę, za nią R., a potem gdy R. otwierał drzwi, to ta dziewczyna jakby w ręce trzymała taki plecaczek trzymany za uchwyt” i „Był to plecaczek ciemnego koloru”, ale pomimo tego, że następnie przesłuchujący ją prokurator okazał jej wtedy tablicę poglądową ze szkicami czterech plecaków, nie była jednak w stanie wskazać na tej tablicy żadnego z nich jako takiego, który miała tamtego dnia widzieć jednak u pokrzywdzonej, gdyż – jak to ujęła – „ciężko jest mi teraz określić czy był to którykolwiek z plecaków okazanych mi, bo nie mogę wykluczyć, że ona mogła trzymać plecak nie za ucho lecz za szelki na ramiona” ( vide: protokół przesłuchania świadka E. C. z dnia 15 marca 2018 r.);
106 - te wszystkie natomiast szczegóły dotyczące zarówno wyglądu twarzy tej dziewczyny, jak i koloru jej włosów oraz rzeczy, które miała wtedy przy sobie posiadać, świadek E. C. – jak to wynika to z innych jeszcze fragmentów jej zeznań – miała widzieć mimo tego, że – jak stwierdziła to wprost w trakcie przesłuchania w dniu 15 marca 2018 r. – „Nie przyglądał się” (tzn. tej dziewczynie – przyp. S.A.), względnie mimo tego, że – jak ujęła to na rozprawie przed Sądem Apelacyjnym – „nie zwracała bliżej na nią uwagi, bo to był moment” i że „Nie zwraca nigdy uwagi na to, jak kto jest ubrany” (k. 14.745v./tom 82);
107 - tymczasem już tylko sam zdrowy rozsądek podpowiada, a to wszystko, co wynika z zasad doświadczenia życiowego może tylko w słuszności tego przekonania utwierdzać, a nie odwrotnie, że jeśli nie zwraca się na „coś” uwagi, to nie można tego „czegoś” dobrze zapamiętać, w związku z czym jako nieprawdopodobną w takim stopniu, że po prostu wręcz niemożliwą, wykluczyć racjonalnie trzeba taką ewentualność, by ktoś, kto widział jakąś inną osobę jedynie przez krótką chwilę (moment), w dodatku nie w naturalnym świetle, tylko lampy klatki schodowej, był obiektywnie w stanie zapamiętać takie szczegóły jej wyglądu jak odcień koloru twarzy czy włosów, co tym bardziej jeszcze wydaje się być niemożliwe, jeśli ta osoba miałaby mieć założony na głowę kaptur;
108 - niezależnie zaś od powyższego zauważyć nadto należy, że z treści zeznań złożonych w niniejszej sprawie przez świadka E. C. (wyłączając poza nawias, z oczywistych względów, te z nich, które złożyła ona jeszcze w 2012 r. w charakterze świadka jawnego) wyraźnie przebija to, że wraz z upływem czasu i kolejnych jej przesłuchań wykazują one – wbrew temu, co podpowiada (znowu) zdrowy rozsądek i zasady doświadczenia życiowego – przyrost (a nie ubytek) elementów jakościowo istotnych dla poczynienia w niniejszej sprawie takich ustaleń faktycznych, które pozwalać by miały na stwierdzenie, że tą dziewczyną, z którą świadek miała widzieć oskarżonego tamtego dnia na klatce schodowej bloku przy ul. (...), była właśnie pokrzywdzona K. Z. (1), a nie jakaś inna, do niej tylko podobna, dziewczyna, a nadto jeszcze w równym stopniu przebija z nich także narastanie w czasie takich okoliczności, które miałyby dodawać całej sytuacji grozy i stawiać oskarżonego w jak najgorszym świetle;
109 - jakby natomiast tego wszystkiego było mało, to nie można nie dostrzec zarazem: po pierwsze tego, że świadek E. C. nie była przy tym w stanie wyjaśnić, co takiego i kiedy konkretnie się stało, że w pewnym momencie (choć też nie wiadomo kiedy, bo również i tego nie była w stanie rzeczowo wytłumaczyć) uświadomić sobie miała, że ta dziewczyna, którą miała widzieć z oskarżonym na klatce schodowej bloku przy ul. (...) w K. „to jest ta zamordowana dziewczyna”, podając jednak przy tym zarazem, że nie wyklucza takiej wersji wydarzeń, że „Może faktycznie widziała z córką w telewizji tę panią zanim okazano jej przez prokuratura tę planszę” (tzn. z wizerunkami czterech kobiet – przyp. S.A.) i że „Wtedy może skojarzyła, że to jest ta dziewczyna, którą pokazują w telewizji” (k. 14.744/tom 82), po drugie tego, że na okazanej jej w trakcie przesłuchania (wtedy jeszcze w charakterze świadka incognito) przez prokuratora w dniu 5 lutego 2018 r. planszy z wizerunkami czterech kobiet jedyną w istocie kobietą o jasnej cerze była pokrzywdzona K. Z. (1) (bo wszystkie pozostałe wyraźnie miały cerę od niej ciemniejszą), zaś po trzecie wreszcie tego, że – jak ponad wszelką wątpliwość wynika to z całokształtu pozostałych fragmentów jej zeznań, w których tego wszakże nie kryła, że od dawien dawna nie darzyła ona bynajmniej oskarżonego sympatią (a wręcz przeciwnie) – po jej stronie wyraźnie rysuje się motyw, który mógł ją skłaniać do tego, by zaobserwowaną kiedyś z udziałem oskarżonego i jakąś dziewczyną sytuację, która mogła istotnie utkwić w jej pamięci z uwagi na jej atypowość (wszakże tylko w zakresie najbardziej zrębowych jej elementów) przedstawić w pewnym momencie organom ścigania na skutek wysuniętej przez nie pod jej adresem sugestii zagwarantowania jej pełnej anonimowości i ochrony w taki sposób, żeby „pasowała” im do całości „scenariusza” z rozpisaną w jego ramach dla oskarżonego rolą jako sprawcy zbrodni zabójstwa pokrzywdzonej K. Z. (1);
110 - tylko bowiem pozornie wydawać się może, że tak być nie mogło, ale gdy się zważy na to, co i kiedy (o czym będzie szerzej mowa w dalszych fragmentach niniejszego uzasadnienia w kontekście zeznań i osoby świadka B. M. (1) jako funkcjonariusza KWP w K. będącego głównym „architektem” podstawowych założeń realizowanych w niniejszej sprawie czynności dowodowo-procesowych mających zmierzać do wykrycia sprawcy zbrodni zabójstwa K. Z. (1)) miał oznajmić oskarżonemu świadek B. M. (1) na pewnym etapie tych wszystkich czynności, in concreto po tym, jak te, które zostały już w niej przeprowadzone miały „utwierdzić go w przekonaniu, że oskarżony jest sprawcą zabójstwa pokrzywdzonej, kiedy to powiedzieć miał mu wprost – jak sam to przyznał – że „może oszukać prokuraturę i innych, ale jego nie oszuka, bo on wie, że to on jest zabójcą K. Z. (1)” (k. 8.652/tom LI), to perspektywa postrzegania tego problemu musi się diametralnie zmienić;
111 - dlatego też analizowane w tym miejscu fragmenty zeznań świadka E. C., jako w istocie nie tylko niejasne, ale również wewnętrznie wręcz sprzeczne i pozostające w kontrze do tego, co podpowiadają zasady wiedzy powszechnie dostępnej i zdrowy rozsądek, uznać należało za dowodowo niewiarygodne, w konsekwencji czego nie można było przyjąć ich w tych fragmentach za podstawę poczynienia w niniejszej sprawie jakichkolwiek ustaleń faktycznych, a w szczególności już takich, z których miałoby wynikać, że któregoś dnia jesienią 1998 r. oskarżony miał przyprowadzić do swojego mieszkania w bloku przy ul. (...) w K. pokrzywdzoną K. Z. (1);
112 - tym bardziej, że – mając na uwadze to wszystko, co dopiero wyżej stwierdzono – nie można oprzeć się wrażeniu, że tą dziewczyną, którą świadek E. C. miała widzieć w tamtym czasie razem z oskarżonym na klatce schodowej bloku przy ul. (...) w K. nie musiała być wcale pokrzywdzona K. Z. (1), tylko ta, o której podczas pierwszego jego przesłuchania w śledztwie w niniejszej sprawie w dniu 5 października 2017 r. oskarżony spontanicznie wyjaśnił ni mniej, ni więcej w następujący sposób: „Nie ma żadnego znaczenia jak się nazywały te dziewczyny. Jedną z nich gościłem w domu. No i co z tego, że to była blondynka, do niczego nie doszło. Ona poszła swoją drogą. To była studentka, ale nie religioznawstwa. Nie wiem jakiego kierunku. No niechże da pan spokój z tymi wielkościami biustu” (k. 66/tom I zał. 48);
113 - nic bowiem w istocie takiego, co mogłoby tę ocenę zmienić, nie wynika z tego, że w zakresie tych wszystkich okoliczności, o których w tym miejscu mowa, zeznania świadka E. C. są zasadniczo zbieżne i spójne z zeznaniami świadka K. C., albowiem mając na uwadze to, że taką zbieżność i spójność ze sobą (przy czym jedynie w zakresie tych wszystkich okoliczności tamtego zdarzenia, które wskazano wyżej, bo jeśli idzie o pozostałe z nich, to rzeczy mają się zupełnie inaczej) zeznania obu tych świadków zaczęły między sobą wykazywać dopiero z czasem w wyniku kolejnych przesłuchań tych świadków (w szczególności zaś świadka E. C., w tracie których to „przypomniała” ona sobie kolejno okoliczności tamtego zdarzenia wcześniej wskazane przez świadka K. C., włącznie z tą, że w pewnym momencie miała wtedy na widok oskarżonego i tej dziewczyny, która mu towarzyszyła, wypowiedzieć słowa: „gdzie Ty idziesz dziewczyno”, o której to nie pamiętała zupełnie nie tylko podczas pierwszego przesłuchania w dniu 5 lutego 2018 r., ale także i drugiego z nich w dniu 15 marca 2018 r., by przypomnieć sobie o niej dopiero w trakcie trzeciego z tych przesłuchań w dniu 29 stycznia 2019 r.) stwierdzić w konsekwencji należało, że nie jest to bynajmniej zbieżność i spójność spontaniczna, lecz taka, która wykreowana została na skutek ich uzgodnień między sobą co do treści tych swoich zeznań, w konsekwencji czego jako taka nie mogła oczywiście niczego w tym względzie przesądzać, a w szczególności o wiarygodności jednych i drugich;
114 - tym bardziej, że jakkolwiek przyznać należało rację prokuratorowi, że dziecko (którym była przecież w tamtym czasie świadek K. C., skoro liczyła sobie wtedy ledwie 7 lat), które wiedzione jest ciekawością i w związku z tym skupią swoją uwagę na obserwowanych obiektach czy zdarzeniach, jest w istocie w stanie zakodować w swojej pamięci (i to rzeczywiście bardzo dobrze) cały szereg takich okoliczności, o których można powiedzieć, że należą do kategorii okoliczności szczegółowych, o tyle – kierując się (znowu) tym wszystkim, co wynika z zasad doświadczenia życiowego i co podpowiada zdrowy rozsądek – wykluczyć jednak stanowczo należy jako zupełnie nieprawdopodobną taką ewentualność, by siedmioletnie dziecko, nawet w przypadku, gdyby – jak miało to mieć miejsce w realiach niniejszej sprawy – zdarzenie, w którym miało brać udział, miało być dla niego zdarzeniem wyjątkowym, mogło zwrócić swoją uwagę na takie jego detale (i w konsekwencji na tyle dobrze zakodować je w swojej pamięci, żeby nie zapomnieć o nich przez następnych kilkanaście lat) jak to, w jakie rzeczy ubrana była i jakie przedmioty posiadała przy sobie jedna z biorących w nim udział osób oraz jaki miała odcień koloru skóry i włosów, tym bardziej wtedy, gdyby osoba ta miała mieć założony na głowę kaptur;
115 - dlatego też, mając nadto na uwadze, po pierwsze to, że z treści tych zeznań K. C., o których w tym miejscu mowa, wynikać by miało ni mniej ni więcej, że w jej pamięci „utkwić” by miało (m.in.) nie tylko to, że dziewczyna, którą wówczas widziała, „miała na nogach czarne buty typu glany, takie wyższe”, ale również to, że „była blada na twarzy i jakby taka nieobecna” ( vide: zeznania świadka z dnia 31 sierpnia 2021 r.), a jakby tego było mało, to – mimo, że miała ona mieć „głęboko naciągnięty na głowę” kaptur – miała też zobaczyć wtedy (tak samo jak jej matka, bynajmniej nie w świetle dziennym, ale lampy zainstalowanej na klatce schodowej bloku) „prześwity blond włosów spod kaptura” i stwierdzić nawet, że „Na pewno nie były to długie włosy, bo z boku wystawały jedynie kosmyki w kolorze blond” ( vide: zeznania świadka z dnia 31 sierpnia 2021 r.), przy czym na rozprawie przed Sądem Apelacyjnym podała, że włosy te miały być jednak „średniej długości” (k. 14.697/tom 81), po drugie to, że „rozpoznania” tej dziewczyny jako pokrzywdzonej K. Z. (1), na podstawie tak właśnie jakoby zapamiętanych charakterystycznych cech jej wyglądu, dokonać ona miała dopiero 19 lat później (bo w trakcie przesłuchania w dniu 12 lutego 2018 r.), po trzecie to, że na okazanej jej w trakcie tamtego przesłuchania (wtedy jeszcze w charakterze świadka incognito) przez prokuratora planszy z wizerunkami czterech kobiet (jako tej samej, którą okazano wcześniej jej matce) jedyną w istocie kobietą o jasnej cerze była pokrzywdzona K. Z. (1) (bo wszystkie pozostałe wyraźnie miały cerę od niej ciemniejszą), po czwarte to, że na tej planszy, którą okazał jej wówczas prokurator, umieszczony był w istocie również dokładnie ten sam wizerunek pokrzywdzonej K. Z. (1), który 19 lat wcześniej rozpowszechniany był w mass mediach w związku z poszukiwaniami najpierw jej samej, a później sprawcy zbrodni jej zabójstwa, a który to – jak szczerze to przyznała – zobaczyć wówczas miała w telewizji i skądinąd wtedy właśnie „skojarzyć, że to jest ta dziewczyna, z którą szedł oskarżony” (k. 14.698/tom 81), po piąte to, że – co sama także przyznała – do takich „skojarzeń” dojść miała jednak dopiero po „zastanowieniu się z matką, czy to ta dziewczyna” i „ustaleniu, że to ta” (k. 14.698/tom 81), zaś po szóste wreszcie to, że – czego również nie ukrywała – także i ona nie pała bynajmniej wobec oskarżonego sympatią, w konsekwencji przyjąć należało, że jako takie, to jest również niejasne i wewnętrznie niespójne oraz pozostające także w opozycji do tego wszystkiego, co podpowiadają zasady doświadczenia życiowego i zdrowy rozsądek, analizowane w tym miejscu fragmenty zeznań świadka K. C. na wiarygodność nie zasługiwały;
116 - tym bardziej dlatego, że mając na uwadze wszystkie inne jeszcze, opisane przez nią w tych zeznaniach okoliczności związane z przebiegiem wydarzeń mających mieć miejsce później, tamtego jednak jeszcze wieczora (w szczególności te, które miały polegać na wynoszeniu przez oskarżonego z mieszkania kilka godzin później jakichś dużych i ciężkich worków) nie sposób nie zauważyć, że z zeznań tych wynikać by miało ni mniej ni więcej, że oskarżony miałby zabić i poćwiartować pokrzywdzoną K. Z. (1) w ciągu zaledwie kilku (a co najwyżej kilkudziesięciu) godzin, przy czym pomocy do wyniesienia z mieszkania worków z częściami jej ciała miałby mu wtedy udzielić jego ojciec J. J. (1) (skoro – jak to stwierdziła – „Ja obserwowałam to przez wizjer w drzwiach. Dla nie było dziwne, że R. rozmawiał szeptem ze swoim ojcem wynosząc z mieszkania worki – takie na śmieci. […] Oni te worki przenosili na obu rękach, każdy osobno. Miałem wrażenie, że nie jest to takie lekkie. […] Mnie się wydaje, że oni te worki wynosili w ten sam dzień, gdy ta dziewczyna weszła do mieszkania z R., tylko w godzinach późnowieczorowych albo na następny dzień” / vide: zeznania świadka z dnia 31 sierpnia 2021 r./);
117 - jeśli więc miałoby być tak, jak zeznała to świadek K. C., to z całą pewnością nie mogłoby być tak, by oskarżony pozbawił życia pokrzywdzoną K. Z. (1) w takich okolicznościach i w taki sposób, w jaki zarzucił mu prokurator, a Sąd meriti przypisał zaskarżonym wyrokiem, bo wtedy pozostawałoby mu na to nie więcej jak kilkanaście godzin;
118 - innymi zaś słowy to ujmując, jeśliby z powodu tych wszystkich okoliczności, do których na uzasadnienie twierdzenia o wiarygodności zeznań świadka K. C. odwołał się na rozprawie przed Sądem Apelacyjnym prokurator (w szczególności z powodu jej ciekawości jako dziecka i chęci „chłonięcia” wiedzy, które powodować by miały lepsze zapamiętywanie przez nią spostrzeżeń o faktach i tym samym mocniejszy w jej pamięci „ślad”) przyjąć te zeznania za w pełni wiarygodne, to w konsekwencji wykluczyć by należało przyjętą przez prokuratora, a za nim przez Sąd meriti, wersję przebiegu wydarzeń (jako zakładającą zabijanie pokrzywdzonej przez oskarżonego przez co najmniej kilkanaście dni niejako „na raty”) jako po prostu niemożliwą;
119 - dlatego też analizowane w tym miejscu fragmenty zeznań świadka K. C., przy dostrzeżeniu nadto tego, że żadnego w istocie znaczenia dla tej oceny nie mogło mieć to, że na rozprawie przed Sądem Apelacyjnym świadek ta rozpoznała także pokrzywdzoną K. Z. (1) na innym jeszcze okazanym jej wtedy wizerunku (bo jeśli w minionym czasie zakodowała ona w swojej pamięci charakterystyczne cechy wyglądu jej twarzy na podstawie fotografii widzianej wcześniej w telewizji, a później jeszcze podczas przesłuchania przez prokuratora, to nie musiała mieć z tym bynajmniej żadnych problemów), jako w istocie, w tym kształcie, również nie tylko, że niejasne, ale także wewnętrznie niespójne i pozostające w kontrze do tego, co podpowiadają zasady wiedzy powszechnie dostępnej i zdrowy rozsądek, uznać należało również za dowodowo niewiarygodne, w konsekwencji czego nie można było także przyjąć ich w tych fragmentach za podstawę poczynienia w niniejszej sprawie jakichkolwiek ustaleń faktycznych, a w szczególności już takich, z których miałoby wynikać, że któregoś dnia jesienią 1998 r. oskarżony miał przyprowadzić do swojego mieszkania w bloku przy ul. (...) w K. pokrzywdzoną K. Z. (1);
120 - inną natomiast jeszcze kwestią jest, że gdyby rzeczywiście miało być tak, jak przyjął to na podstawie zeznań tych świadków prokurator (a za nim w zaskarżonym wyroku Sąd meriti), to w świetle lansowanej przez niego twierdzenia (skądinąd podzielonego również w całości przez Sąd meriti jako zasadnego ), że oskarżony jest w istocie bardzo przebiegłym i metodycznie planującym zawsze swoje działania człowiekiem, a jedynie pozuje na chorego psychicznie, w konsekwencji wykluczyć by należało jako zupełnie nonsensowną tezę, że zarzucaną mu zbrodnię, jako zaplanowaną wcześniej w każdym szczególe, zrealizował z pełną determinacją i zgodnie z założonym planem działania, bo trudno oprzeć się wrażeniu, że nikt, kto jest przebiegły i metodyczny w swoich działaniach, nie zdecydowałby się na to, żeby pozbawić życia drugiego człowieka w swoim mieszkaniu w sytuacji, gdy był wcześniej widziany, jak razem z nim szedł do tego mieszkania, przez co najmniej dwóch świadków;
121 1STANOWISKO SĄDU ODWOŁAWCZEGO WOBEC ZGŁOSZONYCH ZARZUTÓW i wniosków
122 Lp.
123 Zarzut
124 1.
125 - zarzut apelacji obrońców oskarżonego:
126
127 w zakresie bezwzględnych podstaw odwoławczych:
128
129 rozpoznanie sprawy oskarżonego R. J. (1) na rozprawie w dniach 07, 08, 14, 15 stycznia 2021 r.; 01, 02, 08, 09 lutego 2021 r.; 06, 22, 23 kwietnia 2021 r.; 17, 18, 24, 25 maja 2021 r.; 24 czerwca 2021 r. oraz 31 sierpnia 2021 r. w składzie niezgodnym z treścią art. 28 § 4 k.p.k., a więc pod nieobecność sędzi przewodniczącej, która, co wynika wprost z treści protokołów rozprawy we wskazanych dniach nie była obecna na rozprawie, a łączyła się w czasie rozprawy z pozostałym składem w niezgodnej z przepisami Kodeksu postępowania karnego formule online, przez co doprowadziła do powstania bezwzględnej podstawy odwoławczej określonej w art. 439 § 1 pkt 2 k.p.k. (zarzut oznaczony w apelacji obrońców oskarżonego jako „1”);
130 ☐ zasadny
131 ☐ częściowo zasadny
132 ☒ niezasadny
133 Zwięźle o powodach uznania zarzutu za zasadny, częściowo zasadny albo niezasadny
134 - zarzut nie zasługiwał na uwzględnienie jako bezzasadny;
135 - jakkolwiek przyznać należało rację obrońcom oskarżonego (dalej również w skrócie „obronie oskarżonego”), gdy wywodzili w swoich apelacjach, że przepis art. 439 § 1 pkt 2 k.p.k. – jako zawierający regulację pozostającą w ścisłym związku z ustrojową zasadą niezmienności składu sądu i fundamentalnymi w procesie karnym zasadami bezpośredniości i koncentracji materiału dowodowego – wymaga istotnie obecności każdego członka składu orzekającego na całej rozprawie, która to, jak dalej celnie do również akcentowali, rozpoczyna się faktycznie z chwilą wywołania rozprawy (art. 381 k.p.k.), a kończy z momentem ogłoszenia wyroku (art. 418 k.p.k.), w związku z czym nie można przyjmować, że wprowadza on jedynie obowiązek uczestniczenia wszystkich członków składu orzekającego wyłącznie podczas przeprowadzania dowodów (wyrok SN z dnia 14 grudnia 2001 r., II KKN 283/01)1, to jednak nie sposób już było zgodzić się z sugestią obrony oskarżonego, by w którymkolwiek momencie przeprowadzonej w niniejszej sprawie przed Sądem I instancji rozprawy głównej którykolwiek z członków składu tego Sądu (a w szczególności już przewodnicząca temu składowi sędzia Beata Marczewska) był (była) na niej nieobecny (nieobecna), w związku z czym zaistnieć by w niej miała bezwzględna przyczyna odwoławcza z art. 439 § 1 pkt 2 k.p.k.;
136 - przy czym niczego, co mogłoby mieć dla tej oceny jakiekolwiek znaczenie, nie sposób było wyprowadzić stąd, że – jak celnie podkreślała to również obrona oskarżonego – obecność członków składu sądu rozpoznającego sprawę na rozprawie nie może być w istocie rozumiana inaczej jak tylko w ten sposób, że idzie o ich jednoczesną obecność w danym miejscu (tj. na sali sądowej) i w danym czasie (tj. w czasie trwania rozprawy);
137 - przedstawienie jednak tych wszystkich racji i argumentów, które – wbrew wszelkim odmiennym w tym względzie supozycjom obrony oskarżonego – przemawiały za takim stwierdzeniem, wymaga poczynienia w tym miejscu kilku, tyleż nieco bardziej obszernych, co jednak dla tych rozważań niezbędnych uwag wstępnych, z których pierwszą, jako ściśle wiążącą się z tą instytucją procesową, której zastosowanie w niniejszej sprawie wywołało cały problem, a więc z instytucją świadka incognito, sprowadzić należy do dostrzeżenia i podkreślenia tego, że ze względu na wyjątkowy charakter tej instytucji jako stanowiącej bardzo daleko idący wyłom w zasadzie kontradyktoryjności i jawności postępowania oraz wydatnie ograniczającej przysługujące oskarżonemu prawo do obrony, stosowanie jej w praktyce implikować musi – mniej lub dalej idące w realiach konkretnej sprawy – ograniczenia nie tylko w sferze realizacji przez oskarżonego przysługującego mu prawa do obrony (w sensie materialnym), ale także – równie fundamentalnej dla procesu karnego – zasady bezpośredniości;
138 - dlatego też skądinąd – jak celnie podkreślała to obrona oskarżonego w apelacji – instytucja ta powinna być stosowana w praktyce w przypadkach absolutnie wyjątkowych (w szczególności w sprawach o naprawdę poważnego kalibru przestępstwa, zwłaszcza zaś zbrodnie) i w sposób zgodny z wszystkimi przepisami określającymi jej przesłanki, (w szczególności zaś tymi, które jasno i ponad wszelką wątpliwość wyznaczają dopuszczalne granice tzw. anonimizacji zeznań takiego świadka), których nie można w żadnym razie interpretować rozszerzająco zgodnie z zasadą, że przepisy zawierające wyjątkowe regulacje nie podlegają wykładni rozszerzającej (por. np.: wyrok SN z dnia 20 lutego 2002 r., V KKN 586/99 czy wyrok SA w Lublinie z dnia 21 stycznia 2000 r., II AKa 161/99);
139 - inaczej zaś to ujmując: „Standard rzetelnego procesu wymaga (…), aby dowód z zeznań świadka anonimowego, jako dowód o specyficznym charakterze, którego zastosowanie w procesie powoduje poważne ograniczenie zasady bezpośredniości i prawa do obrony, był przeprowadzony z zachowaniem wszelkich wymogów prawa procesowego. Każde dalsze, niż przewidziane w prawie procesowym, ograniczenie tych zasad stanowi w ocenie Sądu Najwyższego rażące naruszenie prawa procesowego mające z reguły istotny wpływ na treść orzeczenia” (wyrok SN z dnia 23 września 2004 r., II KK 132/04);
140 - dostrzegając natomiast przy tym, że bez względu na wszystko przesłuchanie przez sąd świadka incognito jest – na co wskazuje wprost użyte w przepisie art. 184 § 3 k.p.k. słowo „także” – obligatoryjne, w pełni zasadnie wskazuje się zarazem w orzecznictwie, że ponieważ „Przewidziany w art. 184 § 3 k.p.k. obowiązek przesłuchania świadków anonimowych nie jest warunkowany stanowiskiem stron procesu co do zasadności, czy celowości tej czynności procesowej”, to w konsekwencji „zgoda stron na jej zaniechanie jest obojętna dla oceny poprawności karnoprocesowej tych działań sądu i – przy takiej treści tego przepisu – żadną miarą nie może być podstawą odstąpienia od przesłuchania przez niego świadków anonimowych” (wyrok SN z dnia 10 lipca 2007 r., II KK 387/06, zob. nadto: wyrok SA we Wrocławiu z dnia 31 lipca 2014 r., II AKa 188/14);
141 - z drugiej jednak strony trudno przeczyć temu, że o ile treść art. 184 § 3 k.p.k. przesądza o tym, że przesłuchanie świadka incognito przez sąd w jurysdykcyjnym stadium procesu powinno odbyć się bezpośrednio, o tyle jednocześnie ponad wszelką wątpliwość wskazuje również na to, że musi to mieć zawsze miejsce w takich warunkach, które zapewniać będą świadkowi stosowne bezpieczeństwo, a więc w warunkach wykluczających możliwość ujawnienia jego tożsamości;
142 - jakkolwiek więc przesłuchanie świadka incognito musi nastąpić w warunkach bezpośredniości, to zarazem musi być przeprowadzone w taki sposób, który zapewni takiemu świadkowi pełne bezpieczeństwo, w związku z czym właśnie w myśl art. 184 § 3 k.p.k. ma się odbyć – verba legis – „w miejscu i w sposób uniemożliwiający ujawnienie okoliczności, o których mowa w § 1”;
143 - ponieważ zaś stworzenie tego rodzaju warunków na etapie postępowania jurysdykcyjnego jest w istocie obowiązkiem sądu, a nie kogokolwiek innego, w szczególności prokuratora (postanowienie SN z dnia 22 sierpnia 2007 r., III KK 106/07; zob. nadto: wyrok SN z dnia z dnia 11 lutego 2003 r., V KKN 407/01), toteż w konsekwencji oznacza to, że to tylko i wyłącznie sąd jest zobowiązany do zapewnienia takich warunków przesłuchania świadka anonimowego, w których możliwy jest udział w tej czynności oskarżonego, obrońcy i prokuratora, w wypadku natomiast, gdy nie ma warunków uniemożliwiających ujawnienie tożsamości tego świadka w ogóle nie powinno się przeprowadzać takiej czynności, lecz od niej odstąpić (o czym niżej) (zob. szerzej: R.A. Stefański [red.], S. Zabłocki [red.], Kodeks postępowania karnego. Tom II. Komentarz do art. 167-296, WKP 2019, Komentarz do art. 184; T. Grzegorczyk, Kodeks postępowania karnego. Tom I. Artykuły 1-467. Komentarz, LEX 2014, Komentarz do art. 184);
144 - żadnych natomiast wątpliwości nie może przy tym budzić to, że obowiązek zorganizowania tej czynności w takim miejscu i w taki sposób, które uniemożliwiać będą ujawnienie okoliczności pozwalających na rozpoznanie tożsamości świadka incognito sprowadza się przede wszystkim do zapewnienia przez sąd takich warunków przeprowadzenia tej czynności, które gwarantować będą nie tylko uniemożliwienie ujawnienia fizjonomii świadka czy też jego danych osobowych, ale także – w równym stopniu – wykluczenie możliwości poznania wszelkich innych jego cech pozwalających na „rozszyfrowanie” jego osoby, w szczególności w wyniku ujawnienia np. jego płci, tembru głosu czy charakterystycznej wymowy, itp. (R.A. Stefański [red.], S. Zabłocki [red.], Kodeks postępowania karnego…, op.cit., Komentarz do art. 184);
145 - zabezpieczenie natomiast świadka przed dekonspiracją dla potrzeb jego przesłuchania w takich warunkach może nastąpić np. dzięki wideokonferencji prowadzonej w sposób umożliwiający modulowanie głosu i zniekształcenie wizerunku świadka albo przez zastosowanie kabiny, parawanu, lustra weneckiego czy też użycie innych środków maskujących wizerunek, np. kostiumu, maski, sztucznej brody, peruki, kominiarki itp. (R.A. Stefański [red.], S. Zabłocki [red.], Kodeks postępowania karnego…, op.cit., Komentarz do art. 184);
146 - dlatego też – dostrzegając dalej nie tylko to, że wybór konkretnej metody przesłuchania świadka anonimowego powinien być zawsze wynikiem racjonalnej decyzji wynikającej głównie z oceny stopnia zagrożenia dla świadka, ale również to, że aby czynność ta mogła się odbyć w sposób w pełni zgodny z przepisem art. 184 § 3 k.p.k., w którym stanowi się, że w przesłuchaniu takiego świadka ma prawo wziąć udział nie tylko prokurator, ale także i oskarżony oraz jego obrońca (art. 184 § 3), których należy powiadomić o czasie i miejscu przesłuchania (art. 117 § 1) oraz wreszcie to, że co do „miejsca” przeprowadzenia takiej czynności wystarczy w istocie jednak tylko wskazanie miejsca stawienia się do udziału w tej czynności, które nie musi być bynajmniej tożsame z miejscem przesłuchania samego świadka – zgodnie twierdzi się, że na etapie postępowania jurysdykcyjnego przesłuchanie świadka incognito może w konsekwencji odbyć się – w jednej z dwóch, przewidzianych wprost w art. 184 § 3 k.p.k. form, to jest: (1) przez sąd w pełnym składzie lub (2) przez sędziego wyznaczonego ze składu orzekającego (przy czym sędzia ten może działać wyłącznie w ramach zlecenia tej czynności przez sąd, mającego formę postanowienia (wyrok SN z dnia 23 września 2004 r., II KK 132/04) – albo: a) bezpośrednio na sali sądowej przy wykorzystaniu odpowiednich technik maskujących jego głos i wizerunek, albo b) w miejscu utajnionym (tzn. zarówno przed oskarżonym, jak i jego obrońcą) z zastosowaniem ścisłych zasad bezpieczeństwa (P. Wiliński, Przesłuchanie świadka anonimowego z zachowaniem jawności, Prok. i Pr. 2000/11, s. 66; M. Branicka, Przesłuchanie świadka anonimowego, czyli jak przesłuchać świadka anonimowego, by anonimowym pozostał, „Zeszyty Studenckie Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Gdańskiego” 2006, s. 15-20);
147 - o ile natomiast równie zgodnie, co konsekwentnie zarazem twierdzi się także w piśmiennictwie i orzecznictwie, że prokurator, oskarżony i jego obrońca uczestniczący w przesłuchaniu muszą mieć stworzone warunki do czynnego w nim udziału, zwłaszcza w zakresie szerokiej możliwości formułowania pytań dotyczących przedmiotu zeznań świadka incognito, zaś sąd nie ma podstaw do ograniczenia uprawnienia do uzyskiwania odpowiedzi na pytania, które strony mają prawo zadać świadkowi incognito w zgodzie z obowiązującymi przepisami (P. Wiliński, Prawo do obrony a dowód z zeznań świadka incognito w polskim procesie karnym, RPEiS 2003/4, s. 27 i n.)2, o tyle – akcentując przy tym, że nie jest oczywiście dopuszczalne żądanie, by obrońca ograniczył się jedynie do przedłożenia sądowi pytań skierowanych do świadka anonimowego, które to będą zadane świadkowi przez sąd podczas przesłuchania prowadzonego pod nieobecność oskarżonego i obrońcy (wyrok SN z dnia 28 lutego 2006 r., V KK 258/05) – zauważa się jednocześnie, że jest jednak oczywiste, że oskarżony i jego obrońca, mimo że mają prawo zadawać takiemu świadkowi pytania, nie mogą mieć pełnej możliwości wzrokowej i słuchowej percepcji jego zeznań, w konsekwencji czego żadnych wątpliwości nie może budzić to, że: „przepisy art. 184 § 3 i 4 k.p.k. muszą być wykładane w powiązaniu z treścią art. 6 ust. 3d Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności, co prowadzi do wniosku, iż przesłuchując świadka anonimowego w toku postępowania jurysdykcyjnego sąd ma w istocie obowiązek zapewnienia oskarżonemu lub (i) jego obrońcy sposobności zadania świadkowi pytań, co jest elementarnym warunkiem umożliwiającym podjęcie przez obronę próby weryfikacji dowodowej wartości tych zeznań” (wyrok SN z dnia 10 grudnia 2001 r., IV KKN 229/01);
148 - jak jednak zauważa się to jeszcze dalej (a do czego obrona oskarżonego dla potrzeb wykazania swoich racji nie przywiązała już niestety takiej wagi, jaką należy mając na uwadze w równym stopniu wszystkie gwarancyjne cele tej instytucji), jeśli przesłuchanie świadka incognito odbywa się przy użyciu urządzeń technicznych umożliwiających przeprowadzenie tej czynności na odległość (na co wprost zezwala przepis art. 184 § 4 k.p.k.), to zgodnie z brzmieniem przepisów § 10 ust. 1-3 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 18 czerwca 2003 r. w sprawie postępowania o zachowanie w tajemnicy okoliczności umożliwiających ujawnienie tożsamości świadka oraz sposobu postępowania z protokołami z zeznań tego świadka (Dz.U.2019.110 t.j.), pytania do świadka zgłaszane przez oskarżonego lub obrońcę mają być kierowane do świadka za pośrednictwem sądu lub prokuratora prowadzącego postępowanie, zaś odpowiedzi na pytania kierowane do świadka przekazuje się oskarżonemu i jego obrońcy bądź odtwarza tylko w takim zakresie, który nie spowoduje ujawnienia okoliczności umożliwiających ustalenie tożsamości świadka, przy czym w postępowaniu sądowym formę i sposób przekazywania odpowiedzi świadka określa przewodniczący składu lub sędzia wyznaczony do dokonania czynności przesłuchania, a w postępowaniu przygotowawczym prokurator;
149 - taka natomiast formuła przesłuchania świadka anonimowego, to znaczy przy użyciu urządzeń technicznych umożliwiających przeprowadzenie tej czynności na odległość (w szczególności w drodze wideokonferencji lub konferencji telefonicznej), które to urządzenia stosowane mają być w sposób zapewniający zachowanie w tajemnicy nie tylko wizerunku, głosu i danych osobowych świadka, ale również innych okoliczności, które mogłyby umożliwić ujawnienie osobom nieupoważnionym jego tożsamości (w szczególności przez zniekształcenie jego wizerunku i głosu) wchodzi w grę wtedy, gdy – zgodnie z § 5 powołanego wyżej rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 18 czerwca 2003 r. w sprawie postępowania o zachowanie w tajemnicy okoliczności umożliwiających ujawnienie tożsamości świadka (…) – czynność taka przeprowadzana jest (zgodnie z tym, co zauważono wcześniej) albo przed sądem w pełnym składzie albo przez sędziego wyznaczonego ze składu orzekającego w specjalnie w tym celu przygotowanym pomieszczeniu zapewniającym świadkowi bezpieczeństwo i zachowanie w tajemnicy okoliczności, o których mowa w art. 184 § 1 k.p.k., które to pomieszczenia – stosownie z kolei do brzmienia § 6 ust. 1 tego rozporządzenia – może znajdować się zarówno w siedzibie sądu lub prokuratury, jak i poza nimi (przy czym zawsze powinno mieć zabezpieczenia uniemożliwiające dostęp osób nieupoważnionych podczas przesłuchania, jak również wykluczające możliwość ujawnienia okoliczności umożliwiających ujawnienie tożsamości świadka);
150 - z tak natomiast zakreślonej perspektywy normatywnej odniesionej do okoliczności niniejszej sprawy, w szczególności zaś do tych, które wymuszały najdalej w istocie idący (bo włącznie z płcią oraz głosem) zakres anonimizacji występujących w niej świadków o statusie incognito (z wyjątkiem jednak, choć zarazem tylko, tych dwóch spośród nich, co do których należało podjąć próbę ich przesłuchania w charakterze świadków jawnych, żeby w ogóle móc skorzystać z ich zeznań, o czym jednak niżej) stwierdzić należało, że przesłuchanie tych wszystkich przed Sądem I instancji w ramach przewodu sądowego – a ściślej to tych spośród nich, co do których było to obiektywnie możliwe (gdyż dowód z zeznań jednego z nich przeprowadzić w istocie ostatecznie należało poprzez odczytanie protokołu jego zeznań ze śledztwa w trybie art. 391 § 1 k.p.k., skoro spowodowanie jego stawiennictwa celem bezpośredniego przesłuchania go przed sądem okazało się niemożliwe z przyczyn natury obiektywnej) – nie mogło w istocie przybrać innej postaci (formuły) aniżeli tej, na którą ostatecznie – skądinąd za wskazówkami przedstawicieli doktryny specjalizujących się w tej właśnie tematyce (P. Wiliński, Świadek incognito w polskim procesie karnym, Kraków 2003, s. 372 i n.) – zdecydował się Sąd I instancji i którą w konsekwencji w niej zastosował, a którą to uznać należało za czyniącą w niezbędnym (minimalnym) zakresie zadość przedstawionym wyżej standardom wymaganym przez przepisy (w tym również prawa międzynarodowego) dla pozyskania w wyniku tej czynności skutecznego dowodu w postaci zeznań świadka incognito;
151 - zatem tej, która – zgodnie z modelowym, zaproponowanym w literaturze przedmiotu, jej ujęciem (P. Wiliński, Świadek incognito…, op.cit., s. 372 i n.) – przebiegać ma zgodnie ze schematem: przesłuchanie świadka wprawdzie podczas rozprawy, ale świadek w innym, specjalnie w tym celu przygotowanym pomieszczeniu zapewniającym mu bezpieczeństwo i zachowanie w tajemnicy okoliczności, o których mowa w art. 184 § 1 k.p.k., a więc poza salą rozpraw, choć w budynku sądu, z wykorzystaniem w tym celu techniki video-konferencji, w taki sposób, że w pomieszczeniu ze świadkiem przebywa wyłącznie sędzia delegowany do przeprowadzenia tej czynności ze składu orzekającego, który czuwa nad takim formułowaniem jego zeznań do protokołu (jednocześnie utrwalanych bez żadnej ingerencji w ich treść, przy pomocy specjalisty, na elektronicznym nośniku informacji dla potrzeb ewentualnego odtworzenia ich, na żądanie zainteresowanych stron, po uprzednim zmodulowaniu głosu świadka), by nie zawierały one informacji mogących go zdekonspirować, natomiast prokurator, obrona i oskarżony biorą udział w ten czynności znajdując się w innej sali, w której odbywa się rozprawa, z pozostałymi członkami składu orzekającego, mogąc dzięki temu zadawać następnie świadkowi pytania za pośrednictwem sądu, stosownie do przepisów § 10 ust. 1 i 2 powołanego wyżej rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 18 czerwca 2003 r. w sprawie postępowania o zachowanie w tajemnicy okoliczności umożliwiających ujawnienie tożsamości świadka (…);
152 - wbrew bowiem wszelkim odmiennym w tym względzie sugestiom obrony przyjąć należy, że przepis art. 184 § 3 k.p.k., jako lex specialis, który w zakresie, w jakim mowa w nim o „sądzie”, może mieć zastosowanie jedynie w trakcie postępowania dowodowego przed sądem, a więc w toku przewodu sądowego, zatem na rozprawie, modyfikuje w istocie zasady procedowania sądu w trakcie rozprawy w zakresie przeprowadzania na niej czynności przesłuchania świadka incognito, w tym również w zakresie wymogu jednoczesnej obecności wszystkich członków jego składu na sali rozpraw podczas tej czynności;
153 - w szczególności w ten sposób, że zezwala na to, by – w przypadku, gdy ze względu na potrzebę zapewnienia maksymalnego bezpieczeństwa świadkowi sąd orzekający nie zdecyduje się (nie dysponując po temu stosownymi możliwościami technicznymi) na przeprowadzenie jej przed pełnym jego składem na sali rozpraw – czynność ta przeprowadzona została bezpośrednio przez sędziego delegowanego z jego składu w innym, specjalnie w tym celu przygotowanym pomieszczeniu zapewniającym świadkowi bezpieczeństwo i zachowanie w tajemnicy okoliczności, o których mowa w art. 184 § 1 k.p.k., z jednoczesnym jednak zapewnieniem udziału w niej, na warunkach wynikających z tego przepisu uszczegółowionych przepisami rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 18 czerwca 2003 r. w sprawie postępowania o zachowanie w tajemnicy okoliczności umożliwiających ujawnienie tożsamości świadka (…), oskarżycielowi, oskarżonemu i jego obrońcy, którzy znajdują się w tym czasie z pozostałymi członkami składu orzekającego w innej sali, w której odbywa się rozprawa, a którzy w stosownym momencie mogą dzięki temu zadawać świadkowi pytania za pośrednictwem sędziego delegowanego ze składu sądu;
154 - w słuszności natomiast takiego stanowiska utwierdzać zaś tylko musi (a nie odwrotnie) to, że w zdaniu trzecim art. 184 § 3 k.p.k. ustawodawca odsyła jednocześnie do odpowiedniego stosowania przy przeprowadzaniu tej czynności jedynie regulacji zawartej w zdaniu drugim art. 396 § 3 k.p.k., co – mając na uwadze to, że wszystkie pozostałe regulacje zawarte w tym artykule (włącznie z tą, w ramach której przewiduje się również możliwość zlecenia przeprowadzenia określonej czynności dowodowej sędziemu wyznaczonemu ze składu sądu) znajdować mogą zastosowanie jedynie w trakcie rozprawy (co wynika ponad wszelką wątpliwość z umiejscowienia tego przepisu w ustawie procesowej) – nie miałoby miejsca, gdyby uznać, że przeprowadzenie czynności przesłuchania świadka incognito w trakcie rozprawy odbywać się powinno wg dokładnie tych samych zasad, co w przypadku wszystkich innych dowodów, zatem także zgodnie z zasadami uregulowanymi w art. 396 k.p.k., które nie pozwalają w istocie na takie procedowanie sądu na rozprawie głównej, żeby część z członków jego składu orzekającego mogła znajdować się przy przeprowadzaniu określonego dowodu w innym miejscu (tzn. poza salą), niż pozostali;
155 - skądinąd dokładnie takie samo stanowisko w tym względzie, tyle że wyrażone nieco innymi słowy, zajął w minionym czasie Sąd Najwyższy przyjmując ni mniej, ni więcej, że: „Rozwiązanie przewidziane w art. 184 § 3 k.p.k. reguluje zasady przesłuchania świadka anonimowego przez sąd, dopuszczając przeprowadzenie tej czynności dowodowej w ramach przewodu sądowego, w szczególnej formie, poza salą rozpraw przez sędziego wyznaczonego. Z zamieszczonej w tym przepisie regulacji, zawierającej wskazania co do miejsca i sposobu przesłuchania, zapewniającego zachowanie w tajemnicy tożsamości świadka, nie wynika, że czynność ta przebiega poza ramami rozprawy. Szczególna forma przesłuchania świadka anonimowego poza salą rozpraw nie oznacza przecież, że dowód w tej formie nie został przeprowadzony w toku przewodu sądowego” (postanowienie SN z dnia 26 stycznia 2007 r., I KZP 35/06);
156 - nie trudno jednak przy tym zauważyć, że nawet gdyby przyjąć, że przepis art. 184 § 3 k.p.k. żadnych modyfikacji w zakresie procedowania sądu na rozprawie przy przeprowadzaniu dowodu z zeznań świadka incognito nie wprowadza zezwalając jedynie – w przypadku, gdy nie ma obiektywnych możliwości przesłuchania świadka anonimowego na sali rozpraw przed cały składem orzekającym – na przeprowadzenie tej czynności poza rozprawę przez sędziego delegowanego ze składu orzekającego z jednoczesnym zapewnieniem w niej udziału (niekoniecznie jednak przy tym w tym samym miejscu, w którym odbywa się przesłuchanie) oskarżyciela, oskarżonego i jego obrońcy, to i tak w takim przypadku, z jakim ma się do czynienia w realiach niniejszej sprawy, nie można by zasadnie twierdzić, że doszło do rozpoznania sprawy przez sąd pod nieobecność na rozprawie któregokolwiek z członków jego składu orzekającego;
157 - z tego mianowicie powodu, że wszystkie przeprowadzone w niniejszej sprawie przez sędziego delegowanego ze składu sądu orzekającego czynności przesłuchania świadków incognito zrealizowane w istocie zostały w zgodzie z wszystkimi wymogami przewidzianymi dla nich w art. 184 § 3 k.p.k. i przepisach rozporządzenia z dnia 18 czerwca 2003 r. w sprawie postępowania o zachowanie w tajemnicy okoliczności umożliwiających ujawnienie tożsamości świadka (…), bo „nadplanowej” obecności podczas tych czynności pozostałych członków składu orzekającego, jako osób nie tylko uprawnionych do zapoznania się z jawną dla stron treścią zeznań tych świadków, ale także zobligowanych do zapoznania się z ich częścią utajnioną przed stronami, w żadnym razie nie można by w takim przypadku uważać za okoliczność, która w jakikolwiek sposób mogłaby rzutować na ich ważność i skuteczność, zaś wszystkie uzyskane w ich wyniku protokoły zeznań tych świadków, jako podlegające odczytaniu na rozprawie w trybie szczególnego przepisu art. 393 § 4 k.p.k., uważać by należało za ujawnione na podstawie art. 405 § 2 k.p.k. w zw. z art. 393 § 4 k.p.k. bez ich odczytania;
158 - dlatego też sformułowany przez obrońców oskarżonego pod adresem zaskarżonego wyroku zarzut najcięższego kalibru, to jest zaistnienia w niniejszej sprawie bezwzględnej przyczyny odwoławczej z art. 439 § 1 pkt 2 k.p.k. uznać należało za bezzasadny;
159 Wniosek
160 - uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi I instancji;
161 ☐ zasadny
162 ☐ częściowo zasadny
163 ☒ niezasadny
164 Zwięźle o powodach uznania wniosku za zasadny, częściowo zasadny albo niezasadny.
165 - wniosek nie mógł zostać uwzględniony jako bezzasadny albowiem – z wyżej wskazanych względów – stwierdzić należało, że nie miała zupełnie racji obrona oskarżonego podnosząc, jakoby zaskarżony wyrok wydany został w warunkach zaistnienia bezwzględnej przyczyny odwoławczej z art. 439 § 1 pkt 2 k.p.k.;
166 Lp.
167 Zarzut
168 2.
169 - zarzut apelacji obrońców oskarżonego:
170
171 w zakresie obiektywizmu i bezstronności sądu I instancji
172
173 rażące naruszenie przepisów postępowania karnego, a to art. 4 k.p.k. w zw. z art. 41 § 1 k.p.k. (zarzut oznaczony w apelacji obrońców oskarżonego jako „2”) poprzez rozpoznanie sprawy przez stronniczy i nieobiektywny skład sądu, a w tym także przewodniczącą tego składu, które to stronnicze nastawienie polegało na:
174 a) wielokrotnym uzewnętrznianiu przez sędziów, jeszcze przed wydaniem zaskarżonego wyroku w sprawie, poglądów co do winy oskarżonego R. J. (1), poprzez posługiwanie się przez nich w stosunku do oskarżonego określeniem „sprawca zabójstwa pokrzywdzonej, czyli oskarżony” oraz wyrokowaniem z góry, poprzez posługiwanie się przez nich jeszcze przed zakończeniem postępowania dowodowego w sprawie twierdzeniem, że „sprawca dokonał zbezczeszczenia jej zwłok”, co stanowiło znamię czynu z art. 262 § 1 k.k. zarzuconego oskarżonemu R. J. (1);
175 b) stronniczym zachowaniu przewodniczącej składu, mającym wyraz przede wszystkim w przerwaniu obrońcy jego wystąpienia końcowego zaledwie po chwili od jego rozpoczęcia i zakwestionowania prawdziwości jego słów w odniesieniu do uprzednio sformułowanych przez oskarżyciela publicznego twierdzeń, które to twierdzenia oskarżyciela publicznego następnie sędzia przewodnicząca podzieliła i publicznie zaaprobowała, co wskazywało jednoznacznie na to, że sędzia przewodnicząca przyjmując z góry za prawdziwe wyłącznie twierdzenia oskarżyciela publicznego była nastawiona kierunkowo i negatywnie do oskarżonego R. J. (1);
176 - co łącznie wpłynęło bezpośrednio na treść zaskarżonego orzeczenia, gdyż w sprawie orzekali sędziowie, którzy z góry, jeszcze przed wydaniem zaskarżonego wyroku, mieli wyrobiony i utrwalony pogląd o sprawstwie i winie oskarżonego R. J. (1);
177 ☐ zasadny
178 ☐ częściowo zasadny
179 ☒ niezasadny
180 Zwięźle o powodach uznania zarzutu za zasadny, częściowo zasadny albo niezasadny
181 - zarzut nie mógł również zostać uwzględniony jako bezzasadny;
182 - choć bowiem przyznać należało rację obronie oskarżonego, że w toku postępowania przed Sądem I instancji zachowanie sędzi przewodniczącej składu orzekającego momentami – ujmując rzecz najbardziej ogólnie, jak tylko można – nie spełniało standardów profesjonalizmu i odbiegało (miejscami nawet wyraźnie) od modelowego pożądanego wzorca, co musi oczywiście budzić zastrzeżenia i krytykę, to jednak nie można już było zgodzić się z tą sugestią obrony, jakoby wskutek tego doszło w niniejszej sprawie do naruszenia fundamentalnych gwarancji procesowych oskarżonego w takim stopniu, który nakazywałby przyjąć, że oskarżony pozbawiony został w pierwszej instancji rzetelnego i uczciwego procesu;
183 - z tego mianowicie względu, że nie można było zaakceptować jako przekonującej argumentacji obrony, że zaskarżony wyrok wydany został przez skład orzekający, który przejawiał intencjonalną stronniczość i uprzedzenia względem oskarżonego skutkujące pozbawieniem go prawa do bezstronnego sądu, co dla uznania tego zarzutu apelacji obrony oskarżonego za zasadny było niezbędne, albowiem zgodnie z ugruntowanym i jednolitym w tej materii orzecznictwem przedmiotu dla stwierdzenia skuteczności zarzutu naruszenia zasady bezstronności konieczne jest wykazanie, że zachowanie sądu miało wpływ na treść zaskarżonego orzeczenia (por. np.: wyrok SN z dnia 24 lutego 1999 r., V KKN 362/97);
184 - owszem, nie sposób sensownie przeczyć temu, że posługiwanie się przez Sąd I instancji (w szczególności przez sędzię przewodniczącą jego składowi) zarówno w wypowiedziach ustnych na rozprawie głównej, jak i w ramach orzeczeń wydawanych w niniejszej sprawie w kwestiach tzw. incydentalnych (a więc w treści dokumentów urzędowych) określeniami typu „sprawca zabójstwa pokrzywdzonej, czyli oskarżony”, może istotnie budzić wątpliwości co do jego bezstronności, zwłaszcza w oczach postronnych obserwatorów;
185 - nieprofesjonalne i nieprzystające do rangi niniejszej sprawy oraz powagi sądu i sali rozpraw było także komentowanie przez sędzię przewodniczącą składowi orzekającemu Sądu I instancji wniosku obrony o wyłączenie od udziału w sprawie całego składu orzekającego (a więc także jej samej), jak również przerywanie przez nią obronie wygłaszanej mowy końcowej i kwestionowanie podnoszonych w niej przez obronę twierdzeń, bo takie zachowania mogą być oczywiście również postrzegane przez obiektywnego obserwatora jako naruszające zasady rzetelnego procesu;
186 - mimo to, wszystkie te uchybienia – choć niewątpliwie niepożądane i dlatego zasługujące na krytykę – nie osiągnęły jednak takiego stopnia natężenia i charakteru, który nakazywać by musiał uznanie ich za przejaw zamierzonej przez Sąd I instancji stronniczości bądź celowego z jego strony działania wymierzonego w oskarżonego lub/i jego obrońców, a zwłaszcza tego spośród nich, który wg przyjętego między nimi podziału ról przy wykonywaniu w niniejszej sprawie zadania obrony oskarżonego wziął na swoje barki w istocie cały jego ciężar (skądinąd nie tylko na sali rozpraw przed Sądem I instancji, ale również i przed Sądem Apelacyjnym), bo z tego tylko, że przed Sądem I instancji zapadł ostatecznie niekorzystny dla oskarżonego wyrok nie sposób przecież zasadnie wnioskować, że skład orzekający tego Sądu był stronniczy i kierunkowo do oskarżonego nastawiony, albowiem gdyby tak miało być, to niemal wszystkie wyroki zapadające w sprawach karnych należałoby uchylać i sprawy przekazywać sądowi I instancji do ponownego rozpoznania;
187 - dlatego też, przyjmując że uchybienia te były w istocie (choć zarazem wyłącznie) wynikiem braku niezbędnego doświadczenia Sądu I instancji w prowadzeniu postępowań w sprawach tej wagi i złożoności skutkującego zupełnie niepotrzebnymi emocjami przy sądzeniu niniejszej sprawy i niedochowaniem należytej miary profesjonalizmu koniecznego do jej rozstrzygnięcia, a nie wyrazem intencjonalnego nastawienia Sądu I instancji i przewodniczącej jego składu orzekającego do osoby oskarżonego i jego obrońców, nie było podstaw do stwierdzenia, że zaskarżony wyrok wydany został z takim naruszeniem przysługujących oskarżonemu gwarancji procesowych, a w szczególności prawa do bezstronnego sądu, które zakwalifikować by trzeba jako rażące i w konsekwencji pozwalające na stwierdzenie, że oskarżony pozbawiony został w pierwszej instancji rzetelnego i uczciwego procesu wskutek osądzenia go przez stronniczy i nieobiektywny skład sądu manifestujący z góry kierunkowe nastawienie do niego i do rozstrzygnięcia niniejszej sprawy;
188 - inną kwestią jest, że po naprawnieniu przez Sąd Apelacyjny w ramach przeprowadzonego na rozprawie apelacyjnej uzupełniającego postępowania dowodowego najpoważniejszego spośród tych uchybień, których w wyniku braku zachowania należytego profesjonalizmu przy sądzeniu niniejszej sprawy dopuścił się Sąd I instancji przeciwko przepisom regulującym kwestie prawidłowego gromadzenia dowodów oraz poddaniu raz jeszcze wszechstronnej i dogłębnej ocenie wszystkich przeprowadzonych w niniejszej sprawie dowodów w całokształcie i we wzajemnym powiązaniu ich ze sobą przez pryzmat tego wszystkiego, co podpowiadają nie tylko zasady wiedzy powszechnie dostępnej i reguły logicznego rozumowania, ale również zdrowy rozsądek, przyznać należało rację obronie oskarżonego co do jednego;
189 - mianowicie co do tego, że wyraźnie dostrzegalny brak profesjonalizmu Sądu I instancji przy sądzeniu niniejszej sprawy (w każdym razie w stopniu niezbędnym do prawidłowego jej rozstrzygnięcia jako sprawy tyleż absolutnie nietuzinkowej, co faktycznie wyjątkowo skomplikowanej pod względem dowodowym) przekuł się faktycznie w zarzucane przez obronę zaskarżonemu wyrokowi uchybienia zarówno na płaszczyźnie oceny wiarygodności przeprowadzonych w niej dowodów (będące w istocie implikacją naruszenia przepisów regulujących tryb i sposób przeprowadzenia niektórych spośród tych dowodów), jak i na płaszczyźnie konieczności respektowania w niej – z uwagi na takie, a nie inne jej uwarunkowania faktyczno-procesowe (jako wymuszające w istocie potrzebę stosowania w niej reguł dowodzenia właściwych dla tzw. procesu poszlakowego) – wskazań fundamentalnej w procesie karnym zasady in dubio pro reo (o czym jednak szerzej niżej);
190 Wniosek
191 - uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi I instancji;
192 ☐ zasadny
193 ☐ częściowo zasadny
194 ☒ niezasadny
195 Zwięźle o powodach uznania wniosku za zasadny, częściowo zasadny albo niezasadny.
196 - wniosek nie mógł zostać uwzględniony jako bezzasadny albowiem – z wyżej wskazanych względów – stwierdzić należało, że nie miała również racji obrona oskarżonego zarzucając zaskarżonemu wyrokowi, jakoby wydany został z rażącym naruszeniem przepisów art. 4 k.p.k. w zw. z art. 41 § 1 k.p.k. poprzez rozpoznanie sprawy przez stronniczy i nieobiektywny skład sądu, a w tym także przewodniczącą tego składu, które miało mieć wpływ na jego treść;
197 Lp.
198 Zarzut
199 3.
200 - zarzut apelacji obrońców oskarżonego:
201
202 w zakresie świadków anonimowych:
203
204 rażące naruszenie art. 184 § 3 k.p.k. (zarzut oznaczony w apelacji obrońców oskarżonego jako „6”) poprzez:
205 a) uniemożliwienie obrońcy i oskarżonemu wzięcia udziału w posiedzeniach w dniach 07, 08, 14, 15 stycznia 2021 r.; 01, 02, 08, 09 lutego 2021 r.; 06, 22, 23 kwietnia 2021 r.; 17, 18, 24, 25 maja 2021 r.; 24 czerwca 2021 r. oraz 31 sierpnia 2021 r., podczas których przesłuchiwani byli świadkowie anonimowi, co miało bezpośredni wpływ na treść zaskarżonego wyroku, bowiem na depozycjach niektórych z tych świadków wprost oparto zaskarżony wyrok, a obronie i oskarżonemu uniemożliwiono bezpośrednie zadawanie pytań tym świadkom oraz wysłuchanie ich odpowiedzi;
206 b) wyznaczenie do przeprowadzenia przesłuchania świadków anonimowych sędzi przewodniczącej SSO Beaty Marczewskiej i zaniechanie w ten sposób bezpośredniego przesłuchania tych świadków przez cały skład sądu orzekającego w I instancji, co miało bezpośredni wpływ na treść zaskarżonego orzeczenia, albowiem depozycje tych świadków stanowiły podstawę zaskarżonego wyroku, a nie było żadnych realnych i ważkich powodów, dla których cały skład sądu odstąpił od możliwości bezpośredniego zetknięcia się ze źródłem dowodowym i to zwłaszcza w sytuacji, gdy przesłuchiwani byli świadkowie anonimowi;
207 ☐ zasadny
208 ☐ częściowo zasadny
209 ☒ niezasadny
210 Zwięźle o powodach uznania zarzutu za zasadny, częściowo zasadny albo niezasadny
211 - zarzut nie zasługiwał również na uwzględnienie jako bezzasadny;
212 - z tego mianowicie powodu, że mając na uwadze te wszystkie okoliczności niniejszej sprawy, które – jako pozycjonujące większość z tych wszystkich świadków wobec oskarżonego w takich relacjach, że bez tego zabiegu z łatwością zorientowałby się on co do ich tożsamości – wymuszać faktycznie musiały najdalej idący (bo włącznie z ich płcią i głosem) zakres anonimizacji występujących w niej świadków o statusie incognito (z wyjątkiem jednak, choć zarazem tylko, tych dwóch spośród nich, co do których należało podjąć próbę ich przesłuchania w trybie jawnym, żeby w ogóle móc skorzystać z ich zeznań, o czym jednak niżej) stwierdzić należało – jak skądinąd stwierdzono to już wyżej w ramach odniesienia się tam do podnoszonego przez obronę oskarżonego w pierwszej kolejności zarzutu bezwzględnej przyczyny odwoławczej z art. 439 § 1 pkt 2 k.p.k. – że przesłuchanie tych wszystkich świadków przed Sądem I instancji na rozprawie3 nie mogło w istocie odbyć się w innej formule aniżeli tej, na którą ostatecznie zdecydował się Sąd I instancji;
213 - to jest takiej, która – jak wyżej była o tym mowa w szczegółach – przebiegać ma zgodnie ze schematem: przesłuchanie świadka wprawdzie podczas rozprawy, ale świadek w innym, specjalnie w tym celu przygotowanym pomieszczeniu zapewniającym mu bezpieczeństwo i zachowanie w tajemnicy okoliczności, o których mowa w art. 184 § 1 k.p.k., a więc poza salą rozpraw, choć w budynku sądu, z wykorzystaniem w tym celu techniki video-konferencji, w ten sposób, że w pomieszczeniu ze świadkiem przebywa wyłącznie sędzia delegowany do przeprowadzenia tej czynności ze składu orzekającego, który czuwa nad takim formułowaniem jego zeznań do protokołu (jednocześnie utrwalanych bez żadnej ingerencji w ich treść, przy pomocy specjalisty, na elektronicznym nośniku informacji dla potrzeb ewentualnego odtworzenia ich, na żądanie zainteresowanych stron, po uprzednim zmodulowaniu głosu świadka), by nie zawierały informacji mogących go zdekonspirować, natomiast prokurator, obrona i oskarżony biorą udział w tej czynności przebywając w innej sali razem z pozostałymi członkami składu orzekającego, mogąc dzięki temu zadawać następnie świadkowi pytania za pośrednictwem sądu (a ściślej to sędziego delegowanego z jego składu do wykonania tej czynności) stosownie do przepisów § 10 ust. 1 i 2 powołanego wyżej rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 18 czerwca 2003 r. w sprawie postępowania o zachowanie w tajemnicy okoliczności umożliwiających ujawnienie tożsamości świadka (…) (por.: P. Wiliński, Świadek incognito…, op.cit., s. 372-376);
214 - wszystkie natomiast, przeprowadzone w niniejszej sprawie wg tej formuły czynności przesłuchania świadków incognito – jako zrealizowane przez sędzię przewodniczącą składu orzekającego Sądu I instancji, która delegowana została do ich wykonania w drodze wydania przez Sąd I instancji stosownego w tym przedmiocie postanowienia w trybie art. 184 § 3 k.p.k., który to przewiduje swoistą, właściwą jedynie dla tej czynności procesowej, odmianę instytucji uregulowanej w art. 396 § 2 k.p.k. (wyrok SN z dnia 23 września 2004 r., II KK 132/04) – przeprowadzone w istocie zostały w zgodzie z wszystkimi wymogami przewidzianymi dla nich zarówno w art. 184 § 3 k.p.k., jak i w przepisach rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 18 czerwca 2003 r. w sprawie postępowania o zachowanie w tajemnicy okoliczności umożliwiających ujawnienie tożsamości świadka (…);
215 - w szczególności zaś wszystkie te czynności, przy zagwarantowaniu oskarżonemu i jego obrońcom wzięcia w nich udziału w taki sposób, który – wobec niemożności przeprowadzenia ich przez Sąd I instancji przy wykorzystaniu w tym celu stosownych urządzeń technicznych mogących zapewnić zachowanie w tajemnicy głosu świadków poprzez odpowiednie zniekształcenie go4 – możliwy był w ogóle do pogodzenia z tą formą przesłuchania świadków incognito, po którą w tym stanie rzeczy Sąd I instancji zmuszony był sięgnąć, przeprowadzone zostały – mimo tego, że uniemożliwiały oskarżonemu i jego obrońcom zarówno wzrokową, jak i słuchową percepcję zeznań tych świadków – w zgodzie z obowiązującym brzmieniem przepisów § 10 ust. 1-2 tego rozporządzenia;
216 - nie można bowiem, inaczej niż obrona oskarżonego, nie zauważyć, że skoro przepisy te zezwalają wprost na to, by przy takim sposobie przesłuchania w postępowaniu sądowym świadka incognito, jaki zastosowano w niniejszej sprawie, pytania do świadka zgłaszane przez oskarżonego lub obrońcę kierowane były do niego za pośrednictwem sądu prowadzącego postępowanie, natomiast odpowiedzi świadka na te pytania przekazywane były oskarżonemu i jego obrońcy bądź odtwarzane tylko w takim zakresie, który nie spowoduje ujawnienia okoliczności umożliwiających ustalenie tożsamości świadka, to już z tego tylko wynika, że – wbrew temu, co twierdziła w tym względzie obrona oskarżonego5 – dopuszczają one jednak taką możliwość, aby biorący udział w takiej czynność oskarżony i jego obrońcy ani nie mogli widzieć świadka incognito, ani słyszeć jego odpowiedzi, ani wreszcie bezpośrednio na nie reagować;
217 - choć bowiem niewątpliwie utrudnia to obronę oskarżonego, bo w takim przypadku niektóre z okoliczności istotnych dla oceny zeznań takiego świadka pozostają niedostępne dla obrony, to jednak – jak podkreślił to w jednym ze swoim orzeczeń tut. Sąd Apelacyjny – jest to rzeczą w pełni zrozumiałą, gdyż „Należy to (…) do specyficznych właściwości tego dowodu, z natury rzeczy ograniczającego prawo do obrony, lecz tolerowanego w porządku prawnym państw demokratycznych w imię poważnych wartości jakimi są zwalczanie groźnej przestępczości oraz bezpieczeństwo społeczeństw (por. P. Hofmański: Świadek anonimowy w procesie karnym, Zakamycze 1998, s. 13-14, 34, 36; wyrok SA w Krakowie z dnia 14 stycznia 1999 r., II AKa 210/98, Krakowskie Zeszyty Sądowe 1999, z. 2, poz. 28)” (wyrok tut. Sądu Apelacyjnego z dnia 21 marca 2006 r., II AKa 31/06);
218 - jeśli więc – gdy dodatkowo uwzględni się to, że w takim przypadku, jak wynika to nadto z § 10 ust. 3 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 18 czerwca 2003 r. w sprawie postępowania o zachowanie w tajemnicy okoliczności umożliwiających ujawnienie tożsamości świadka (…), w postępowaniu sądowym formę i sposób przekazywania odpowiedzi świadka określać ma przewodniczący składu lub sędzia wyznaczony do dokonania czynności przesłuchania i że tak właśnie rzeczy się miały w realiach niniejszej sprawy – wszystkie te czynności przeprowadzone tym samym zostały ze świadkami incognito przed Sądem I instancji w sposób czyniący w pełni zadość wszystkim obowiązującym w tym względzie regulacjom zarówno rangi ustawowej, jak i podustawowej, toteż dlatego nie można było podzielić jako zasadnych tych sugestii obrony oskarżonego, jakoby zaniechanie ich przeprowadzenia „przez cały skład sądu orzekającego w I instancji (…) miało bezpośredni wpływ na treść zaskarżonego orzeczenia, albowiem depozycje tych świadków stanowiły podstawę zaskarżonego wyroku, a nie było żadnych realnych i ważkich powodów, dla których cały skład sądu odstąpił od możliwości bezpośredniego zetknięcia się ze źródłem dowodowym i to zwłaszcza w sytuacji, gdy przesłuchiwani byli świadkowie anonimowi”;
219 - jakkolwiek więc potrzeba zachowania w realiach niniejszej sprawy przez Sąd I instancji najdalej idących z przewidzianych przez obowiązujące przepisy rygorów i obostrzeń przy przesłuchaniu świadka incognito niewątpliwie i w oczywisty sposób utrudniała obronę oskarżonego, to jednak nie na tyle i nie w taki sposób, żeby można było przyjąć, że oskarżony ograniczony przez to został w tym prawie w stopniu niedającym się zaakceptować z punktu widzenia reguł uczciwego i rzetelnego procesu toczącego się z wykorzystaniem instytucji świadka incognito;
220 Wniosek
221 - zmiana zaskarżonego wyroku poprzez uniewinnienie oskarżonego od popełnienia zarzucanego mu aktem oskarżenia czynu;
222 ☒ zasadny
223 ☐ częściowo zasadny
224 ☐ niezasadny
225 Zwięźle o powodach uznania wniosku za zasadny, częściowo zasadny albo niezasadny.
226 - wniosek zasługiwał wprawdzie na uwzględnienie, ale z zupełnie innych powodów aniżeli te, do których odwoływała się obrona oskarżonego bezzasadnie zarzucając zaskarżonemu wyrokowi, jakoby wydany został z mającym wpływ na jego treść rażącym naruszeniem art. 184 § 3 k.p.k. poprzez uniemożliwienie obrońcy i oskarżonemu wzięcia udziału w posiedzeniach w dniach 07, 08, 14, 15 stycznia 2021 r.; 01, 02, 08, 09 lutego 2021 r.; 06, 22, 23 kwietnia 2021 r.; 17, 18, 24, 25 maja 2021 r.; 24 czerwca 2021 r. oraz 31 sierpnia 2021 r., podczas których przesłuchiwani byli świadkowie anonimowi oraz wyznaczenie do przeprowadzenia przesłuchania świadków anonimowych sędzi przewodniczącej SSO Beaty Marczewskiej i zaniechanie w ten sposób bezpośredniego przesłuchania tych świadków przez cały skład sądu orzekającego w I instancji;
227 Lp.
228 Zarzut
229 4.
230 - zarzut apelacji obrońców oskarżonego:
231
232 w zakresie świadków anonimowych:
233
234 rażące naruszenie art. 6 k.p.k. w zw. z art. 184 § 2 k.p.k. w zw. z art. 184 § 1 k.p.k. (zarzut oznaczony w apelacji obrońców oskarżonego jako „7”) poprzez tak dalece idącą anonimizację zeznań świadków incognito dokonaną w postępowaniu przygotowawczym, która uniemożliwiła zrozumienie sensu zeznań świadków i prawidłowe ich zdekodowanie – a następnie ujawnienie tych protokołów przez sąd I instancji i dokonania na ich podstawie ustaleń faktycznych;
235 ☐ zasadny
236 ☒ częściowo zasadny
237 ☐ niezasadny
238 Zwięźle o powodach uznania zarzutu za zasadny, częściowo zasadny albo niezasadny
239 - po sanowaniu przez Sąd Apelacyjny w wyniku przeprowadzonego na rozprawie odwoławczej uzupełniającego postępowania dowodowego trafnie wytkniętych Sądowi I instancji przez obrońców oskarżonego w ramach tego zarzutu uchybień dyspozycji art. 184 § 1 k.p.k. związanych z przeprowadzeniem dowodów z zeznań świadków incognito nr 2.2018 i nr 4.2018, co naprawiono in concreto w drodze przesłuchania tych świadków na rozprawie apelacyjnej w trybie jawnym, zarzut w pozostałej części nie zasługiwał na uwzględnienie jako bezzasadny;
240 - na wstępie rozważań odnoszących się do tego zarzutu apelacji obrony oskarżonego podkreślenia wymaga, że żadnego znaczenia dla oceny jego zasadności nie mogła mieć sugestia prokuratora, wyrażona przez niego in concreto w odpowiedzi na apelacje obrońców oskarżonego, jakoby „(…) to do organu procesowego przeprowadzającego przesłuchanie świadka anonimowego należy zakres anonimizacji jego wypowiedzi, który odnosi się nie tylko do danych osobowych, lecz również innych treści mogących prowadzić do identyfikacji świadka lub dekonspiracji okoliczności stawiennictwa świadka i przebiegu samego przesłuchania, w tym również miejsca lub dokładnego czasu czynności”, w związku z czym – jak ujął to w innym jeszcze miejscu swojej odpowiedzi na apelacje obrońców oskarżonego oskarżyciel publiczny – „Domaganie się przez obrońców przeprowadzenia przez Sąd II instancji kontroli zakresu anonimizacji zeznań części świadków anonimowych oraz zarzuty pod adresem Sądu I instancji, iż zaniechał odbierania od tych świadków oświadczeń zmierzających do rezygnacji ze statusu z art. 184 § 1 k.p.k. są działaniami sprzecznymi z przepisami regulującymi instytucję świadka anonimowego, z jego istotą, a przede wszystkim odkrywają one prawdziwe intencje obrońców, którzy zmierzają do eliminacji tych dowodów z procesu prowadzonego przeciwko R. J. (1)”;
241 - jakby bowiem nie patrzeć na to, do czego te działania obrony oskarżonego zmierzały, choć akurat z tego powodu, że zmierzały one w istocie do „eliminacji” tych dowodów z niniejszej sprawy trudno doprawdy, przy należytym pojmowaniu istoty i roli obrony oskarżonego w postępowaniu karnym, czynić pod adresem obrońców oskarżonego – wbrew temu, czego chciałby prokurator – jakiekolwiek uwagi i zarzuty, to przede wszystkim podnieść należy, że twierdzenie, jakoby sąd meriti (a tym bardziej sąd ad quem), będąc nią związany, nie miał możliwości dokonania kontroli zasadności decyzji prokuratora o zakresie anonimizacji zeznań świadka incognito razi oczywistą sprzecznością nie tylko z polskim porządkiem prawnym, ale także ze standardami międzynarodowymi;
242 - w szczególności zaś ze standardami wypracowanymi na gruncie instytucji świadka incognito przez Europejski Trybunał Praw Człowieka (ETPCz) na gruncie art. 6 ust. 1 w zw. z ust. 3 lit. d) Europejskiej Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności, których to wagi i znaczenia dla właściwego kierunku rozumienia i stosowania tej instytucji w praktyce orzeczniczej oskarżyciel publiczny skądinąd generalnie nie neguje, czego najbardziej dostrzegalnym wyrazem jest to, że dla potrzeb uzasadnienia innych swoich racji wprost się do nich odwołuje, jak choćby w tym miejscu swojej odpowiedzi na apelacje obrony oskarżonego, gdzie – skądinąd trafnie (tyle, że w nieco innym aspekcie analizowanego tu problemu) – z odwołaniem się do wyroku ETPCz z dnia 23 stycznia 2018 r. w sprawie K. vs Polska, Skarga nr (...) zauważa, że w świetle standardów wypracowanych w swoim orzecznictwie przez ETPCz nie sposób w istocie zasadnie wywodzić, by oskarżonemu przysługiwało bezwzględne prawo do uzyskania stawiennictwa świadka (w tym również incognito) przed sądem, bo faktycznie w wyroku tym Trybunał stwierdził m.in., że dopuszczalność w charakterze dowodu zeznania złożonego przed procesem przez świadka nieobecnego, i to nawet takiego, które stanowi wyłączny lub rozstrzygający dowód winy oskarżonego, nie oznacza automatycznie naruszenia art. 6 ust. 1 Konwencji, choć wobec zagrożeń wpisanych w dopuszczanie zeznań nieobecnych świadków, dopuszczenie dowodu tego typu jest bardzo ważnym czynnikiem, który należy wziąć pod uwagę przy badaniu całokształtu postępowania;
243 - nieporozumienie, na którym zasadza się ta sugestia prokuratora, jest zaś przy tym na tyle oczywiste, że dość będzie zauważyć tylko w tym miejscu, że mając na uwadze wyjątkowość instytucji świadka incognito wynikającą z samej jej istoty (jako instytucji stanowiącej niewątpliwie wyłom w zasadzie kontradyktoryjności i jawności postępowania karnego, choć przede wszystkim zawierającej elementy ograniczające prawo oskarżonego obrony) oraz płynące z niej zagrożenia dla zasady rzetelnego procesu karnego, i podkreślając z związku z tym (zob. np.: wyrok SN z dnia dnia 20 lutego 2002 r., V KKN 586/99), że instytucja ta powinna być z tego względu stosowana w przypadkach naprawdę wyjątkowych i niezbędnych6, w praktyce sądowej, mając nadto na względzie, że nierespektowanie tych postanowień prowadzi do sprzecznego z prawem traktowania reguł o charakterze wyjątkowym, które jako takie nie mogą pod żadnym warunkiem podlegać interpretacji rozszerzającej (zob. np.: wyrok SN z dnia 20 lutego 2002 r., V KKN 586/99; tak również m.in. wyrok SA w Lublinie z dnia 21 stycznia 2000 r., II AKa 161/99), od dawna już zgodnie i konsekwentnie przyjmuje się, że jako organ mający stać na straży podstawowych gwarancji procesowych oskarżonego i zasady rzetelności procesu sąd nie może w związku z tym bezkrytycznie akceptować decyzji prokuratora dotyczącej zakresu anonimizacji zeznań świadka i dlatego – wbrew temu, co sądzi na ten temat prokurator – ma nie tylko prawo, ale wręcz obowiązek dokonania każdorazowo jej kontroli (zob. np.: wyrok SA w Poznaniu z dnia 7 stycznia 2020 r., II AKa 54/19);
244 - z taką przy tym – czy się to prokuratorowi podoba, czy nie – „mocą”, że w każdej sytuacji, gdy tylko – jak dostrzegł i zaakcentował to w jednym ze swoich orzeczeń Sąd Najwyższy, które to obecnie wyznacza w istocie kierunek rozstrzygania w praktyce wszystkich, pojawiających się w tym względzie problemów – charakter informacji przekazywanych przez świadka anonimowego (nie tylko przy tym tych, które stanowić mają podstawę dla poczynienia niekorzystnych dla oskarżonego ustaleń faktycznych wskazujących na jego sprawstwo, ale w ogóle istotnych dla oceny jego wiarygodności) jest taki, że ich udostępnienie oskarżonemu lub jego obrońcy musi prowadzić do ujawnienia tożsamości świadka, to powinien poinformować świadka o tej sytuacji i uzyskać jego zgodę na jawne złożenie zeznań, natomiast w razie braku takiej zgody powinien pominąć dowód z jego zeznań, gdyż utajnienie w całości lub w części treści zeznań świadka anonimowego byłoby naruszeniem prawa oskarżonego do obrony i tym samym uchybiałoby podstawowym regułom rzetelnego procesu (wyrok SN z dnia 5 stycznia 2000 r., II KKN 391/99);
245 - taki natomiast obowiązek – znowu wbrew temu, co wydaje się w tym względzie prokuratorowi i co sugerował on w związku z tym w swojej odpowiedzi na apelacje obrońców oskarżonego wywodząc tam, że „(…) jeśli uprawnienie do złożenia określonego wniosku przysługuje stronie (w zakresie statusu z art. 184 § 1 k.p.k. ustawodawca nadaje świadkowi prawa strony sensu largo), a organ procesowy nie może podjąć danej czynności z urzędu, to niedopuszczalne byłoby, aby organ procesowy nakłaniał stronę do złożenia takiego wniosku albo nawet proponował jego złożenie” – ciąży przy tym na sądzie bez względu na to, że w obowiązującym stanie prawnym nie ma w istocie przepisu wprost nakazującego uzyskanie od świadka anonimowego zgody na jawne złożenie zeznań, albowiem – jak podkreślił to Sąd Najwyższy w powołanym wyżej wyroku z dnia 5 stycznia 2000 r., II KKN 391/99 – wymaganie utrzymania takiej reguły jawi się jako oczywistość, gdy zważyć, że uzasadnia je konieczność dochowania lojalności wobec świadka anonimowego przez organ procesowy akceptujący utajnienie jego zeznań, natomiast ustawodawca nie mógł wprowadzić do procedury karnej przepisu statuującego obowiązek uzyskania zgody na jawne złożenie zeznań, bo przecież nie mógł zakładać wadliwej praktyki w zakresie sposobu przeprowadzenia dowodu z zeznań świadka anonimowego;
246 - skądinąd to ostatnie spostrzeżenie utwierdzać tylko musi (a nie odwrotnie) w słuszności przekonania co do tego, że decyzja prokuratora w przedmiocie zakresu anonimizacji zeznań świadka incognito musi podlegać każdorazowo kontroli ze strony sądu, bo trudno doprawdy sensownie przeczyć temu, że marnym (jeśli w ogóle) byłby przecież taki wymiar sprawiedliwości, który zależeć by miał od tego, co prokurator – jako organ bezpośrednio zainteresowany w skazaniu oskarżonego – uważa za stosowne, żeby zataić przed oskarżonym i jego obrońcą, aby, przy możliwości wykorzystaniu „tego” jednak przez sąd, doprowadzić do skazania oskarżonego za zarzucane mu przestępstwo;
247 - ściśle natomiast z tymi wszystkimi problemami wiąże się w istocie kwestia dopuszczalnego – w świetle właściwie rozumianego wyjątkowego charakteru instytucji świadka incognito jako czyniącej daleko idący wyłom w zasadzie kontradyktoryjności i jawności postępowania oraz wydatnie ograniczającej przysługującego oskarżonemu prawo do obrony, co w całokształcie wymuszać musi potrzebę wyjątkowo również rygorystycznego przestrzegania wszystkich reguł prawidłowego przeprowadzenia tego dowodu – zakresu anonimizacji zeznań takiego świadka, której rozstrzygnięcie w każdym przypadku, rzecz jasna w tle konkretnych uwarunkowań faktyczno-dowodowych danej sprawy, musi czynić zadość postulatowi, by zakres tych okoliczności wyznaczony był koniecznością zachowania równowagi między prawem do rzetelnego procesu przysługującym oskarżonemu, w tym przede wszystkim prawem do obrony, a obowiązkiem państwa ochrony świadka (por.: postanowienie SN z dnia 22 sierpnia 2007 r., III KK 106/07 oraz orzeczenia ETPC: N. przeciwko Estonii, skarga nr(...); T. przeciwko Estonii, skarga nr (...); K. przeciwko Republice Czeskiej, skarga nr (...); M. H. przeciwko Niemcom, skarga nr (...); R. przeciwko Polsce, skarga nr (...)), co w konsekwencji prowadzić jednak musi do stwierdzenia, że nie bez racji podnosi się w literaturze, że: „(…) jeżeli państwo nie jest w stanie zapewnić takiemu świadkowi bezpieczeństwa, to z przeprowadzenia takiego dowodu należy zrezygnować, a jeżeli okaże się, że dowód ten stanowi condicio sine qua non ustalenia sprawstwa, postępowania przygotowawczego nie należy wszczynać, a w razie wszczęcia umorzyć je z tego tylko powodu. Okoliczność ta stanowi wówczas ujemną przesłankę procesową (SN V KKN 416/99, Prok. i Pr. 2002, nr 11, poz. 9; SN II KKN 391/99, OSNKW 2000, nr 1-2, poz. 13 z glosą D. Pezowicza, Prok. i Pr. 2001, nr 3)” (L.K. Paprzycki [red.], Kodeks postępowania karnego. Tom I. Komentarz do art. 1-424, wyd. III, LEX 2013, Komentarz do art. 148);
248 - o ile natomiast pod dawnym brzmieniem art. 184 § 1 k.k. (to jest do dnia 9 stycznia 2003 r.) można było w istocie spierać się o to, czy zakresem jego normowania objęte były – verba legis – tylko „dane osobowe” świadka, czy też może również inne jeszcze okoliczności mogące prowadzić do ujawnienia jego tożsamości, bo jakkolwiek przepis ten posługiwał się wtedy wyłącznie takim właśnie, w istocie zawężającym, pojęciem, to jednak – jak podkreśla się w literaturze – „trudno przypuszczać, by ustawodawca godził się na dekonspirację świadka, jeżeli ujawnienie innych danych mogłoby do tego doprowadzić” (L.K. Paprzycki [red.], Kodeks postępowania karnego…, op.cit., Komentarz do art. 148), o tyle pod aktualnym jego brzmieniem (obowiązującym skądinąd już od ponad 10 lat), jako posługującym się określeniem „okoliczności umożliwiające ujawnienie tożsamości świadka, w tym dane osobowe”, żadnych wątpliwości nie może budzić to, że oprócz tradycyjnie rozumianych „danych osobowych”, pod którymi to rozumieć należy imię, nazwisko, datę i miejsce urodzenia, miejsce zamieszkania, miejsce pracy, zawód i inne tego rodzaju informacje, które wprost pozwalają ustalić osobę świadka, utajnieniu podlegać obecnie mogą również wszelkie inne okoliczności, które mogłyby umożliwiać ujawnienie tożsamości świadka, z czego wynika oczywisty wniosek, że może to być każda okoliczność, która pozwoli zorientować się, kto jest świadkiem, a więc także np.: charakterystyczny sposób wypowiadania się (wady wymowy, specyficzna intonacja, wyjątkowe słownictwo, słaba znajomość języka, a nawet charakterystyczne przerywniki, np. „w rzeczy samej”), charakterystyczna gestykulacja, wyjątkowość budowy fizycznej (wzrost, kalectwo), sposób ubierania się i wiele innych (L.K. Paprzycki [red.], Kodeks postępowania karnego…, op.cit., Komentarz do art. 148);
249 - rzecz jednak w tym, że świetle aktualnego brzmienia art. 184 § 1 k.p.k. żadnych wątpliwości – znowu wbrew temu, jaki pogląd na tę kwestię zaprezentował w odpowiedzi na apelacje obrońców oskarżonego prokurator – nie może również budzić to, że jakkolwiek zakresem utajnienia może być objęta każda okoliczność umożliwiająca ujawnienie tożsamości świadka, to jednak tak może być tylko i wyłącznie wtedy, gdy okoliczność taka – jak wyraźnie wynika to z tego przepisu – „nie ma znaczenia dla rozstrzygnięcia w sprawie”, z czego tyleż jasno, co stanowczo zarazem wynika dalej, że utajnieniu przed oskarżonym i jego obrońcą nie mogą podlegać nie tylko takie okoliczności, które mogą stanowić elementy ustaleń faktycznych wskazujących bezpośrednio na sprawstwo oskarżonego, ale również takie, które – nie wskazując wprawdzie bezpośrednio na sprawstwo oskarżonego – mogą stanowić podstawę dla ustaleń w zakresie tzw. faktów pobocznych (poszlak), które logicznie zamykając łańcuch kolejnych, występujących w materiale dowodowym poszlak, mogą w całokształcie wskazywać jednoznacznie na tzw. fakt główny (czyli sprawstwo oskarżonego);
250 - dlatego też właśnie o ile miałoby być tak, że poza okolicznościami dotyczącymi świadka anonimowego utajnionymi wobec oskarżonego i jego obrońcy, ale w pełni dostępnymi dla orzekających sędziów i ławników jako w oczywisty sposób niezbędnymi dla dokonania oceny wiarygodności samego świadka (a w konsekwencji treści jego zeznań), choć niemogącymi stanowić jednak elementów (jakichkolwiek) podstawy ustaleń faktycznych istotnych dla ustalenia sprawstwa oskarżonego (zob. np.: wyrok SN z dnia 10 sierpnia 2005 r., II KK 410/04), utajnieniu miałyby podlegać jakiekolwiek inne okoliczności istotne dla dokonywanych w sprawie ustaleń faktycznych mogących wskazywać na sprawstwo oskarżonego, a więc dla rozstrzygnięcia sprawy, o tyle – jak to wyżej zauważono – powinnością prokuratora lub sądu powinno być w takim przypadku rzetelne poinformowanie świadka, z uwagi na lojalność wobec niego, o takiej sytuacji i uzyskanie od niego zgody na jawne złożenie zeznań, natomiast w razie braku takiej zgody zarówno prokurator, jak i sąd powinien pominąć dowód z jego zeznań, skoro utajnienie w całości lub w części treści zeznań świadka anonimowego byłoby naruszeniem prawa oskarżonego do obrony i tym samym uchybiałoby podstawowym regułom rzetelnego procesu (wyrok SN z dnia 5 stycznia 2000 r., sygn. II KKN 391/99);
251 - to natomiast, że okoliczności takie, jako wprawdzie niepodlegające ujawnieniu na rozprawie wobec ograniczeń wynikających z art. 184 § 2 i 3 k.p.k., ale nader istotne dla oceny wiarygodności świadka incognito jako źródła dowodowego i wyrobienia sobie przez sąd poglądu co do możliwości postrzegania przez niego przebiegu zdarzenia, o którym relacjonuje oraz wskazywanej przez niego roli oskarżonego lub oskarżonych (w szczególności takie jak np. miejsce, w którym się znajdował obserwując zdarzenie, lub w którym dowiedział się o nim, czy okoliczności, w jakich się tam pojawił, względnie ubiór, jaki wówczas miał na sobie, źródło znajomości oskarżonego, o jakiej mówi, tłumacząc rozpoznanie go w tracie obserwowanego zdarzenia, płeć świadka itd., czyli te wszystkie, które w kontekście art. 184 § 1 k.p.k., w razie nieutajnienia pomogłyby zidentyfikować świadka [T. Grzegorczyk, Kodeks postępowania karnego. Tom I. <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970890555" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego - Dz. U. z 1997 r. Nr 89, poz. 555 (art. 1;art. 2;art. 3;art. 4;art. 5;art. 6;art. 7;art. 8;art. 9;art. 10;art. 11;art. 12;art. 13;art. 14;art. 15;art. 16;art. 17;art. 18;art. 19;art. 20;art. 21;art. 22;art. 23;art. 24;art. 25;art. 26;art. 27;art. 28;art. 29;art. 30;art. 31;art. 32;art. 33;art. 34;art. 35;art. 36;art. 37;art. 38;art. 39;art. 40;art. 41;art. 42;art. 43;art. 44;art. 45;art. 46;art. 47;art. 48;art. 49;art. 50;art. 51;art. 52;art. 53;art. 54;art. 55;art. 56;art. 57;art. 58;art. 59;art. 60;art. 61;art. 62;art. 63;art. 64;art. 65;art. 66;art. 67;art. 68;art. 69;art. 70;art. 71;art. 72;art. 73;art. 74;art. 75;art. 76;art. 77;art. 78;art. 79;art. 80;art. 81;art. 82;art. 83;art. 84;art. 85;art. 86;art. 87;art. 88;art. 89;art. 90;art. 91;art. 92;art. 93;art. 94;art. 95;art. 96;art. 97;art. 98;art. 99;art. 100;art. 101)">Artykuły 1-467. Komentarz, LEX 2014; Komentarz do art. 184]), muszą być jednak nie tylko znane wszystkim sędziom i ławnikom biorącym udział w składzie orzekającym sądu, ale muszą być również nadto wzięte przez sąd pod uwagę przy ocenie wiarygodności zeznań świadka incognito jest zupełnie oczywiste i dlatego ani w judykaturze (zob. np.: wyroki SN: z dnia 10 sierpnia 2005 r., II KK 410/04 czy z dnia 7 marca 2008 r., V KK 134/07; zob. nadto np.: wyrok SA w Lublinie z dnia 5 października 2005 r., II AKa 194/05 czy wyrok SA w Krakowie z dnia 21 marca 2006 r., II AKa 31/06), ani w literaturze przedmiotu (P. Wiliński: Świadek incognito…, op.cit., s. 323-324; tak również m.in. P. Hofmański, Świadek anonimowy w procesie karnym, Kraków 1998, s. 129-130 i s. 169-170) żadnych wątpliwości nie budzi;
252 - jak bowiem – mając na uwadze to, że ocena dowodu z wyjaśnień oskarżonego lub zeznań świadka musi być zawsze wypadkową zarówno oceny treści wypowiedzi danej osoby, jak i oceny dotyczącej samej osoby, co może być dokonane jedynie pod warunkiem poznania przez każdego sędziego całej treści oświadczeń dowodowych określonej osoby (wyrok SN z dnia 10 sierpnia 2005 r., II KK 410/04) – tyleż zwięźle i jasno, co zarazem w sposób oddający w pełni istotę całego tego problemu ujął to Sąd Najwyższy: „Trudno sobie wyobrazić wszechstronną ocenę dowodu z zeznań świadka, dokonaną przez sąd, bez znajomości danych dotyczących jego osoby. Wszak takie okoliczności jak, przykładowo, wiek przesłuchanej osoby (warunkujący ocenę jej spostrzeżeń i wypowiedzi), wykształcenie, zawód, czy miejsce zatrudnienia, mogą mieć (i często mają) znaczenie dla oceny wiarygodności zeznań złożonych na konkretne (osadzone w czasie i miejscu) okoliczności. Bez wątpienia wpływ na tę ocenę mogą też mieć okoliczności leżące u podstaw zachowania w tajemnicy danych identyfikujących świadka, a więc wskazujące konkretne źródło obawy o bezpieczeństwo jego lub osoby dla niego najbliższej albo ich mienia” (wyrok SN z dnia 7 marca 2008 r., V KK 134/07);
253 - dlatego też za konieczne dla rozstrzygnięcia niniejszej sprawy w zgodzie ze wskazanymi wyżej standardami zarówno krajowego, jak i międzynarodowego porządku prawnego wyznaczającymi graniczne warunki możliwości wykorzystania tej instytucji w praktyce, uznał Sąd Apelacyjny przesłuchanie występujących w niej świadków incognito oznaczonych nr. 2.2018 i nr 4.2018 w trybie jawnym, albowiem dokonany przez prokuratora, a zaakceptowany niestety następnie przez Sąd I instancji bez żadnych krytycznych zastrzeżeń, zakres anonimizacji treści zeznań tych świadków (jako rozciągającej się nie tylko na takie okoliczności umożliwiające ujawnienie ich tożsamości, które, jak ich dane osobowe, nie miały dla rozstrzygnięcia niniejszej sprawy żadnego znaczenia, ale również na takie, którym przydać w istocie należało w tym względzie biegunowo odmienne znaczenie) i zastosowana w tym celu przez oskarżyciela metoda ich anonimizacji (jako prowadząca faktycznie, w wyniku utajnienia miejscami niemal całych akapitów zeznań tych świadków z pozostawieniem niektórych tylko ich fragmentów czy wręcz pojedynczych tylko słów, do niemożności właściwego zrozumienia ich sensu jako zupełnie wyrwanych z niezbędnego po temu kontekstu całych wypowiedzi świadków) nie pozwalały na dowodowe wykorzystanie ich w takiej postaci, w jakiej zostały udostępnione oskarżonemu i jego obronie, bez rażącej obrazy przepisu art. 184 § 1 k.p.k. mającej oczywisty wpływ na treść zaskarżonego wyroku;
254 - w tych wszystkich fragmentach, w których – dzięki wspomnianym co dopiero wyżej, a zaaprobowanym następnie zupełnie bezkrytycznie przez Sąd I instancji, zabiegom prokuratora – zeznania tych świadków incognito nie zostały udostępnione oskarżonemu i jego obrońcom, zawierały one bowiem w istocie informacje o takich okolicznościach, które jako wykraczające poza zakres tych, które uważać można i należy zarazem za niemające dla rozstrzygnięcia niniejszej sprawy żadnego znaczenia, bo potencjalnie pozwalające na zidentyfikowanie na ich podstawie tożsamości świadków, dla rozstrzygnięcia niniejszej sprawy miały jednak bez wątpienia znaczenie bardziej nawet niż fundamentalne;
255 - nie tylko przy tym z tego powodu, że w istocie dopiero w zestawieniu ich z wszystkimi pozostałymi, jawnymi dla oskarżonego i jego obrońców fragmentami zeznań tych świadków pozwalały na zrozumienia sensu całości ich wypowiedzi (więc w konsekwencji na wszechstronną i dogłębną ocenę ich wiarygodności), ale – przede wszystkim – dlatego, że w tych fragmentach (tzn. utajnionych przed oskarżonym i jego obrońcami) stanowiły one w istocie podstawę dowodową dla poczynienia przez Sąd I instancji takich ustaleń, które nie wskazując wprawdzie bezpośrednio na sprawstwo oskarżonego, wskazywały jednak – zdaniem Sądu I instancji – na takie fakty poboczne (poszlaki), których uwzględnienie w całokształcie z pozostałymi pozwalać miało na „zamknięcie się” łańcucha poszlak wskazujących ponad wszelką wątpliwość na sprawstwo oskarżonego;
256 - dla pełnej jasności zauważyć bowiem w tym miejscu należy (co zostanie rozwinięte szerzej w dalszej części niniejszego uzasadnienia), że skoro nie sposób kwestionować dowodu poszlakowego jako podstawy ustaleń o odpowiedzialności karnej, bo nigdy w orzecznictwie nie została zanegowana możliwość ustalenia faktu głównego w sytuacji, gdy w sprawie, co prawda, brak jest potwierdzających ten fakt dowodów bezpośrednich, jednakże istniejące dowody pośrednie, wskazujące na kolejne fakty dowodowe (poszlaki), jednoznacznie prowadzą do wniosku o sprawstwie określonej osoby w zakresie zarzucanego jej przestępstwa, to w konsekwencji nie sposób nie zgodzić się z twierdzeniem, że nie znajduje uzasadnienia wymaganie, aby w procesie, w którym jednym z dowodów jest zeznanie świadka incognito, występować miał dowód bezpośredni;
257 - w związku zaś z tym podzielić w pełni należy pogląd, zgodnie z którym dopuszczenie w procesie karnym dowodu z zeznań świadka anonimowego oznacza, że dowód ten (przeprowadzony zgodnie ze standardem określonym w art. 6 ust. 1 i 3 lit. d Europejskiej Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności), jak każdy inny dowód ujawniony w postępowaniu podlega swobodnej ocenie, której zasady nie sprzeciwiają się ustaleniu sprawstwa oskarżonego także wówczas, gdy dowód ze źródła anonimowego jest w sprawie jedynym dowodem bezpośrednim albo też poszlaką, które logicznie zamykają łańcuch kolejnych, występujących w materiale dowodowym poszlak, w sposób, który jednoznacznie wskazuje na fakt główny (postanowienie SN z dnia 7 marca 2001 r., IV KKN 617/00);
258 - pamiętać tylko przy tym cały czas należy o tym, że ze względu na specyfikę tego dowodu traktować go należy jako wymagający szczególnej wnikliwości i ostrożności w ocenie, w konsekwencji czego w ramach jego oceny odwoływać się należy do dyrektyw oceny formułowanych w stosunku do dowodu z tzw. pomówienia i ugruntowanej linii orzeczniczej, która nie wyklucza przyjęcia tak (analogicznie) specyficznego dowodu za wyłączną podstawę ustaleń o odpowiedzialności karnej, jeśli spełnia on odpowiednie warunki, zwłaszcza z punktu widzenia możliwości jego weryfikacji za pomocą innych dowodów i okoliczności, dających przeświadczenie o prawdziwości dokonanych w ten sposób ustaleń (por. m.in.: wyroki SN: z dnia 28 listopada 1978 r., VI KRN 246/78; z dnia 22 maja 1984 r., IV KR 122/84 oraz z dnia 15 lutego 1985 r., IV KR 25/85);
259 - żeby natomiast poprzestać tylko na najbardziej dobitnym przykładzie naruszenia przez Sąd I instancji przepisu art. 184 § 1 k.p.k. mającego bardziej nawet niż oczywisty wpływ na treść zaskarżonego wyroku w związku z wykorzystaniem w realiach niniejszej sprawy dowodów z zeznań świadków incognito oznaczonych nr. 2.2018 i nr 4.2018 w takim kształcie, w jakim zostały mu one zaoferowane przez prokuratora, dość będzie zauważyć w tym miejscu, że w istocie to na podstawie zeznaniach tych właśnie świadków (tylko i wyłącznie, bo z żadnego innego przeprowadzonego w sprawie dowodu, czy to osobowego, czy rzeczowego bynajmniej to nie wynika), mimo, że z jawnej ich części dostępnej dla oskarżonego i jego obrony usunięto wszystkie ich wypowiedzi (bądź pojedyncze stwierdzenia) wskazujące na to, że każdy z nich miał widzieć oskarżonego z pokrzywdzoną K. Z. (1), kiedy szedł on z nią po schodach klatki schodowej w bloku przy ul. (...) w K. do swojego mieszkania, Sąd meriti z wymaganą dla prawa karnego pewnością przyjął, że w okresie po zaginięciu pokrzywdzonej, a przed ujawnieniem fragmentów jej zwłok w W., oskarżony R. J. (1) nie tylko, że był razem z nią widziany, ale że był z nią razem widziany wtedy właśnie, kiedy szedł z nią do swojego mieszkania w bloku przy ul. (...) w K., czego ustalenie, w powiązaniu z innymi poszlakami wskazującymi – zdaniem Sądu I instancji – na to, że to właśnie w tamtym miejscu (a nie gdzie indziej) doszło do pozbawienia pokrzywdzonej życia i zdjęcia z niej skóry, pozwoliło w konsekwencji Sądowi I instancji na kategoryczne stwierdzenie, że sprawcą tej zbrodni nie mógł być nikt inny, jak tylko właśnie oskarżony;
260 - dlatego też, dostrzegając z tych wszystkich powodów fundamentalną wręcz wagę i znaczenie zeznań tych świadków dla rozstrzygnięcia o winie oskarżonego, przy stwierdzeniu, że – z tych wszystkich względów, o których była również co dopiero wyżej mowa – mieli rację obrońcy oskarżonego podnosząc w apelacjach, że w związku z przeprowadzeniem dowodów z zeznań tych świadków incognito w taki sposób, w jaki zażyczył sobie tego prokurator Sąd I instancji, czyniąc zadość temu życzeniu oskarżyciela publicznego, dopuścił się rażącej obrazy art. 184 § 1 k.p.k. mającej oczywisty wpływ na treść zaskarżonego wyroku, podjął Sąd Apelacyjny z urzędu stosowne czynności w kierunku przesłuchania tych świadków w trybie jawnym na rozprawie odwoławczej w ramach uzupełniającego postępowania dowodowego;
261 - ponieważ zaś podjęte w tym kierunku przez Sąd Apelacyjny czynności doprowadziły ostatecznie do takiego skutku, toteż w związku z tym – jakby nie patrzeć w tym momencie na to, jak i dlaczego należało ocenić (w całokształcie) zeznania tych świadków złożone w niniejszej sprawie – zupełnie na sile swojego rażenia stracił analizowany w tym miejscu zarzut apelacji obrońców oskarżonego w zakresie, w jakim dotyczył on obrazy art. 184 § 1 k.p.k. przez Sąd I instancji w związku z przeprowadzeniem dowodów z zeznań tych świadków;
262 - o ile natomiast nie można nie zauważyć, że zakres anonimizacji zeznań niemal wszystkich pozostałych, przesłuchanych również przez Sąd I instancji w niniejszej sprawie świadków incognito jest istotnie bardzo znaczny, w niektórych przypadkach ocierając się wręcz o granice możliwości dowodowego ich wykorzystania w rzetelnym procesie karnym, o tyle mając na uwadze, że – z wyjątkiem tylko, gdy idzie o zeznania świadka incognito nr 30.2017 (o odniesieniu do których to jednak, z niżej wskazanych względów, przyjąć należało, że w zakresie okoliczności o najbardziej istotnym dla rozstrzygnięcia niniejszej sprawy charakterze nie można było, wbrew temu, jak przyjął to Sąd I instancji, uznać ich za dowodowo wiarygodnych) – żadna z tych okoliczności, które stwierdzili w swoich, jawnych dla oskarżonego i jego obrońców, zeznaniach wszyscy ci świadkowie incognito nie jest bynajmniej tego rodzaju, żeby nie dała się ustalić – jako w istocie jasno z nich wynikająca – na podstawie całokształtu pozostałych przeprowadzonych w niniejszej sprawie dowodów jawnych zarówno dla oskarżonego, jak i jego obrońców (skądinąd w ogromnej większości przez nich niekwestionowanych), przyjąć w konsekwencji należało, że w związku z przeprowadzaniem dowodów z zeznań tych świadków – mimo, że bardzo daleko posunięty zakres anonimizacji ich treści niewątpliwie utrudniał oskarżonemu i jego obrońcom zrozumienie sensu ich wypowiedzi, bo z drugiej strony takiej możliwości jednak nie wykluczał – Sąd i instancji nie dopuścił się obrazy przepisu art. 184 § 1 k.p.k., w konsekwencji czego nie naruszył prawa oskarżonego do obrony w stopniu niedającym się zaakceptować z perspektywy podstawowych celów i funkcji tej instytucji;
263 Wniosek
264 - zmiana zaskarżonego wyroku poprzez uniewinnienie oskarżonego od popełnienia zarzucanego mu aktem oskarżenia czynu;
265 ☒ zasadny
266 ☐ częściowo zasadny
267 ☐ niezasadny
268 Zwięźle o powodach uznania wniosku za zasadny, częściowo zasadny albo niezasadny.
269 - wniosek zasługiwał na uwzględnienie jako zasadny, przy czym w związku z tym, że zasadnicze powody przemawiające za postulowanym w nim przez obrońców oskarżonego rozstrzygnięciem wiążą się ściśle z uznaniem za trafne w całości innych zarzutów ich apelacji, toteż dlatego zostaną one szczegółowo wskazane i omówione w ramach odniesienia się (niżej) do tych właśnie zarzutów;
270 Lp.
271 Zarzut
272 5.
273 - zarzut apelacji obrońców oskarżonego:
274
275 w zakresie świadków anonimowych:
276
277 rażące naruszenie art. 391 § 1 k.p.k. w zw. z art. 184 §1-3 k.p.k. (zarzut oznaczony w apelacji obrońców oskarżonego jako „8”) poprzez odstąpienie od bezpośredniego przesłuchania i ujawnienie zeznań świadka anonimowego 30.2017 na rozprawie w dniu 21.02.2022 r. (bez wskazania podstawy prawnej tego rozstrzygnięcia), co w konsekwencji doprowadziło do oparcia zaskarżonego wyroku na dowodzie, który nie powinien stanowić podstawy orzekania w tej sprawie;
278 ☐ zasadny
279 ☐ częściowo zasadny
280 ☒ niezasadny
281 Zwięźle o powodach uznania zarzutu za zasadny, częściowo zasadny albo niezasadny
282 - zarzut nie zasługiwał także na uwzględnienie jako bezzasadny;
283 - jakkolwiek bowiem zgodzić się należało z obroną oskarżonego, że wydane przez Sąd I instancji postanowienie w przedmiocie przeprowadzenia dowodu z zeznań występującego w niniejszej sprawie świadka incognito o nr 30.2017 nie zawiera wskazania jego podstawy prawnej, to jednak nie jest to w stanie zmienić jednego;
284 - tego mianowicie, że w świetle okoliczności utrwalonych w dokumencie urzędowym dotyczącym przyczyn niemożności spowodowania stawiennictwa tego świadka na rozprawie, który zalega w tej części akt niniejszej sprawy, która dostępna jest wyłącznie Sądowi, żadnych wątpliwości nie może budzić to, że podstawę tę stanowił przepis art. 391 § 1 k.p.k. w zakresie zezwalającym na to sądowi w przypadku zaistnienia takich właśnie okoliczności;
285 - żadnych zaś wątpliwości ani w orzecznictwie, ani w doktrynie przedmiotu nie budzi to, że przepis art. 391 § 1 k.p.k. może być w istocie podstawą prawną dla przeprowadzenia w przewidzianej przez niego formule także i dowodu z zeznań świadka incognito;
286 Wniosek
287 - zmiana zaskarżonego wyroku poprzez uniewinnienie oskarżonego od popełnienia zarzucanego mu aktem oskarżenia czynu;
288 ☒ zasadny
289 ☐ częściowo zasadny
290 ☐ niezasadny
291 Zwięźle o powodach uznania wniosku za zasadny, częściowo zasadny albo niezasadny.
292 - wniosek zasługiwał na uwzględnienie jako zasadny, przy czym w związku z tym, że zasadnicze powody przemawiające za postulowanym w nim przez obrońców oskarżonego rozstrzygnięciem wiążą się ściśle z uznaniem za trafne w całości innych zarzutów ich apelacji, toteż dlatego zostaną one szczegółowo wskazane i omówione w ramach odniesienia się (niżej) do tych właśnie zarzutów;
293 Lp.
294 Zarzut
295 6.
296 - zarzut apelacji obrońców oskarżonego:
297
298 w zakresie całościowej oceny materiału dowodowego w sprawie:
299
300 rażące naruszenie art. 4 k.p.k. w zw. z art. 7 k.p.k. (zarzut oznaczony w apelacji jako „3”) poprzez stosowanie w ocenie materiału dowodowego zgromadzonego w sprawie daleko idących domniemań faktycznych na niekorzyść oskarżonego R. J. (1), brak analizy tego materiału dowodowego zgodnie z kryteriami zawartymi w art. 7 k.p.k. a niekiedy wręcz brak jakiejkolwiek analizy materiału dowodowego i jego omówienia, uzasadnianie wniosków wynikających rzekomo ze zgromadzonych dowodów nic nie wnoszącymi do sprawy generalnymi stwierdzeniami, nie odnoszącymi się do realiów tej sprawy;
301 - co wszystko łącznie doprowadziło w konsekwencji do rażącego naruszenia art. 5 § 2 k.p.k. poprzez uznanie sprawstwa i winy oskarżonego R. J. (1) mimo:
302 ⚫
303 braku jakiegokolwiek dowodu bezpośredniego w tym zakresie;
304 ⚫
305 niedających się usunąć wątpliwości w dowodach przeprowadzonych przez sąd I `instancji, a także
306 ⚫
307 niedających się usunąć wątpliwości, które sąd I instancji powinien był powziąć, gdyby prawidłowo ocenił materiał dowodowy zgromadzony w sprawie;
308 - co nie pozwalało sądowi I instancji przyjąć, że łańcuch takich poszlak zamknął się w ten sposób, iż prowadzi do jedynego możliwego wniosku, iż to oskarżony R. J. (1) jest winny przypisanego mu czynu (zarzut oznaczony w apelacji jako „3”);
309
310 rażące naruszenie art. 7 k.p.k. w zw. z. 424 § 1 i 2 k.p.k. (zarzut oznaczony w apelacji jako „4”) poprzez zaniechanie samodzielnego sporządzenia uzasadnienia zaskarżonego wyroku w jego przeważającej części, co znalazło odzwierciedlenie w przepisywaniu in extenso przez sąd I instancji znaczących fragmentów aktu oskarżenia oraz zawartości akt postępowania;
311
312 w zakresie oceny wyjaśnień oskarżonego:
313
314 rażące naruszenie art. 7 k.p.k. w zw. z art. 6 k.p.k. w zw. z art. 5 § 1 k.p.k. w zw. z art. 74 § 1 k.p.k. i w zw. z art. 199a k.p.k. (zarzut oznaczony w apelacji jako „5”) poprzez zupełnie dowolną, sprzeczną z zasadami prawidłowego rozumowania, doświadczenia życiowego oraz wskazań wiedzy ocenę wyjaśnień oskarżonego R. J. (1) i wyciągnięcie z nich zupełnie oderwanych od nich i z nich nie wynikających wniosków, które pozwoliły sądowi okręgowemu w sposób nieuprawniony zakwestionować wiarygodność wyjaśnień oskarżonego w tej sprawie;
315
316 w zakresie dowodów z opinii biegłych:
317 ⚫
318 w zakresie opinii biegłej R. W.:
319
320 rażące naruszenie art. 193 § 1 k.p.k. w zw. z art. 200 § 2 pkt 5 k.p.k. w zw. z art. 201 k.p.k. (zarzut oznaczony w apelacji jako „9.A/”) poprzez zaniechanie przeprowadzenia dowodu z kolejnej opinii biegłego z zakresu badań morfologicznych włosa, w sytuacji kiedy zarówno w zakresie samej opinii opracowanej przez biegłą R. W. zachodzą wewnętrzne sprzeczności (co było wielokrotnie podkreślane przez obronę), jak i pozostaje ona w sprzeczności z innymi opiniami zebranymi w przedmiotowej sprawie, a opinia sama w sobie jest nieprawidłowa i niejasna;
321
322 rażące naruszenie art. 7 k.p.k. w zw. z art. 4 k.p.k. (zarzut oznaczony w apelacji jako „9.A/”) poprzez zupełnie dowolne, nieznajdujące oparcia w zgromadzonym materiale dowodowym oraz pozbawione obiektywizmu uznanie, że biegła R. W. wskazała, jakie cechy morfologiczne włosa zabezpieczonego na stelażu wanny identyfikowały go jako włos pochodzący z nogi ofiary K. Z. (1), w następstwie czego doszło do błędnego uznania przez sąd I instancji, że pokrzywdzona K. Z. (1) była przetrzymywana w mieszkaniu na ul. (...) w K.;
323 ⚫
324 w zakresie opinii biegłego J. B. (1):
325
326 rażące naruszenie art. 196 § 3 k.p.k. poprzez (zarzut oznaczony w apelacji jako „10”):
327 a) dopuszczenie dowodu z opinii, która sporządzona została przez biegłego, wobec którego ujawniły się okoliczności osłabiające zaufanie co do jego bezstronności, bowiem biegły J. B. (1) już 3 miesiące przed zatrzymaniem R. J. (1), przedstawieniem mu zarzutów i przeprowadzeniem wobec niego badania poligraficznego stwierdzał, że „można przyjąć z dużym stopniem prawdopodobieństwa, że bezpośrednim sprawcą (...) może być R. J. (1)", co oznacza, że biegły przesądził winę i sprawstwo oskarżonego zanim doszło do przedstawienia mu zarzutów i przystąpił do jego badania z przekonaniem, że to najpewniej on jest sprawcą zabójstwa K. Z. (1);
328 b) dopuszczenie dowodu z opinii biegłego J. B. (1), pomimo iż ujawniły się powody osłabiające zaufanie do wiedzy tego biegłego, bowiem jak może wynikać z załączonych do niniejszej apelacji pism Polskiego Towarzystwa Badań Poligraficznych, Polskiego Towarzystwa Kryminalistycznego oraz Polskiego Towarzystwa Poligraferów, J. B. (1) nie jest członkiem Polskiego Towarzystwa Badań Poligraficznych i Polskiego Stowarzyszenia Poligraferów, a także nie należy do jakiejkolwiek innej uznanej organizacji o profilu działalności skoncentrowanym na badaniach psychofizjologicznych, nie uczestniczy w międzyresortowych seminariach i warsztatach z zakresu badań poligraficznych i znane są przypadki stosowania przez niego technik badawczych, które nie zostały poddane naukowej walidacji, a w konsekwencji tego, nie są rekomendowane do badań dowodowych przez wiodące międzynarodowe i krajowe zrzeszenia ekspertów, co powinno prowadzić do wniosków, że J. B. (1) nie miał wystarczających kompetencji do opiniowania, a sporządzona przez niego opinia nie może stanowić dowodu w niniejszej sprawie;
329 c) niewyłączenie przez sąd rozpoznający sprawę biegłego J. B. (1) pomimo sformułowanego przez obrońcę na rozprawie w dniu 14.12.2021 r. wniosku o jego wyłącznie, w sytuacji, gdy badanie poligraficzne R. J. (1) zostało przez niego przeprowadzone z naruszeniem wszelkich standardów badania poligraficznego (...) (m.in. R. J. (1) nie został poinformowany o planowanym badaniu odpowiednio wcześniej, nie został mu zapewniony niezbędny czas na odpowiednie przetworzenie tej informacji, także na poziomie nieświadomym, był zestresowany przeprowadzonym chwilę wcześniej zatrzymaniem w asyście dziennikarzy licznych stacji telewizyjnych, co zdecydowanie nie sprzyjało optymalnemu funkcjonowaniu organizmu, a także nie miał on zaspokojonych potrzeb biologicznych – mogła wystąpić deprywacja snu czy głód), co jednoznacznie wskazywało, iż biegły nie ma odpowiednich kwalifikacji do sporządzania opinii w niniejszej sprawie;
330
331 rażące naruszenie art. 199a k.p.k. w zw. z art. 313 § 1 k.p.k. (zarzut oznaczony w apelacji jako „11.A/”) poprzez uznanie, że opinia poligraficzna sporządzona przez biegłego J. B. (1) w oparciu o badanie przeprowadzone niezwłocznie po zatrzymaniu R. J. (1), ale jeszcze przed przedstawieniem mu zarzutu (na którą to czynność składa się łącznie sporządzenie postanowienia o przedstawieniu zarzutów, jego ogłoszenie i przesłuchanie w charakterze podejrzanego i dopiero wówczas zarzuty są skutecznie przedstawione, a postępowanie przygotowawcze wkracza w fazę ad personam) oraz bez pouczenia R. J. (1) o wyłączeniu stosowania art. 199 k.p.k., a zatem bez spełnienia warunków formalnych do przeprowadzania takiego badania może stanowić w niniejszej sprawie dowód o charakterze procesowym (zob. str. 674 uzasadnienia);
332
333 rażące naruszenie art. 192a w zw. z art. 7 k.p.k. (zarzut oznaczony w apelacji jako „11.B/”) poprzez uznanie, że zalegająca w sprawie opinia wariograficzna dotycząca R. J. (1) ma pełną wartość dowodową, jako dowód o charakterze procesowym (zob. str. 674 uzasadnienia), w sytuacji, gdy badanie poligraficzne zostało przeprowadzone jeszcze przed ogłoszeniem osk. R. J. (1) zarzutu i przesłuchaniem go w charakterze podejrzanego, a zatem badanie to mogło być przeprowadzone wyłącznie w oparciu o dyspozycję art. 192a k.p.k., co prowadzi do wniosku, że opinia ta nie może być dowodem przeciwko R. J. (1) w niniejszej sprawie wobec następczego uzyskania przez niego statusu podejrzanego/oskarżonego; analiza uzasadnienia wyroku z dnia 14.09.2022 r. wskazuje, iż sąd I instancji nie wiedział, czy badanie poligraficzne R. J. (1) przeprowadzone zostało w oparciu o dyspozycje art. 192a k.p.k., czy jednak w oparciu o dyspozycje art. 199a k.p.k. i dowolnie dobrał sobie podstawę dopuszczenia sporządzonej opinii jako dowód w niniejszej sprawie wobec przyjęcia, że dowód ten będzie korzystny dla przyjętej przez niego tezy o sprawie oskarżonego R. J. (1) – najpierw sporządzona została opinia, a dopiero następczo została dobrana do tej czynności podstawa prawna, jednak żadna z rozważanych przez sąd I instancji podstaw prawnych i tak nie pozwalała uznać tej opinii za wiarygodny dowód o charakterze procesowym w ramach niniejszego postępowania;
334
335 w zakresie pozostałych opinii biegłych:
336
337 rażące naruszenie art. 7 k.p.k. w zw. z art. 4 k.p.k. (zarzut oznaczony w apelacji jako „12.A/”) poprzez zamieszczenie obszernego referatu (na blisko 130 s.; zob. s. 127-255 uzasadnienia) opinii złożonych przez prokuratora z postępowania o sygn. akt PK IV WZ Ds. 3.2016, toczącego się w Małopolskim Wydziale Zamiejscowym Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Krakowie poprzez przepisanie do treści uzasadnienia wyroku fragmentów treści tych opinii (ewentualnie treści wniosków dowodowych składanych przez prokuratora) bez przeprowadzenia jakiejkolwiek własnej ich analizy i bez wyciągnięcia z nich jakichkolwiek samodzielnych wniosków – z treści uzasadnienia wyroku może wynikać, że sporządzanie przez Sąd Okręgowy w Krakowie tego uzasadnienia w zakresie opisu stanu faktycznego polegało głównie na przepisywaniu treści wniosków dowodowych składanych przez prokuratora (stąd w treści uzasadnienia wyroku mogły się pojawić stwierdzenia np. „na okoliczność" – wszystko wskazuje, że jest to wynik bezrefleksyjnego przepisywania wprost treści pism składanych przez oskarżyciela publicznego), ewentualnie na przepisywaniu fragmentów treści opinii złożonych przez prokuratora z innego postępowania przygotowawczego, a wyłącznie znikoma część z tych opinii została przez sąd I instancji poddana jakiejkolwiek analizie, w konsekwencji której to analizy wyciągnięte zostały z nich absolutnie nielogiczne wnioski, takie jak np., że jeżeli w mieszkaniu przy ul. (...) w K. znajdowały się robaki żywiące się m.in. ludzkimi zwłokami (ale też setkami innych substancji), to w ocenie tego sądu, znajdowały się tam zwłoki K. Z. (1), niezależnie od tego, że robaki takie żyją w prawie każdym mieszkaniu w każdym większym mieście w Polsce;
338
339 rażące naruszenie art. 7 k.p.k. w zw. z art. 4 k.p.k. (zarzut oznaczony w apelacji jako „12.B/”) poprzez wyciągnięcie wniosków z opinii przekładanych przez prokuratora z postępowania o sygn. akt PK IV WZ Ds. 3.2016 toczącego się w Małopolskim Wydziale Zamiejscowym Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Krakowie rażąco sprzecznych z treściami tych opinii, i tak:
340
341 sąd przyjął, że ujawnienie śladów w postaci włókien w mieszkaniu przy ul. (...) w K. oznacza, że w miejscu tym znajdowały się zwłoki K. Z. (1) (zob. s. 127 uzasadnienia), podczas gdy wniosek taki nie został zamieszczony w treści opinii, a zaś ujawnione włókna uznaje się za najbardziej rozpowszechniony typ włókien, a zatem możliwy do odnalezienia w każdym mieszkaniu;
342
343 sąd przyjął, że ujawnienie mikrośladów na płytce P. nr (...)w mieszkaniu przy ul. (...) w K. o podobnym składzie chemicznym z grupy stali nierdzewnej co zegarek C., który miała posiadać K. Z. (1) świadczy o pobycie K. Z. (1) w tym mieszkaniu oraz zniszczeniu przedmiotu, który miała przy sobie celem zatarcia śladu (zob. s. 129 uzasadnienia), podczas gdy zegarek ten został wykonany ze stali chromowo-niklowej, która ze względu na swoje właściwości kwasoodporne stosowana jest głównie w przemyśle chemicznym, petrochemicznym i spożywczym, ale także przy produkcji rurociągów, zbiorników, cystern, pomp, armatury, naczyń i części maszyn pracujących pod małym obciążeniem mechanicznym. Stal chromowo-niklowa jest również szeroko wykorzystywana w przemyśle budowlanym do wykończeń elewacji zewnętrznych, np. konstrukcji schodów czy też balustrad, a potocznie zwaną stalą nierdzewną jest także powszechnie używana i znajduje się np. w sztućcach, garnkach i patelniach, które znaleźć można w prawie każdym mieszkaniu (zob. (...)/ - dostęp w dniu 12.10.2023 r.);
344
345 sąd przyjął, że jeżeli w ekshumatach szczątków zwłok K. Z. (1) znajdowały się związki chemiczne takie jak siarczan baru, tlenek cynku, glinokrzemiany, dwuwodny siarczan wapnia oraz podobne związki chemiczne występowały w wycinku sieci krowy ujawnionej w skórze korpusu K. Z. (1), to oznacza to, że środki te były aplikowane K. Z. (1) i stamtąd przeniknęły do skóry zwierzęcej (zob. s. 756 uzasadnienia), podczas gdy, nawet jeżeli przyjąć, że domniemanie to jest prawdziwe, to nie wskazuje to na jakikolwiek związekR. J. (1) z tym działaniem;
346
347 rażące naruszenie art. 7 k.p.k. w zw. z art. 4 k.p.k. (zarzut oznaczony w apelacji jako „12.C/”) poprzez bezrefleksyjne zreferowanie treści opinii dotyczących włókien znalezionych w mieszkaniu przy ul. (...) w K. a porównywanych z włóknami ujawnionymi w skórze korpusu K. Z. (1) oraz niewyciągnięcie z tych opinii jakichkolwiek wniosków (zob. s. 195-201 uzasadnienia); z licznych opinii dotyczących włókien wynika, że znakomitą część materiału dowodowego stanowią włókna pochodzenia naturalnego, w tym, w szczególności włókna koloru niebieskiego lub niebiesko-szarego, zaś z badań naukowych aktualnych dla okresu zbliżonego do daty czynu ustalonego przez sąd wynika, że naturalne włókna bawełniane stanowiły najbardziej rozpowszechniony typ włókien i były odnajdywane na ubraniach, różnych powierzchniach zewnętrznych, w bieliźnie osobistej, we włosach skóry głowy, na siedzeniach samochodowych etc.;
348
349 rażące naruszenie art. 7 k.p.k. w zw. z art. 4 k.p.k. (zarzut oznaczony w apelacji jako „12.D/”) poprzez bezrefleksyjne zreferowanie treści wniosków dowodowych prokuratora i opinii dotyczących piór bażanta zwyczajnego, Phasianus colchius, płci męskiej i niepoddanie tych opinii jakiejkolwiek analizie oraz niewyciągnięciu z tych opinii jakichkolwiek wniosków (zob. str. 208-211 uzasadnienia); dostrzec należy, że z opinii biegłego ornitologa dra M. K. (1) z dnia 25.11.2019 r. zalegającej w aktach sprawy wynika, iż pióro znalezione w szczątkach K. Z. (1) nie mogło zostać poddane badaniu genetycznemu z uwagi na „znikomą ilość lub brak materiału genetycznego", niemożliwe było także ustalenie jego koloru, a jedyna zbieżność, jaką udało się potwierdzić to, że pochodzą od tego samego gatunku (bażant zwyczajny), jednak w Polsce występuję on w 30 podgatunkach, a jego liczebność światowej populacji mieści się w przedziale 160-220 milionów dorosłych osobników;
350
351 rażące naruszenie art, 7 k.p.k. w zw. z art. 4 k.p.k. (zarzut oznaczony w apelacji jako „12.E/”) poprzez bezrefleksyjne zreferowanie fragmentów treści opinii dotyczących drobiny styropianu w postaci kulki polistyrenowej w kolorze białym i niepoddanie tych opinii jakiejkolwiek analizie oraz niewyciągnięciu z tych opinii jakichkolwiek wniosków (zob. s. 211- 212 uzasadnienia); dostrzec należy, że biegli wskazali, że styropian znaleziony w mieszkaniu przy ul. (...) w K. charakteryzuje się odmienną morfologią i składem chemicznym względem próbek pochodzących z ekshumatów K. Z. (1);
352
353 rażące naruszenie art. 7 k.p.k. w zw. z art. 4 k.p.k. (zarzut oznaczony w apelacji jako „12.F/”) poprzez bezrefleksyjne zreferowanie treści opinii dotyczących śladu kryminalistycznego w postaci h. (...), którego typ morfologii powierzchni w połączeniu ze składem chemicznym, wskazuje na występowanie żużla wielkopiecowego oraz niewyciągnięcie z tych opinii jakichkolwiek wniosków (zob. s. 211-212 uzasadnienia); dostrzec należy, iż żużel wielkopiecowy jest powszechnie spotykany i wykorzystywany do produkcji materiałów takich jak cement, beton, suche mieszanki budowlane, a także idealnie nadaje się do produkcji spoiw i zapraw, zaś „dowód" 12.6.9 znajdujący się w aktach sprawy zabezpieczony został z posadzki piwnicy w budynku przy ul. (...) w K. pokrytej właśnie betonem lub cementem, a więc materiałem najbardziej rozpowszechnionym w całym budownictwie, a zatem oczywistym jest, że w takim miejscu mógł występować żużel wielkopiecowy, analogicznie jak w każdej piwnicy pokrytej betonem lub cementem;
354
355 rażące naruszenie art. 7 k.p.k. w zw. z art. 4 k.p.k. (zarzut oznaczony w apelacji jako „12.G/”) poprzez bezrefleksyjne zreferowanie treści wniosków dowodowych prokuratora i opinii dotyczących fragmentów ciał larw i wylinek różnego rodzaju chrząszczy (zob. s. 213-234 uzasadnienia), a następnie wyciągnięcie z nich absolutnie nielogicznych wniosków, że skoro w mieszkaniu przy ul. (...) w K. znajdowały się owady nitrofilne, to oznacza, że w mieszkaniu tym było jakieś źródło pokarmu pochodzenia zwierzęcego dla tego rodzaju owadów, co oznacza, że były tam ludzkie zwłoki, a co z kolei potwierdza sprawstwo i winę oskarżonego w zakresie przypisanym mu wyrokiem (zob. s. 801 i 803 uzasadnienia), podczas gdy larwy i wy linki różnego rodzaju chrząszczy znalezione w mieszkaniu przy ul. (...) w K. oraz w odzieży, w której został zatrzymany R. J. (1) w dniu 05.10.2017 r. pobierają nie tylko pokarm pochodzenia zwierzęcego taki, jak wełna, włosy, pióra, skóry, futra, a więc ich występowanie w żaden sposób nie przesądza o tym, że musiały żywić się padliną, ale żywią się one także zbożem, nasionami, ziołami, ryżem, orzeszkami, bawełną, tytoniem, wyrobami ze skór, suszonym mięsem, rybami, kośćmi, mięsem przerobionym (kiełbasy, szynki itp.), włosiem, rogiem i wyrobami rogowymi, pierzem, serami, gąbkami kąpielowymi, co oznacza, że ich występowania w mieszkaniu przy ul. (...) w K. w żadnym wypadku nie można wiązać z przetrzymywaniem w nim zwłok; co więcej, materiał pobrany został z mieszkania przy ul. (...) w K. oraz odzieży, w której został zatrzymany R. J. (1) dopiero w 2017 r. (a więc 19 lat po śmierci K. Z. (1)), jak zatem znajdujące się tam larwy miałby świadczyć, o tym, że 19 lat wcześniej przetrzymywane było w tym miejscu ciało; obecność larw i wylinek różnego rodzaju chrząszczy wynikać mogła np. z powodu przetrzymywania przez matkę R. J. (1) futer w mieszkaniu przy ul. (...) w K., które stanowią idealne źródło pokarmu dla takich owadów;
356
357 rażące naruszenie art. 7 k.p.k. w zw. z art. 4 k.p.k. (zarzut oznaczony w apelacji jako „12.H/”) poprzez przepisanie treści wniosków dowodowych prokuratora i opinii dotyczących łańcuszka oznaczonego jako dowód nr 4/E.40.3399.2021, z której wprost wynika, że nie można wypowiedzieć się, czy ślad dolny na fragmencie skóry K. Z. (1) powstał od tego łańcuszka, czy od innego łańcuszka lub od zupełnie innego przedmiotu (mówiąc inaczej – zarówno łańcuszek, jak i każdy inny podobny przedmiot mógł ewentualnie spowodować taki ślad), a następnie wyciągnięcie z nich absolutnie nielogicznych wniosków, że łańcuszek ten mógł odegrać istotną rolę przy popełnieniu przestępstwa, bowiem stanowił dla oskarżonego fetysz (zob. s. 778 uzasadnienia), podczas gdy żadna opinia, żaden biegły, żaden świadek, ani żaden inny przeprowadzony w trwającym 24 lata postępowaniu w niniejszej sprawie nie wskazywał na jakiekolwiek powiązanie przedmiotowego łańcuszka z jakimkolwiek przestępstwem, a wszelkie twierdzenia sądu I instancji, iż stanowił on fetysz dla oskarżonego, albo co gorsza, odegrał istotną rolę przy popełnieniu przestępstwa stanowią niepoparte żadnymi dowodami spekulacje tego sądu;
358
359 w zakresie dokonania przez Sąd I instancji pozostałych ustaleń stanu faktycznego:
360
361 rażące naruszenie art. 4 k.p.k. w zw. z art. 7 k.p.k. (zarzut oznaczony w apelacji jako „13”) poprzez dowolną, wybiórczą i sprzeczną z zasadami prawidłowego rozumowania oraz doświadczenia życiowego ocenę zgromadzonego materiału dowodowego i wyciągnięcie niepopartych zgromadzonym materiałem dowodowym, a przez to błędnych wniosków w zakresie znajomości oskarżonego R. J. (1) z K. Z. (1) oraz ich spotkań;
362
363 rażące naruszenie art. 4 k.p.k. w zw. z art. 7 k.p.k. (zarzut oznaczony w apelacji jako „14”) poprzez zupełnie dowolne, nieznajdujące żadnego oparcia w zgromadzonym materiale dowodowym oraz pozbawione obiektywizmu arbitralne uznanie, że oskarżony R. J. (1):
364
365 gromadził środki chemiczne, które następnie podał K. Z. (1);
366
367 zadał K. Z. (1) szereg obrażeń, doprowadził do jej śmierci oraz dokonał zbeszczeszczania i rozkawałkowania jej zwłok;
368
369 przemieszczał ciało K. Z. (1) po jego mieszkaniu;
370 ☒ zasadny
371 ☐ częściowo zasadny
372 ☐ niezasadny
373 ☒ zasadny
374 ☐ częściowo zasadny
375 ☐ niezasadny
376 ☒ zasadny
377 ☐ częściowo zasadny
378 ☐ niezasadny
379 ☐ zasadny
380 ☒ częściowo zasadny
381 ☐ niezasadny
382 ☐ zasadny
383 ☐ częściowo zasadny
384 ☒ niezasadny
385 ☐ zasadny
386 ☐ częściowo zasadny
387 ☒ niezasadny
388 ☐ zasadny
389 ☐ częściowo zasadny
390 ☒ niezasadny
391 ☒ zasadny
392 ☐ częściowo zasadny
393 ☐ niezasadny
394 ☒ zasadny
395 ☐ częściowo zasadny
396 ☐ niezasadny
397 ☒ zasadny
398 ☐ częściowo zasadny
399 ☐ niezasadny
400 ☒ zasadny
401 ☐ częściowo zasadny
402 ☐ niezasadny
403 ☒ zasadny
404 ☐ częściowo zasadny
405 ☐ niezasadny
406 ☒ zasadny
407 ☐ częściowo zasadny
408 ☐ niezasadny
409 ☒ zasadny
410 ☐ częściowo zasadny
411 ☐ niezasadny
412 ☒ zasadny
413 ☐ częściowo zasadny
414 ☐ niezasadny
415 ☒ zasadny
416 ☐ częściowo zasadny
417 ☐ niezasadny
418 ☒ zasadny
419 ☐ częściowo zasadny
420 ☐ niezasadny
421 ☒ zasadny
422 ☐ częściowo zasadny
423 ☐ niezasadny
424 ☒ zasadny
425 ☐ częściowo zasadny
426 ☐ niezasadny
427 Zwięźle o powodach uznania zarzutu za zasadny, częściowo zasadny albo niezasadny
428 - zarzuty w znacznej części zasługiwały na uwzględnienie jako zasadne;
429 - przede wszystkim zaś na uwzględnienie zasługiwał ten spośród nich, w ramach którego obrona oskarżonego wywodziła, że zaskarżony wyrok zapadł z obrazą przepisów art. 7 k.p.k. w zw. z art. 424 § 1 i 2 k.p.k. mającą wpływ na jego treść;
430 - jakkolwiek bowiem w razie zaskarżenia wyroku przedmiotem kontroli odwoławczej ma być w istocie rozstrzygnięcie sądu meriti zawarte w części dyspozytywnej wyroku, a nie jego uzasadnienie, w związku z czym sąd odwoławczy orzekać ma nie na podstawie sporządzonego uzasadnienia wyroku, ale po dokonaniu kontroli instancyjnej zaskarżonego wyroku z perspektywy przeprowadzonych w sprawie dowodów i podstaw jego uchylenia lub zmiany określonych w art. 438 k.p.k. oraz 435, 440, 439 § 1 i 455 k.p.k., to jednak nie jest to w stanie zmienić jednego, tym bardziej w obecnym stanie prawnym jako kształtowanym m.in. treścią art. 455a k.p.k., w którym ustawodawca wyraził wprost zakaz uchylenia wyroku sądu pierwszej instancji z tego tylko powodu, że jego uzasadnienie nie spełnia wymogów określonych w art. 424 k.p.k.;
431 - tego mianowicie, że o ile wywodzony przez skarżącego pod adresem zaskarżonego wyroku na podstawie art. 438 pkt 2 k.p.k. zarzut naruszenia art. 424 § 1 i 2 k.p.k. sprzężony jest jednocześnie ze zgłoszeniem wobec niego takich, konkretnych uchybień sądu meriti przeciwko obowiązującym przepisom ustawy procesowej regulującym przebieg postępowania przed sądem I instancji, które „odzwierciedlone” w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku wskazują w istocie na takie ułomności i wady procedowania oraz rozumowania sądu meriti, w świetle których niewątpliwym jest, iż nie mogły one nie mieć wpływu na jego treść, o tyle w takim układzie procesowym nie sposób – jak w realiach niniejszej sprawy – skonstruowanemu na takiej zasadzie zarzutowi skarżącego odmówić racji;
432 - zgodzić się natomiast w pełni należało z obroną oskarżonego, gdy wywodziła w apelacji, że taki sposób sporządzenia uzasadnienia zaskarżonego wyroku, na jaki zdecydował się Sąd meriti w niniejszej sprawie, jako sprowadzający się w istocie do zupełnie bezrefleksyjnego zreferowania na większości jego kart nie tylko treści wyjaśnień oskarżonego i zeznań świadków, ale również bardzo obszernych fragmentów zasięgniętych w niniejszej sprawie opinii biegłych sądowych i specjalistycznych instytutów (które to, jak celnie dostrzegła to obrona przytaczając w swojej apelacji cały szereg tego przykładów, faktycznie przepisano tam in extenso), nie mógł nie pozostać bez żadnego wpływu na ocenę sposobu i kierunku rozumowania Sądu meriti przy wydawaniu zaskarżonego wyroku;
433 - z tego oto powodu, że wyraźnie przebijające z treści tego dokumentu – cytując za obroną oskarżonego – „liczne, opisane w apelacji uchybienia proceduralne, w tym związane z oceną materiału dowodowego, pozostające niejako na przedpolu” nie mogą istotnie pozostawiać żadnych wątpliwości co do tego, że przy wydawaniu zaskarżonego wyroku w całokształcie „doprowadziły w konsekwencji Sąd I instancji do naruszenia art. 5 § 2 k.p.k. w ten sposób, że nie powziął on nierozstrzygalnych wątpliwości w tej sprawie, które musiałby w istocie powziąć, gdyby rzeczowo i sumiennie ocenił materiał dowodowy”;
434 - w szczególności dlatego, że jakkolwiek faktycznie jest tak, że – jak skądinąd celnie zauważył to w odpowiedzi na apelacje obrońców oskarżonego prokurator – „żaden (…) przepis nie zabrania Sądowi I instancji wykorzystywania w treści pisemnego uzasadnienia fragmentów aktu oskarżenia lub wniosków dowodowych” i że „Zwłaszcza w przypadku wyroku skazującego nie jest niczym nadzwyczajnym, że Sąd rekonstruując stan faktyczny sprawy opiera się i podziela twierdzenia oskarżyciela publicznego”, to jednak – wbrew temu, czego zdaje się życzyłby sobie prokurator postrzegając rolę sądu w postępowaniu karnym w sobie tylko właściwy sposób – nie do zaakceptowania pod żadnym warunkiem jest taka praktyka, która polega na przepisywaniu przez sąd meriti w pisemnym uzasadnieniu wyroku nie tylko słowo w słowo obszernych fragmentów aktu oskarżenia zwierających przytoczenia treści zasięgniętych w sprawie opinii biegłych sądowych czy instytutów (włącznie przy tym z tezami dowodowymi sformułowanymi pod adresem biegłych przez prokuratora), ale również – bez zmiany choćby miejsca pogrubienia tekstu – obszernych, przedstawionych tam również opisów „ustaleń faktów” poczynionych przez prokuratora dla potrzeb uzasadnienia zawartego w a/o zarzutu;
435 - tym bardziej natomiast musi to oczywiście spotkać się z krytyką wtedy, gdy – na co trafnie zwróciła również uwagę w apelacji obrona oskarżonego – w dokumencie takim bez pogłębionej i krytycznej refleksji przytacza się takie „ustalenia faktyczne” sprawy „zrekonstruowane” przez prokuratora w akcie oskarżenia, które zdają się bazować wyłącznie na jego przypuszczeniach i domysłach jako nieznajdujące najmniejszego nawet punktu oparcia w żadnym z przeprowadzonych w sprawie dowodów, czego bodaj najbardziej jaskrawym przykładem w przypadku uzasadnienia zaskarżonego wyroku sporządzonego w niniejszej sprawie przez Sąd meriti jest istotnie ten jego fragment, w którym – cytując dosłownie, jak celnie zauważyła to obrona oskarżonego, za prokuratorem – Sąd meriti stwierdza, że: „W tym celu (tzn. żeby ogolić włosy z nogi pokrzywdzonej – przyp. S.A.) ubrał okulary, by lepiej widzieć miejsce golenia nogi”, co skądinąd miał uczynić – jak stwierdził to również jednocześnie Sąd meriti – „realizując zaburzenia preferencji seksualnych o typie złożonym o cechach sadystycznych i fetyszystycznych”;
436 - nawet bowiem, gdyby przyjąć, do czego jednak (o czym niżej) nie ma w sprawie wystarczająco miarodajnych dowodowo podstaw, że oskarżony R. J. (1) rzeczywiście pozbawił życia pokrzywdzoną K. Z. (1) w swoim mieszkaniu położonym w bloku przy ul. (...) w K. wcześniej (i później) robiąc tam z nią to wszystko, co zarzucił mu prokurator, a więc m.in. goląc jej nogę (czy nogi) z włosów, to doprawdy nie wiadomo z czego i na jakiej zasadzie miałoby wynikać, że aby „lepiej widzieć miejsce golenia nogi” ubrać miał akurat okulary, a nie np. posłużyć się w tym celu lupą lub po prostu, jako krótkowidz, zbliżyć się do nogi pokrzywdzonej na taką odległość, żeby wszystko widzieć o wiele bardziej dokładnie, czego tym bardziej nie można by w takim przypadku sensownie wykluczyć z tego względu, że – w tym wariancie – pokrzywdzona miałaby przecież zostać przez niego otumaniona lekami, więc żadnego oporu stawiać by mu nie mogła, natomiast gdyby w tamtym momencie już nie żyła, to byłoby to oczywiście niemożliwe tym bardziej;
437 - dlatego też przyznać należało w pełni rację obronie oskarżonego, gdy wywodziła w apelacji, że to stwierdzenie Sądu meriti (bynajmniej jednak nie jedyne), jako wyrażające niepopartą w istocie żadnymi dowodami hipotezę, której nie udało się pozytywnie zweryfikować w trakcie postępowania sądowego, z całą pewnością nie powinno być elementem uzasadnienia (w żadnym jego fragmencie) zaskarżonego wyroku;
438 - nie dość bowiem, że, przy uwzględnieniu wszystkich pozostałych, wplecionych w ten dokument, mniej lub bardziej obszernych fragmentów uzasadnienia aktu oskarżenia (szczegółowo wskazanych przez obronę oskarżonego w apelacji, w związku z czym nie ma potrzeby powielania ich w tym miejscu), pozbawia to faktycznie tego uzasadnienia walorów oczekiwanych od niego jako od dokumentu mającego pochodzić od sądu jako bezstronnego i niezawisłego organu powołanego do sprawowania wymiaru sprawiedliwości i mającego zawierać sprawozdanie z przebiegu narady Sądu meriti nad zaskarżonym wyrokiem, to sprawiać to może w istocie – co już samo w sobie uważać należy za wielce szkodliwe dla dobra wymiaru sprawiedliwości – wrażenie „bezwolnego” poddania się przez Sąd meriti w niniejszej sprawie myśleniu i narracji właściwym przy ocenie zgromadzonego w niej materiału dowodowego i czynieniu ustaleń faktycznych dla prokuratora, więc w konsekwencji o braku obiektywizmu z jego strony;
439 - o wiele jednak bardziej istotne (tzn. aniżeli to, jakie może to wszystko sprawiać wrażenie) jest to, że uwzględnione i wzięte pod uwagę w całokształcie wszystkie te fragmenty pisemnego uzasadnienia zaskarżonego wyroku, o których w tym miejscu mowa, nie mogą istotnie pozostawiać żadnych wątpliwości co do tego, że w swoim rozumowaniu prowadzącym go wydania zaskarżonego wyroku Sąd meriti dopuścił się faktycznie całego szeregu takich, mniej lub bardziej poważnego kalibru, uchybień i błędów dowolności wnioskowania (w szczególności na płaszczyźnie oceny wagi i znaczenia dla ustalenia istotnych dla rozstrzygnięcia niniejszej sprawy okoliczności faktycznych zaoferowanych mu przez prokuratora dowodów oskarżenia, zwłaszcza o charakterze rzeczowym i opinii biegłych sądowych oraz specjalistycznych instytutów), które to – jak w pełni zasadnie zarzuciła mu to obrona oskarżonego – „doprowadziły w konsekwencji Sąd I instancji do naruszenia art. 5 § 2 k.p.k. w ten sposób, że nie powziął on nierozstrzygalnych wątpliwości w tej sprawie, które musiałby w istocie powziąć, gdyby rzeczowo i sumiennie ocenił materiał dowodowy”;
440 - w szczególności natomiast, mając na uwadze zakres i charakter tych błędów, których Sąd meriti dopuścił się w ramach rozumowania zmierzającego do zrekonstruowania na podstawie przeprowadzonych w sprawie dowodów i wynikających z nich okoliczności faktycznych łańcucha poszlak mających wskazywać w całokształcie na sprawstwo oskarżonego, a które w pełnym ich wymiarze (czy też innymi słowy to ujmując: w pełnej krasie) oddaje właśnie bez reszty treść sporządzonego przez Sąd meriti pisemnego uzasadnienia zaskarżonego wyroku jako takiego dokumentu, w świetle którego – co trzeba było również przyznać obronie oskarżonego – nie wiadomo w istocie nawet, które fakty uznał on w ogóle za udowodnione, a które nie, zgodzić się należało z obroną oskarżonego, że zaskarżony wyrok zapadł faktycznie z rażącym naruszeniem przepisu art. 7 k.p.k. poprzez „stosowanie (przez Sąd meriti – przyp. S.A.) w ocenie materiału dowodowego zgromadzonego w sprawie daleko idących domniemań faktycznych na niekorzyść oskarżonego R. J. (1), brak analizy tego materiału dowodowego zgodnie z kryteriami zawartymi w art. 7 k.p.k. a niekiedy wręcz brak jakiejkolwiek analizy materiału dowodowego i jego omówienia, uzasadnianie wniosków wynikających rzekomo ze zgromadzonych dowodów nic nie wnoszącymi do sprawy generalnymi stwierdzeniami, nie odnoszącymi się do realiów tej sprawy”;
441 - ujmując bowiem – w tym miejscu jedynie zrębowo, bo tytułem niejako wstępu do dalszych rozważań – rzecz najbardziej oględnie jak tylko się da, zaaprobowanie przedstawionego przez Sąd meriti w pisemnym uzasadnieniu zaskarżonego wyroku kierunku tego jego rozumowania, które w finale doprowadziło go do ustalenia, że zabójstwa pokrzywdzonej K. Z. (1) nie mógł dokonać nikt inny, jak tylko właśnie oskarżony R. J. (1), prowadzić by w istocie musiało do zaaprobowania jako trafnych takich oto – poczynionych w ramach tego rozumowania na podstawie przeprowadzonych w niniejszej sprawie dowodów – ustaleń faktycznych, z których wynikać by miało ni mniej, ni więcej, że (wszystkie cytaty za Sądem I instancji) „Nie była to przypadkowa zbrodnia a przemyślana od lat, zaplanowana – stanowiąca zemstę za to, w jaki sposób oskarżony został potraktowany przez swój ideał kobiety – I. J.” ( vide: str. 581 pisemnego uzasadnienia zaskarżonego wyroku), na co – niezależnie od wszystkich innych jeszcze okoliczności wynikających z przeprowadzonych w sprawie dowodów, które mniej lub bardziej wyraźnie wpisują się w logikę tego rozumowania Sądu meriti – wskazywać miałoby to, że już wtedy, kiedy pracował w charakterze pracownika fizycznego w z. ówczesnego Zakładu (...) w K. przy ul. (...) (a więc w okresie do 3 lutego 1986 r. do 12 października 1987 r.), gdzie poznać miał I. J., oskarżony przysposabiał środki, za pomocą których chciał tę zbrodnię popełnić7, zaś później, to jest gdy pracował w Szpitalu (...) w K. przy ul. (...) w K. w charakterze (...) (co miało miejsce w okresie od 25 lutego 1988 r. do 28 lutego 1990 r.) podglądał w prosektorium medyków przy wykonywaniu sekcji zwłok i pytał się ich o różne problemy związane z takimi zabiegami, natomiast jego ojciec J. J. (1) w wierszu pt. „(...)” opublikowanym w tomiku pt. „(...)” wydanym w 1997 r., a więc na rok wcześniej, zanim oskarżony tę zbrodnię popełnił, pisząc w nim m.in. o „Oglądanym wycinku świata w ramach kraty” i „gołębiu kurierze”, który „donosi płacz matki” oraz o tym, że „Sumienie nad grobem Błaga o przebaczenie” jakkolwiek zbrodnię tę przewidział8, to jednak nie zrobił niestety nic w tym kierunku, by odwieźć oskarżonego od jej popełnienia, a tylko nieszczęśliwym zbiegiem okoliczności „padło” nie na I. J. (ponieważ ta w 1992 r. wyjechała do USA), lecz akurat na pokrzywdzoną K. Z. (1), bo gdyby wcześniej – to jest „po tym jak zerwała kontakty z R. J. (1)” – z kraju nie wyjechała I. J., w której oskarżony ulokował swoje uczucie i dla potrzeb zabójstwa której (gdyż to jego uczucie zawiodła) miał podkradać eter ze z. i zabrać stamtąd jedną parę nożyczek chirurgicznych, to „niechybnie spotkałby ją ten los co K. Z. (1)” ( vide: str. 581 pisemnego uzasadnienia zaskarżonego wyroku);
442 - zatem, innymi słowy to ujmując, zgodnie z logiką rozumowania Sądu meriti miałoby być tak, że do zbrodni zabójstwa K. Z. (1) oskarżony R. J. (1) sposobił się w istocie już od końca lat 80-tych XX w., tyle tylko, że w tamtym czasie jeszcze nie wiedział, że chce zabić właśnie ją, bo te przygotowania czynił wtedy w związku z pragnieniem zabicia I. J., gdyż wzgardziła ona jego uczuciem, ale ponieważ ta w 1992 r. wyjechała na stałe do Stanów Zjednoczonym Ameryki Północnej, to nie pozostało mu nic innego jak tylko żyć z tym pragnieniem i cierpliwie czekać na stosowną okazję dla możliwości jego realizacji na osobie innej kobiety, która przydarzyła się mu dopiero na przełomie 1998/1999 r., kiedy to poznać miał właśnie pokrzywdzoną K. Z. (1), ale co jednak by się nie wydarzyło, gdyby na początku lat 90-tych XX w. z kraju nie wyjechała I. J., bo wówczas zabiłby ją, w związku z czym nie miałby już powodu, by zabijać pokrzywdzoną K. Z. (1), przy czym jedną z poszlak mających w całokształcie z innymi stwarzać podstawy do kategorycznego stwierdzenia, że tak właśnie było miałoby być to, że to, iż to swoje skrywane głęboko pragnienie oskarżony – jako niezrealizowane wcześniej na osobie I. J. – kiedyś zrealizuje, na rok wcześniej, zanim to się stało, w jednej ze swoich poetyckich wizji przepowiedzieć miał jego ojciec J. J. (1);
443 - doprawdy trudno w istocie o lepszy przykład bardziej jeszcze niekorzystnych dla oskarżonego domniemań i zastępowania nimi dowodów wymaganych dla stwierdzenia faktów mających stanowić elementy nierozerwalnego łańcucha poszlak niezbędnego dla przypisania oskarżonemu sprawstwa zarzucanego aktem oskarżenia czynu poprzez racjonalne wykluczenie jakiejkolwiek innej, dającej się sensownie pomyśleć wersji przebiegu wydarzeń, bo jakby mało było tego, że niektóre z tych domniemań, jako zakotwiczone jedynie w poetyckiej fikcji, nie znajdują w ogóle żadnego punktu stycznego z obiektywną rzeczywistością (nie mając tym samym nic wspólnego z faktami), to nadto aktualność innych warunkowana jest brakiem wystąpienia jeszcze innych (na zasadzie rozumowania, że „B” wydarzyć by się miało tylko wtedy, gdyby nie wydarzyło się „A”);
444 - o ile natomiast nie sposób sensownie przeczyć temu – tym bardziej mając na uwadze wywody i wnioski dotyczącej oskarżonego opinii sądowo-seksuologicznej ocenianej w powiązaniu z wywodami i wnioskami zasięgniętych również co do niego opinii sądowo-psychiatrycznych i psychologicznych9, przy uwzględnieniu tych wszystkich okoliczności, które były źródłem traumatycznych doznań oskarżonego w dzieciństwie w związku z tym, czego doświadczył wtedy od swoich dziadków ojcowskich10 – że myśl o dokonaniu takiej zbrodni, jaką zarzucono w niniejszej sprawie, mogła istotnie zrodzić się u oskarżonego (na tle tych wszystkich właśnie doznań, których doświadczył w dzieciństwie ze strony swoich dziadków) znacznie już wcześniej, to jest pod wpływem przeżyć związanych z odrzuceniem jego uczucia przez I. J., o tyle nie można nie zauważyć jednego;
445 - tego oto, że aby móc sensownie lansować takie twierdzenie i w konsekwencji przyjąć wynikające z niego wnioski za podstawę rozumowania zmierzającego do poczynienia w niniejszej sprawie ustaleń faktycznych mających stanowić elementy łańcucha poszlak niezbędnych w całokształcie dla przypisania oskarżonemu sprawstwa zarzucanego aktem oskarżenia czynu, to przede wszystkim należałoby w tym celu z wymaganą dla procesu karnego pewnością ustalić dwie okoliczności;
446 - mianowicie, po pierwsze, to, że w czasie, kiedy oskarżony pracował w z. Zakładu (...) w K. przy ul. (...) (a więc w okresie do 3 lutego 1986 r. do 12 października 1987 r.) rzeczywiście dochodziło tam do kradzieży takich rzeczy jak eter czy nożyczki chirurgiczne, zaś po drugie – co równie istotne, a może nawet bardziej – to, że sprawcą takich czynów był nie kto inny, ale właśnie oskarżony R. J. (1), by o tym, że z równą pewnością należałoby także ustalić w tym celu jeszcze to, że czynił on to w ramach przygotowań do realizacji powziętego wówczas zamiaru pozbawienia życia I. J. (a nie np. po to, żeby używać tych rzeczy do realizacji zamiaru uśmiercania chomików czy królików, co przecież zdarzało mu się robić wówczas bardzo często) tylko wspomnieć;
447 - nie trzeba natomiast w istocie nawet wspominać o tym, bo jest to bardziej nawet niż oczywiste, a jeśli czyni się to w tym miejscu, to jedynie dlatego, że niestety tak się stało, że podstawą jakichkolwiek ustaleń faktycznych niniejszej sprawy, które w powiązaniu ich z całokształtem pozostałych miałyby wskazywać – jako poszlaki – na sprawstwo oskarżonego (czy choćby nawet „tylko” elementem jakichkolwiek rozważań Sądu meriti na płaszczyźnie oceny wiarygodności przeprowadzonych w niniejszej sprawie dowodów) w żadnym razie i pod żadnym warunkiem nie mogły być (jak skądinąd nie mogłyby być również w żadnej innej sprawie karnej) jakiekolwiek poetyckie wizje czy przeczucia jakichkolwiek świadków, więc tym samym oczywiście również ojca oskarżonego – J. J. (1), choćby nie wiadomo jak bardzo do ich trafności przekonany był – inaczej w istocie nawet, niż sam świadek – prokurator;
448 - przyznać natomiast należało w pełni rację obronie oskarżonego, gdy wywodziła w apelacji, że te wszystkie ustalenia Sądu meriti, o których w tym miejscu mowa, i jeszcze cały szereg innych, które – jako wzięte przez Sąd meriti pod uwagę w całokształcie z tymi pierwszymi – przywiodły go do konkluzji, że oskarżony jest sprawcą zarzucanej mu zbrodni, w szczególności zaś te, w ramach których za udowodnione na podstawie zeznań świadków incognito o nr 2.2018 i nr 4.2018 przyjął on to, że w czasie, gdy doszło do tej zbrodni oskarżony widziany był na schodach bloku przy ul. (...) razem z pokrzywdzoną K. Z. (1), jak prowadził ją do swojego mieszkania, co w istocie stanowiło dla Sądu meriti klamrę spinającą wszystkie pozostałe, ustalone w niniejszej sprawie poszlaki w jedną nierozerwalną całość, poczynione w istocie zostały przez Sąd meriti przede wszystkim z obrazą przepisu art. 7 k.p.k., w szczególności na skutek – jak trafnie zarzuciła mu to obrona oskarżonego – „stosowania w ocenie materiału dowodowego zgromadzonego w sprawie daleko idących domniemań faktycznych na niekorzyść oskarżonego R. J. (1), braku analizy tego materiału dowodowego zgodnie z kryteriami zawartymi w art. 7 k.p.k. a niekiedy wręcz braku jakiejkolwiek analizy materiału dowodowego i jego omówienia, uzasadnianie wniosków wynikających rzekomo ze zgromadzonych dowodów nic nie wnoszącymi do sprawy generalnymi stwierdzeniami, nie odnoszącymi się do realiów tej sprawy”;
449 - wszystko zaś, co zdaniem Sądu Apelacyjnego przesądzić musiało w realiach niniejszej sprawy o takiej ocenie tego zarzutu apelacji obrony oskarżonego (a w konsekwencji również o uznaniu jako zasadnych niemal wszystkich pozostałych, sprzężonych z nim funkcjonalnie zarzutów tej skargi) zacząć wypada od przywołania w największym skrócie – z uwagi na jej specyfikę – ugruntowanych w orzecznictwie i piśmiennictwie fundamentalnym zasad dowodzenia w tzw. procesie poszlakowym winy oskarżonego, spośród których to na czoło – jak skądinąd celnie dostrzegła to w apelacji obrona oskarżonego – wysuwa się ta, zgodnie z którą przyjąć należy, że w procesie poszlakowym łańcuch wiążących się ze sobą poszlak, prowadzący do jednoznacznego rozstrzygnięcia o winie oskarżonego, można uznać za zamknięty wyłącznie wtedy, gdy każda z poszlak będących ogniwem tego łańcucha ustalona została w sposób niebudzący wątpliwości i jednocześnie wykluczone zostały jakiekolwiek inne wersje zdarzenia będącego przedmiotem osądu;
450 - to bowiem sprawia w istocie, że „Szczególnej rzetelności i dokładności, w postępowaniu karnym, a w procesie poszlakowym w szczególności, wymaga każdorazowe rozważenie konieczności przeprowadzenia wnioskowanych przez oskarżonego dowodów, zwłaszcza tych, które mogą wykazać jego >alibi<.”, w konsekwencji czego „Właściwe wywiązanie się z tego wymogu świadczy zarówno o realizowaniu przez organ procesowy zawartej w art. 4 k.p.k. dyrektywy obiektywizmu, jak i o faktycznym respektowaniu przez ten organ przysługującego oskarżonemu, na podstawie art. 6 k.p.k., prawa do obrony, w tym do obrony w sensie materialnym, a więc również do przejawiania inicjatywy dowodowej. Pozwala to wreszcie na utwierdzenie – w osobie stojącej pod określonym zarzutem – przekonania, że przeprowadzony w jej sprawie proces był rzetelny i sprawiedliwy” (wyrok SN z dnia 20 lipca 2007 r., III KK 61/07; tak również m.in. postanowienie SN z dnia 14 kwietnia 2022 r., III KK 110/22);
451 - w związku natomiast z tym, co dopiero wyżej zauważono, kolejno – skądinąd za celnie również przywołanym w apelacji przez obronę oskarżonego poglądem najwyższej polskiej instancji sądowej – podkreślić należy, że dlatego też właśnie „(…) w sprawie poszlakowej zasada swobodnej oceny dowodów ma podwójne zastosowanie. Po pierwsze, dotyczy ona oceny przeprowadzonych dowodów i ustalenia na ich podstawie faktów stanowiących poszlaki. Po drugie, dotyczy również dalszego etapu – to jest stwierdzenia, czy ustalone już poszlaki dają podstawę do poczynienia dalszych ustaleń co do faktu głównego, tj. popełnienia przez oskarżonego zarzucanego mu czynu. W procesie poszlakowym ustalenie faktu głównego jest możliwe wtedy, gdy całokształt materiału dowodowego pozwala na stwierdzenie, że inna interpretacja przyjętych faktów ubocznych poza ustaleniem faktu głównego nie jest możliwa. Poszlaki należy uznać za niewystarczające do ustalenia faktu głównego, gdy nie wyłączają one wszelkich rozsądnych wątpliwości w tym względzie, czyli, gdy możliwa jest także inna, od zarzucanej oskarżonemu wersja zdarzeń (zob. J. Kosonoga (w:) Kodeks postępowania karnego. Tom I, Komentarz do art. 1-166 (red.) R. A. Stefański, S. Zabłocki, Warszawa 2017, s. 158). Inaczej mówiąc, redukcyjne wnioskowanie o fakcie głównym w procesie poszlakowym polega na sformułowaniu znajdujących zakotwiczenie w realiach sprawy hipotez konkurencyjnych, a następnie na ich weryfikowaniu na podstawie ustalonych faktów stanowiących poszlaki” (wyrok SN z dnia 2 grudnia 2019 r., II KK 103/19);
452 - w sytuacji więc, gdy całościowa analiza materiału dowodowego wskazuje, iż poszczególne elementy zbudowanego przez sąd łańcucha poszlak wymagają kierunkowej interpretacji, aby uznać je za wystarczające do stwierdzenia faktu głównego, który stanowi podstawę do przypisania winy, a odmienna ich interpretacja jest możliwa, zaś jej rezultaty wydają się na tyle logiczne i rozsądne, że można na ich bazie tworzyć alternatywne wersje zdarzeń, równorzędne w stosunku do tej, przyjętej przez sąd meriti, to zaburzona zostaje specyfika dowodzenia na podstawie poszlak, w którym odtworzenie konkretnego zdarzenia musi być obiektywnym wynikiem analizy danej przesłanki, przy czym nie może to wynikać z jej kierunkowej interpretacji i obrania jednej z kilku wersji, jeśli nie ma po temu mocnych, logicznych podstaw (postanowienie SA w Katowicach z dnia 24 kwietnia 2020 r., II AKa 417/19);
453 - jak natomiast akcentuje się to również przy tym w orzecznictwie: „Eufemizmem jest stwierdzenie, że decyzję o skazaniu powinno budować się wyłącznie na podstawie analizy ujawnionego materiału dowodowego, nie zaś przeczuciu lub dorozumianym odwołaniu się do dowodów, których nie można było wykorzystać. Równie oczywistym jest stwierdzenie, że Sąd buduje określoną tezę po analizie i na podstawie materiału dowodowego. Odwrócenie tego toku rozumowania, a zatem dostosowanie dowodów do konkretnej tezy uznać należy za rozwiązanie nieprawidłowe, bowiem prowadzące do wybiórczej analizy dowodów i przynoszące efekt w postaci orzeczenia nie w pełni opartego na podstawie faktycznej. Zasady legalności działania organów ścigania i sądów, mają ze swej istoty stworzyć gwarancje dla oskarżonych, że stawiane im zarzuty zostaną rozpoznane w granicach obowiązującego porządku prawnego, przy zachowaniu obiektywizmu i z poszanowaniem dla przepisów prawa. Uprawnienia z kolei, jakimi dysponują wymienione organy mają służyć realizacji zasady trafnej represji. Oskarżony nie może być w takiej sytuacji obarczony ryzykiem błędów, czy też ryzykiem nieosiągnięcia przez organy procesowe efektów, zgodnych z ich przeświadczeniem i zamiarem. Jeśli zebrany materiał dowodowy nie pozwala zweryfikować jednoznacznie tezy oskarżenia, należy odwołać się do zasad z art. 5 § 2 k.p.k. i art. 5 § 1 k.p.k. i wszelkie wątpliwości, które są nieusuwalne, rozstrzygnąć na korzyść oskarżonego (postanowienie SA w Katowicach z dnia 24 kwietnia 2020 r., II AKa 417/19);
454 - w istocie natomiast przyznać należało rację obronie oskarżonego, że „liczne, opisane w apelacji uchybienia proceduralne, w tym związane z oceną materiału dowodowego, pozostające niejako na przedpolu, doprowadziły w konsekwencji Sąd I instancji do naruszenia art. 5 § 2 k.p.k. w ten sposób, że nie powziął on nierozstrzygalnych wątpliwości w tej sprawie, które musiałby w istocie powziąć, gdyby rzeczowo i sumiennie ocenił materiał dowodowy”;
455 - w szczególności dlatego, że mając na uwadze już tylko treść zeznań przesłuchanego w niniejszej sprawie w charakterze świadka (na końcowym etapie toczącego się w niej śledztwa, bo w dniu 6 sierpnia 2019 r. [k. 8.644-8.658/tom LI) funkcjonariusza KWP w K. kom. B. M. (1) jako „architekta” podstawowych założeń realizowanych w niej (skądinąd od samego początku) czynności dowodowo-procesowych mających zmierzać do wykrycia sprawcy zbrodni pozbawienia życia K. Z. (1), który to nie krył bynajmniej przed prokuratorem (a skądinąd później przed Sądem meriti również) tego, że założenia te oparł w istocie na opracowanej wyłącznie przez siebie samego (więc jako takiej nie zweryfikowanej bynajmniej naukowo) teorii tzw. śladów na duszy sprawcy, zgodnie z którą to przez takie ślady rozumieć należy ślady wynikające z woli człowieka i jego zachowania się po dokonaniu przestępstwa (k. 8.649/tom LI), wyjątkową wręcz czujność i ostrożność zachować należało przy ocenie wszystkich – bez wyjątku – zebranych w niniejszej sprawie w śledztwie przez prokuratora i przedstawionych następnie sądowi dowodów zarówno osobowych, jak i rzeczowych, a i opinii biegłych także;
456 - z tego mianowicie względu, że w związku z tym właśnie osobliwym „wyznaniem” świadka B. M. (1) (i skądinąd innymi jeszcze, co najmniej równie zaskakującymi w świetle dorobku nauki kryminalistyki, wygłoszonymi również przez niego przed obliczem prokuratora poglądami, jak choćby dotyczącymi możliwości wykorzystywania przy analizie kryminalnej elementów szeroko rozumianej teorii względności Alberta Einsteina, odnośnie do których to z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością przyjąć należy, że nie zrodziły się one u niego bynajmniej w tamtym czasie nagle pod wpływem chwili, tylko z wolna dojrzewały) nader wyraziście kreśliło się w realiach niniejszej sprawy ryzyko potencjalnego obciążenia oskarżonego negatywnymi skutkami takich czynności dowodowo-procesowych, które ukierunkowane mogły zostać jedynie (czy w przeważającym zakresie) na gromadzenie w niej przez organy śledcze działające pod kierunkiem świadka B. M. (1) takich wyłącznie dowodów, które wspierać by w istocie miały jedynie „efekty wykrywcze” zgodne z ich – opartym na lansowanej przez świadka B. M. (1) teorii tzw. śladu na duszy – przeświadczeniem o winie oskarżonego, a nie takie, czy inne, obiektywnie zaistniałe fakty związane z tym zdarzeniem, a zwłaszcza już te, które mogłyby mieć dla oskarżonego korzystny wydźwięk;
457 - tym bardziej, że – jak przyznał to wprost sam świadek B. M. (1) – już po kilku spotkaniach z oskarżonych odbytych na początku 2000 r., w szczególności zaś po tym, jak zaczął on przychodzić do Komendy Wojewódzkiej Policji w K. (gdzie przyniósł m.in. bukiet kwiatów dla matki pokrzywdzonej K. Z. (1)) „jednoznacznie” uznał on, że „jest ściśle związany ze sprawą zabójstwa K. Z. (1)” (k. 8.650/tom XL), w czym następnie utwierdził się do granic pewności, gdy oskarżony powiedział mu, że „wie, jak musiała zginąć K. Z. (1), a dokładniej jak musiał postępować sprawca z jej ciałem po zabójstwie”, albowiem stwierdził także wówczas, że „sprawca najpierw zabił, poczekał aż spłynie krew z ciała, a następnie oskórował i rozkawałkował zwłoki, które wrzucił do W.” (k. 8.650/tom XL), a na koniec dodał, że „sprawca zabójstwa K. Z. (1) nie przyzna się do winy, bo musiałby być głupi” (k. 8.650/tom XL);
458 - trzeba bowiem przyznać obronie oskarżonego, że lektura akt niniejszej sprawy nie pozwala oprzeć się wrażeniu, że począwszy od momentu, w którym niedługo po ujawnieniu w W. fragmentów zwłok pokrzywdzonej K. Z. (1) i ustaleniu jej tożsamości organy ścigania na podstawie tzw. uprzejmego donosu dawnego przyjaciela oskarżonego L. L. (1) powzięły informację o tym, że sprawcą jej śmierci może być właśnie oskarżony R. J. (1), w zasadzie wszystkie podjęte w niej przez te organy czynności dowodowo-procesowe (i operacyjno-rozpoznawcze) ukierunkowane były tylko i wyłącznie na osobę oskarżonego, a im dłużej trwały nie przynosząc spodziewanych efektów (w każdym razie takich, które pozwalać by mogły na ogłoszenie oskarżonemu zarzutu zbrodniczego pozbawienia życia pokrzywdzonej i zbezczeszczenia jej zwłok), tym bardziej jeszcze na nim się koncentrowały poszerzając przy tym zarazem swoje horyzonty;
459 - w szczególności po tym, jak – co przyznał znowu sam świadek B. M. (1) – w pewnym momencie, podczas którejś z wizyt oskarżonego w Komendzie Wojewódzkiej Policji w K., zdecydował się on na przeprowadzenie z nim swoistego rodzaju „eksperymentu kryminalnego”, który to polegał in concreto na tym, że okazał mu wtedy zabezpieczone w tej sprawie artykuły prasowe, w których sprawca zabójstwa K. Z. (1) opisywany był jako kanibal i zwyrodnialec w ludzkiej skórze, który posiada w swoim mieszkaniu inne trofea, to jest płaszcz ze skóry kobiety itp., bo wówczas oskarżony, po zapoznaniu się z tymi materiałami – jak ujął to dalej świadek – „jak to miał w swoim zwyczaju” zaczął je komentować za pomocą sformułowań typu: „to nie tak”, „tu jest źle napisane”, bo to wszystko – jak stwierdził to jeszcze dalej świadek B. M. (1)– tylko „utwierdziło go w przekonaniu, że jest on (tzn. oskarżony R. J. (1) – przyp. S.A.) sprawcą zabójstwa K. Z. (1)”, w konsekwencji czego podczas innej jeszcze rozmowy z oskarżonym, która in concreto miała miejsce już po pierwotnym umorzeniu postępowania przygotowawczego w niniejszej sprawie, powiedział mu wprost, że „może oszukać prokuraturę i innych, ale jego nie oszuka, bo on wie, że to on jest zabójcą K. Z. (1)” (k. 8.652/tom LI);
460 - trudno wszakże oprzeć się wrażeniu, że tej treści wypowiedź świadka B. M. (1) pod adresem oskarżonego wyrażała – tyleż z jego strony spontaniczną, co zarazem jednak wyraźną i kategoryczną – zapowiedź uczynienia przez niego wszystkiego, co tylko możliwe, by pokazać oskarżonemu, że jednak nie mylił się co do jego osoby;
461 - o tyle natomiast przy ocenie tych wszystkich dowodów, które organy ścigania działające pod kierownictwem świadka B. M. (1) – w poszukiwaniu prawdy bazującej na fundamentach ukutej przez niego koncepcji tzw. śladu na duszy (jako uzupełnionej dodatkowo elementami zaczerpniętymi z szeroko rozumianej teorii względności Alberta Einsteina) – zabezpieczyły w śledztwie w niniejszej sprawie i przedstawiły następnie za pośrednictwem prokuratora Sądowi meriti, by ten zechciał potwierdzić swoim wyrokiem zasadność przekonania kierującymi ich pracą świadka B. M. (1)co do tego, że kogo, jak kogo, ale jego oskarżony oszukać nie mógł, należało zachować skrają wręcz ostrożność i krytycyzm, że podstawowe założenia tej teorii na etapie poszukiwania w niniejszej sprawie dowodów na jej potwierdzenie zrelatywizowane zostać musiały przez nie – chcąc, nie chcąc – do osoby, o której powiedzieć, że wykazywała (i nieustannie zresztą dalej wykazuje) bardzo poważnego kalibru zaburzenia psychiczne i emocjonalne, to w istocie nie powiedzieć nic, skoro – jak wynika to już tylko nomen omen z zeznań samego świadka B. M. (1) – podczas tej wizyty w Komendzie Wojewódzkiej Policji w K., w trakcie której zdecydował się on na przeprowadzenie z nim opisanego wcześniej „eksperymentu kryminalnego”, po okazaniu mu nadto wtedy przez świadka nagrania wideo programu, w którym wystąpiła matka pokrzywdzonej K. Z. (1), a na którym to nagraniu były uwidocznione tylko jej dłonie i głos, oskarżony – cytując za świadkiem – „uklęknął przed ekranem i całował go w miejscu gdzie wyświetlone były ręce matki pokrzywdzonej”, co skądinąd było dla świadka – jak sam to wprost przyznał – „zmaterializowaniem się śladów na jego duszy związanych z jego udziałem w zabójstwie K. Z. (1)” (k. 8.651/tom LI);
462 - jakby bowiem nie patrzeć na to wszystko, co wydawało się w związku z tym świadkowi B. M. (1)(bo cokolwiek by to dla niego nie znaczyło, to oczywiście nie mogło to mieć w sprawie żadnego znaczenia), to nieodpartym w tym stanie rzeczy jawić się musiało, jako wręcz fundamentalne dla prawidłowego rozstrzygnięcia niniejszej sprawy, pytanie o to, czy – jak wynika to z zasięgniętych w sprawie opinii zespołu biegłych z (...) Ekspertyz (...) i Zakładu Medycyny Sądowej Wydziału(...) (...) z dnia 15 listopada 2017 r. ( (...) (...) [k. 333-357 zał. 48, tom II], z dnia 13 sierpnia 2018 r. ( (...) (...) [k. 326-425 zał. 40, tom VI/3]) oraz z dnia 31 lipca 2019 r. ( (...) (...) [k. 544-579 zał. 40, tom VI/5]) – jako człowieka wprawdzie nie cierpiącego na żadną chorobę psychiczną (a tylko ją symulującego w celu budowania własnego wizerunku jako osoby niepoczytalnej), ale pozostającego faktycznie od lat w leczeniu psychiatrycznym z uwagi na wykazywane, daleko idące zaburzenia stanu zdrowia psychicznego, w szczególności pod postacią zaburzeń osobowości z cechami narcystycznymi i psychopatycznymi, który mimo, że bardzo tego chciał, to nie potrafił jednak wprowadzić badających go dla potrzeb niniejszej sprawy biegłych psychiatrów i psychologów w błąd co do tego, jakoby był osobą lękową, emocjonalną, empatyczną z objawami depresyjnymi i zaburzeniami neuropoznawczym, posiadającego jedynie na poziomie dobrym umiejętności samokontroli w zakresie udzielania odpowiedzi na pytania, monitorowania przebiegu rozmów i ujawnianych o sobie informacji przy uwidocznionych skłonnościach do manipulacji danymi o swoim życiu i dewaluacji osób które wykazują postawy niesprzyjające, oskarżonego R. J. (1) można w ogóle uważać za zdolnego do tego, aby – jeśliby rzeczywiście tę zbrodnię popełnił – prowadzić z organami ścigania tak wyrafinowaną grę obliczoną na ich zwodzenie, żeby w jej ramach podejmować takie zachowania, które z punktu widzenia każdego, rozsądnie myślącego i racjonalnie oceniającego sytuację człowieka uważać by trzeba za tyleż skrajnie ekstrawaganckie, co szalenie ryzykowne;
463 - czy też może nie było aby tak, że – jak skądinąd szczerze wyjawił to również świadek B. M. (1) w swoich zeznaniach odwołując się do tego, co w trakcie jednej z rozmów, które przeprowadził z nim telefonicznie z jego inicjatywy, powiedział mu oskarżony – to on sam (tzn. świadek B. M. (1)) „przez to przeszukanie (tzn. to, które przeprowadził w mieszkaniu oskarżonego w dniu 21 marca 2000 r. – przyp. S.A.) wprowadził go w tę sprawę, przez co on teraz nie może spać”, w konsekwencji czego –jako osoba dotknięta nadto zaburzeniami w postaci przesadnego poczucia własnej wartości, choć zarazem z lękiem przed ośmieszeniem i porażką, która nie wytrzymuje konfrontacji ze swoimi trudnościami, ani z opiniami innych osób o nim, ale jest zarazem patologicznie i egocentrycznie skoncentrowana na sobie i swoich pragnieniach, która nie przyjmuje odmowy, natomiast jej poczucie własnej wartości jest wprawdzie wyolbrzymione, ale kruche – chcąc, nie chcąc, w silniejszym od wszystkiego pragnieniu skupienia na sobie uwagi organów ścigania, by w ten sposób się dowartościować, oskarżony dał się uwikłać świadkowi B. M. (1) w rozpoczętą z nim przez niego „grę” i przyjął na siebie zakreśloną mu z góry przez niego „rolę”, to jest sprawcy zabójstwa pokrzywdzonej K. Z. (1), następnie podejmując ze swej strony szereg – po części w istocie inspirowanych przez świadka B. M. (1) – takich działań, które mniej lub bardziej idealnie do tej roli przystawały, aby odegrać ją jak najlepiej tylko potrafi;
464 - w tak natomiast zakreślonej perspektywie poznawczej, w granicach której horyzontów powinien prowadzić wszystkie swoje rzeczowe i wolne od jakichkolwiek emocji rozważania mające zmierzać do rozwikłania powyższego dylematu, nie dając się oczywiście ponosić przy tym choćby przez chwilę fantazjowaniu i unikając jakichkolwiek nawiązań do metafizyki i poezji, a także – co słusznie wytknęła mu obrona – pytań w stylu: „czy tak zachowuje się osoba niewinna”, bo w pełni zgodzić się trzeba z twierdzeniem obrony, że „przypisanie czyny w procesie karnym może nastąpić na podstawie udowodnienia konkretnych zachowań oskarżonego, a nie hipotez, jak zachowuje się osoba winna, a jak niewinna”, Sąd meriti powinien był w pierwszej kolejności – niejako na przedpolu swoich zasadniczych w tym względzie rozważań – dostrzec to, że w istocie nie wszystkie z dowodów zaoferowanych mu przez prokuratora na poparcie wysuniętego wobec oskarżonego zarzutu mógł wykorzystać dla zbudowania tzw. podstawy faktycznej swojego wyroku (więc także dla oceny wiarygodności innych z przeprowadzonych w sprawie dowodów, w szczególności zaś wyjaśnień oskarżonego);
465 - w szczególności zaś Sąd meriti powinien był przede wszystkim zauważyć – za obroną oskarżonego, która zwracała mu na to celnie uwagę – że z całą pewnością nie nadawał się do tego dowód z zasięgniętej przez prokuratora w śledztwie ekspertyzy z zakresu badań poligraficznych oskarżonego, przy czym bynajmniej nie z tego względu, że badania te przeprowadził biegły J. B. (1), co do którego osoby obrona podnosiła (także w apelacji, do której dołączyła cały szereg dokumentów dla wykazania zasadności tego twierdzenia), że jako ekspert, który – ujmując rzecz najbardziej oględnie – nie stosuje się w swojej praktyce poligrafera do wypracowanych w nauce standardów takich badań i za nic ma sobie stosowne rekomendacje co do sposobu ich prowadzenia pochodzące od uznanych towarzystw skupiających naukowców z tej dziedziny (w konsekwencji czego posłuje się takimi technikami badawczymi, które nie zostały poddane naukowej walidacji i nie są rekomendowane do badań dowodowych przez wiodące międzynarodowe i krajowe zrzeszenia ekspertów), nie spełnia on tym samym wymaganych kwalifikacji zawodowych, aby móc podołać temu zadaniu, a poza tym nie powinien był tego czynić z powodu kierunkowego nastawienia do osoby oskarżonego, lecz z przyczyn o wiele bardziej rudymentarnej natury;
466 - zauważyć bowiem należy, że biegłym, nawet w zakresie tak złożonej i specyficznej problematyki badawczej jaką jest poligrafia, niekoniecznie musi być przecież osoba o nietuzinkowej wiedzy i umiejętnościach oraz ciesząca się powszechnie uznanym w tej dziennie autorytecie, skoro może być nim – zgodnie z brzmieniem art. 195 k.p.k. – każda osoba, o której tylko wiadomo, że ma odpowiednią wiedzę w danej dziedzinie, przy czym jakkolwiek oczywiście pożądanym jest, by przed wykonaniem zleconego mu zadania (a i w jego trakcie i później również aż do prawomocnego zakończenia sprawy) biegły nie wypowiadał jakichkolwiek takich ocen czy poglądów, które w odbiorze zewnętrznym mogą być odczytywane jako wskazujące na jego kierunkowe nastawienie do sprawy czy osoby oskarżonego, to z drugiej strony nie można nie dostrzec, że w orzecznictwie od dawna już zgodnie przyjmuje się, iż to tylko, że w opinii biegłego zawarte są wypowiedzi w kwestiach, które podlegają wyłącznej ocenie sądu (to jest w zakresie winy lub oceny prawnej czynu), nie uzasadnia bynajmniej konieczności powołania innego biegłego, jeżeli nie zachodzą jednocześnie warunki przewidziane w art. 196 § 3 k.p.k. lub art. 201 k.p.k. (zob. np.: wyrok Sądu Najwyższego z dnia 28 czerwca 1977 r., Rw 192/77)
467 - podkreślenia wymaga również w tym aspekcie, że równie zgodnie w orzecznictwie od dawna przyjmuje się także, że „Obowiązująca procedura karna nie daje Sądowi najmniejszych nawet podstaw do wartościowania opinii biegłych w zależności od podmiotu, który tę opinię przygotowywał. Precyzuje natomiast wymagania pod adresem biegłych, określone np.. w art. 193 k.p.k. art. 195 k.p.k., art. 196 k.p.k., art. 197 k.p.k. i in. Kryteria oceny wyników pracy biegłego opierają się na weryfikacji wiedzy, kompetencji i rzetelności biegłego oraz jasności i zupełności opinii” (wyrok SN z dnia 12 listopada 2012 r., V KKN 333/01);
468 - nawet więc w istocie to, że – jak wywodziła to w apelacji obrona oskarżonego – „Jak wynika z treści załączonych do (…) apelacji pism Polskiego Towarzystwa Badań Poligraficznych z dnia 08.08.2017 r., Polskiego Towarzystwa Kryminalistycznego z dnia 08.08.2017 r. oraz Polskiego Towarzystwa Poligraferów z dnia 16.10.2017 r. skierowanych do adw. prof. dr hab. J. W. (1), opiniujący w niniejszej sprawie J. B. (1) nie tylko nie jest członkiem Polskiego Towarzystwa Badań Poligraficznych, ale, zgodnie z najlepszą wiedzą Polskiego Towarzystwa Badań Poligraficznych, nie należy także do jakiejkolwiek innej uznanej organizacji o profilu działalności skoncentrowanym na badaniach psychofizjologicznych (w tym z wykorzystaniem poligrafu – tj. badaniach poligraficznych, wariograficznych). J. B. (1) od lat nie uczestniczy w międzyresortowych seminariach i warsztatach z zakresu badań poligraficznych, które bywają otwarte także dla poligrafów z sektora prywatnego, a jego ekspertyzy nie podlegają organizacyjnym procedurom kontroli jakości, ani fachowej kontroli środowiskowej, a wyłącznie kontroli sądowej i naukowej (przy ograniczonym dostępie do treści opinii)” nie wykluczało bynajmniej a limine eksperta J. B. (1) od pełnienia w niniejszej sprawie roli biegłego sądowego z zakresu badań poligraficznych;
469 - trudno zaś oprzeć się wrażeniu, że z uwagi na specyfikę tego rodzaju badań, jakimi są badania poligraficzne, i metodologię ich przeprowadzania, nie można wymagać od eksperta, który ma je wykonać, a następnie zinterpretować ich wyniki, żeby nie posługiwał się żadnymi takimi stwierdzeniami i wypowiedziami, które w taki czy inny sposób nie wiązałby hipotetycznie badanej osoby z krytycznym zdarzeniem, bo gdyby tak miało być, to takich badań nie mógłby on przecież w ogóle przeprowadzić, co o tyle jeszcze nie może budzić żadnych wątpliwości z tego względu, że w tym samym opracowaniu naukowym, do którego odwołała się w apelacji obrona oskarżonego dla wykazania swoich racji (to jest z opracowania autorstwa J. Widackiego pt. Badania poligraficzne w Polsce, Kraków 2014 r.) stwierdza się również ni mniej, ni więcej, że – jak skądinąd celnie dostrzegł to Sąd meriti przywołując fragment tego opracowania w pisemnym uzasadnieniu zaskarżonego wyroku (str. 674) – „w celach wykrywaczach ekspert może podzielić się z oficerem operacyjnym swoimi – dalej idącymi niż w przypadku wykonywania badania w ramach procesu – spostrzeżeniami powziętymi przy okazji przeprowadzenia badania”;
470 - problem natomiast w tym, że mając na uwadze te wszystkie uwarunkowania i okoliczności niniejszej sprawy, w których doszło do poddania takiemu badaniu oskarżonego R. J. (1) (celnie wskazane w całokształcie przez obronę oskarżonego w apelacji, w związku z czym nie ma potrzeby powtarzania ich w tym miejscu) i odnosząc do nich – celnie również przywołane przez obronę oskarżonego w apelacji – ugruntowane w tej materii poglądy orzecznictwa, przyjąć w konsekwencji tego wszystkiego należało – podzielając tym samym stosowne w tym względzie wywody obrony oskarżonego przedstawione w apelacji – że zasięgniętej przez prokuratora w niniejszej sprawie co do oskarżonego ekspertyzy z zakresu badań poligraficznych autorstwa J. B. (1) nie można było uważać (i dalej również nie można) za „dowodu”;
471 - jak bowiem dostrzega i podkreśla się to zgodnie zarówno w doktrynie, jak i w orzecznictwie przedmiotu – a co skądinąd Sądowi meriti z pola widzenia również nie uszło ( vide: strona 675-676 pisemnych motywów zaskarżonego wyroku), tyle tylko, że nie wyprowadził niestety z tego prawidłowych na gruncie okoliczności niniejszej sprawy wniosków przyjmując zupełnie bezkrytycznie za prokuratorem, że: „(…) był to najbardziej optymalny moment do wykonania badań, bowiem z jednej strony R. J. (1) nie był już świadkiem, a podejrzanym, z drugiej zaś wykonanie badań wariograficznych przed jego pierwszym przesłuchaniem i zapoznaniem go z treścią zarzutów miało na celu wytrącenie przyszłego argumentu ze strony obrony i samego oskarżonego, jakoby jego reakcje w czasie badań były wynikiem >wdrukowania< tych elementów zdarzenia, o których mowa chociażby w postanowieniu o przedstawieniu zarzutów” ( vide: str. 677 pisemnych motywów zaskarżonego wyroku) – o ile badanie z użyciem wariografu może zostać przeprowadzone w różnych fazach postępowania karnego, w szczególności zaś może być przeprowadzone (zwłaszcza wobec osoby podejrzewanej jedynie o popełnienie czynu zabronionego) w trybie art. 192a k.p.k. w fazie in rem w związku z koniecznością ograniczenia kręgu osób podejrzanych lub ustalenia wartości dowodowej ujawnionych śladów, o tyle na dalszych etapach (to jest począwszy od fazy in personam, z jurysdykcyjną włącznie) podstawą takiego badania może być wyłącznie art. 199a k.p.k., przy zachowaniu oczywiście przy tym wszelkich, wymaganych w nim warunków dla przeprowadzenia takiego badania;
472 - skoro bowiem w zdaniu drugim art. 199a k.p.k. wyłączono stosowanie art. 199 k.p.k., a ten odnosi się wprost do oskarżonego (tym samym więc do podejrzanego – art. 71 § 3 k.p.k.), to uznać trzeba, że przepis art. 199a k.p.k. dotyczy postępowania karnego w fazie, w której toczy się już ono przeciwko konkretnej osobie, a więc po przedstawieniu zarzutów, ze stadium postępowania sądowego włącznie (postanowienie SN z dnia 29 stycznia 2015 r., I KZP 25/14);
473 - spośród natomiast przesłanek formalnych warunkujących skuteczne przeprowadzenie tej czynności, więc tym samym uzyskanie w jej wyniku dla sprawy dowodu w postaci ekspertyzy z zakresu badań poligraficznych, fundamentalne znaczenie ma zgoda osoby, która ma zostać poddana takim badaniom na ich przeprowadzenie, która to musi być wyraźna i wolna od jakichkolwiek wad, a nadto musi zostać wyrażona przed rozpoczęciem takich badań (choć jako taka może być udzielona w istocie zarówno przed organem procesowym, jak i przed biegłym), a przed uzyskaniem której osobę taką należy poinformować – stosownie do art. 16 § 2 k.p.k. – nie tylko o istocie, celu, zasadach i przebiegu takiego badania, ale także o wszystkich konsekwencjach wynikających z jego przeprowadzenia (R. Stefański [red.], S. Zabłocki [red.], Kodeks postępowania karnego. Tom II. Komentarz do art. 167-296, WKP 2019, Komentarz do art. 199a);
474 - w każdym zaś przypadku, w którym choćby jeden z tych warunków nie zostanie spełniony, uzyskanej w wyniku badania takiej osoby ekspertyzy poligraficznej nie można uważać za „dowodu” w sprawie, a to ze względów gwarancyjnych, skoro osoba badana na podstawie art. 199a k.p.k. nie uczestniczy w istocie w tej czynności w swojej roli procesowej, więc stosowanie względem niej wariografu w tych warunkach nie koliduje w istocie z zakazem określonym w art. 171 § 5 pkt 2 k.p.k., w związku z czym właśnie musi zostać pouczona o tym, że złożone przez nią wobec eksperta oświadczenia mogą stanowić dowód przeciwko niej w sprawie (wyłączenie stosowania art. 199 k.p.k. wobec oskarżonego) (postanowienie SN z dnia 15 maja 2020 r., IV KK 476/19);
475 - jeśli bowiem w art. 199 k.p.k., którego wyłączenie stosowania wobec oskarżonego, który wyraził zgodę na poddanie go badaniom na wariografie, warunkowane jest prawidłowym pouczeniem oskarżonego zarówno o istocie, celu, zasadach i przebiegu tego badania, jak również o konsekwencjach wynikających z przeprowadzenia z jego udziałem takiego badania (a więc o tym, że złożone przez niego wobec eksperta oświadczenia dotyczące zarzucanego mu czynu mogą stanowić dowód w sprawie przeciwko niemu), ustawa wprowadza w istocie bezwzględny zakaz dowodowy wykorzystywania w charakterze dowodu oświadczenia oskarżonego dotyczącego zarzucanego mu czynu złożonego wobec biegłego lub lekarza udzielającego pomocy medycznej, co wynika z niedopuszczalności wykorzystywania jako dowodu oświadczeń oskarżonego złożonych w warunkach specyficznych, wobec szczególnego rodzaju osób, w sytuacjach, w których szczerość staje się naturalną koniecznością (wyrok SA w Lublinie z dnia 21 sierpnia 2012 r., II AKa 173/12), to odczytanie tego przepisu w powiązaniu z treścią art. 199a k.p.k. prowadzić musi do wniosku, że przewidzianym w nim zakazem objęte są również wszelkie oświadczenia złożone przez oskarżonego wobec eksperta przeprowadzającego z jego udziałem badania na wariografie w przypadku braku pouczenia go przed przystąpieniem do tych badań o tym, że takie oświadczenia mogą zostać wykorzystane przeciwko niemu jako dowód (R. Stefański [red.], S. Zabłocki [red.], Kodeks postępowania karnego…, op.cit., Komentarz do art. 199a);
476 - jeśli natomiast takie „oświadczenie” oskarżonego nie może verba legis „stanowić dowodu”, to tym samym oczywistym jest, że nie może być nim również wydana na podstawie analizy nieświadomych reakcji organizmu oskarżonego towarzyszących takim jego „oświadczeniom” ekspertyza biegłego z zakresu badań poligraficznych, rzecz jasna nawet w takim znaczeniu, jakie zgodnie przydaje się jej w orzecznictwie twierdząc, że opinia taka służy w istocie jedynie ujawnieniu i zabezpieczeniu emocjonalnych śladów określonych zdarzeń w psychice badanego, a więc ustaleniu istnienia u niego wiedzy (bądź stwierdzenia jej nieistnienia) o realiach danego zdarzenia, w związku z czym badanie przy użyciu wariografu nie powinno być podstawą do wyciągania wprost na jego podstawie wniosków co do wiarygodności danej osoby, bo wariograf, mimo funkcjonowania w tej materii obiegowych, stereotypowych opinii, nie jest przecież żadnym probierzem prawdomówności czy wykrywaczem kłamstw, w konsekwencji czego wynik takiego badania dowodzić może tylko i wyłącznie tego, jakie były reakcje badanej osoby na zadawane jej pytania, zaś jako takiego nie można go uznawać za dowód sprawstwa czy winy oskarżonego i należy traktować go z dużą dozą ostrożności (postanowienie SN z dnia 29 stycznia 2015 r., I KZP 25/14);
477 - innymi zaś słowy to ujmując, w każdym przypadku, gdy nie zostaną spełnione w całokształcie wszystkie, określone w art. 199a k.p.k. przesłanki formalne warunkujące możliwość wykonania przewidzianej nim czynności procesowej w postaci poddania oskarżonego badaniom mającym na celu kontrolę nieświadomych reakcji jego organizmu, uzyskana w wyniku takiej czynności ekspertyza biegłego (i oczywiście uzyskane dla potrzeb jej wydania oświadczenia oskarżonego) nie może (nie mogą) być nie tylko podstawą jakichkolwiek ustaleń faktycznych sprawy, ale również nie może być uwzględniana w ramach analizy i oceny całokształtu pozostałych przeprowadzonych w sprawie dowodów, w szczególności nie może być porównywana z treścią dowodów sprawstwa oskarżonego, więc nie może stanowić dowodu popełnienia przez oskarżonego zarzuconego mu czynu (wyrok tut. Sądu Apelacyjnego z dnia 17 czerwca 1999 r., II AKa 113/99);
478 - dlatego też, mając na uwadze uwarunkowania faktyczno-procesowe niniejszej sprawy, w jakich doszło do przeprowadzenia w niej z udziałem oskarżonego takich badań podzielić w pełni należało te wszystkie twierdzenia obrony oskarżonego, że nie chcąc narażać się na zarzut rażącej obrazy przepisu art. 199a k.k. uzyskanej w wyniku tych badań przez prokuratora opinii biegłego z zakresu badań poligraficznych J. B. (1) Sąd meriti nie mógł w istocie wykorzystać w żadnym zakresie, a więc nie tylko przy rekonstruowaniu istotnych dla jej rozstrzygnięcia ustaleń faktycznych, ale również – a może nawet przede wszystkim – przy ocenie wiarygodności przeprowadzonych w niej dowodów, w szczególności zaś przy ocenie wiarygodności wyjaśnień oskarżonego przeczącemu konsekwentnie od samego początku sprawstwu zarzucanego mu czynu;
479 - w jaki by bowiem sposób prokurator nie starał się uzasadnić powodów, którymi miał się kierować podejmując decyzję o tym, żeby oskarżonego poddać takim badaniom wprawdzie już po zatrzymaniu go jako osoby podejrzewanej o zbrodnię zabójstwa pokrzywdzonej K. Z. (1), ale jeszcze przed ogłoszeniem mu postanowienia o przedstawieniu zarzutu popełnienia tej zbrodni, to – wbrew temu stanowisku, jakie zajął w tym względzie za prokuratorem Sąd meriti stwierdzając, jakoby należało te powody honorować dlatego, że „był to najbardziej optymalny moment do wykonania badań, bowiem z jednej strony R. J. (1) nie był już świadkiem, a podejrzanym, z drugiej zaś wykonanie badań wariograficznych przed jego pierwszym przesłuchaniem i zapoznaniem go z treścią zarzutów miało na celu wytrącenie przyszłego argumentu ze strony obrony i samego oskarżonego, jakoby jego reakcje w czasie badań były wynikiem >wdrukowania< tych elementów zdarzenia, o których mowa chociażby w postanowieniu o przedstawieniu zarzutów” ( vide: str. 677 pisemnego uzasadnienia zaskarżonego wyroku) – w żadnym razie i pod żadnym warunkiem nie są one w stanie zmienić jednego;
480 - tego mianowicie, że zarówno pierwsze z tych badań (przeprowadzone z oskarżonym jeszcze w tym samym dniu, w którym został zatrzymany, zatem 4 października 2017 r.), jak i drugie z nich (wykonane z oskarżonym już następnego dnia, to jest 5 października 2017 r.), przeprowadzone w istocie zostało z jego udziałem jako osoby, której nie przedstawiono jeszcze formalnie w niniejszej sprawie zarzutu, zatem oba te badania przeprowadzone zostały z oskarżonym jako z osobą nieposiadającą jeszcze formalnie w niniejszej sprawie statusu „podejrzanego”;
481 - jak bowiem celnie – inaczej, niż Sąd meriti – dostrzegła to obrona oskarżonego w apelacji za ugruntowanymi również w tej materii poglądami orzecznictwa przedmiotu (a nie widać żadnego powodu, dla którego w realiach niniejszej sprawy – bez względu na jej wyjątkowość pod każdym względem, tym bardziej, że w tym przypadku idzie akurat o względy gwarancyjne – miałoby być inaczej), z wyjątkiem tylko sytuacji, gdy oskarżony ukrywa się przed organami ścigania lub nie przebywa w kraju (z którym to jednak przypadkiem w oczywisty sposób nie miało się do czynienia w niniejszej sprawie) dla przyjęcia, że nastąpiło przekształcenie postępowania z fazy in rem (czyli „w sprawie”) w fazę in personam (czyli „przeciwko osobie”) niezbędne jest w istocie kumulatywne spełnienie trzech warunków, z których pierwszy wymaga sporządzenia na piśmie postanowienia o przedstawieniu zarzutów, drugi – niezwłocznego ogłoszenia go osobie, co do której zostało wydane, zaś trzeci – przesłuchania podejrzanego (wyrok SN z dnia 24 czerwca 2013 r., VKK 453/12; tak również m.in.: wyrok SN z dnia 7 listopada 2006 r., IV KK 150/06; wyrok SN z dnia 2 czerwca 2010 r., V KK 376/09 czy wyrok SN z dnia 5 marca 2014 r., IV KK 341/13);
482 - za najwyższą polską instancją sądową przypomnieć natomiast w tym miejscu wypada, że „(…) osoba w stosunku do której wydano postanowienie o przedstawieniu zarzutów uzyskuje status podejrzanego i staje się stroną tego postępowania (art. 299 § 1 k.p.k.). Korzysta ona tym samym z szeregu gwarancji procesowych, np. może ustanowić obrońcę, czy też domagać się wyznaczenia obrońcy z urzędu, wpływać na kształt dowodów zbieranych w tej fazie postępowania, przez składanie wniosków dowodowych i osobiste uczestnictwo w niektórych czynnościach dowodowych, skarżyć zapadające wobec niej decyzje procesowe, zapoznawać się z aktami sprawy. Nadto ma ona szereg obowiązków, głównie determinowanych potrzebą zabezpieczenia prawidłowego toku postępowania. Wystarczy wspomnieć, że na tym etapie postępowania można stosować środki zapobiegawcze tylko względem osoby, wobec której wydano postanowienie o przedstawieniu zarzutów (art. 249 § 2 k.p.k.). Niezależnie od tego jest to czynność procesowa, która rodzi konsekwencje z zakresu prawa karnego materialnego. Dlatego też art. 313 § 1 k.p.k., z wyłączeniem wyjątków wskazanych w tym przepisie, kładzie również nacisk na potrzebę promulgacji sporządzonego postanowienia o przedstawieniu zarzutów, albowiem czynność ta umożliwia podejrzanemu od początku fazy in personam realizację jego prawa do obrony” (wyrok SN z dnia 24 czerwca 2013 r., V KK 453/12);
483 - dlatego też skądinąd zgodzić się również należy z poglądem, że pomiędzy terminami „wydanie” postanowienia z art. 71 § 1 k.p.k.. a „sporządzenie” postanowienia z art. 313 § 1 k.p.k. (w brzmieniu obowiązującym do dnia 27 września 2023 r., to jest do dnia wejścia w życie ustawy z dnia 7 lipca 2023 r. o zmianie ustawy – Kodeks postępowania cywilnego, ustawy – Prawo o ustroju sądów powszechnych, ustawy – Kodeks postępowania karnego oraz niektórych innych ustaw [Dz.U.2023.1860], która to termin „sporządza się” zastąpiła w istocie w tym przepisie pojęciem „wydaje się”, albowiem dla potrzeb niniejszych rozważań przepis ten należało uwzględnić oczywiście w dawnym jego brzmieniu), zachodzi nader istotna różnica, jako że dla „wydania” niezbędne jest dopełnienie kolejnych czynności procesowych wskazanych w tym drugim przepisie, określanych jako „promulgacja” postanowienia, która jest z kolei niezbędna dla skuteczności tej czynności procesowej, co w konsekwencji sprawia właśnie, że: „Tym samym dla przyjęcia, że nastąpiło przekształcenie postępowania z fazy in rem w fazę in personam, niezbędne jest łączne spełnienie 3 warunków: sporządzenie postanowienia o przedstawieniu zarzutów, jego niezwłoczne ogłoszenie i przesłuchanie podejrzanego, oczywiście o ile nie skorzysta on z prawa do odmowy składania wyjaśnień oraz gdy nie wystąpią sytuacje wskazane w art. 313 § 1 in fine k.p.k. Natomiast element niezwłoczności dokonania czynności promulgacyjnych jest spełniony, gdy od momentu sporządzenia postanowienia o przedstawieniu zarzutów, następują one w możliwie krótkich odstępach czasu bez nieuzasadnionej zwłoki (zob. wyroki SN: z dnia 7 listopada 2006 r., IV KK 150/06, OSNwSK 2006/1/2107, z dnia 2 czerwca 2010 r., V KK 376/09, LEX nr 590304, postanowienia SN: z dnia 16 stycznia 2009 r., IV KK 256/08, OSNwSK 2009/1/124, z dnia 24 kwietnia 2007 r., IV KK 31/07, LEX nr 262649)” (wyrok SN z dnia 24 czerwca 2013 r., V KK 453/12);
484 - jakkolwiek natomiast nie sposób przy tym zasadnie przeczyć temu, że z wymogu, by ogłoszenie podejrzanemu postanowienia o przedstawieniu zarzutu nastąpiło niezwłocznie po jego sporządzeniu, nie wynika bynajmniej, że wykonanie tych czynności musi odbyć się w ciągu jednego dnia, bo np. może dojść do nieznacznego czasowego rozdzielenia tych czynności, w szczególności w razie złożenia przez podejrzanego żądania przesłuchania go z udziałem ustanowionego obrońcy (P. Hofmański [red.], E. Sadzik, K. Zgryzek, Kodeks postępowania karnego. Tom II, Wyd. C.H. Beck 2007, s. 101), o tyle – z tych wszystkich względów, do których odwołuje się na jego uzasadnienie – podzielić należy również jako ze wszech miar trafny pogląd, że niezwłoczne ogłoszenie postanowienia i przesłuchanie podejrzanego mogą być niewykonane tylko wówczas, gdy nie jest to możliwe z powodu ukrywania się podejrzanego lub jego nieobecności w kraju (art. 313 § 1 in fine k.p.k.)11;
485 - przyjmując natomiast, że wskazane przez ustawodawcę w art. 313 § 1 in fine k.p.k. okoliczności (jako takie, które zezwalając na odłożenie w czasie ogłoszenia podejrzanemu sporządzonego postanowienia o przedstawieniu zarzutów nie powodują tym samym, że samo sporządzenie postanowienia o przedstawieniu zarzutów nie wywołuje takich samych skutków jak wydanie postanowienia o przedstawieniu zarzutów) mają w związku z tym charakter okoliczności par excellence wyjątkowych, nie można w konsekwencji nie zgodzić się z poglądem, że: „Okoliczności te stanowią katalog zamknięty ( numerus clausus), w związku z tym inne okoliczności, mimo że utrudniają lub wręcz uniemożliwiają ogłoszenie takiego postanowienia i przesłuchania podejrzanego – ze względu na dyrektywę wykładni exceptiones non sunt extendendae – nie powodują takich skutków” (R. Stefański [red.], S. Zabłocki [red.], Kodeks postępowania karnego…, op.cit., Komentarz do art. 313);
486 - dlatego też jednak podzielić w pełni należy stanowisko Sądu Najwyższego, że: „Nie znajduje przy tym jakiegokolwiek uzasadnienia (…) pogląd, że wymienienie w przepisie art. 313 § 1 in fine k.p.k. możliwych powodów zwłoki w ogłoszeniu postanowienia o przedstawieniu zarzutów nie ma charakteru taksatywnego. (...) Aktualnie katalog okoliczności zwalniających z obowiązku natychmiastowej promulgacji postanowienia o przedstawieniu zarzutów jest katalogiem zamkniętym, bowiem w przepisie tym (art. 313 § 1 k.p.k.) ustawodawca nie posłużył się żadnym tego rodzaju sformułowaniem (np. «w szczególności»), które dopuszczałoby możliwość wskazania innych jeszcze okoliczności pozwalających na zwłokę w dopełnieniu takiej czynności i traktowanie wymienionych w samym przepisie przesłanek jako wyłącznie przykładowych. Byłaby to zresztą niedopuszczalna interpretacja rozszerzająca na niekorzyść” (postanowienie SN z dnia 16 stycznia 2019 r., IV KK 256/08);
487 - o ile natomiast twierdzi się przy tym również, iż mimo wszystko przyjąć jednak trzeba, że: „Istotnie, mogą zaistnieć, poza wymienionymi w art. 313 § 1 in fine, inne sytuacje uniemożliwiające ogłoszenie postanowienia i przesłuchanie podejrzanego” (R. Stefański [red.], S. Zabłocki [red.], Kodeks postępowania karnego…, op.cit., Komentarz do art. 313), o tyle zauważyć jednocześnie trzeba, że dla ich zobrazowania odwołuje się w istocie do przypadku tyleż skrajnego, co zarazem w pełni zrozumiałego ze względów gwarancyjnych, skoro za jego przykład podaje się sytuację, w której zachodzić będzie niemożność nawiązania z podejrzanym kontaktu z powodu ciężkiej jego choroby (R. Stefański [red.], S. Zabłocki [red.], Kodeks postępowania karnego…, op.cit., Komentarz do art. 313)12;
488 - trudno jednak zrównywać zasadnie taki przypadek, w którym podejrzany znajdowałby się w stanie uniemożliwiającym nawiązanie z nim kontaktu z powodu ciężkiej jego choroby z sytuacją, jaka miała miejsce w realiach niniejszej sprawy, skoro jedynym powodem, dla którego prokurator nie zechciał niezwłocznie ogłosić w niej oskarżonemu po jego zatrzymaniu i doprowadzeniu do Prokuratury wydanego wobec niego postanowienia o przedstawieniu zarzutu i przesłuchać go w charakterze podejrzanego nie było bynajmniej to, że nie można było nawiązać z nim wówczas kontaktu (w szczególności z powodu jego ciężkiej choroby), bo było przecież dokładnie odwrotnie, skoro zdecydowano się na poddanie wtedy oskarżonego badaniom na wariografie, lecz to, że prokuratorowi chodziło – jak ujął to w pisemnym uzasadnieniu zaskarżonego wyroku Sąd meriti – o „wytrącenie przyszłego argumentu ze strony obrony i samego oskarżonego, jakoby jego reakcje w czasie badań były wynikiem >wdrukowania< tych elementów zdarzenia, o których mowa chociażby w postanowieniu o przedstawieniu zarzutów”;
489 - jakby natomiast nie patrzeć już nawet na to, czy w tej sytuacji, w jakiej od lat w związku z niniejszą sprawą znajdował się oskarżony, można było w ogóle zasadnie takie założenie poczynić, bo trudno oprzeć się wrażeniu, że wskutek tej właśnie sytuacji w świadomość oskarżonego na przestrzeni tych wszystkich lat, w ciągu których pozostawał w związku z niniejszą sprawą przez cały czas „faktycznie podejrzanym” przez świadka B. M. (1) „wdrukowanych” zostało tyle „elementów zdarzenia”, że nie mogły one nie pozostawić w jego pamięci takich, czy innych, mniej lub bardziej trwałych śladów, to przede wszystkim stwierdzić trzeba, że choć w piśmiennictwie, mając na uwadze to, iż żaden przepis nie zakazuje wprost opóźniania wydania postanowienia o przedstawieniu zarzutów, dopuszcza się taką praktykę np. ze względów taktyki procesowej zmierzającej do realizacji celów procesu karnego (J. Kasiura, Moment wszczęcia postępowania przeciwko osobie, „Prokurator” 2011/2, s. 78–79), to jednak takie poglądy należy kategorycznie odrzucić jako zupełnie nieuprawnione ze względów gwarancyjnych wiążących się z instytucją przedstawienia zarzutów z art. 313 k.p.k. jako mającą fundamentalne znaczenie nie tylko dla prawidłowego biegu ścigania karnego, ale również – a może nawet: przede wszystkim – dla zabezpieczenia interesów i praw osoby ściganej;
490 - przedstawienie zarzutów jest bowiem tym aktem procesowym, który skutkuje nie tylko skierowaniem postępowania przeciwko określonej osobie (czyli pociągnięciem jej do odpowiedzialności karnej), w związku z czym osoba taka uzyskuje w nim status podejrzanego i staje się jego stroną (art. 299 § 1 k.p.k.), przez co z kolei nabywa nie tylko szereg uprawnień, lecz również zostają nałożone na nią określone obowiązki, ale także daje podejrzanemu pewność, że prowadzone przeciwko niemu postępowanie będzie przebiegać w jasno wytyczonych przez ustawodawcę granicach i w ściśle również określony przez niego sposób;
491 - dlatego też podzielić należy w pełni jako ze wszech miar trafne i zasadne stanowisko, zgodnie z którym pogląd, jakoby opóźnienie wydania postanowienia o przedstawieniu zarzutów (a tym samym jego ogłoszenia) było dopuszczalne ze względów taktyki procesowej zmierzającej do realizacji celów procesu karnego „(…) jest absolutnie nie do zaaprobowania, gdyż prowadzi do manipulacji ze szkodą dla interesów podejrzanego, który nie może składać w odpowiednim czasie wyjaśnień i wniosków dowodowych oraz uczestniczyć w czynnościach dowodowych, w tym niepowtarzalnych”, co skądinąd, tyle że nieco w innym aspekcie, od dawna już podkreśla w swoim orzecznictwie także tut. Sąd Apelacyjny podnosząc, że „Niezrozumiałe jest powstrzymywanie się prowadzącego śledztwo od przedstawienia podejrzanemu zarzutu o dalsze przestępstwa, choć podejrzenie popełnienia ich wynika z zebranych dowodów, a prokurator przesłuchuje go co do tych przestępstw. Bezczynność ta może podejrzanemu utrudnić obronę, zwłaszcza gdy prowadzący śledztwo domaga się, by przedłużyć tymczasowe aresztowanie podejrzanego” (postanowienie SA w Krakowie z 24.03.1993 r., II AKz 67/93);
492 - jeśli więc w czasie, gdy przeprowadzano z udziałem oskarżonego w niniejszej sprawie zarówno pierwsze ze wspomnianych wyżej badań poligraficznych (to jest w dniu 4 października 2017 r.), jak i drugie z nich (to jest w dniu 5 października 2017 r.), nie posiadał on w niej jeszcze formalnie statusu „podejrzanego”, bo znajdował się wtedy cały czas – z woli prokuratora, który postanowił opóźnić ten moment ze względów taktyki procesowej zmierzającej do „wytrącenie przyszłego argumentu ze strony obrony i samego oskarżonego, jakoby jego reakcje w czasie badań były wynikiem >wdrukowania< tych elementów zdarzenia, o których mowa chociażby w postanowieniu o przedstawieniu zarzutów” – dopiero w fazie jego „nabywania”, i jeśli zarazem nie zachodziła w istocie żadna z przewidzianych w art. 313 § 1 in fine k.p.k., relewantnych procesowo przeszkód ku temu, żeby taki status mógł niezwłocznie (tj. po zatrzymaniu go i doprowadzeniu do Prokuratury) nabyć poprzez ogłoszenie mu przez prokuratora wydanego wcześniej wobec niego postanowienia o przedstawieniu mu zarzutu (bo ani się wtedy przecież nie ukrywał przed organami ściągania, ani nie był nieobecny w kraju), to w konsekwencji tego wszystkiego żadnych wątpliwości nie może istotnie budzić to, że poddanie wówczas oskarżonego takim badaniom – bez względu przy tym na to, jakiej by podstawy prawnej zarządzenia przeprowadzenia z jego udziałem tych badań nie wskazał w swoim postanowieniu prokurator – mogło nastąpić wyłącznie w trybie przewidzianym w art. 192a § 2 k.p.k., zatem w trybie tzw. badań przesiewowych, których wyniki (skądinąd bez względu na to, jakie by one nie były i czy oskarżony był, czy nie był przed ich przeprowadzeniem pouczany o czymkolwiek) w żadnym razie i pod żadnym warunkiem nie mogą stanowić w niniejszej sprawie żadnego dowodu;
493 - o ile by natomiast przyjąć, choć z wyżej wskazanych względów nie ma w istocie do tego wystarczająco miarodajnych podstaw normatywnych, że jakkolwiek w tamtym czasie oskarżony R. J. (1) statusu „podejrzanego” w niniejszej sprawie formalnie nie posiadał, to jednak faktycznie nim był13, o tyle dla możliwości uznania uzyskanej przez prokuratora w wyniku tamtych badań oskarżonego ekspertyzy wariograficznej za dowód w niniejszej sprawie (w sensie stwierdzenia, że takim dowodem opinia ta jednak być nie mogła) i tak nie mogłoby to mieć żadnego znaczenia;
494 - i to nawet wtedy, gdyby wesprzeć dodatkowo to stanowisko poglądem, w ramach którego twierdzi się, że „Koncepcja oparta na założeniu, iż postanowienie o przedstawieniu zarzutów, o jakim mowa w art. 313 k.p.k., nie jest prawnie wydane i procesowo skuteczne bez jego ogłoszenia i przesłuchania podejrzanego, nie uwzględnia ani treści normatywnej zawartej w kolejnym przepisie, tj. art. 314 k.p.k. ani rozwiązań funkcjonujących choćby na gruncie instytucji listu gończego”, w związku z czym „Nie można podzielić tezy, że procesowa skuteczność (z punktu widzenia dalszego biegu procesu) wydania postanowienia o przedstawieniu zarzutów jest uzależniona od ogłoszenia tego postanowienia podejrzanemu i przesłuchania go w związku z treścią tych zarzutów” (postanowienie SN z dnia 13 czerwca 2012 r., II KK 302/11)14;
495 - problem bowiem w tym, że mając w takim przypadku na uwadze znaczenie wyrażenia „związek z przesłuchaniem”, użytego przez ustawodawcę w art. 171 § 5 pkt 2 k.p.k., zdekodowane przez najwyższą polską instancję sądową za Słownikiem języka polskiego pod red. M. Szymczaka (Warszawa 1981, tom III, s. 1069)15 jako wyrażające taki związek, który ma bezpośredni charakter i dotyczy ściśle przeprowadzanej czynności przesłuchania osoby poddawanej badaniom, przyjąć by należało, że przewidziany w tym przepisie zakaz dotyczy również takiej sytuacji, w której można wykazać wpływ, czyli oddziaływanie badania wariograficznego na przebieg przesłuchania, a więc, innymi słowy to ujmując, wzajemną zależność badania i przesłuchania danej osoby (postanowienie SN z dnia 29 stycznia 2015 r., I KZP 25/14);
496 - jak bowiem stwierdził to Sąd Najwyższy, mając na uwadze takie właśnie znaczenie tego pojęcie, jakie nadać mu należy na gruncie art. 171 § 5 pkt 2 k.p.k. stosownie do jego słownikowej definicji, żadnych wątpliwości nie może budzić to, że za niedopuszczalne w rozumieniu tego przepisu uznać w konsekwencji trzeba nie tylko użycie wariografu (poligrafu) w trakcie czynności przesłuchania, ale także w trakcie badania przeprowadzanego bezpośrednio przed lub bezpośrednio po przesłuchaniu, kiedy mogłoby ono wpływać na swobodę wypowiedzi osoby przesłuchiwanej, stanowić rodzaj nacisku lub zagrożenia z jej punktu widzenia, przy czym zakazu zawartego w tym przepisie nie uchyla bynajmniej zgoda osoby przesłuchiwanej na użycie wariografu, zaś jego złamanie powodować zawsze musi konsekwencje określone w art. 171 § 7 k.p.k., zgodnie z którym wyjaśnienia, zeznania oraz oświadczenia złożone wbrew zakazowi z art. 171 § 5 pkt 2 k.p.k. nie mogą stanowić dowodu (postanowienie SN z dnia 29 stycznia 2015 r., I KZP 25/14);
497 - to natomiast, że pomiędzy przeprowadzonymi w niniejszej sprawie czynnościami badania oskarżonego na wariografie a czynnością ogłoszenia mu przez prokuratora postanowienia o przedstawieniu zarzutu i przesłuchania go w charakterze podejrzanego zachodził w istocie taki związek, który bez wątpienia wskazuje na istniejącą między nimi zależność (w szczególności tej drugiej czynności od tych pierwszych), zatem tym samym na realnie potencjalny wpływ tych pierwszych czynności na tę drugą, w szczególności poprzez ograniczenie swobody wypowiedzi oskarżonego w ramach przesłuchania go w charakterze podejrzanego na skutek odczuwania przez niego swego rodzaju nacisku lub/i zagrożenia mogącego wynikać zarówno dla niego, jak i jego sytuacji procesowej z przeprowadzonych bezpośrednio przed tym przesłuchaniem badań z udziałem jego osoby, to w realiach niniejszej sprawy jest o tyle oczywiste, że przecież przyznał to wprost sam prokurator podając, że taki przebieg i sekwencję tych czynności z udziałem oskarżonego zaprogramował z pełną świadomością już wcześniej ze względów taktyki procesowej, ponieważ chodziło mu – jak ujął to za nim w pisemnych motywach zaskarżonego wyroku Sąd meriti – o „wytrącenie przyszłego argumentu ze strony obrony i samego oskarżonego, jakoby jego reakcje w czasie badań były wynikiem >wdrukowania< tych elementów zdarzenia, o których mowa chociażby w postanowieniu o przedstawieniu zarzutów”;
498 - jeśli natomiast, z wyżej wskazanych względów, taki sposób przeprowadzenia w niniejszej sprawie przez prokuratora czynności badania wariograficznego oskarżonego, jako bezpośrednio poprzedzających czynność przesłuchania go w charakterze podejrzanego i pozostających z tą czynnością w ścisłym bezpośrednim funkcjonalnym związku, uznać by tym samym należało – czego Sąd meriti niestety także nie dostrzegł – za niedopuszczalny, zaś jako taki objęty zakazem określonym w art. 171 § 7 k.p.k., bo zakazu zawartego w tym przepisie nie mogła bynajmniej uchylić zgoda oskarżonego na przeprowadzenie z jego udziałem badania wariografem, to zachodziłyby tym samym wszelkie podstawy do stwierdzenia, że uzyskane w ramach tamtych badań od oskarżonego oświadczenia, więc w konsekwencji także bazująca na ich analizie opinia eksperta z zakresu badań poligraficznych J. B. (1), żadnego dowodu w niniejszej sprawie stanowić by (również) nie mogła, skoro zgodnie z tym przepisem (tzn. art. 171 § 7 k.p.k.) wyjaśnienia, zeznania i oświadczenia uzyskane wbrew zakazowi z art. 171 § 5 pkt 2 k.p.k. nie mogą stanowić dowodu;
499 - jeszcze zaś inną kwestią jest, że do takiego samego wniosku, to jest kategorycznie wykluczającego możliwość dowodowego wykorzystania w niniejszej sprawie oświadczeń złożonych przez oskarżonego w trakcie czynności badania go przy użyciu wariografu, więc tym samym również bazującej na ich analizie opinii poligraficznej biegłego J. B. (1), prowadzić by w istocie musiała – gdyby rzecz jasna przyjąć, że badania te przeprowadzone z nim zostały jako z „podejrzanym” w trybie art. 199a k.p.k. (do czego jednak z wyżej wskazanych powodów nie ma w istocie podstaw) – dokładana analiza przebiegu tamtych czynności z udziałem oskarżonego;
500 - z tego mianowicie względu, że aby w takim przypadku móc tę opinię dowodowo wykorzystać, to koniecznym po temu warunkiem musiałoby być stwierdzenie, że przed przystąpieniem do tamtych jego badań oskarżony został w prawidłowy sposób pouczony o wyłączeniu stosowania w odniesieniu do niego przepisu art. 199 k.p.k., a więc o tym, że jeśli na te badania się zdecyduje, to złożone przez niego wobec eksperta oświadczenia będą mogły stanowić dowód przeciwko niemu w niniejszej sprawie;
501 - jak bowiem wyżej to już zauważono, obok tej fundamentalnej przesłanki formalnej warunkujących skuteczne przeprowadzenie tej czynności, więc tym samym uzyskanie w jej wyniku dla sprawy dowodu w postaci ekspertyzy z zakresu badań poligraficznych, jaką jest zgoda osoby, która ma zostać poddana takim badaniom na ich przeprowadzenie (która to musi być wyraźna i wolna od jakichkolwiek wad, a nadto musi zostać wyrażona przed rozpoczęciem takich badań), równie rudymentarne w tym względzie znaczenie ma prawidłowe pouczenie tej osoby, przed uzyskaniem jej zgody na takie badania, nie tylko o istocie, celu, zasadach i przebiegu takiego badania, ale również o wszystkich konsekwencjach wynikających z jego przeprowadzenia, w szczególności zaś o tym, że złożone przez nią wobec eksperta oświadczenia mogą być wykorzystane przeciwko niej jako dowód w sprawie;
502 - za niezasadne i niedopuszczalne z punktu widzenia reguł wykładni uznać bowiem trzeba przyjęcie, że przewidziany w art. 199a k.p.k. wymóg uzyskania zgody na badania od osoby, która ma zostać im poddana jest zbędnym powtórzeniem tego wymogu, który przewidziany został w art. 192a § 2 k.p.k. i że można go traktować tym samym per non est, skoro z jednej strony zgoda osoby badanej stanowi warunek sine qua non przeprowadzenia samych badań, zaś brak współpracy osoby badanej wyklucza w istocie w zasadzie przeprowadzenie badania wariograficznego, z drugiej strony natomiast, w odniesieniu do oskarżonego (podejrzanego) wyrażenie zgody koreluje z jego prawem do milczenia, z prawem do odmowy składania wyjaśnień, co skądinąd sprawia, że dlatego właśnie uznać trzeba, że art. 199a k.p.k. stanowi w istocie odrębną i samodzielną podstawę przeprowadzenia badań przy użyciu wariografu w innej fazie postępowania i wobec innych osób aniżeli wskazane w art. 192a k.p.k., bo skoro w zdaniu drugim art. 199a k.p.k. wyłączono stosowanie art. 199 k.p.k., a ten odnosi się wprost do oskarżonego (więc tym samym do podejrzanego – art. 71 § 3 k.p.k.), to przyjąć trzeba, że tym samym przepis art. 199a k.p.k. dotyczy postępowania karnego w fazie, w której toczy się już ono przeciwko konkretnej osobie, zatem po przedstawieniu jej zarzutów, ze stadium postępowania sądowego włącznie (postanowienie SN z dnia 29 stycznia 2015 r., I KZP 25/14);
503 - tymczasem mając na uwadze – nomen omen zaprezentowany przez prokuratora na rozprawie odwoławczej przed Sądem Apelacyjnym poprzez odtworzenie dotyczącego ich nagrania – przebieg tamtych czynności z udziałem oskarżonego nie sposób żywić jakichkolwiek rozsądnych wątpliwości co do tego, że o żadnym takim pouczeniu oskarżonego przed przystąpieniem do jego badania, które spełniałoby standardy pouczenia wymaganego przez ustawodawcę w art. 199a k.p.k., w realiach niniejszej sprawy nie może być sensownie mowy;
504 - nie można bowiem twierdzić, że jest inaczej, skoro sedno tego „pouczenia”, oprócz skrótowego poinformowania w jego ramach oskarżonego o istocie, zasadach i przebiegu badania – sprowadziło się de facto do, trzeba przyznać, że wyjątkowo uprzejmego jak na okoliczności, które towarzyszyły tamtym wszystkim wydarzeniom, poinformowania go przez eksperta J. B. (1) o tym, że jeśli nie ma ze sprawą nic wspólnego, to nie ma się czego obawiać, co – nawiasem to wysławiając – nie pozwala oprzeć się wrażeniu, że było to „pouczenie” o tyle jeszcze bardziej odbiegające od modelowo pożądanego (w takim przy tym kierunku, który nakazuje zdyskwalifikować jego procesowe znaczenie jako pouczenia, którego należy rzetelnie udzielić osobie mającej być poddanej badaniom w trybie art. 199a k.p.k.), że nosiło w sobie elementy wręcz zachęcające oskarżonego do poddania się tym badaniom; (albowiem w ten sposób zastawiono tu „pułapkę” na podejrzanego);
505 - z treści natomiast oświadczenia oskarżonego z dnia 4 października 2017 r. o wyrażeniu zgody na poddanie się badaniom poligraficznym/wariograficznym nie wynika bynajmniej, aby został on wyraźnie pouczony o wyłączeniu stosowania wobec niego art. 199 k.p.k.;
506 - dlatego też, nie podzielając tych wszystkich twierdzeń apelacji obrony oskarżonego, jakoby zasięgnięcie przez prokuratora opinii (ekspertyzy) biegłego sądowego z zakresu badań poligraficznych J. B. (1) nastąpiło z rażącą obrazą przepisu art. 196 § 3 k.p.k., bo w sprawie zaistnieć by miały okoliczności osłabiające zaufanie co do jego bezstronności oraz powody osłabiające zaufanie do posiadanej przez niego wiedzy specjalistycznej, za w pełni zasadne uznać jednak należało te zarzuty apelacji obrony oskarżonego, w ramach których – zwracając w nich uwagę na to, że pomimo tego, iż w pewnym momencie swoich rozważań Sąd meriti doszedł do trafnego w istocie wniosku, iż w postępowaniu karnym dowodem może być wyłącznie ekspertyza wydana na podstawie badań przeprowadzonych w oparciu o dyspozycję przepisu art. 199a k.p.k., to jednak ostatecznie postąpił zupełnie inaczej – wywodzili oni, że zaskarżony wyrok zapadł:
507 a) z rażącym naruszeniem art. 199a k.p.k. w zw. z art. 313 § 1 k.p.k. poprzez uznanie, że opinia poligraficzna sporządzona przez biegłego J. B. (1) w oparciu o badanie przeprowadzone niezwłocznie po zatrzymaniu R. J. (1), ale jeszcze przed przedstawieniem mu zarzutu (…) oraz bez pouczenia R. J. (1) o wyłączeniu stosowania art. 199 k.p.k., a zatem bez spełnienia warunków formalnych do przeprowadzania takiego badania może stanowić w niniejszej sprawie dowód o charakterze procesowym;
508 b) z rażącym naruszeniem art. 192a w zw. z art. 7 k.p.k. poprzez uznanie, że zasięgnięta w sprawie opinia wariograficzna dotycząca R. J. (1) ma pełną wartość dowodową, jako dowód o charakterze procesowym, w sytuacji, gdy badanie poligraficzne zostało przeprowadzone jeszcze przed ogłoszeniem osk. R. J. (1) zarzutu i przesłuchaniem go w charakterze podejrzanego, a zatem badanie to mogło być przeprowadzone wyłącznie w oparciu o dyspozycję art. 192a k.p.k., co prowadzi do wniosku, że opinia ta nie może być dowodem przeciwko R. J. (1) w niniejszej sprawie wobec następczego uzyskania przez niego statusu podejrzanego/oskarżonego;
509 - jeśli natomiast – z wyżej wskazanych powodów – zasięgniętej w niniejszej sprawie przez prokuratora odnośnie do oskarżonego opinii wariograficznej biegłego J. B. (1) nie można było wykorzystać jako dowodu, i to w żadnym jej zakresie i w żaden sposób, zatem nie tylko przy rekonstruowaniu istotnych dla jej rozstrzygnięcia ustaleń faktycznych, ale również przy ocenie wiarygodności przeprowadzonych w niej dowodów, w szczególności zaś przy ocenie wiarygodności wyjaśnień oskarżonego przeczącemu konsekwentnie od samego początku sprawstwu odnośnie do zarzucanego mu aktem oskarżenia czynu, to w konsekwencji całe to rozumowanie Sądu meriti, w ramach którego odwoływał się on do wniosków tej opinii (a tym samym do oświadczeń złożonych przez oskarżonego w trakcie przeprowadzonych z nim badań, na podstawie których opinia to została wydana) uważając je za w pełni miarodajne, uznać należało za pozbawione dowodowo miarodajnych podstaw;
510 - a więc – ujmując to innymi słowy – za takie, które jako oparte w istocie na „dowodowej próżni” nie mogło doprowadzić Sądu meriti do żadnych miarodajnych dla rozstrzygnięcia niniejszej sprawy wniosków (w szczególności na płaszczyźnie oceny wiarygodności wyjaśnień oskarżonego) i ustaleń (w szczególności w zakresie okoliczności mających stanowić, w powiązaniu ich z całokształtem pozostałych ustalonych w sprawie faktów, nierozerwalny łańcuch poszlak prowadzących do niewątpliwego stwierdzenia, że oskarżony jest sprawcą zarzucanej mu zbrodni pozbawienia życia pokrzywdzonej K. Z. (1));
511 - w szczególności zaś, z tych wszystkich powodów, za zupełnie bezwartościowy (jako w tym stanie rzeczy dowodowo nieuprawniony) dla finalnej oceny wiarygodności wyjaśnień oskarżonego dokonanej przez Sąd meriti uznać należało – jak trafnie wywodziła to w swojej apelacji obrona oskarżonego – cały ten fragment rozważań Sądu meriti, w ramach którego Sąd ten, po stwierdzeniu, że: „Analizując reakcje organizmu oskarżonego R. J. (1) na zadane mu podczas badań pytania można stwierdzić, iż stanowią one swoisty >przewodnik< po poszczególnych etapach zbrodni zabójstwa K. Z. (1) jakiej oskarżony R. J. (1) się dopuścił. Ujawniono bowiem reakcje na takie fazy zbrodni i zachowań oskarżonego R. J. (1) jak: a) przygotowanie zbrodni zabójstwa K. Z. (1), b) zabójstwo, rozkawałkowanie zwłok K. Z. (1) i cel rozkawałkowania, c) pozbycie się zwłok K. Z. (1) i inne zachowania oskarżonego R. J. (1) po dokonaniu zbrodni” ( vide: str. 667 pisemnego uzasadnienia zaskarżonego wyroku), przedstawił obszerną (bo zawartą na kolejnych kilkudziesięciu stronach [ vide: str. 677-690 pisemnego uzasadnienia zaskarżonego wyroku]), w zasadzie jednak powielającą niemal w całości tę, którą zaprezentował w akcie oskarżenia prokurator, analizę poszczególnych wyników uzyskanych przez oskarżonego w ramach poszczególnych testów wykonanych z jego udziałem przez eksperta J. B. (1) w trakcie jego badań na wariografie odnosząc je do takich, czy innych okoliczności niniejszej sprawy (w szczególności wynikających z zabezpieczonych w niej dowodów rzeczowych, zwłaszcza w trakcie przeszukania mieszkania oskarżonego położonego w K. przy ul. (...)), względzie do takich czy innych wniosków wynikających z takich lub innych zasięgniętych w niniejszej sprawie opinii biegłych i specjalistycznych instytutów (w szczególności z zakresu kryminalistyki, medycyny sądowej, psychologii, seksuologii, badań fizykochemicznych, badań DNA, badań botanicznych czy entomologicznych);
512 - z tych samych natomiast względów za równie bezwartościowe (jako równie dowodowo nieuprawnione) uznać należało także wszystkie inne jeszcze fragmenty rozważań Sądu meriti, w ramach których na uzasadnienie wyrażonej oceny, że wyjaśnienia oskarżonego nie zasługują na wiarygodność jako pozostające w sprzeczności z faktami, które jakoby nie pozostawiają wątpliwości co do tego, że jest on sprawcą zarzucanej mu zbrodni, nawiązywał on tylko w jakikolwiek sposób do wyników tej ekspertyzy, co dotyczy zwłaszcza tych wszystkich rozważań Sądu meriti, w ramach których – jako szczególnie, w jego ocenie, dla tej oceny istotnych – stwierdził on ni mniej, ni więcej, że (kolejno cytaty, z zachowaniem wszystkich pogrubień i podkreśleń oraz charakteru czcionki, z pisemnego uzasadnienia zaskarżonego wyroku):
513
514 „Osobnego omówienia (poza wskazanymi powyżej reakcjami na 3 etapy zbrodni i zachowań oskarżonego R. J. (1)) wymagają reakcje oskarżonego R. J. (1) na tzw. sieć większą, a to w kontekście oględzin fragmentów zwłok K. Z. (1) oraz opinii biegłych z ZMS):
515 test POT-B-3 opinii z dnia 5 października 2017 r. dotyczącym tego czy R. J. (1) wie na pewno jakie części ciała lub przedmioty K. Z. (1) sprawca wrzucił do W., zarejestrowano u R. J. (1) reakcję m.in. na następujące opcje odpowiedzi:
516 ⚫
517 nr 8 >sieć większą pochodzenia zwierzęcego<,
518 test POT-B-4 opinii z dnia 5 października 2017 r. dotyczącym tego czy R. J. (1) wie na pewno w jakim celu sprawca zabójstwa K. Z. (1) wykorzystał tzw. sieć większą pochodzenia zwierzęcego, zarejestrowano u R. J. (1) reakcję m.in. na następujące opcje odpowiedzi:
519 ⚫
520 nr 3 >sieć służyła jako szablon przy preparowaniu skóry K. Z. (1) (...);,
521 Powyższe reakcje należy zestawić z opiniami biegłych odnoszących się do sekcji zwłok, gdzie wskazano, iż: >Preparacja powłok ciała mogła być dokonana na przykład ostrym nożem kuchennym. Dotyczy to także cięć precyzyjnych wycięcia powłok piersi, okolicy krocza i łona oraz pośladków, a także wypreparowania sieci większej krowy ujawnionej wraz ze szczątkami denatki<.
522 Zaznaczenia wymaga, że wycięte w tzw. sieci większej dwa otwory odpowiadają odległości pomiędzy sutkami K. Z. (1), zaś sama tzw. sieć większa znajdowała się w skórze tułowia K. Z. (1) w dniu 7 stycznia 1999.
523 Powyższe reakcje należy także odnieść do następującego fragmentu wyjaśnień oskarżonego R. J. (1) z dnia 5 października 2017 r. > Nie mam pojęcia co to jest sieć większa. Ten pan na wariografie powiedział, że dopiero od pana prokuratora dowiedział się co to jest. To jest podobno część jakiegoś zwierzęcia. Ja nie wiem czemu to miało służyć. Dopiero wczoraj albo dziś przy wariografie się o czymś takim dowiedziałem. Skąd ja miałem wiedzieć do czego to jest. Nie wiem jak wygląda sieć większa, choćby mnie zabili. Nie mam pojęcia czemu ona służy<, a to w kontekście tych fragmentów badań wariograficznych świadczących, iż oskarżony R. J. (1) nie zamierza szczerze odpowiadać na zadane mu podczas badań pytania ( vide badania z dnia 4 i 5 października 2017 r.):
524 ⚫
525 > Czy w sprawie zabójstwa K. Z. (1) będziesz odpowiadał na każde pytanie zgodnie z prawdą< (przy odpowiedzi oskarżonego o treści >tak<) ,
526 ⚫
527 > Czy w sprawie zabójstwa K. Z. (1) zamierzasz oszukiwać odpowiadając na którekolwiek z pytań tego testu< (przy odpowiedzi oskarżonego o treści >nie<) ,
528 ⚫
529 > Czy liczysz, że uda ci się oszukać to urządzenie< (przy odpowiedzi oskarżonego o treści >nie<)”.
530
531 „Bardzo istotne znaczenie , w kontekście całokształtu materiału dowodowego (w szczególności wyników oględzin, sekcji zwłok, opinii medyczno-sądowych, zeznań świadków) mają reakcje oskarżonego R. J. (1) na pytania z tzw. testów szczytowego napięcia POT-A opinii z dnia 4 października 2017 r. Są to testy z tzw. znanym rozwiązaniem (dot. tzw. modus operandi), inaczej zwane testami wiedzy o realiach zdarzenia. Polegają one na tym, iż wśród wariantów odpowiedzi znajduje się taki, który wynika z ustalonych w oparciu o czynności procesowe (np. przesłuchania świadków, wyniki oględzin, wyniki sekcji zwłok, wyniki przeszukań, etc.) dowodów.
532 test POT-A-1 opinii z dnia 4 października 2017 r. dotyczącym tego czy R. J. (1) wie w co była ubrana K. Z. (1) w chwili jej uprowadzenia zarejestrowano u R. J. (1) reakcję m.in. na następujące opcje odpowiedzi::
533 ⚫
534 nr 5 >;majtki bawełniane koloru białego z nadrukiem czerwonych serduszek< (w taką bieliznę była ubrana K. Z. (1) w chwili zaginięcia),
535 ⚫
536 nr 7 >parasol< (taki przedmiot posiadała K. Z. (1) w chwili zaginięcia)
537 test POT-A-III opinii z dnia 4 października 2017 r. okazywano R. J. (1) kolorowe fotografie z różnymi przedmiotami, w tym przedmiotami wyłowionymi z korpusem skóry K. Z. (1) (oznaczone numerami 4, 5, 6). W trakcie tego testu zarejestrowano u R. J. (1) reakcję m.in. na następujące opcje odpowiedzi:
538 ⚫
539 nr 5 – fotografia z fragmentem ramiączka stanika (fotografia krytyczna)
540 – w powyższe była ubrana K. Z. (1) w chwili zaginięcia,
541 ⚫
542 nr 6 – fotografia z fragmentem materiału – poskręcana włóczka (fotografia krytyczna),
543 test POT-A-IV opinii z dnia 4 października 2017 r. okazywano R. J. (1) kolorowe fotografie ze zdjęciami różnych damskich zegarków naręcznych, w tym krytycznego zegarka K. Z. (1) oznaczonego jako fotografia nr 3. W trakcie tego testu zarejestrowano u R. J. (1) reakcję m.in. na następujące opcje odpowiedzi:
544 ⚫
545 nr 3 – fotografia z zegarkiem m-ki C. (fotografia krytyczna)”.
546
547 „Ponadto omawiając testy szczytowego napięcia ze znanym rozwiązaniem
548 (tzw. POT-A) istotne jest także, opisane przez biegłego, zachowanie oskarżonego R. J. (1) przy pytaniu krytycznym na okazany w trakcie badania wydruk > 10 powodów dla których bohaterowi STAR-TREK są lepsi od bohaterów STAR-WARS <. Biegły wskazał bowiem, iż w tym miejscu > badanie przerwano z uwagi na wypowiedzi i ruchy ciałem, które zniekształcały zapis reakcji< oraz > z zapisu na poligramie przebiegu krzywej R. można przyjąć, że R. J. (1) usiłował stłumić swoją reakcję na tą opcję odpowiedzi<. Dodać należy (co również wynika z adnotacji biegłego przy badaniach z dnia 4 października 2017 r.), że R. J. (1) – jak w teście poprzednim – wytłumiał swoją reakcję przy pytaniu krytycznym nr 4 (fotografia fragmentu materiału w kratę białobrązową), co wynika z przebiegu krzywej R. na poligramie. Najistotniejsze natomiast jest to, że przy pytaniu krytycznym
549 nr 3 pt. > 10 powodów dla których bohaterowi STAR-TREK są lepsi od bohaterów STAR-WARS< zarejestrowano wyróżniające się zmiany w ciśnieniu i tętnie; można przyjąć, że R. J. (1) usiłował stłumić swoją reakcję na tą opcję odpowiedzi.
550 Również i w tym miejscu należy przypomnieć, że w skórze korpusu pokrzywdzonej K. Z. (1) ujawniano i zabezpieczono tkaninę w biało-brązową kratę, taką samą jaką posiadał oskarżony R. J. (1) podczas prac w łazience mieszkania w K. przy ul. (...)”.
551
552 „Opisane powyżej reakcje wskazują – w korelacji z innymi przeprowadzonymi badaniami, a w szczególności ze zgromadzonym materiałem dowodowym (w szczególności w zakresie tzw. sieci większej oraz przedmiotów opisanych w testach szczytowego napięcia POT-A (dotyczą jednoznacznych i kategorycznych ustaleń dowodowych – pytania krytyczne), spośród których należy wskazać na majtki bawełniane z nadrukiem kolorowych serduszek, parasola, ramiączko stanika, fragment materiału, zegarem m-ki C.) w sposób nie budzący wątpliwości wskazują, że sprawcą zabójstwa K. Z. (1) jest oskarżony R. J. (1) . Sporządzone na potrzeby niniejszego śledztwa opinie biegłych psychologów i psychiatrów dotyczące profilu psychologiczno-psychiatrycznego R. J. (1) wskazują jednoznacznie, iż jego stan psychiczny pozwoliłby na wykorzystanie >skóry< do celów, co do których u wielu osób zarejestrowano spójne reakcje, a które sprowadzają się do wykorzystania przy wynaturzonych praktyk seksualnych, spełnienia seksualnych fantazji, potraktowania jako trofeum, noszenia jako specyficznej odzieży, etc.
553 Reakcje oskarżonego R. J. (1) przeczą w całości prezentowanej przez niego linii obrony.
554 Co jednakże najistotniejsze reakcje oskarżonego R. J. (1) korelują ze zgromadzonym w toku śledztwa materiałem dowodowym, a w szczególności:
555 ⚫
556 licznymi opiniami biegłych oraz instytucji specjalistycznych (w szczególności z zakresu kryminalistyki, opinii sądowo-medycznych, opinii psychologicznych, opinii seksuologicznych, opinii z zakresu badań fizykochemicznych, opinii z zakresu badań DNA, opinii botanicznych, entomologicznych)
557 ⚫
558 czynnościami przeszukań i oględzin (w szczególności oględzin i sekcji szczątków zwłok K. Z. (1), miejsca zamieszkania R. J. (1))
559 ⚫
560 przesłuchaniami świadków, w tym świadków anonimowych,
561 ⚫
562 przeprowadzonymi eksperymentami procesowymi,
563 ⚫
564 odtajnionymi materiałami z kontroli operacyjnych”.
565 - skoro bowiem, jak to wcześniej stwierdzono, uzyskanej przez prokuratora odnośnie do oskarżonego ekspertyzy wariograficznej autorstwa J. B. (1) nie można było wykorzystać w niniejszej sprawie jako dowodu w żadnym zakresie i w żaden sposób, w szczególności przy ocenie wiarygodności wyjaśnień oskarżonego, to tym samym niedopuszczalne było „zestawianie” w tym celu jakichkolwiek wynikających z niej wniosków z jakimikolwiek innymi przeprowadzonymi w niej dowodami i tym wszystkim, co z tych dowodów wynika, w tym również – co oczywiste – z wnioskami zasięgniętych w niniejszej sprawie przez prokuratora opinii biegłych sądowych i specjalistycznych instytutów, co do których poza tym nie można nie zauważyć, że w zasadzie wszystkie z nich (a w szczególności już opinie biegłych z zakresu medycyny sądowej i pokrewnych jej dziedzin), z uwagi na takie, a nie inne realia niniejszej sprawy w obszarze zabezpieczonych dla jej potrzeb dowodów rzeczowych i materialnych śladów krytycznego zajścia (w szczególności na fragmentach zwłok pokrzywdzonej K. Z. (1)), zawierają w istocie takie wnioski końcowe, które – jako sformułowane przez biegłych na najwyższym poziomie ogólności, a jeśli już na bardziej szczegółowym, to zawsze pod jakimś warunkiem – dla możliwości przesądzenia sprawstwa oskarżonego w odniesieniu do zarzucanej mu zbrodni nie mogły mieć w istocie finalnie – wbrew temu wszystkiemu, jak przyjął to w zaskarżonym wyroku Sąd meriti (nierzadko popadając przy tym w swoim rozumowaniu w tym względzie w rażące wręcz sprzeczności, które celnie wytknęła mu także w apelacji obrona oskarżonego) – większego znaczenia;
566 - dlatego też zgodzić się w pełni należało z obroną oskarżonego, że z całego łańcucha poszlak mających wskazywać na sprawstwo oskarżonego ustalonych przez Sąd meriti w oparciu o treść opinii wariograficznej biegłego J. B. (1) na zasadzie takiego wnioskowania, które przyjął on dla potrzeb ich zrekonstruowania za prokuratorem, „wypaść” w istocie musiały (w związku z czym nie mogły być oczywiście brane następnie pod uwagę przez Sąd meriti na żadnym etapie rozważań prowadzących go do rozstrzygnięcia o winie oskarżonego) te wszystkie z nich, które – w związku z taką, a nie inną reakcją oskarżonego na tak, czy inaczej sformułowane pod jego adresem przez biegłego pytania odnoszące się do tych właśnie okoliczności – Sąd meriti ustalił poprzez przyjęcie, że:
567
568 oskarżony wiedział, w co była ubrana pokrzywdzona w chwili jej zaginięcia;
569
570 oskarżony wiedział, jaki zegarek posiadała w tamtym momencie pokrzywdzona;
571
572 oskarżony wiedział, że w dniu jej zaginięcia pokrzywdzona posiadała przy sobie przekazany jej wcześniej przez kuzyna wydruk „ 10 powodów dla których bohaterowi STAR-TREK są lepsi od bohaterów STAR-WARS”,
573 - żadnej z tych okoliczności (a skądinąd również tego, że złamanie części dalszej trzonu kości udowej prawej pokrzywdzonej K. Z. (1), jako złamanie typu zgięciowego, które zazwyczaj powstaje od urazu bezpośredniego, powstało na skutek zadania jej ciosu typu „low-kick” stosowanego w sztukach walki, a nie w żaden inny, potencjalnie wchodzący również w grę sposób) nie da się bowiem w istocie ustalić z wymaganą w procesie karnym pewnością na podstawie żadnego innego z przeprowadzonych w niniejszej sprawie dowodów przy odwołaniu się jedynie do zasad wiedzy powszechnie dostępnej i reguł logicznego rozumowania oraz tego wszystkiego, co podpowiada zdrowy rozsądek, bo – jeśli już w ogóle, to – wynikają one dopiero z analizy treści tych dowodów w zestawieniu ich ze sobą w całokształcie z uwzględnieniem wniosków ekspertyzy wariograficznej biegłego J. B. (1);
574 - przypomnieć natomiast w tym miejscu należy, że w tzw. procesie poszlakowym łańcuch wiążących się ze sobą poszlak, prowadzący do jednoznacznego rozstrzygnięcia o winie oskarżonego, można uznać za zamknięty wyłącznie wtedy, gdy każda z poszlak będących ogniwem tego łańcucha ustalona została w sposób niebudzący wątpliwości i jednocześnie wykluczone zostały jakiekolwiek inne wersje zdarzenia będącego przedmiotem osądu” (wyrok SN z dnia 6 kwietnia 2022 r., III KK 376/20), co oznacza ni mniej, ni więcej ni tylko to, że poszlaki należy uznać za niewystarczające do ustalenia faktu głównego, gdy nie wyłączają one wszelkich rozsądnych wątpliwości w tym względzie, czyli gdy możliwa jest także inna od zarzucanej oskarżonemu wersja zdarzeń (wyr. SN z dnia 02.12.2019 r., II KK 103/19)”, ale także (a może nawet: przede wszystkim), że – jak trafnie zauważyła i ujęła to w swojej apelacji obrona oskarżonego – „jeśli fakt oznaczony jako >A< ma prowadzić do przyjęcia, że możliwe było zaistnienie faktu oznaczonego jako >Z<, który jest jednocześnie faktem głównym, to fakt >A< (dowód pośredni, poszlakowy) musi być krytycznie zweryfikowany i nie pozostawiać żadnych wątpliwości, co do jego wystąpienia”, albowiem „Dopiero wówczas można w ogóle rozważać, czy fakt >A< i inne fakty poboczne mogą prowadzić do przyjęcia faktu głównego”;
575 - jeśli więc Sąd meriti nie mógł, wobec niedopuszczalności dowodowego wykorzystania w tym celu opinii wariograficznej biegłego J. B. (1), przyjąć za niebudzące żadnych wątpliwości ani tego, że oskarżony wiedział, w jakie rzeczy była ubrana pokrzywdzona w chwili jej zaginięcia, ani tego, że wiedział, jaki posiadała w tamtym momencie zegarek ani – wreszcie – tego, że wiedział, że w dniu jej zaginięcia posiadała przy sobie przekazany jej wcześniej przez kuzyna wydruk „ 10 powodów dla których bohaterowi STAR-TREK są lepsi od bohaterów STAR-WARS”, to w konsekwencji żadnego z tych „faktów” nie mógł brać pod uwagę na żadnym etapie swoich rozważań prowadzących go do rozstrzygnięcia o odpowiedzialności oskarżonego za zarzucany mu aktem oskarżenia czyn, w szczególności zaś żadnego z nich nie mógł uczynić elementem budowanej w niniejszej sprawy tzw. podstawy faktycznej swojego rozstrzygnięcia;
576 - skądinąd jeszcze bardziej oczywiste – skoro poszlaką może być w istocie jedynie fakt, a więc „to, co zaszło lub zachodzi w rzeczywistości” (Słownik języka polskiego, (...)– jest to, że w ramach tego swojego rozumowania Sąd meriti, niezależnie od tego, że z wyżej wskazanych względów nie mógł w ogóle wykorzystać dla jego potrzeb tej opinii, nie mógł przyjmować za poszlaki takich, czy innych – wyprowadzonych z analizy wniosków opinii biegłego J. B. (1) sformułowanych na podstawie reakcji oskarżonego na takie, czy inne pytania – hipotez odnośnie do możliwego przebiegu takich, czy innych okoliczności niniejszej sprawy wyprowadzonych z analizy wniosków opinii biegłego J. B. (1) sformułowanych na podstawie reakcji oskarżonego na takie, czy inne pytania, co ze wszech miar trafnie w kategoriach istotnego i mającego wpływ na treść zaskarżonego wyroku błędu wytknęła mu również w apelacji obrona oskarżonego w ramach tych zarzutów, w których wywodziła, że: „Zamiast (…) stwierdzić, że fakt „A” (poszlaka) zaistniała, (…) ustala, że tak mogło się stać (ale przecież nie musiało wcale) i na podstawie takiej hipotezy próbuje udowodnić fakt główny, a więc to, że R. J. (1) jest sprawcą przypisanego mu czynu”, w konsekwencji czego „Czasami (…) pozostaje w przekonaniu, że udowodnił fakt (...) (fakt poboczny), ale lektura dowodów, które przytacza na poparcie tej tezy wprost wskazuje, że nie odnoszą się one w ogóle do tegoż faktu pobocznego”;
577 - niezależnie bowiem od wszystkiego nie można w istocie nie zauważyć, że te wszystkie rozważania Sądu meriti, o których co dopiero wyżej wspomniano (to jest te, które opierają się wszystkich pozostałych wnioskach ekspertyzy wariograficznej biegłego J. B. (1)) dotyczą rzeczywiście takich okoliczności niniejszej sprawy, które wiązać by się ściśle miały z przebiegiem (już) samego krytycznego zdarzenia, w szczególności zaś ze sposobem, w jaki oskarżony miałby się znęcać nad pokrzywdzoną a następnie pozbawić ją życia i dokonać zbezczeszczenia jej zwłok oraz pozbyć się poszczególnych ich fragmentów, a więc okoliczności związanych ściśle z tzw. faktem głównym, w konsekwencji czego rozważania te nie mogły dawać Sądowi meriti podstaw do wyprowadzenia z nich wniosków niezbędnych do zrekonstruowania koniecznych do stwierdzenia tego faktu głównego poszlak jako faktów pobocznych, bo nie można przecież – wbrew naturalnemu porządkowi wynikania – ustalać poszlak, jako faktów pobocznych mających prowadzić do stwierdzenia faktu głównego, na podstawie okoliczności ściśle wiążących się z przebiegiem krytycznego zdarzenia jako faktu głównego;
578 - w każdym razie i na pewno, nie mogąc – wobec niedopuszczalności wykorzystania jej w tym celu w żadnym zakresie i w żaden sposób – oprzeć w realiach niniejszej sprawy jakichkolwiek swoich rozważań (a tym bardziej ustaleń faktycznych) na zasięgniętej w niej przez prokuratora ekspertyzie wariograficznej biegłego J. B. (1), nie mógł tym samym Sąd meriti sformułować w ich finalnej konkluzji, że: „Analizując reakcje organizmu oskarżonego R. J. (1) na zadane mu podczas badań pytania można stwierdzić, iż stanowią one swoisty >przewodnik< po poszczególnych etapach zbrodni zabójstwa K. Z. (1) jakiej oskarżony R. J. (1) się dopuścił”, bo „Ujawniono (…) reakcje na takie fazy zbrodni i zachowań oskarżonego R. J. (1) jak: a) przygotowanie zbrodni zabójstwa K. Z. (1), b) zabójstwo, rozkawałkowanie zwłok K. Z. (1) i cel rozkawałkowania, c) pozbycie się zwłok K. Z. (1) i inne zachowania oskarżonego R. J. (1) po dokonaniu zbrodni”;
579 - w konsekwencji natomiast tego wszystkiego nie mógł również oczywiście Sąd meriti stwierdzić, że wynikające z tej opinii wnioski – przy uwzględnieniu „Sporządzonych na potrzeby niniejszego śledztwa opinii biegłych psychologów i psychiatrów dotyczących profilu psychologiczno-psychiatrycznego R. J. (1)”, które „wskazują jednoznacznie, iż jego stan psychiczny pozwoliłby na wykorzystanie >skóry< do celów, co do których u wielu osób zarejestrowano spójne reakcje, a które sprowadzają się do wykorzystania przy wynaturzonych praktykach seksualnych, spełnienia seksualnych fantazji, potraktowania jako trofeum, noszenia jako specyficznej odzieży, etc.” – „w sposób nie budzący wątpliwości wskazują, że sprawcą zabójstwa K. Z. (1) jest oskarżony R. J. (1)”;
580 - nawiasem to wysławiając, nawet wtedy, gdyby przyjąć, że uzyskana przez prokuratora w śledztwie ekspertyza z zakresu badań poligraficznych autorstwa J. B. (1) dotycząca oskarżonego R. J. (1) mogła być wykorzystana w niniejszej sprawie przez Sąd meriti jako dowód (co jednak z wyżej szczegółowo wskazanych względów należało uznać za niedopuszczalne), to i tak mając na uwadze te wszystkie jej wady i ułomności, które trafnie wytknęła jej w całokształcie w apelacji obrona oskarżonego (w związku z czym nie ma potrzeby przytaczania ich w tym miejscu ponownie), należałoby uznać, że jej wartość dowodowa (czyli tzw. siła przekonywania) jest w istocie żadna, więc jej znaczenie dla rozstrzygnięcia niniejszej sprawy byłoby także żadne;
581 - jakby bowiem nie patrzeć już nawet na to, że oskarżony poddany został badaniom przez biegłego J. B. (1) dopiero po kilkunastu latach od krytycznego zdarzenia, w ciągu których – jak wyżej to zauważono – na skutek pozostawania przez cały czas w związku z niniejszą sprawą w roli „faktycznie podejrzanego”, w jakiej od samego jej początku „obsadził” go świadek B. M. (1), „żył nią” niemal na co dzień, co samo już przez się przy ocenie wartości dowodowej wyników jego badania ujętych w opinii biegłego J. B. (1) nakazywałoby zachować zdecydowanie większą ostrożność aniżeli ta, z jaką ocenił je Sąd meriti, który w zasadzie uczynił to zupełnie bezkrytycznie16, to przede wszystkim przy ocenie tej opinii należałoby mieć na uwadze – jako rzucające się w oczy prima vista – te wszystkie uchybienia fundamentalnym standardom przeprowadzania tego rodzaju badań, których przy wykonywaniu badania oskarżonego dopuścił się biegły J. B. (1), a które to trafnie wytknęła mu w całokształcie w apelacji obrona oskarżonego;
582 - w szczególności natomiast z pola widzenia nie można by stracić wówczas tych spośród nich, jako wysuwających się w całej ich grupie zdecydowanie na czoło, które – jak wynika to z powołanych przez obronę oskarżonego w apelacji powszechnie dostępnych na rynku opracowań naukowych dotyczących tej właśnie problematyki17 i bogatego orzecznictwa przedmiotu dotyczącego tej problematyki18 – polegały na wykonaniu przez biegłego J. B. (1) tych badań z oskarżonym jako z osobą, wobec której na krótko przed ich rozpoczęciem stosowano środki przymusu bezpośredniego (w dodatku w takich spektakularnych warunkach, które kreowali m.in. obecni na miejscu tej czynności przedstawiciele różnych mediów), a nadto na wykonaniu ich z oskarżonym w godzinach późnowieczornych i nocnych, a nie w porze dziennej, zatem w braku zapewnienia mu tym samym niezbędnego czasu (co najmniej ok. 24 godzin) na odpowiednie przygotowanie się do nich i bez zadbania o to, żeby był wypoczęty i miał zaspokojone wszystkie potrzeby biologiczne, z poprzestaniem w istocie jedynie – co przyznał wprost sam biegły J. B. (1) w trakcie przesłuchania go przed Sądem meriti na rozprawie głównej w dniu 14 kwietnia 2022 r. – na stwierdzeniu, że oskarżony „nie zgłosił, że chce z nich zrezygnować” i odebraniem od niego oświadczenia, że „z własnej nieprzymuszonej woli godzi się na badanie” oraz po wykonaniu mu – po tym, jak „W czasie wywiadu przed testowego zapytany o stan zdrowia, o samopoczucie (…) stwierdził, że posiada szereg różnych schorzeń i dolegliwości – co zostało zapisane w wydanej opinii” – „tzw. testu próbnego zwanego stymulacyjnym z cyfrą, który miał dać biegłemu informację, czy jego stan psychofizyczny kwalifikuje go do przeprowadzenia testów”, który to „test wstępny wykazał, że stan psychofizyczny badanego kwalifikuje się, aby przystąpić do kontynuacji zaplanowanych czynności”, a który to „biegły wykonał osobiście”.
583 - z tego mianowicie względu (tzn. nie można by tych wszystkich uchybień tracić z pola widzenia), że jako świadczące w istocie o tym, że do przyjmowanych powszechnie za fundamentalne standardów tego rodzaju badań biegły J. B. (1) podchodzi co najmniej ekstrawagancko nie czując się nimi związany, wzięte pod uwagę w powiązaniu ich z tym, co odnośnie do stosownych przez niego w praktyce metod badawczych wynika z przedłożonych przez obronę oskarżonego do akt dokumentów wystawionych przez w pełni kompetentne do tego podmioty (w szczególności zaś mając na uwadze to, co stwierdza się w tym względzie w dokumencie wystawionym przez Polskie Towarzystwo Badań Poligraficznych podając tam, że znane są temu podmiotowi przypadki stosowania przez biegłego J. B. (1) takich technik badawczych, które nie zostały poddane naukowej walidacji i nie są rekomendowane do badań dowodowych przez wiodące międzynarodowe i krajowe zrzeszenia ekspertów takie jak American Polygraph Association, British & European Polygraph Association, PTBP), i przy jednoczesnym uwzględnieniu tego, że formułowanie tego rodzaju opinii w oparciu o eksperymentalne techniki badawcze traktowane jest zarówno w literaturze przedmiotu, jak w orzecznictwie jako rażące naruszenie reguł sztuki, wszystkie te uchybienia, których przy badaniu oskarżonego dopuścił się biegły J. B. (1) prowadzić by w istocie musiały do jednego;
584 - to jest do stwierdzenia, że wydanej przez tego biegłego w niniejszej sprawie ekspertyzy poligraficznej – jako opartej w dodatku na takiej, zastosowanej przez niego autorskiej metodzie badawczej, odnośnie do której brak jest w istocie pewności co do tego, że odpowiada ona w pełni wszystkim, wymaganym przez tę dyscyplinę nauki jaką jest poligrafia standardom metodyki badawczej (co skądinąd biegły J. B. (1) sam szczerze przyznał podając w trakcie przesłuchania na rozprawie przed Sądem meriti w dniu 14 kwietnia 2022 r., że jakkolwiek do badań oskarżonego zastosował stosowne testy amerykańskie pytań kontrolnych, to jednak z wprowadzoną do nich „autorską osobną korektę tekstu M. tzw. skrótowo S. i R.”) – nie można by w konsekwencji uznać za miarodajną jako niespełniającą wszystkich, wymaganych dla niej przez naukę, standardów i reguł sztuki opiniowania w zakresie badań poligraficznych;
585 - ponieważ zaś, z oczywistych względów, skoro powszechnie wiadomo, że „dowód ten ma największą wartość w początkowej fazie postępowania, a traci na znaczeniu z upływem czasu, a zwłaszcza w miarę zwiększania się ilości czynności procesowych z udziałem osoby badanej” tym bardziej, że „Pamiętać przy tym trzeba, że istnieje obiektywna możliwość zakłócania przez osobę badaną własnych reakcji psychofizycznych, a więc swoiste >oszukiwanie poligrafu<” (wyrok tu. Sądu Apelacyjnego z dnia 19 sierpnia 1999 r., II AKa 147/99), żadnego miarodajnego dowodowo „efektu badawczego” nie mogłoby przynieść poddanie oskarżonego badaniu wariograficznemu obecnie, toteż dlatego nie widział Sąd Apelacyjny najmniejszej potrzeby zlecenia wykonania tego zadania w ramach uzupełnienia postępowania dowodowego w niniejszej sprawie ewentualnie innemu, kompetentnemu biegłemu sądowemu z zakresu poligrafii;
586 - celem uniknięcia ewentualnych nieporozumień dodać w tym miejscu należy, że wszystkie, poczynione co dopiero wyżej w ostatniej kolejności uwagi odnośnie do potencjalnej wartości dowodowej zasięgniętej w niniejszej sprawie wobec oskarżonego opinii wariograficznej biegłego J. B. (1) mutatis mutandis odnieść oczywiście należy do wszystkich pozostałych, wydanych przez niego w niniejszej sprawie tego rodzaju ekspertyz, w szczególności zaś do tych, które dotyczą świadków Z. A. i J. J. (1), skoro także dla potrzeb badania tych świadków (a i wszystkich pozostałych również) biegły ten zastosował wprawdzie powszechnie stosowane dla potrzeb tych badań testy amerykańskie pytań kontrolnych, ale jednak również z wprowadzoną do nich „autorską osobną korektę tekstu M. tzw. skrótowo S. i R.”;
587 - inną sprawą jest, że dla oceny wiarygodności zeznań tych wszystkich świadków, których opinie te dotyczyły, a w szczególności już świadków Z. A. i J. J. (1), żadne z tego konsekwencje płynąć w realiach niniejszej sprawy w istocie nie mogły, a to w związku z tym, że każdy z nich poddany został badaniom również dopiero po kilkunastu latach licząc od krytycznych wydarzeń19, a po drugie dlatego, że fakty są takie, że albo posiadali oni taką wiedzę, którą – gdy idzie o okoliczności mające dotyczyć związku oskarżonego z zarzucaną mu zbrodnią – pozyskać mieli na podstawie relacji uzyskanych wyłącznie od samego oskarżonego, albo taką, która dotyczyła takich okoliczności, które bez żadnych problemów dają się zrekonstruować na podstawie innych przeprowadzonych w niej dowodów;
588 - przenalizowanie zeznań tych wszystkich świadków ponownie bez uwzględnienia odnoszących się do osób tych świadków wniosków wynikających z opinii poligraficznych biegłego J. B. (1) prowadzić bowiem zasadniczo musiało do takich samych wniosków, do których oceniając je z uwzględnieniem tych wniosków doszedł Sąd meriti;
589 - stwierdzono jednak „zasadniczo takich samych”, a nie „takich samych”, bo jednak z kilkoma wyjątkami, przy czym z jednym, dotyczącym in concreto oceny zeznań świadka Z. A., dosyć istotnym, bo takim mianowicie, w ramach którego przyjąć należało, że bezzasadnie odmówił im jednak Sąd meriti wiarygodności także w tym zakresie, w którym świadek ten przeczył temu, by kiedykolwiek zapoznał oskarżonego z pokrzywdzoną K. Z. (1) (choć mając na uwadze powody, dla których tak należało to przyjąć, a których będzie szerzej mowa niżej, jako wiążące się w istocie z koniecznością dostrzeżenia tego, że na taką ich ocenę w tym zakresie, jaką wyraził co do nich Sąd meriti, nie pozwalały bynajmniej nie wnioski opinii wariograficznej biegłego sądowego J. B. (1), ale zeznania innych świadków, in concreto nawet tych, do których odwołał się Sąd meriti dla potrzeb uzasadnienia swojej ich oceny, można w konsekwencji stwierdzić, że niemożność wykorzystania przy ich ocenie opinii biegłego J. B. (1) żadnego znaczenia dla niej mieć nie mogła);
590 - o ile natomiast nic nie stało na przeszkodzie dla dowodowego wykorzystania przez Sąd meriti w niniejszej sprawie zasięgniętej w niej również przez prokuratora opinii biegłej sądowej z zakresu badań morfologicznych R. W., bo za bezzasadne uznać należało te wszystkie sugestie obrony oskarżonego, jakoby z powodu tych okoliczności, które podnosiła w apelacji (tj. w związku z wydaniem przez biegłą w 2018 r. publikacji naukowej pt. „Rozwój i współczesne możliwości wykorzystania śladów biologicznych. Kryminalistyczne badania biologiczne na przykładzie przestępstw na tle seksualnym”, w której zawarła ona m.in. relacje z ustaleń śledztwa w niniejszej sprawie i stwierdzenia wskazujące na doniosły wkład w jej wyjaśnienia funkcjonariuszy Policji z (...), a nadto w związku z podjętymi następnie przez biegłą działaniami promującymi tę publikację, w ramach których informować miała czytelników o tym, że oskarżony miał „w pamiętniku opisać etapy zabójstwa i dzięki niemu przejść religijne fascynacje”) zachodziły podstawy do powzięcia uzasadnionych wątpliwości co do jej bezstronności przy opiniowaniu w niniejszej sprawie, ponieważ poprzez te swoje wypowiedzi ujawnić ona miała jakoby swój „nieskrywany stosunek do sprawy” (w szczególności wyrażający się w tym, że „za prawdę przyjmowała ustalenia śledczych z postępowania przygotowawczego co do sprawstwa i winy R. J. (1) oraz była pewna podziwu dla ich pracy [tak, jak pełen podziwu dla tej biegłej był Sąd Okręgowy w K. – s. 639 uzasadnienia])”;
591 - o tyle przyznać należało już rację obronie oskarżonego, gdy w ramach innego jeszcze ze zgłoszonych pod adresem zaskarżonego wyroku zarzutów twierdziła, że dokonując oceny tej opinii Sąd meriti dopuścił się istotnie rażącego naruszenia przepisów art. 7 k.p.k. w zw. z art. 4 k.p.k. poprzez „zupełnie dowolne, nieznajdujące oparcia w zgromadzonym materiale dowodowym oraz pozbawione obiektywizmu uznanie, że biegła R. W. wskazała, jakie cechy morfologiczne włosa zabezpieczonego na stelażu wanny identyfikowały go jako włos pochodzący z nogi ofiary K. Z. (1), w następstwie czego doszło do błędnego uznania przez sąd I instancji, że pokrzywdzona K. Z. (1) była przetrzymywana w mieszkaniu na ul. (...) w K.”.
592 - wprawdzie bowiem nie sposób sensownie przeczyć temu, że przytoczone przez obronę oskarżonego w apelacji fragmenty tej publikacji autorstwa biegłej R. W., a zwłaszcza te, w ramach których – jak akcentowała to w szczególności obrona oskarżonego – relacjonowała ona, że: „(…) ujawnione szczątki i pozyskane dane wskazywały na dłuższe przetrzymywanie młodej kobiety, torturowanie aż w końcu pozbawienie jej życia. Z czasem doszło do wytypowania osoby najbardziej podejrzanej o dokonanie zabójstwa, był nim R. J. ((...) lata) uznawany za znajomego denatki. Mężczyzna najpierw potwierdził znajomości z K. Z. (choć była uznawana za osobę skrytą, stroniącą od ludzi, z objawami depresji) oraz ich wspólne spotkanie w dniu jej zaginięcia, czemu z czasem zaprzeczył”, niewątpliwie zawierają „relacje ustaleń ze śledztwa”, to jednak przesadną jest sugestia, jakoby była to relacja „szeroka”;
593 - po drugie zaś, i ważniejsze, przesadą (i to już znaczną) jest również twierdzenie, jakoby zawarte przez biegłą R. W. w tych fragmentach jej publikacji spostrzeżenia na temat pracy funkcjonariuszy policji z (...) oraz ich zaangażowania w wyjaśnienie niniejszej sprawy wyrażały jej „nieskrywane uznanie i podziw” dla nich, bo ze stwierdzenia biegłej, że funkcjonariusze ci „analizują niewyjaśnione zbrodnie, nietypowe zaginięcia osób, samobójstwa i zabójstwa głównie na tle seksualnym” i że „każdą sprawę, która do nich trafia wnikliwie sprawdzają pod każdym kątem” nic takiego bynajmniej (tzn. jak podziw i uznanie dla nich ze strony biegłej) nie wynika;
594 - twierdzenie natomiast, jakoby poprzez te wszystkie swoje wypowiedzi, a nadto te, w ramach których informować miała czytelników jej książki, że oskarżony miał „w pamiętniku opisać etapy zabójstwa i dzięki niemu przejście religijnej fascynacji”, biegła miała jakoby „utwierdzić dodatkowo jej czytelników w przekonaniu o sprawstwie R. J. (1)”, na co poza tym miałoby wskazywać to, że twierdzenie to „wzmacniała” dodatkowo informacją, że „w śledztwie zaangażowano jasnowidza K. J. i okazało się, że opis sprawcy sporządzony przez tego jasnowidza >najbardziej odpowiada wyglądowi R. J< (cytaty za autorką książki, s. 120-122)”, jawi się być wyłącznie wynikiem kreatywnej interpretacji tych wypowiedzi biegłej dokonanej przez obronę oskarżonego dla potrzeb uzasadnienia tego zarzutu, bo ich ocena dokonana z zachowaniem należytego dystansu i obiektywizmu do żadnych takich wniosków bynajmniej nie prowadzi;
595 - dlatego też za w pełnie zasadne uznać należało stanowisko zajęte odnośnie do tego zarzutu apelacji obrony oskarżonego przez prokuratora w odpowiedzi na tę skargę obrony z dnia 29 marca 2024 r. ( vide: str. 46-49 tego dokumentu), w ramach którego to, z trafnym odwołaniem się do ugruntowanych w tym zakresie poglądów orzecznictwa20 wywodził on, że: „Powołanie się w publikacji książkowej na sprawę zabójstwa K. Z. (1) z odwołaniem się do niej w sposób ogólny, jako do funkcjonującej w przestrzeni medialnej sprawy tzw. >skóry< oraz wyrażenie przez biegłą swojego pozytywnego acz ogólnego poglądu na pracę określonej komórki organizacyjnej policji, w żadnym wypadku nie może stanowić podstawy do wyłącznie biegłego na podstawie art. 196 § 3 k.p.k. Nie są to bowiem takie wypowiedzi, zawarte w opinii bądź składane poza nią, które wskazywałyby na kierunkowe nastawienie biegłego do sprawy lub uprzedzenie wobec jednej ze stron (por. A. Gaberle: Dowody w sądowym procesie karnym. Teoria i praktyka. Warszawa 2010, s. 206)”;
596 - nie zmienia to wszystko jednak tego, że należało w pełni zgodzić się z obroną oskarżonego, że błędem ze strony Sądu meriti było przydanie opinii tej biegłej, a ściślej to nawet zawartym w niej wnioskom końcowym, takiego znaczenia, które pozwalać by mogło na pewne – to jest w stopniu wymaganym dla udowodnienia jakiejś okoliczności w procesie karnym – przyjęcie, że ujawnione w trakcie przeszukania mieszkania oskarżonego w październiku 2017 r. w stalowym stelażu wanny w łazience dwa dowodowe włosy oznaczone następnie dla potrzeb ich badań jako „(...)” i „(...)” wykazują w takim stopniu i zakresie cechy morfologiczne charakterystyczne dla włosów pobranych jako materiał porównawczy z okolic kończyny prawej dolnej pokrzywdzonej K. Z. (1), że – jak ujęła to expressis verbis w swojej opinii biegła R. W. – „Można z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością przyjąć, że (…) pochodzą z okolic kończyny dolnej (uda) pokrzywdzonej K. Z. (1)”;
597 - jakby bowiem nie patrzeć na to, z jaką determinacją biegła R. W. usiłowała przekonać na rozprawie Sąd meriti do swoich racji mających przemawiać za tym stanowiskiem, co skądinąd ostatecznie jej się udało, to fakty są w istocie takie – czego Sąd meriti niestety nie dostrzegł, w konsekwencji czego zupełnie bezkrytycznie podzielił to stanowisko biegłej wyprowadzając z niego błędne wnioski (w szczególności na płaszczyźnie oceny wiarygodności wyjaśnień oskarżonego) – że w ramach tych wywodów popadała ona miejscami nie tylko w wyraźne wewnętrzne sprzeczności (trafnie w całokształcie wyeksponowane przez obronę oskarżonego w apelacji), ale również w wyraźny konflikt z dorobkiem nauki w tej dziedzinie wiedzy, w obszarze której się poruszała (celnie przy tym również zobrazowany w całokształcie przez obronę oskarżonego w apelacji), w szczególności zaś z tym wszystkim, co w obecnym stanie rozwoju tej nauki uznać należy – jak trafnie wywodziła to w apelacji obrona oskarżonego celnie przytaczając przy tym na poparcie tych swoich twierdzeń stosowne fragmenty powszechnie dostępnych na rynku opracowań naukowych, z których to jasno wynika – za tyleż pewne, co jednocześnie dla niniejszych rozważań najistotniejsze;
598 - nie można bowiem twierdzić, jak prokurator w swojej odpowiedzi na apelację obrony oskarżonego z dnia 29 marca 2024 r., że jest inaczej, skoro – jak tyleż jasno, co wszechstronnie i w pełni zrozumiale zarazem wyjaśnili to inni opiniujący w niniejszej sprawie biegli, in concreto z zakresu biologii i genetyki w osobach R. P. i A. M. (z opinią których to, jak skądinąd celnie dostrzegł to Sąd meriti, tyle tylko, że nie wyprowadził z tego spostrzeżenia trafnych wniosków, trzeba koniecznie odczytywać opinię biegłej R. W. – po pierwsze: „W pewnym sensie badanie morfologii włosa jest podobne do badania DNA mitochondrialnego włosów”, gdyż „W obu przypadkach nie można indywidualnie zidentyfikować osoby, natomiast można wykluczyć w niektórych przypadkach ze stu procentową pewnością, że mają one różne źródła, np. że włosy pochodzą od osób różnych ras. Natomiast ze względu na brak unikalności mitochondrialnego DNA, nie można mówić w tej sytuacji o identyfikacji indywidualnej”, po drugie – „Zarówno badania morfologiczne, jak i DNA mitochondrialne nie są to badania indywidualizujące, tak jak jest to możliwe dla DNA jądrowego, niestety DNA jądrowe nie występuje w trzonie włosa, stąd bada się tylko i wyłącznie DNA mitochondrialne, które tam występuje”, zaś po trzecie – „Przy badaniu DNA nawet jądrowego nie możemy mówić o stu procentowej identyfikacji, natomiast w większości przypadków są to prawdopodobieństwa graniczące z pewnością. Możemy nawet obliczać prawdopodobieństwo unikalności profilu DNA jądrowego w skali jakiejś populacji, ale jest to możliwe tylko dla DNA jądrowego. Natomiast jeśli chodzi o DNA mitochondrialne, ze względu na mechanizm dziedziczenia to, że matka przekazuje swoim wszystkim dzieciom identyczne DNA mitochondrialne oraz, że identyczne profile DNA mitochondrialnego występują też u osób niespokrewnionych w populacji w linii matczynej, stąd nie możemy mówić o unikalności profilu DNA mitochondrialnego”;
599 - dlatego też, zgadzając się w pełni ze stwierdzeniem Sądu meriti, że: „Opinia biegłego R. P. ma bardzo istotne znaczenie dla oceny wartości dowodowej i znaczenia w sprawie opinii wydanej przez biegłą R. W. w zakresie morfologii włosa”, gdyż „Jak R. P. – genetyk stwierdził: „jeżeli biegły stwierdza zgodność cech włosa dowodowego i włosów porównawczych, to nie miał najmniejszych podstaw do wykluczenia i musiał w takiej sytuacji napisać o ich zgodności, pochodzenia od jednej i tej samej osoby” ( vide: str. 653 pisemnego uzasadnienia zaskarżonego wyroku), nie można było w konsekwencji podzielić tego, wyprowadzonego przez Sąd meriti na podstawie analizy wniosków opinii biegłej sądowej R. W. stwierdzenia (mimo, że ona sama tyleż stanowczo, co zarazem konsekwentnie przy nim obstawała), że z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością przyjąć należy, że dowodowe dwa włosy oznaczone dla potrzeb ich badań jako „(...)” i „(...)” (tzn. znalezione w październiku 2017 r. w stelażu wanny znajdującej się w łazience mieszkania oskarżonego przy ul. (...)) pochodziły z uda pokrzywdzonej K. Z. (1);
600 - z tego mianowicie względu, że na podstawie wniosków opinii biegłej R. W. – gdy istotnie odczytywać je łącznie z wnioskami opinii biegłych z zakresu biologii i genetyki R. P. i A. M., w szczególności zaś przy uwzględnieniu tych jej fragmentów, w ramach których biegli ci podali zgodnie, że, po pierwsze: „W pewnym sensie badanie morfologii włosa jest podobne do badania DNA mitochondrialnego włosów”, gdyż „W obu przypadkach nie można indywidualnie zidentyfikować osoby, natomiast można wykluczyć w niektórych przypadkach ze stu procentową pewnością, że mają one różne źródła, np. że włosy pochodzą od osób różnych ras. Natomiast ze względu na brak unikalności mitochondrialnego DNA, nie można mówić w tej sytuacji o identyfikacji indywidualnej”, natomiast po drugie, że: „jeżeli biegły stwierdza zgodność cech włosa dowodowego i włosów porównawczych, to nie miał najmniejszych podstaw do wykluczenia i musiał w takiej sytuacji napisać o ich zgodności, pochodzenia od jednej i tej samej osoby”22 – można w konsekwencji jedynie z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością stwierdzić, że nie da się wykluczyć tego, że włosy te mogą pochodzić od pokrzywdzonej K. Z. (1), co – innymi słowy to ujmując – oznacza, że może być tak, że równie dobrze mogą one pochodzić od pokrzywdzonej, jak i tak, że równie dobrze mogą jednak pochodzić od kogoś innego, albowiem – co wypada raz jeszcze w tym miejscu wyraźnie podkreślić – na podstawie badań morfologicznych budowy włosa (a w istocie tak samo na podstawie badań DNA mitochondrialnego), choćby nawet przeprowadzonych przy użyciu nowoczesnej metody skaningowego mikroskopu elektronowego ( (...)), nie da się indywidualnie zidentyfikować danej osoby23;
601 - o ile natomiast faktem jest, że – na co celnie zwrócił uwagę prokurator w swojej odpowiedzi na apelację obrony z dnia 29 marca 2024 r. – z wydanej w niniejszej sprawie przez biegłą sądową R. W. opinii wynika również ni mniej ni więcej, że na podstawie badania cech morfologicznych trzech innych jeszcze (spośród wszystkich kilkudziesięciu jakie zostały jej w tym celu przekazane) ludzkich włosów pochodzących także ze stelaża wanny znajdującej się w łazience mieszkania oskarżonego oznaczonych dla potrzeb ich badań jako: „(...)”, „(...)” i „(...)” biegła ta stwierdziła również, że ich cechy morfologiczne wskazują na to, że są one zgodne z cechami morfologicznymi włosów porównawczych pobranych do badań od oskarżonego, co następnie potwierdzone zostało wynikami zasięgniętej nadto przez prokuratora w śledztwie opinii Instytutu Ekspertyz Sądowych w K. z zakresu badań genetycznych, albowiem w jej wnioskach dotyczących tych właśnie trzech włosów stwierdzono, że wyniki ich badań wykazały, że ich profil mtDNA jest zgodny z profilem mtDNA oskarżonego, a co w konsekwencji sprawia, że trudno przeczyć temu, że – jak ujął to w swojej odpowiedzi na apelację obrony oskarżonego prokurator – „(…) opinia wydana przez biegłych Instytutu Ekspertyz Sądowych w K. z zakresu genetyki wykazała zgodność z wnioskami zawartymi w opinii morfologicznej biegłej R. W., co wspiera i dodatkowo uwiarygadnia opinię z przeprowadzonych badań morfologicznych dowodowych włosów przez biegłą R. W.” (str. 26 tego dokumentu);
602 - o tyle dostrzeżenie tego w żadnym razie – wbrew temu, co sugerował w ten sposób prokurator – nie pozwala bynajmniej na przyjęcie, że sformułowany przez biegłą R. W. w jej opinii wniosek odnośnie do zgodności cech morfologicznych poddanych przez nią badaniom dwóch dowodowych włosów ujawnionych w trakcie przeszukania mieszkania oskarżonego w październiku 2017 r. w stalowym stelażu wanny w łazience oznaczonych dla potrzeb ich badań jako „(...)” i „(...)” z cechami morfologicznymi charakterystyczne dla włosów pobranych jako materiał porównawczy z okolic kończyny prawej dolnej pokrzywdzonej K. Z. (1) dawać może podstawy do kategorycznego przyjęcia, że włosy te „z prawdopodobieństwem graniczącym (…) pochodzą z okolic kończyny dolnej (uda) pokrzywdzonej K. Z. (1)”;
603 - z tego mianowicie względu, że – jak wynika to z przytoczonych wyżej fragmentów opinii biegłych sądowych z zakresu biologii i genetyki R. P. i A. M., a nadto z przywołanych przez obronę oskarżonego w apelacji opracowań naukowych dotyczących tej problematyki – badanie DNA mitochondrialnego (inaczej niż badanie DNA jądrowego, które to jedynie pozwolić może na identyfikację indywidualną) jest w istocie podobne do badań morfologicznych włosa, gdyż: „W obu przypadkach nie można indywidualnie zidentyfikować osoby, natomiast można wykluczyć w niektórych przypadkach ze stu procentową pewnością, że mają one różne źródła, np. że włosy pochodzą od osób różnych ras. Natomiast ze względu na brak unikalności mitochondrialnego DNA, nie można mówić w tej sytuacji o identyfikacji indywidualnej”, w związku z czym – ujmując rzecz w największym skrócie – mając na uwadze wykazaną przez prokuratora zgodność zachodzącą pomiędzy opinią biegłej R. W. a opinią Instytutu Ekspertyz Sądowych w K. w zakresie wyników badań dowodowych włosów oznaczonych jako: „(...)”, „(...)” i „(...)” jako pozwalających na stwierdzenie, że ich cechy morfologiczne wskazują na to, że są one zgodne z cechami morfologicznymi włosów porównawczych pobranych od oskarżonego, można co najwyżej twierdzić, że wszystko faktycznie zdaje się wskazywać na to, że przyjmując w oparciu o wyniki swoich badań, że: „włosy dowodowe (…) oznaczone jako (...) i (...) wykazują cechy morfologiczne charakterystyczne dla włosów pobranych jako materiał porównawczy z okolic kończyny prawej dolnej pokrzywdzonej K. Z. (1)” biegła R. W. w istocie nie myliła się, wszakże – co trzeba koniecznie zastrzec, by uniknąć wszelkich nieporozumień – tylko co do tego, że z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością nie da się wykluczyć, że włosy te mogą pochodzić od pokrzywdzonej K. Z. (1);
604 - dokładnie natomiast z tych samych względów niczego, co mogłoby tę ocenę zmienić nie sposób wyprowadzić również – wbrew temu, co sugerował nadto jeszcze w tym względzie w swojej odpowiedzi na apelację obrony oskarżonego prokurator – z tego, że wyniki przeprowadzonych przez biegłą R. W. badań morfologicznych innych jeszcze włosów zabezpieczonych w stelażu wanny w łazience mieszkania oskarżonego przy ul. (...) w K. (łącznie 22 oznaczonych dla potrzeb ich badań jako: „(...)”, „(...)”, „(...)”, „(...)”, „(...)”, „(...)”, „(...)”, „(...)”, „(...)”, „(...)”, „(...)”, „(...)”, „(...)”, „(...)”, „(...)”, „(...)”, „(...)”, „(...)”, „(...)”, „(...)”, „(...)”, „(...)” i „(...)”) wykazały cechy morfologiczne tożsame z cechami włosów pobranych do badań od oskarżonego, natomiast przebadane przez nią jeszcze dodatkowo, jako przekazane jej do badań losowo, włosy pochodzące z pukla włosów, które zostały zabezpieczone w dniu 17 stycznia 1999 r. w odciętej skórze korpusu pokrzywdzonej K. Z. (1), a były przedmiotem opinii Katedry Medycyny Sądowej Uniwersytetu (...)w B. z dnia 24 stycznia 2014 r., wykazały morfologiczne podobieństwo do włosów badanych wcześniej w ramach opinii z dnia 13 grudnia 2013 r. wyodrębnionych z ekshumatów pokrzywdzonej K. Z. (1);
605 - niczego bowiem przecież nadzwyczajnego nie sposób upatrywać w tym, że w stelażu wanny znajdującej się w mieszkaniu oskarżonego przy ul. (...) w zdecydowanej większości znajdowały się takie włosy, które wykazywały zgodność cech morfologicznych z włosami oskarżonego, skoro to przecież właśnie on, a nie kto inny, jako główny lokator tego mieszkania, użytkował tam przez lata tę wannę, podobnie jak nic takiego, co mogłoby zaskakiwać nie tkwi w tym, że przebadane nadto przez biegłą R. W. losowo włosy z pukla włosów, które zostały zabezpieczone w dniu 7 stycznia 1999 r. w odciętej skórze korpusu pokrzywdzonej K. Z. (1) wykazały morfologiczne podobieństwo do włosów wyodrębnionych z ekshumatów pokrzywdzonej badanych wcześniej w ramach opinii Katedry Medycyny Sądowej Uniwersytetu (...) w B., skoro pochodziły one w istocie od jednej i tej samej osoby;
606 - natomiast z całą pewnością czymś, czego nie można było nie dostrzec w tym aspekcie niniejszych rozważań jest to, że z ekspertyzy biegłego T. G. (2), który opiniował w niniejszej sprawie z ramienia Katedry Medycyny Sądowej Uniwersytetu (...) w B., do opinii której pochodzącej z 2014 r. odwołał się w odpowiedzi na apelację obrony oskarżonego dla potrzeb wykazania swoich racji prokurator wynika ni mniej, ni więcej, że – jak częściowo trafnie zwróciła z kolei na to uwagę w apelacji obrona oskarżonego (bo tego rodzaju badania dotyczyły w istocie jednego tylko z tych włosów, a nie obu, albowiem włosa oznaczonego jako „(...)”) – „(…) badania przedmiotowych włosów (tzn. pobranych ze stelaża wanny znajdującej się w łazience mieszkania oskarżonego oznaczonych jako „(...)” i „(...)” – przyp. S.A.) dokonane metodą nieakredytowaną dały wynik całkowicie zaprzeczający, jakoby włosy te pochodziły od R. J. (1) lub K. Z. (1) (...)
607 - wprawdzie bowiem oczywistym jest, że w związku, po pierwsze, z tym, że tej treści wniosek wynika z badań wykonanych w ramach procedury nieposiadającej tzw. akredytacji, zaś po drugie z tym, że – jak na pytanie Prokuratora: „czy w związku z tym, że dowodowy włos nr (...)został zabezpieczony ze stelaża zabudowanej wanny, w pomieszczeniu łazienki, to czy te warunki środowiskowe były korzystne, czy niekorzystne dla degradacji DNA dowodnego włosa” wyjaśnili to biegli z zakresu biologii i genetyki R. P. i A. M. – warunki, w których ten włos przebywał zanim poddano go tym badaniom były „zdecydowanie negatywne, bo łazienka to jest miejsce w którym jest podwyższona wilgotność oraz przeważnie wysoka temperatura”, natomiast „W takich warunkach (…) znaczenie szybciej ulegnie degradacji DNA niż zmieni się morfologia włosa”, gdyż „Struktura włosa jest dużo bardziej odporna na działanie niekorzystnych warunków, niż DNA w nim zwarte”, w konsekwencji czego „Można wobec tego uzyskać wiarygodne informację wykonując morfologię włosa i nie uzyskać zupełnie profilu DNA w tych warunkach (…)”, dowodowa wartość tych badań dla niniejszej sprawy może być jedynie informacyjna, to jednak nie zmienia to tego, że informacja ta bardziej w istocie uprawdopodabnia, aniżeli mu przeczy, twierdzenie, że zarówno ten włos, którego wniosek ten bezpośrednio dotyczy (czyli oznaczony do badań jako „(...)”), jak i ten drugi, do którego można go jak najbardziej odnieść w drodze wnioskowania przez analogię na korzyść oskarżonego (czyli oznaczony jako „(...)”), jakkolwiek wykazujący morfologiczne podobieństwo do włosów pokrzywdzonej K. Z. (1), jednak od niej nie pochodził;
608 - nic też w istocie, co mogłoby mieć dla niniejszych rozważań relewantne znaczenie i zmienić ich kierunek na akceptujący odmienne w tym względzie oceny Sądu wyrastające z afirmacji sposobu interpretacji tego dowodu (tzn. opinii biegłej sądowej R. W.) zaproponowanej przez prokuratora, nie wynika przy tym z tego, że – jak w innym jeszcze miejscu swojej odpowiedzi na apelację obrony oskarżonego dostrzegł to prokurator – „(…) te 30 włosów ludzkich pochodzących z pukla włosów zabezpieczonych w odciętej skórze korpusu K. Z. (1) wskazywały na całej długości ślady kontaktu z substancją obecnego pochodzenia, która >charakteryzowała się lepką konsystencją, włóknistą strukturą i niejednolitą szarokremową lub zielonkawą barwą” natomiast „Biegła R. W. wskazała, że na łodygach każdego z 39 szt. włosów dowodowych ze stelaża wanny (…) stwierdziła obecność mniej lub bardziej intensywnego pokrycia substancją obcego pochodzenia, w tym wypadku określoną m.in. na >przezroczystą, ciemniejszą, jasnoszarą, z żółtawym, zielonkawym odcieniem<, >oklejająca powierzchnie<”, a ponadto „zaobserwowała podczas badań zgrubienia niektórych tkanek przedmiotowych włosów które określano jako wskazujące >obraz impregnacji czynnikiem o konsystencji balsamicznej<”, które to „Wnioski biegłej (...) były zgodne z przeprowadzonymi badaniami z zakresu badań morfologicznych przez biegłego z Katedry Medycyny Sądowej Uniwersytetu (...) B. z dnia 24.01.2014 r., w wyniku których również stwierdzono, że wszystkie badane włosy dowodowe wykazywały na całej swej długości ślady kontaktu z substancją obcego pochodzenia, która charakteryzuje się lepką konsystencją, włóknistą strukturą i niejednolitą szaro-kremową lub zielonkawą barwą”, co w konsekwencji sprawia, że „(…) opinia biegłej R. W. jest spójna z inną opinią biegłego z Katedry Medycyny Sadowej Uniwersytetu (...) w B. i nie zachodziła sprzeczność pomiędzy opiniami z zakresu morfologii i wnioski obrony w tym zakresie są całkowicie chybione”;
609 - tak bowiem mogłoby być jedynie wtedy, gdyby z wymaganą dla prawa karnego pewnością można było przyjąć, że każdy z 39 sztuk włosów zabezpieczonych ze stelaża wanny znajdującej się w łazience mieszkania oskarżonego pochodził z tego samego okresu czasu, w którym dojść miało do zabrudzenia tych 30 sztuk włosów, które pochodziły z pukla włosów zabezpieczonych w dniu 7 stycznia 1999 r. w odciętej skórze korpusu pokrzywdzonej K. Z. (1), a więc z okresu, w której dojść miało do zbrodni zarzucanej oskarżonemu aktem oskarżenia, bo w innym przypadku, to jest wtedy, gdy się przyjmie, że te wszystkie 39 sztuk włosów, które znaleziono na stelażu wanny oskarżonego nie pochodziło jednak z tego samego okresu czasu, wartość dowodową tego ustalenia, o którym w tym miejscu mowa, dla możliwości wyprowadzenia z niego takiego wniosku, jaki wyprowadził za prokuratorem Sąd meriti, uważać w istocie należy za żadną, tym bardziej, że poza samym tylko stwierdzeniem, iż jedne i drugie z tych włosów wykazywały ślady kontaktu z substancją obcego pochodzenia, która „charakteryzowała się lepką konsystencją, włóknistą strukturą i niejednolitą szarokremową lub zielonkawą barwą” nie udało się niestety zidentyfikować tej substancji na tyle dokładnie (tj. pod względem właściwości indywidualnych), żeby można było przyjąć, że była to ta sama substancja;
610 - trudno natomiast w istocie sensownie twierdzić, że przez niemal 19 lat, jakie minęły od momentu tej zbrodni do dnia, w którym doszło do znalezienia ich w tamtym miejscu, na stelażu wanny znajdującej się w łazience mieszkania oskarżonego, z której oskarżony na co dzień przez cały ten czas korzystał, nie osiadł żaden inny jego włos aniżeli te (ten), które (który) mogły (mógł) tam się znaleźć prawie 19 lat wcześniej;
611 - nie jest też również tak, żeby – jak jeszcze w innym miejscu swojej odpowiedzi na apelację obrony oskarżonego wywodził to prokurator, by wesprzeć w ten sposób stosowne w tym względzie (tyle, że zdecydowanie mniej klarowne) rozważania Sądu meriti zawarte w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku – „Wniosek biegłej z zakresu badań morfologicznych (tzn. R. W. – przyp. S.A.) dotyczących ujawnionych (tzn. przez nią w opinii – przyp. S.A.) ciemnych zmian przypominających strefy Widy powodowane czynnikiem toksycznym (wygląd działania talu) we włosie dowodowym (...) wzmacniały i uwiarygadniały przeprowadzone przez biegłego z Katedry (...) Uniwersytetu (...)we W., badania wskazujące, że we włosach K. Z. (1) stwierdzono obecność talu, ale i również w próbkach tkanek miękkich skóry pokrzywdzonej wykryto istotnie podwyższone zawartości pierwiastka Tal (Tl) na poziomie 35,15%”, gdyż „Tak podwyższona zawartość badanego pierwiastka może świadczyć o istotnie przedłużającym się kontakcie talu z badaną tkanką”, zaś „Dodatkowo w głębokich warstwach skóry biegły stwierdził obecność kryształów Talu o średnicy 10 mikrometrów” oraz, że „otrzymane wyniki mogą wskazywać na potencjalne zatrucie organizmu na skutek kontaktu z pierwiastkiem Tal w dużych ilościach”, za czym miałoby przemawiać nadto zdaniem prokuratora to, że, po pierwsze – „(…) we dwóch włosach ((...), (...)), pochodzących z pukla włosów ujawnionych w skórze korpusu K. Z. (1) w dniu 7 stycznia 1999 roku stwierdzono obecność chlorku potasu (KCl)”, zaś po drugie – „W innych badaniach przeprowadzonych przez biegłego z (...) Centrum (...) stwierdził obecność Talu w próbkach pobranych ze skóry tułowia, kończyny dolnej prawej, pośladka prawego, pośladka lewego, mięśni z kończyny dolnej – łącznie w 8 próbkach”;
612 - problem bowiem w tym, że z żadnego przeprowadzonego w niniejszej sprawie dowodu i z żadnych poczynionych w niej przez Sąd meriti ustaleń faktycznych (ani nawet z żadnych rozważań tego Sądu) nie wynika, by oskarżony kiedykolwiek miał gromadzić (czy to legalnie, czy wskutek bezprawnych działań) jakiegokolwiek takie substancje, których elementem składowym miałby być Tal (Tl)25;
613 - całość bowiem poczynionych w tym aspekcie niniejszej sprawy przez Sąd meriti ustaleń faktycznych (tzn. w tym, który dotyczy wątku gromadzenia przez oskarżonego tych wszystkich substancji, którymi miał się posłużyć do wykonania zbrodniczego zamiaru pozbawienia życia pokrzywdzonej K. Z. (1) z mieszanej motywacji wynikającej z zaburzeń preferencji seksualnych o typie złożonym o cechach sadystycznych i fetyszystycznych z elementami nekrosadyzmu) zamyka się wszakże jedynie w tym fragmencie, w którym stwierdza się, co następuje: „W okresie od 3 lutego 1986 r. do 12 października 1987 r. osk. R. J. (1) pracował w charakterze pracownika do prac fizycznych w z. ówczesnego Zakładu (...)w K. przy ul. (...). Jednocześnie R. J. (1) był słuchaczem semestru trzeciego Technikum (...) (...) przy ul. (...), gdzie nauka odbywała się w poniedziałki, czwartki i piątki w godzinach od 14:50 do 19:55. W skład w/w Zakładu (...) wchodziły wówczas pracownie (...)i (...), (...), (...) i (...). W pracowniach tych wykonywano badania dotyczące odpowiednio mechanizmów komórkowych związanych z rozrodem ssaków, badaniem rytmów biologicznych i mechanizmami je generującymi, pomiarami aktywności enzymatycznej w różnych narządach szczurów, analizą krwi. Badania przeprowadzano na myszach i szczurach. Sporadycznie R. J. (1) mógł być świadkiem takich badań. W Instytucie (...) do usypiania zwierząt używano chloroform i eter. W większości używane były kwasy siarkowe i solne, które między innymi stosowane były w przygotowaniu różnych roztworów chemicznych, czy też środków do sterylizacji naczyń laboratoryjnych. Ze zwierząt uprzednio pobranych ze z., pobierany był materiał biologiczny – głównie z żab, myszy i szczurów. Zwierzęta z których pobierano materiał usypiane były eterem, chloroformem lub zależnie od specyfiki badań przez przerwanie rdzenia kręgowego. Z reguły nie było nadwyżek zwierzęcych, a jeżeli takie się zdarzyły to tylko w przypadku myszy i szczurów. Wtedy były one przekazywane do (...) Ogrodu Zoologicznego oraz prywatnym hodowcom jako pokarm dla węży, w tym L. L. (1) – biegłemu z zakresu herpetologii. Po przeprowadzonych eksperymentach nie prowadzono ewidencji zwłok zwierząt przekazanych do utylizacji, ponieważ ówczesne przepisy tego nie wymagały. Eter – jako najtańszy środek usypiający był dostępny praktycznie w każdej pracowni i w każdym zakładzie. W z. nie prowadziło się rejestracji zużycia eteru, był on zamykany w tzw. pokoju zabiegowym, w szafie aptecznej, oszklonej, w buteleczkach 200 milimetrowych. Z. otrzymywała z poszczególnych pracowni tzw. zlewki w butelkach ze szlifowanymi korkami około litrowe z eterem, który nie został wykorzystany w ramach doświadczeń. W pokoju zabiegowym w szafce były m.in. strzykawki, skalpele, igły do zszywania ran, zlewki, pęsety, nożyczki, praktycznie pełne wyposażenie chirurgiczne, w tym do pobierania narządów wewnętrznych. Na wyposażeniu z. były również nożyczki do przecinania powłok skórnych zwierząt w trakcie sekcjonowania. Nożyczki te różniły się od pozostałych nożyczek długością ostrza, jeden koniec tych nożyczek jest ostry i tą część używa się do wprowadzenia pod powierzchnię skóry, natomiast drugi koniec nożyczek był łagodniej zakończony tj. tępo i służył do nacinania skóry od góry. Ostrza tych nożyczek były odgięte. Takie nożyczki chirurgiczne używane do przecinania powłok skórnych zwierząt w trakcie sekcjonowania ujawniono w pomieszczeniu altany nr (...) (...) Ogródków Działkowych(...) w B. przy ul. (...), gm. Z., do której klucze posiadał oskarżony R. J. (1) w okresie jesienno-zimowym 1998/1999. Tego rodzaju nożyczki były w każdej z. i pracowniach, a dostęp do nich był nieograniczony dla pracowników i studentów. Do zadań i obowiązków R. J. (1) w z. należało zajmowanie się i opieka nad powierzonymi zwierzętami, a były to króliki, świnki morskie, różne szczepy myszy, szczury oraz żaby. Oskarżony miał obowiązek utrzymania czystości i porządku w z. oraz w klatkach dla zwierząt, karmienia i pojenia zwierząt. W związku z tym, że miał on możliwość styczności ze środkami chemicznymi, gdzie były one przechowywane, czy używane przez innych pracowników zakładu w stosowanych procedurach badawczych była to jedna z podstaw przyznania dodatku finansowego za pracę w warunkach szkodliwych, w tym możliwość zarażenia się chorobami odzwierzęcymi” ( vide: str. 22-25 pisemnego uzasadnienia zaskarżonego wyroku);
614 - trudno natomiast oprzeć się wrażeniu, że aby móc zasadnie twierdzić, że ujawnione przez biegłą z zakresu badań morfologicznych R. W. „ciemne zmiany przypominające strefy Widy powodowane czynnikiem toksycznym (wygląd działania talu) we włosie dowodowym (...)”, jako znajdujące „uwiarygodnienie” we wnioskach przeprowadzonych przez biegłego z Katedry (...) Uniwersytetu (...) we W. badań wskazujących na to, że „we włosach K. Z. (1) stwierdzono obecność talu, ale i również w próbkach tkanek miękkich skóry pokrzywdzonej wykryto istotnie podwyższone zawartości pierwiastka Tal (Tl) na poziomie 35,15%”, mogą – przy uwzględnieniu nadto tego wszystkiego, co poza tym jeszcze wynika z opinii Katedry (...) Uniwersytetu(...) we W. – wzmacniać podstawę dla ustalenia z wymaganą w procesie karnym pewnością, że włos ten pochodził od pokrzywdzonej K. Z. (1), to najpierw – zgodnie z fundamentalnymi zasadami dowodzenie winy oskarżonego w procesie poszlakowym (a niezależnie już nawet od tego wszystkiego, co stwierdzono odnośnie do opinii tej biegłej wyżej) – z równą pewnością należałoby przed wszystkim ustalić to, że w okresie czasu, w którym dojść miało do zarzucanej mu zbrodni, oskarżony faktycznie posiadał (nieważne przy tym nawet z jakich źródeł i w jaki sposób miałby ewentualnie wejść we władanie nimi) jakiekolwiek takie substancje, których składnikiem byłby właśnie pierwiastek Tal (Tl);
615 - jeśli bowiem nie wiadomo, czy tak rzeczywiście było, to zakładając nawet, że – jak wynika to z opinii z Katedry (...) Uniwersytetu (...)we W. – jest tak, że: „Tak podwyższona zawartość badanego pierwiastka (tzn. Talu – przyp. S.A.) może świadczyć o istotnie przedłużającym się kontakcie talu z badaną tkanką”, nie można jednak zasadnie twierdzić, w każdym razie w modelu wnioskowania wymaganym dla udowodnienia oskarżonemu sprawstwa w procesie poszlakowym, że okoliczność ta (jako w istocie nieudowodniona) może dawać podstawy do oparcia o nią jakiegokolwiek fragmentu wnioskowania – w tym oczywiście również takiego, które uwzględniać by miało odwołujące się do niej opinie biegłych sądowych – o fakcie głównym;
616 - nie trzeba natomiast w żaden sposób uzasadniać twierdzenia, bo jest to oczywiste, że żadnych takich „ustaleń”, z których by to wynikało (choćby pośrednio) nie zawiera ten fragment pisemnego uzasadnienia zaskarżonego wyroku, w którym Sąd meriti stwierdza, że: „Jakkolwiek nie zdołano ustalić mechanizmu podania (tzn. pokrzywdzonej K. Z. (1) – przyp. S.A.) ogólnoustrojowej mieszaniny eter-KCl, to jednak mając na uwadze wcześniejsze zainteresowania R. J. (1), związane z poznawaniem miejsc nakłuć tętnic i żył ludzkich w prosektorium Szpitala im. (...), wysoce prawdopodobne jest, że powyższą truciznę oskarżony mógł podać pokrzywdzonej w drodze wlewki dożylnej” ( vide: str. 72 tego dokumentu), bo poza tym, że odnosi się on wyłącznie do takich substancji jak eter i chlorek potasu, to przede wszystkim zauważyć należy, że zawarta w nim wypowiedź Sądu meriti nie jest zdaniem oznajmującym (twierdzącym), a jedynie przypuszczającym;
617 - skądinąd zupełnie dowolne – jak trafnie wytknęła mu to również w apelacji obrona oskarżonego – jest przy tym stwierdzenie Sądu meriti, jakoby mimo braku dowodowych możliwości ustalenia, w jaki sposób miał to zrobić, można było jednak z wymaganą dla procesu karnego pewnością przyjąć, że oskarżony podał pokrzywdzonej „truciznę” w postaci „ogólnoustrojowej mieszaniny eter-KCl”;
618 - z tego mianowicie względu, że w sprawie brak jest w istocie również dowodów pozwalających na pewne ustalenie, że w czasie, gdy miał się dopuścić zarzucanej mu zbrodni, oskarżony znajdował się w ogóle w posiadaniu takiej substancji jak eter właśnie (bo nieco inaczej rzeczy się mają, gdy idzie o chlorek potasu, o czym niżej), by wspomnieć tylko o tym, że doprawdy nic nie pozwala na stwierdzenie, żeby wszedł w jej posiadanie na skutek jej kradzieży ze z. Zakładu (...) w K. przy ul. (...), co notabene – jak by to wynikało z logiki rozumowania Sądu meriti – miałby uczynić już na kilkanaście lat wcześniej (bo w tamtym miejscu pracował przecież w okresie do 3 lutego 1986 r. do 12 października 1987 r.) w zamiarze popełnienia wprawdzie zbrodni zabójstwa, ale nie K. Z. (1), lecz I. J. za to, że ta wzgardziła jego uczuciem;
619 - jak bowiem celnie zauważyła to w apelacji obrona oskarżonego, w latach 90. ubiegłego wieku eter był w istocie środkiem powszechnie i łatwo dostępnym w związku z czym każdy, kto tylko tego chciał, mógł go sobie nabyć bez większego trudu w dowolnym sklepie chemicznym, co wynika nie tylko z wiedzy powszechnej i doświadczenia życiowego, ale także z zeznań przesłuchanych w niniejszej sprawie świadków, in concreto świadka anonimowego nr (...), który to w postępowaniu przygotowawczym stwierdził ni mniej, ni więcej, że: „były to czasy, kiedy każdy mógł sobie eter kupić, dopiero chyba w 1999 r. wprowadzono obostrzenia na te środki” (s. 3 protokołu przesłuchania), względnie, że: „były to czasy kiedy każdy mógł kupić eter w sklepach chemicznych” (s. 5 protokołu przesłuchania), a nadto świadka E. G., co mając na uwadze, i jednocześnie nie tracąc z pola widzenia tego, że Sąd meriti – skądinąd ze wszech miar w pełni zasadnie, bo w tym stanie rzeczy nie było podstaw ku temu, by postąpić inaczej – każdemu z tych świadków dał wiarę, nie sposób w konsekwencji sensownie przeczyć temu, że – jak ujęła to obrona oskarżonego – „W związku z powyższym rozważania sądu na temat tego, czy eter był właściwie strzeżony w Instytucie (...) oraz czy było prowadzone ścisłe zarachowanie jego stanu pozostają w tym momencie bez znaczenia (na co też wskazują wprost świadkowie)”, tym bardziej, że – jak równie celnie dostrzegła to obrona oskarżonego – „(…) świadkowie sami przyznają, że nie kojarzą, by dochodziło do zaginięć środków do usypiania zwierząt”, natomiast „Świadek anonimowy nr (...) na rozprawie w dniu 01.02.2021 r. oświadczył, że zdecydowanie nie słyszał, by były zgłaszane zaginięcia lub ubytki środków do usypiania zwierząt i podkreślił to co wyżej już wskazano, że nic nie wie o prowadzonym rejestrze (odnośnie środków usypiających), gdyż każdy mógł sobie wówczas kupić eter w sklepie”;
620 - co jednak dla wyrażonej wyżej, krytycznej oceny odmiennych w tym względzie rozważań Sądu meriti o wiele bardziej istotne, a co również celnie dostrzegła w apelacji obrona oskarżonego, poza tym żaden (dosłownie) z przesłuchanych w niniejszej sprawie świadków w żadnym fragmencie swoich zeznań nie wspomniał nawet słowem, by oskarżony R. J. (1) miał być chociażby posądzany o kradzież takich substancji z miejsca jego pracy, ani też nikt (dosłownie) nie stwierdził również nigdzie, by z osobą oskarżonego R. J. (1) łączono w ogóle ewentualne ubytki takich środków w zakładzie;
621 - mając bowiem to wszystko na uwadze, przy jednoczesnym zważeniu, po pierwsze na to, że w aktach sprawy brak jest również jakiegokolwiek dokumentu, w treści którego stwierdzono by zachodzenie ubytków w stanie posiadania przez Instytut tej substancji w tamtych latach, zaś po drugie na to, że świadek G. S. podczas przesłuchania w śledztwie w dniu 20 lutego 2012 r. wprost stwierdziła, że oskarżony nie miał dostępu do odczynników tj. blokerów układu cholinergicznego oraz do środków do usypiania zwierząt takich jak „M., który był pod ścisłą kontrolą (s. 5 protokołu), nie było w istocie żadnych podstaw do przyjęcia, jak błędnie uczynił to w tym stanie rzeczy Sąd meriti argumentując tę swoją oceną nieznajdującym żadnego odniesienia w materiale dowodowym sprawy twierdzeniem że „trudno się dziwić, że świadek tak zeznawała w sytuacji, gdy jej mąż jako kierownik Zakładu (...) był odpowiedzialny za nadzór w tym zakresie i w sytuacji, gdyby doszło do zaniedbań czy nadużyć poniósłby odpowiedzialność karną lub dyscyplinarną” ( vide: str. 350 uzasadnienia zaskarżonego wyroku), że tak zeznając świadek mijała się z prawdą, tym bardziej, że w aktach brak jest jakiegokolwiek dowodu wskazującego na to, że prof. J. S. kiedykolwiek miał jakiekolwiek postępowanie (chociażby tylko wyjaśniające) związane z niedopilnowaniem narzędzi lub środków chemicznych w Instytucie (...), w związku z czym – jak trafnie wywodziła to w apelacji obrona oskarżonego – brak było tym samym jakichkolwiek podstaw do przyjęcia, że w czasie, gdy pracował jeszcze w z. Zakładu (...) w K. przy ul. (...) oskarżony kradł stamtąd eter (względnie jakieś inne jeszcze substancje) i że zabrał również stamtąd jedną parę nożyczek chirurgicznych;
622 - jeśli natomiast nie było dowodów na to, że oskarżony kradł z Zakładu (...) w K. eter, to nie było tym samym oczywiście żadnych podstaw nie tylko do przyjęcia, że czynił to w ramach przygotowań do popełnienia zbrodni zabójstwa I. J. za to, że wzgardziła ona jego uczuciem, ale również – a może nawet: tym bardziej – do ustalenia, że użył go wobec pokrzywdzonej K. Z. (1) jako trucizny pod postacią „ogólnoustrojowej mieszaniny eter-KCl”, które to w tym stanie rzeczy – tym bardziej zważywszy na ten fragment rozważań Sądu meriti, z którego wynika, że „mając na uwadze wcześniejsze zainteresowania R. J. (1), związane z poznawaniem miejsc nakłuć tętnic i żył ludzkich w prosektorium Szpitala im. (...), wysoce prawdopodobne jest, że powyższą truciznę oskarżony mógł podać pokrzywdzonej w drodze wlewki dożylnej” ( vide: str. 72 tego dokumentu), a więc to, że tak naprawdę, to nie wiadomo, w jaki sposób oskarżony miał to uczynił – uznać w istocie należało za zupełnie dowolne i poczynione przez Sąd meriti wbrew dyrektywie in dubio pro reo;
623 - o ile natomiast nieco inaczej, jak wyżej to wspomniano, rzeczy się mają, gdy idzie o chlorek potasu, o tyle za zupełnie jednak nieuprawniony – jako bazujący w istocie jedynie (i również) na niekorzystnym dla oskarżonego domniemaniu – uznać należało także ten fragment wywodów prokuratora zawartych w odpowiedzi na apelację obrony oskarżonego, w ramach których afirmując jako w pełni trafne zbieżne z nimi rozważania Sądu meriti mniej lub bardziej wyraźnie „przebijające” z pisemnego uzasadnienia zaskarżonego wyroku podnosił on, że wynikające z opinii biegłej sądowej z zakresu badań morfologicznych R. W. wnioski pozwalające – jego zdaniem, które w pełni podzielił Sąd meriti – na przyjęcie, że przebadane przez tę biegłą włosy pobrane ze stelaża wanny z mieszkania oskarżonego oznaczone jako „(...)” i „(...)” „z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością” pochodziły jednak od pokrzywdzonej K. Z. (1), a nie od kogoś innego, znajdują potwierdzenie w tym, że niezależnie od tego, że „W innych badaniach przeprowadzonych przez biegłego z (...) Centrum (...) stwierdzono obecność Talu w próbkach pobranych ze skóry tułowia, kończyny dolnej prawej, pośladka prawego, pośladka lewego, mięśni z kończyny dolnej – łącznie w 8 próbkach”, to „(…) w dwóch włosach ((...), (...)), pochodzących z pukla włosów ujawnionych w skórze korpusu K. Z. (1) w dniu 7 stycznia 1999 roku stwierdzono obecność chlorku potasu (KCI)”, którą to substancję – jako ujawnioną nadto w szczątkach zwłok pokrzywdzonej, a to: 1) w wycinku nr (...) pobranym ze skóry z obrębu jej tułowia; 2) w wycinku nr (...) pobranym ze skóry jej pośladka; 3) w wycinkach nr (...), (...), (...) pobranych z powłok jej kończyny dolnej prawej; 4) w wycinkach nr (...), (...), (...), (...), (...). A6 pobranych z powłok jej tułowia i 5) we włosach pobranych w drodze wyrwania ich z powłok zewnętrznych – ujawniono także w bardzo wielu miejscach w mieszkaniu oskarżonego R. J. (1) w trakcie jego przeszukania w październiku 2017 r., kiedy to jej obecność stwierdzono tam: 1) na płytce P. nr (...) z przedpokoju (gdzie zabezpieczono 11 nieregularnych obiektów identyfikowanych jako KCL (chlorek potasu); 2) na płytce P. nr (...) z przedpokoju (gdzie zabezpieczono 12 nieregularnych obiektów zidentyfikowanych jako KCL (chlorek potasu); 3) na płytce P. nr (...) z przedpokoju (gdzie zabezpieczono nieregularny obiekt zidentyfikowany jako KCL (chlorek potasu) i 4) w pokoju zajmowanym przez oskarżonego w wyniku odkurzenia powierzchni wewnętrznych i niedostępnych kaloryfera (gdzie zabezpieczono ślady (...) i (...) w których stwierdzono występowanie KCI (chlorku potasu);
624 - jakby bowiem nie patrzeć na to, że nie ma w istocie – jak trafnie akurat przyjął to Sąd meriti – podstaw ku temu, by nie podzielić tych wszystkich wywodów biegłego K. M. opiniującego w niniejszej sprawie z ramienia Katedry (...) we W. (i wydanej przez ten instytut naukowy opinii pisemnej), w ramach których na rozprawie główne przed Sądem meriti w dniu 31 maja 2022 r. podał on m.in., że: „Jeśli chodzi o pierwiastki chemiczne to jedyną drogą możliwą penetracji tkanek było przyjęcie tych substancji bądź związków zawierających te substancje doustnie lub dożylnie. Jeśli zaś chodzi o substancje chemiczne, które wskazywałem w opiniach takie jak chlorek potasu, czy chlorek boru nie jesteśmy w stanie określić jednoznacznie drogi podania tych substancji. Natomiast pewnym jest, że poszkodowana miała kontakt z tymi substancjami. W mojej ocenie za życia, nie zaś po śmierci”, to jednak – jak celnie zwróciła na to uwagę obrona oskarżonego w apelacji – zauważyć należy, że środek ten, jak wynika nie tylko z powszechnie dostępnej wiedzy ale również doświadczenia życiowego, ma w istocie równie powszechne zastosowanie nie tylko w farmakologii (jako łatwo przyswajalne źródło potasu), ale także m.in. w produkcji żywności (jako wzmacniacz smaku, regulator kwaśności, a nawet jako zamiennik soli kuchennej) i w rolnictwie (do nawożenia gleby), a poza tym stanowi również istotny składnik mieszanin stosowanych do posypywania dróg zimą;
625 - nawet więc jeśli – jak wynika to z innych jeszcze fragmentów opinii biegłego K. M. – w szczątkach zwłok pokrzywdzonej K. Z. (1) obecność tego związku ujawniono w takim stężeniu, którego człowiek generalnie nie posiada, to z tego tylko faktu, że ponad 19 lat później (tzn. licząc od dnia zbrodni) w mieszkaniu oskarżonego znaleziono w różnych miejscach ślady tego związku nie można w żadnym razie zasadnie wnioskować (więc tym samym budować w oparciu o tę okoliczność ustaleń mających stanowić poszlaki wskazujące na sprawstwo oskarżonego) ani o tym, że środek ten – jak ujął to prokurator w swojej odpowiedzi na apelację obrony oskarżonego z dnia 29 marca 2024 r. – „co za tym idzie, był gromadzony” przez oskarżonego w tamtym miejscu, ani – tym bardziej – o tym, że był on tam przez niego gromadzony w celu posłużenia się nim do popełnienia zbrodni zabójstwa pokrzywdzonej K. Z. (1), bo w związku z tym, co dostrzeżono wyżej odnośnie do powszechnego charakteru stosowania tego środka w różnych dziedzinach życia nie sposób nie zgodzić się z obroną oskarżonego, że „obecność mikrodrobin tego środka w mieszkaniu nie jest czymś nadzwyczajnym” i dlatego w istocie „można nawet pokusić się o stwierdzenie, że zapewne w wielu mieszkaniach znajdą się mikroślady takowego środka, a więc nie jest to żadna substancja wyróżniającą i łączącą osobę oskarżonego z pokrzywdzoną”;
626 - w konsekwencji natomiast tego nie można tym samym w oparciu o tę okoliczność budować argumentacji mającej wspierać tezę o tym, że wynikające z opinii biegłej sądowej z zakresu badań morfologicznych R. W. wnioski pozwalać jakoby mogą na przyjęcie, że przebadane przez nią włosy pobrane ze stelaża wanny z mieszkania oskarżonego oznaczone jako „(...)” i „(...)” „z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością” pochodziły jednak od pokrzywdzonej K. Z. (1), a nie od kogoś innego;
627 - nawiasem to wysławiając, z tych wszystkich fragmentów rozważań Sądu meriti zawartych w pisemnym uzasadnieniu zaskarżonego wyroku, które wieńczy – poprzedzona stwierdzeniem, że: „Zważywszy na fakt, że K. Z. (1) była przetrzymywana siłą w mieszkaniu przy ul. (...) w K. przez okres od 12 listopada 1989r. do 14 stycznia 1999 r. gdzie, jak ustalono - była poddawana cierpieniom fizycznym i psychicznym, które nosiły znamiona tortur m.in. była pozbawiona możliwości ruchu i wykonywania zabiegów higienicznych i gdzie została pozbawiona życia - trudno by było przyjąć, iż w tych okoliczność ofiara sama zażywała substancje chemiczne, które stwierdzono po śmierci w jej organizmie” – konkluzja zamykająca się w wywodzie, że: „Z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością te substancje były jej podawane przez oskarżonego R. J. (1) wbrew jej woli w postaci leków psychotycznych przeciw lękowych oraz środków zawierających bromek potasu, chlorku potasu, a które oskarżony odpowiednio wcześniej zgromadził w swoim mieszkaniu. W związku z tym, że jest to ustalenie oparte o wnioskowanie, Sąd nie przyjął go w opisie czynu przypisanego oskarżonemu w wyroku. Jednocześnie takie właśnie zachowanie oskarżonego pozwoliło mu na realizację najbardziej wymyślnych fantazji powodowanych mieszaną motywacją wynikającą z zaburzeń preferencji seksualnych o typie złożonym o cechach sadystycznych i fetyszystycznych z elementami nekrosadyzmu, fetyszystycznych z elementami nekrosadyzmy, fetyszyzmu nekrofilnego, gdyż pozbawiało ofiarą możliwości jakiejkolwiek reakcji obronnej w formie krzyku, czy wołania o pomoc” ( vide: str. 752-753 tego dokumentu), wynika ni mniej, ni więcej, że sam Sąd meriti – co trafnie również wytknęła mu w apelacji obrona oskarżonego – nie był w istocie przekonany co do takiego stopnia pewności tych swoich „ustaleń” w tym zakresie, który pozwolić by mu miał na uczynienie ich elementami skonstruowanej podstawy faktycznej zaskarżonego wyroku, skoro ostatecznie – jak expressis verbis stwierdził to w tym fragmencie swoich rozważań, który co dopiero wyżej przytoczono, a co znajduje pełne odzwierciedlenie w rozstrzygnięciu o odpowiedzialności oskarżonego za zarzucany mu w niniejszej sprawie czyn zawarty w części dyspozytywnej zaskarżonego wyroku – „nie przyjął go w opisie czynu przypisanego oskarżonemu w wyroku” (przy czym nie można nadto nie zauważyć, że nawet w ramach tego „swojego” wnioskowania, do którego w tych rozważaniach się odwołał, Sąd meriti nie „przyjął” bynajmniej, żeby oskarżony podawać miał pokrzywdzonej jakikolwiek substancje z obecnością Talu);
628 - w tym natomiast kontekście zauważyć wypada, że skoro „ustaleniami faktycznymi” mogącymi być podstawą dokonywanej subsumcji pod normy prawa karnego, a więc tymi, o które idzie na gruncie przepisu art. 438 pkt 2 k.p.k., mogą być w istocie tylko i wyłącznie te ustalenia, które zawarte zostały w części dyspozytywnej wyroku (a ściślej to nawet w ramach opisu przypisanego tam oskarżonemu czynu) i które dotyczą stricte okoliczności stanowiących elementy znamion przypisanego oskarżonemu przestępstwa (por. np.: wyrok SN z dnia 31 stycznia 2013 r., II KK 70/12), zatem nie są nimi – wbrew temu, co mogłoby się wydawać prima facie – te wszystkie „ustalenia”, które sąd „czyni” (czy „przyjmuje”) w ramach oceny wiarygodności przeprowadzonych w sprawie dowodów (jak np. poprzez „przyjęcie, że w toku postępowania […] oskarżony […] zmienił swoje wyjaśnienia odnośnie do przebiegu zarzucanego mu czynu i swojego udziału w nim”), to oczywistym jest, w przypadku braku zaskarżenia wyroku sądu meriti w tej części apelacją na niekorzyść oskarżonego, w zakresie możliwości poczynienia mniej dla niego korzystnych ustaleń faktycznych oskarżony chroniony jest zakazem reformationis in peius;
629 - o ile zaś prokurator zaskarżył również zapadły w niniejszej sprawie wyrok Sądu meriti swoją apelacją na niekorzyść oskarżonego, o tyle w jej ramach zgłosił pod jego adresem jedynie zarzut obrazy przepisów prawa materialnego w zakresie kwalifikacji prawnej przypisanego nim oskarżonemu czynu „przez pominięcie zastosowania art. 189 § 1 k.k., art. 262 § 2 k.k. oraz art. 12 k.k. (w stanie prawnym obowiązującym od dnia 23 kwietnia 2009 roku do dnia 18 kwietnia 2010 roku) w prawidłowo ustalonym stanie faktycznym, przez przyjęcie niepełnej subsumpcji i zakwalifikowanie przypisanego czynu, jako przestępstwa z art. 148 § 1 k.k. i art. 262 § 1 k.k. w związku z art. 11 § 2 k.k.”, z czego wynika, że nie kwestionował bynajmniej tego, że elementem podstawy faktycznej tego wyroku nie mogły być w istocie te wszystkie „ustalenia” Sądu meriti, które jakkolwiek – zdaniem tego Sądu – „z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością” wskazują na to, że „te substancje były jej podawane przez oskarżonego R. J. (1) wbrew jej woli w postaci leków psychotycznych przeciw lękowych oraz środków zawierających bromek potasu, chlorku potasu”, to jednak „W związku z tym, że jest to ustalenie oparte o wnioskowanie, Sąd nie przyjął go w opisie czynu przypisanego oskarżonemu w wyroku”;
630 - niezależnie jednak od poczynionych co dopiero spostrzeżeń, stosownego odniesienia wymaga w tym miejscu nadto ten fragment wywodów prokuratora zawartych przez niego w odpowiedzi na apelację obrony oskarżonego z dnia 29 marca 2024 r., w ramach którego – dla wykazania trafności tych wszystkich rozważań Sądu meriti, które przywiodły go do konkluzji, że oceniane w powiązaniu z wnioskami innych jeszcze opinii biegłych i specjalistycznych instytutów, wynikające z opinii biegłej R. W. wnioski dają jednak podstawy do przyjęcia, że znalezione w łazience mieszkania oskarżonego dwa dowodowe włosy oznaczone jako „(...)” i „(...)” z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością pochodziły od pokrzywdzonej K. Z. (1) – kolejno stwierdził oskarżyciel, że: „Materiał dowodowy ze stelaża (podnóżka) zabudowanej wanny (ślad (...)), jaki zabezpieczyli biegli Instytutu Ekspertyz Sądowych w K., wskazuje, że na tym dowodzie, oprócz 39 włosów ludzkich, znajdował się jeszcze jeden włos stanowiący sierść zwierzęcą. Przeprowadzone badania morfologiczne przez prof. dr hab. Z. S. z zakresu badań morfologicznych wykazały, że powyższy włos jest włosem zwierzęcym, który (szczególnie w części środkowej trzonu włosa) miał przyczepione do powłoczki drobne łuski naskórka, a także części nieorganiczne. Dodać należy, że wskazany włos zwierzęcy pochodzący ze śladu nr (...) (ozn. przez IES w K. jako dowód (...)) wykazywał podobieństwo w porównaniu z warstwą rdzenną włosów cienkich, puchowych, okrywy 4 kołnierzy lisów garbowanych nr: ((...)/(...)/(...)/(...)), ((...)/(...)/(...)/(...)), ((...)/(...)/(...)/(...), ((...)/(...)/(...)/(...)), ale również i z innymi włosami puchowymi badanych lisów zabezpieczonych w segmencie dużego pokoju w mieszkaniu przy ul. (...) w K.. Zaznaczyć również należy że przeprowadzona analiza morfologiczna warstwy rdzennej dowodów w postaci trzech włosów zwierzęcych ujawnionych w ekshumatach K. Z. (1), a to: 1) włosa nr (...) (...)) z dowodu nr (...) (...), 2) włosa nr (...) ((...)) z dowodu nr(...) (...), 3) włosa nr (...) ((...)) z dowodu nr (...) (...) - wykazywała podobieństwo z warstwą rdzenną włosów pobranych z kołnierzy lisów nr: (...) nr (...)nr (...) i nr (...)zabezpieczonych w segmencie dużego pokoju w mieszkaniu przy ul. (...) w K.. Zatem uzasadnione było dalsze ustalenie faktyczne i wnioskowanie, że jeden włos zwierzęcy cienki z tzw. puchowy zabezpieczony na stelażu zabudowanej wanny (ślad nr(...)) ze względu na stwierdzone jego podobieństw do włosów cienkich z kołnierzy lisów nr: (...), nr (...), nr (...) i nr (...), pochodzi z jednego z tych kołnierzy których włosy okrywy są ujawnione w ekshumatach K. Z. (1). Powyższe opinie nie są sprzeczne z opiniami biegłej R. W. z zakresu morfologii. W dalszej kolejności przeprowadzone badania genetyczne przez biegłego Katedry Medycyny Sądowej Uniwersytetu (...)w T., cytochromu B (skrótowo „cytb”) mitochondrialnego DNA (skrótowo: mtDNA) i analiza sekwencji cytb mtDNA z tego włosa zwierzęcego oznaczonego dla potrzeb sprawozdania numerem ((...)) dała wynik negatywny. Zatem nie ustalono cytb mtDNA z włosa zwierzęcego. Wskazane okoliczności dowodziły, że powierzchnia włosa zwierzęcego była zabrudzona tkanką nie pochodzącą z tego włosa, bo przecież, gdyby znajdowało się DNA w tym włosie, to tym bardziej jego profil były ustalony. W tym zakresie również nie ma sprzeczności wskazanych opinii z opinią biegłej R. W.”;
631 - otóż bowiem, o ile rzeczywiście przywołane przez prokuratora w tym fragmencie jego wywodów opinie biegłych nie pozostają w sprzeczności z wnioskami opinii biegłej z zakresu badań morfologicznych R. W., o tyle nie można jednak zasadnie twierdzić, by pozwalały na taką ich interpretację i rozumienie, zgodnie z którym przyjąć by należało, że zbadane przez nią włosy znalezione w łazience mieszkania oskarżonego oznaczone jako „(...)” i „(...)” z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością pochodziły od pokrzywdzonej K. Z. (1);
632 - z tego mianowicie powodu, że cały ten wywód prokuratora nie pozwala bynajmniej – czego chciałby oskarżyciel – na stwierdzenie, że „włos zwierzęcy cienki tzw. puchowy zabezpieczony na stelażu zabudowanej wanny (ślad nr (...)) ze względu na stwierdzone jego podobieństw do włosów cienkich z kołnierzy lisów nr: (...), nr (...), nr (...) i nr (...), pochodzi z jednego z tych kołnierzy których włosy okrywy są ujawnione w ekshumatach K. Z. (1)”, a jedynie na przyjęcie, że „może” z nich pochodzić, bo nie można nie zauważyć, że wszystkie te włosy, o których w tym miejscu mowa, poddane zostały wyłącznie badaniom morfologicznym, natomiast żadnego z nich nie poddano badaniom genetycznym (bo jakkolwiek taką próbę podjęto w odniesieniu do tego spośród nich, który został znaleziony na stelażu wanny znajdującej się w łazience mieszkania oskarżonego, to jednak ze wskazanych przez prokuratora powodów okazała się ona nieskuteczna);
633 - jak natomiast wyżej to już podkreślono, zarówno z wywodów opiniujących w niniejszej sprawie biegłych, w szczególności R. P. i A. M., jak i przytoczonych przez obronę oskarżonego w apelacji fragmentów opracowań naukowych dotyczących tej problematyki, tyleż jasno, co kategorycznie zarazem wynika, że badania morfologiczne w żadnym razie nie upoważniają do wypowiadania twierdzeń o tożsamości porównywanych włosów, więc tym samym nie mogą prowadzić do identyfikacji, gdyż nawet włosy, które są morfologicznie spójne (identyczne) mogą tylko potencjalnie pochodzić z tego samego źródła, w konsekwencji czego na ich podstawie można jedynie z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością stwierdzić, że nie da się wykluczyć tego, że badane włosy mogą pochodzić od takiej, czy innej osoby, ale nie potwierdzić ich pochodzenia od niej;
634 - poza tym, co dla niniejszych rozważań równie istotne, o ile na podstawie zasięgniętych przez prokuratora w śledztwie opinii wiadomo (chociaż zarazem „tylko”), że przeprowadzona analiza morfologiczna warstwy rdzennej dowodów w postaci trzech włosów zwierzęcych ujawnionych w ekshumatach K. Z. (1), a to: 1) włosa nr (...) ((...)) z dowodu nr (...) (...); 2) włosa nr (...) ((...)) z dowodu nr(...) (...) i 3) włosa nr(...) ((...)) z dowodu nr (...) (...) wykazała ich podobieństwo z warstwą rdzenną włosów pobranych z kołnierzy lisów nr: (...) nr(...) nr (...) i nr (...) zabezpieczonych w segmencie dużego pokoju w mieszkaniu oskarżonego przy ul. (...) w K., o tyle nie wiadomo już, bo żadnych badań w tym kierunku nie zlecono i w konsekwencji nie przeprowadzono, jakie i czy w ogóle cechy podobieństwa wykazywał ten włos, który ujawniony został na stelażu wanny w łazience mieszkania oskarżonego, z tymi trzema, które ujawnione zostały w ekshumatach pokrzywdzonej K. Z. (1);
635 - nie mając zaś żadnej wiedzy co do tego nie sposób sensownie przeczyć temu, że cały ten, zaaprobowany zupełnie bezkrytycznie przez Sąd meriti w ramach jego rozważań prowadzących go do wydania zaskarżonego wyroku, wywód prokuratora, o którym w tym miejscu mowa, dotknięty jest istotną luką argumentacyjną, w związku z czym nie można było go zaakceptować (a w konsekwencji także bazującego na nim rozumowania Sądu meriti) jako trafnego;
636 - jakkolwiek natomiast lukę tę mógłby oczywiście uzupełnić Sąd Apelacyjny poprzez zalecenie właściwym biegłym wykonania stosownych w tym zakresie badań, to jednak mając na uwadze to, że – z tych powodów, które w swojej odpowiedzi na apelację obrony oskarżonego z dnia 29 marca 2024 r. podkreślił sam prokurator, to jest z uwagi na uszkodzenia tego włosa (a ściślej to taki stopień jego zabrudzenia, który wyklucza możliwość poddania go badaniom genetycznym) – w grę wchodzić by mogły w tym celu (znowu) jedynie badania morfologiczne, których wyniki, w przeciwieństwie do badań genetycznych, niczego by w istocie w tym względzie nie przesądzały, nie uznano tego za celowe i konieczne dla potrzeb rozstrzygnięcia niniejszej sprawy, albowiem z identyfikacji grupowej tych włosów, a nie indywidualnej, żadnych takich wniosków, które mogłoby cokolwiek w realiach niniejszej sprawy kategorycznie przesądzać wyprowadzić – wbrew temu, jak przyjął to za prokuratorem w zaskarżonym wyroku Sąd meriti – nie sposób, tym bardziej w takim stanie dowodowym, który należało przyjąć za miarodajny dla potrzeb jej rozstrzygnięcia, to jest po wyeliminowaniu z niego zasięgniętej przez prokuratora w śledztwie ekspertyzy biegłego sądowego z zakresu badań poligraficznych J. B. (1) jako uzyskanej w takich warunkach, których zaistnienie musiało skutkować stwierdzeniem, że przeprowadzenie z niej dowodu było prawnie niedopuszczalne;
637 - o ile natomiast rzeczy mają się nieco inaczej, gdy idzie o kolejne z podniesionych przez prokuratora w odpowiedzi na apelację obrony oskarżonego argumentów mających wspierać te rozważania Sądu mertii, w których finale przyjął on za nim, że wynikające z opinii biegłej R. W. wnioski dają w istocie podstawy do kategorycznego stwierdzenia, że ujawnione w łazience mieszkania oskarżonego dwa dowodowe włosy oznaczone jako „(...)” i „(...)” z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością pochodziły od pokrzywdzonej K. Z. (1), bo w ich ramach oskarżyciel odwołał się do wyników (jednych z bardzo wielu) przeprowadzonych w niniejszej sprawie badań genetycznych, a nie morfologicznych, in concreto zaś do ustaleń wynikających z badań genetycznych materiału dowodowego spłukanego z powierzchni tego jednego włosa zwierzęcego, który ujawniony został na stelażu wanny znajdującej się w łazience mieszkania oskarżonego, o tyle nie było to jednak w stanie zmienić tego, że także i tych argumentów oskarżyciela nie można było uznać za przekonujące, w konsekwencji czego za trafne nie można było również zaakceptować odwołujących się do nich mniej lub bardziej wyraźnie rozważań Sądu meriti prowadzących go do wydania zaskarżonego wyroku;
638 - idzie natomiast o ten wywód prokuratora zawarty w jego odpowiedzi na apelację obrony oskarżonego z dnia 29 marca 2024 r., w ramach którego podniósł on kolejno, że: „Na szczególną uwagę zasługują również ustalenia wynikające z badań genetycznych materiału dowodowego spłukanego z powierzchni tego jednego włosa zwierzęcego ze stelaża zabudowanej wanny (ślad (...)). Przeprowadzone badania genetyczne materiału spłukanego (oznaczonego dla potrzeb opinii jako próbka (...)) za pomocą sterylnej wody dejonizowanej z dowodowego włosa sierści zwierzęcej i analiza sekwencji cytb mtDNA dostarczyła haplotypu zgodnego haplotypami (...) próbek gatunku Bos taurus (bydło domowe), a zatem materiał spłukany mógł pochodzić od gatunku Bos taurus (bydła domowego). Powszechnie wiadomo, i nie wymagane jest uzyskanie dowodu na okoliczność notoryczną, że do bydła domowego zaliczona jest krowa. W tym miejscu uwypuklić należy, że z tym ustaleniem koresponduje istotna okoliczność, albowiem w ujawnionej w dniu 7 stycznia 1999 roku odciętej skórze korpusu K. Z. (1), wraz z jej fragmentami odzieży, fragmentem ramiączka stanika, puklem włosów i dzianiny w kratę biało - brązową, ujawniono tkankę biologiczną stanowiącą wycięty, o równych brzegach odcięcia, prostokątny fragment sieci większej gatunku Bos taurus bydła domowego - krowy. Ustalenie, to wynika z przeprowadzonych oględzin i sekcji zwłok wszystkich szczątków w dniu 8 stycznia 1999 roku w Zakładzie Medycyny Sądowej (...) (...) w K. oraz w dniu 9 czerwca 2013 roku w Laboratorium (...) Katedry Medycyny Sądowej Uniwersytetu(...) we W., i dalszych badań tego płata błoniastej tkanki w zakresie budowy anatomicznej, obrazu morfologicznego, parametrów histologicznych kierunku ustalenia zawartości tłuszczu i profilu kwasów tłuszczowych w próbkach sieci większej (łac. omentum majus). Wynik badań genetycznych materiału biologicznego spłukanego z włosa zwierzęcego stwierdzające występowanie cytb mtDNA należącego do bydła domowego (Bos taurus) zabezpieczonego ze stelaża zabudowanej wanny (ślad nr (...)z łazienki przy ul. (...) w K. i ujawnione - na tym samym stelażu wanny - dwa włosy ludzkie, pochodzące z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością, z górnej części uda kończyny dolnej K. Z. (1) wspiera łączność tych śladów z siecią większą (łac. omentum majus) właśnie pochodzącą z bydła domowego Bos taurus jaką ujawniono w skórze korpusu K. Z. (1) w dniu 7 stycznia 1999 roku ale i również z zabezpieczoną w dniu 14 stycznia 1999 roku nogą kończyny dolnej prawej K. Z. (1). Również i te opinie w żaden sposób nie są sprzeczne z opinią biegłej R. W., gdyż obejmują sferę różnego zakresu badawczego”;
639 - problem bowiem w tym, że ten włos zwierzęcy, który znaleziony został razem z tymi, które badała biegła R. W. na stelażu wanny znajdującej się w łazience mieszkania oskarżonego i z którego spłukano ten materiał genetyczny, którego analiza sekwencji ctyb mtDNA dostarczyła haplotypu zgodnego z haplotypami (...) próbek gatunku Bos taurus (bydła domowego) nie pochodził bynajmniej od krowy, tylko (prawdopodobnie) od lisa (Vulpes vulpes), o którym to zwierzęciu, jako należącym do gatunku drapieżnego ssaka z rodziny psowatych (Canidae) powszechnie wiadomo, że poluje nie tylko na małe gryzonie i gady, ale również na zającowate i kurowate ((...)), w związku z czym bardzo często w istocie – jak podpowiada to już tylko doświadczenie życiowe – czyni to na terenie gospodarstw domowych prowadzonych przez człowieka, gdzie – jak powszechnie to również wiadomo – kurowate zazwyczaj przebywają (jeśli nie przez cały czas, to na pewno przez jakąś część dnia) w jednych pomieszczeniach z bydłem domowym, w szczególności z krowami;
640 - dlatego też tylko wtedy, gdyby można było kategorycznie wykluczyć to, że lisy, z których wypreparowane kołnierze znajdowały się w segmencie dużego pokoju mieszkania oskarżonego, nigdy nie polowały za życia na kurowate hodowane przez człowieka na terenie gospodarstw domowych, i że w ogóle nie miały jakiegokolwiek kontaktu z jakimkolwiek zwierzęciem z gatunku Bos taurus, można by na podstawie wyników tych badań, na które powołał się w tym względzie dla wykazania swoich racji prokurator (i to jeszcze pod warunkiem przyjęcia, że poddany tym badaniom włos zwierzęcy pochodził w istocie z tych samych kołnierzy lisów ujawnionych w segmencie dużego pokoju mieszkania oskarżonego, z których pochodzić by miały także te trzy włosy zwierzęce, które ujawniono w ekshumatach pokrzywdzonej K. Z. (1), do czego jednak nie ma wystarczająco miarodajnych dowodowo podstaw) cokolwiek wnioskować o tym, czy aby rzeczywiście – jak wywodził to prokurator – „Wynik badań genetycznych materiału biologicznego spłukanego z włosa zwierzęcego stwierdzające występowanie cytb mtDNA należącego do bydła domowego (Bos taurus) zabezpieczonego ze stelaża zabudowanej wanny (ślad nr(...) z łazienki przy ul. (...) w K. i ujawnione - na tym samym stelażu wanny - dwa włosy ludzkie, pochodzące z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością, z górnej części uda kończyny dolnej K. Z. (1) wspiera łączność tych śladów z siecią większą (łac. omentum majus) właśnie pochodzącą z bydła domowego Bos taurus jaką ujawniono w skórze korpusu K. Z. (1) w dniu 7 stycznia 1999 roku ale i również z zabezpieczoną w dniu 14 stycznia 1999 roku nogą kończyny dolnej prawej K. Z. (1)”;
641 - ponieważ jednak nie ma w sprawie żadnego takiego dowodu, który by na to pozwalał, i ponieważ nie można nadto nie zauważyć, że – co skądinąd przyznał sam prokurator – przeprowadzone badania materiału biologicznego spłukanego z dowodowego włosa zwierzęcego zabezpieczonego ze stelaża wanny znajdującej się w łazience mieszkania oskarżonego pozwalają jedynie na przyjęcie, że materiał ten „może” (a nie, że „pochodzi”) od gatunku Bos taurus (bydła domowego), zatem tego, że i w tym przypadku ma się do czynienia jedynie z identyfikacją grupową, toteż dlatego konsekwencją dostrzeżenia tego wszystkiego w całokształcie musiało być stwierdzenie, że wcale nie jest tak, by wywody i wnioski wynikające z tych specjalistycznych opinii, o których w tym miejscu mowa, jako niepozostające w sprzeczności z opinią biegłej sądowej z zakresu badań morfologicznych R. W. dawały podstawy do przyjęcia, że ujawnione w łazience mieszkania oskarżonego dwa dowodowe włosy oznaczone jako „(...)” i „(...)” z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością pochodziły od pokrzywdzonej K. Z. (1);
642 - dlatego też, podsumowując to wszystko, co dotychczas stwierdzono w tym względzie, również i te wszystkie rozważania i wywody Sądu I instancji, w ramach których – odwołując się w nich wprost lub pośrednio do wniosków opinii biegłej R. W. rozumianych w ten sposób, jakoby w powiązaniu ich z tymi wszystkimi opiniami innych biegłych i specjalistycznych instytutów, o których była wyżej mowa, dawały one miarodajne podstawy do przyjęcia, że znalezione w stelażu wanny w łazience mieszkania oskarżonego dwa włosy oznaczone jako „(...)” i „(...)” z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością pochodziły od pokrzywdzonej K. Z. (1) – czynił on takie, czy inne niekorzystne dla oskarżonego spostrzeżenia i formułował takie, czy inne, równie jednak niekorzystne dla oskarżonego wnioski i ustalenia, by ostatecznie wyprowadzić z nich – w istocie co najmniej zdumiewający w takich, a nie innych realiach dowodowych niniejszej sprawy nawet gdyby przyjąć, że te dwa włosy z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością pochodziły od pokrzywdzonej (do czego jednak nie ma najmniejszych podstaw) – taką konkluzje, że skoro „K. Z. (1) zaginęła w dniu 12 listopada 1998 r. i wtedy też była widziana jak wchodziła ona do mieszkania przy ul. (...) w K. gdzie jak ustalono nie wykonywała żadnych zabiegów higienicznych, w tym depilacji, podczas gdy jej prawa kończyna ujawniona w dniu 14 stycznia 1999 r. poprzez wyłowienie z W. nosiła ślady depilacji”, to dlatego przyjąć należało, że „(…) depilacji tej dokonał R. J. (1), a efekty jego zabiegu ujawniono w łazience na stelażu wanny, gdyż dwa włosy ludzkie z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością mogły pochodzić z górnej części uda kończyny dolnej K. Z. (1)” ( vide: str. 640 pisemnego uzasadnienia zaskarżonego wyroku), uznać należało za tyleż zupełnie dowodowo nieuprawnione, co całkowicie oderwane od obiektywnie dających się ustalić w niniejszej sprawie z wymaganą dla prawa karnego pewnością faktów;
643 - ponieważ zaś wszystkie, relewantne dla rozstrzygnięcia niniejszej sprawy okoliczności niniejszej sprawy można było w istocie wyjaśnić i stwierdzić – prawidłowo tylko ją odczytując w powiązaniu z opinią biegłych sądowych z zakresu biologii i genetyki R. P. i A. M. – za pomocą zasięgniętej w niej opinii biegłej sądowej R. W., toteż dlatego nie miał Sąd meriti podstaw do tego, by w tym celu dopuszczać dowód z opinii innego biegłego (lub biegłych) tej specjalizacji, w związku z czym bezzasadnie zarzucała w apelacji obrona oskarżonego zaskarżonemu wyrokowi, jakoby wydany został z rażącą obrazą przepisów art. 193 § 1 k.p.k. w zw. z art. 200 § 2 pkt 5 k.p.k. w zw. z art. 201 k.p.k. poprzez „zaniechanie przeprowadzenia dowodu z kolejnej opinii biegłego z zakresu badań morfologicznych włosa, w sytuacji kiedy zarówno w zakresie samej opinii opracowanej przez biegłą R. W. zachodzą wewnętrzne sprzeczności (co było wielokrotnie podkreślane przez obronę), jak i pozostaje ona w sprzeczności z innymi opiniami zebranymi w przedmiotowej sprawie, a opinia sama w sobie jest nieprawidłowa i niejasna”;
644 - nic natomiast, co mogłoby zmienić wyrażoną wyżej krytyczną ocenę tych wszystkich rozważań Sądu meriti, wynikiem których z odwoływaniem się w ich ramach raz po raz do wniosków opinii biegłej R. W. poczynił on takie, czy inne, niekorzystne dla oskarżonego spostrzeżenia i sformułował takie, czy inne, równie jednak niekorzystne dla oskarżonego wnioski przyjmując w ich finale, że „(…) efekty jego (tzn. oskarżonego – przyp. S.A.) zabiegu ujawniono w łazience na stelażu wanny, gdyż dwa włosy ludzkie z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością mogły pochodzić z górnej części uda kończyny dolnej K. Z. (1)” ( vide: str. 640 pisemnego uzasadnienia zaskarżonego wyroku), nie wynika przy tym również z tego, że co do dwóch innych, znalezionych także w mieszkaniu oskarżonego przy ul. (...) w K. podczas przeszukania w październiku 2017 r. włosów ludzkich, ujawnionych – gdy idzie o pierwszy z nich – w zabezpieczonej tam wówczas biżuterii (ślad nr (...)) z segmentu meblowego znajdującego się w dużym pokoju ( vide: protokół przeszukania i oględzin z dnia 26.10.2017 r. k. 131-132 tom I, zał. 49, protokół oględzin pakietu nr (...) k.832 tom VI zał. 49), o długości około 10 cm, z silnie zredukowaną cebulką włosową (ozn. (...) ) oraz – gdy idzie o drugi z nich, jako znalezionych tam w czterech piórach (ślad nr (...)) – o długości około 12 cm, z silnie zredukowaną cebulką włosową (ozn. (...)), z zasięgniętych nadto w sprawie opinii z zakresu badań genetycznych wynika, że – gdy idzie o pierwszy z nich – „1. sekwencje regionów HVI i HV2 mtDNA włosa (...) są zgodne z sekwencjami regionów HVI i HV2 mtDNA K. Z. (1), co tym samym nie pozwala na wykluczenie pochodzenia badanego włosa od K. Z. (1)”, zaś gdy idzie o drugi – że: „1. sekwencje regionów HVI i HV2 mtDNA włosa (...) są zgodne z sekwencjami regionów HVI i HV2 mtDNA K. Z. (1), co tym samym nie pozwala na wykluczenie pochodzenia badanego włosa od K. Z. (1)”;
645 - jak bowiem wynika to również dalej z tych opinii, wartość dowodową (czyli „moc”) każdego z tych dowodów uważać z naukowego punktu widzenia można jedynie za „średnio mocną”, co oznacza tym samym, że „średnio mocno” przyjąć w konsekwencji w ogóle można, że te dwa włosy mogą pochodzić od pokrzywdzonej K. Z. (1);
646 - o ile natomiast trudno w istocie przeczyć temu, że zestawienie tych dowodów ze sobą, tym bardziej oczywiście, gdy oceniać je w powiązaniu z tymi wszystkimi opiniami, o których była mowa wyżej, i nadto jeszcze z tymi, które odnoszą się do całokształtu pozostałych, zabezpieczonych także w mieszkaniu oskarżonego przy ul. (...) w K. dowodów rzeczowych w postaci mikrośladów takich, czy innych substancji i związków chemicznych jako takich, które ujawniono zarazem – w takim, czy innym składzie i natężeniu oraz ilości – zarówno w odciętej skórze z korpusu pokrzywdzonej K. Z. (1) wyłowionej w dniu 7 stycznia 1999 r. z W., jak i we fragmentach jej ekshumatów, sprawia, że stopień nasilenia występowania w niniejszej sprawie takich poszlak, które mogą istotnie wskazywać na to, że do pozbawienia życia pokrzywdzonej mogło rzeczywiście dojść w mieszkaniu oskarżonego przy ul. (...) w K. (i że sprawcą tego czynu mógł być rzeczywiście oskarżony R. J. (1)) wyraźnie wzrasta, o tyle problem w tym, że nie wzrasta jednak bynajmniej do takiego poziomu, który uznać by można – w każdym razie zdaniem Sądu Apelacyjnego w składzie orzekającym w niniejszej sprawie – za wystarczający dla nabrania pełnego, zatem wolnego od jakichkolwiek wątpliwości, przekonania co do tego, że żadna inna wersja przebiegu wydarzeń w grę racjonalnie wchodzić nie może;
647 - jest tak zaś tym bardziej dlatego, że jakby mało było tego, że wśród wszystkich przeprowadzonych w niniejszej sprawie dowodów (włącznie z dowodami osobowymi, o czym będzie mowa niżej) nie ma rzeczywiście żadnego (dosłownie) takiego, który wskazywałby wprost na to, że do zarzucanej oskarżonemu zbrodni doszło faktycznie w jego mieszkaniu położonym w K. przy ul. (...), to z tych wszystkich względów, do których odwołała się ona na uzasadnienie tych zarzutów w apelacji, przyznać należało także rację obronie oskarżonego, gdy wywodziła w tej skardze, że wskutek zupełnie bezrefleksyjnego w istocie zreferowania jedynie treści innych jeszcze specjalistycznych opinii zasięgniętych przez prokuratora w niniejszej sprawie i zaniechania w konsekwencji poddania sformułowanych w nich wniosków krytycznej ocenie z perspektywy tego wszystkiego, co wynika z wiedzy powszechnie dostępnej i zasad doświadczenia życiowego, Sąd meriti doszedł faktycznie do zupełnie dowolnych (w każdym razie takich, na których sformułowanie z takim stopniem pewności, z jakim je wyraził, opinie te bynajmniej nie pozwalają) wniosków, że: po pierwsze – ujawnienie śladów w postaci włókien w mieszkaniu przy ul. (...) w K. oznacza, że w miejscu tym znajdowały się zwłoki pokrzywdzonej K. Z. (1) ( vide: str. 127 pisemnego uzasadnienia zaskarżonego wyroku), zaś po drugie – ujawnienie mikrośladów na płytce P. nr(...) w mieszkaniu oskarżonego przy ul. (...) w K. o podobnym składzie chemicznym z grupy stali nierdzewnej, co zegarek marki „C.”, który miała posiadać w dniu jej zaginięcia pokrzywdzona K. Z. (1) świadczy o jej pobycie w tym mieszkaniu oraz zniszczeniu przedmiotu, który miała przy sobie celem zatarcia śladu ( vide: str. 129 pisemnego uzasadnienia zaskarżonego wyroku);
648 - w szczególności dlatego, że wskutek zaniechania, o którym wyżej mowa, Sąd meriti zupełnie nie dostrzegł w istocie – mimo, że oczywiście powinien był, żeby dojść do poprawnych na tej płaszczyźnie swojego rozumowania wniosków – tego, że:
649
650 gdy idzie o opinie Biura (...) Sp. z o.o. w C. dotyczące włókien sztucznych i naturalnych znalezionych w mieszkaniu oskarżonego przy ul. (...) w K. porównywanych z włóknami ujawnionymi w skórze korpusu pokrzywdzonej K. Z. (1) ( vide: str. 195-201 pisemnego uzasadnienia zaskarżonego wyroku) – z ich treści wynika, że znakomitą część poddanego w ich ramach badaniu materiału dowodowego stanowią rzeczywiście włókna pochodzenia naturalnego, w tym, w szczególności, włókna koloru niebieskiego lub niebiesko-szarego, gdy tymczasem – jak celnie dostrzegła to w apelacji obrona oskarżonego odwołując się w tym względzie do powszechnie dostępnej wiedzy i pozycji literatury przedmiotu – z badań naukowych aktualnych dla okresu czasu zbliżonego do daty zarzucanego oskarżonemu czynu wynika ni mniej, ni więcej, że takie właśnie, a nie inne naturalne włókna bawełniane stanowiły w tamtym czasie najbardziej rozpowszechniony typ włókien, w związku z czym można je było odnaleźć m.in. na ubraniach, różnych powierzchniach zewnętrznych, w bieliźnie osobistej, we włosach skóry głowy, na siedzeniach samochodowych etc.;
651
652 gdy idzie o opinie dotyczące mikrośladów ujawnionych na płytce P. nr(...)w mieszkaniu przy ul. (...) w K. o podobnym składzie chemicznym z grupy stali nierdzewnej, co zegarek C., który miała posiadać K. Z. (1) oraz opinię dotyczącą zegarka naręcznego marki C. (...) przekazanego do badań przez B. Z. (1) jako zegarek damski odpowiadający temu, który posiadała pokrzywdzona, gdyż obie zakupiły takie same zegarki w jednym miejscu i czasie – z ich treści wynika, że zegarek ten został wykonany ze stali chromowo-niklowej, która ze względu na swoje właściwości kwasoodporne stosowana jest nie tylko w przemyśle chemicznym, petrochemicznym i spożywczym, ale także przy produkcji rurociągów, zbiorników, cystern, pomp, armatury, naczyń i części maszyn pracujących pod małym obciążeniem mechanicznym, a ponadto wykorzystywana jest również szeroko w przemyśle budowlanym do wykończeń elewacji zewnętrznych, np. konstrukcji schodów czy też balustrad, co w konsekwencji, przy dostrzeżeniu tego, że – jak równie celnie zwróciła na to uwagę obrona oskarżona odwołując się na poparcie tych swoich twierdzeń do stosownego, powszechnie dostępnego źródła wiedzy – jako taka, zwana potocznie „stalą nierdzewną”, znajduje się ona także np. w sztućcach, garnkach czy patelniach, które to znaleźć można w prawie każdym mieszkaniu, sprawia, że niczego nadzwyczajnego w tym, że jej mikroślady ujawniono także w mieszkaniu oskarżonego upatrywać nie sposób, a tym bardziej nie sposób z tego sensownie wyprowadzać wniosku, że ślady te z całą pewnością pochodziły od tego zegarka marki (...), który w dniu jej zaginięcia posiadała pokrzywdzona K. Z. (1);
653 - wspomniany zaś wyżej stopień nasilenia występowania w niniejszej sprawie takich poszlak, które dawać by ewentualnie mogły w całokształcie podstawy do przyjęcia, że do pozbawienia życia pokrzywdzonej K. Z. (1) i do zdjęcia z niej skóry mogło rzeczywiście dojść w mieszkaniu oskarżonego przy ul. (...) w K., zaś sprawcą tej zbrodni mógł być rzeczywiście oskarżony R. J. (1), tym bardziej natomiast jeszcze maleje, a nie wzrasta, dlatego, że za w pełnie zasadne – z tych wszystkich również względów, do których odwołała się ona na ich uzasadnienie, bo odmienne w tym względzie sugestie prokuratora wyrażone przez niego w odpowiedzi na apelację obrony oskarżonego z dnia 29 marca 2024 r., jako wyrastające na gruncie skrajnie jednostronnego spojrzenia na ten problem, nie zasługiwały również na aprobatę – uznać także należało te wszystkie zarzuty apelacji obrony oskarżonego, w ramach których wywodziła ona nadto, że wskutek równie bezrefleksyjnego zreferowania jedynie ich treści i uchylenia się w konsekwencji od poddania sformułowanych w nich wniosków krytycznej ocenie z perspektywy tego wszystkiego, co wynika z wiedzy powszechnie dostępnej i zasad doświadczenia życiowego, Sąd meriti zupełnie nie dostrzegł także tego (w związku z czym przy ocenie tych opinii dopuścił także obrazy art. 7 k.p.k. mającej ewidentny wpływ na treść zaskarżonego wyroku, skoro w jej finale ustalił takie, niekorzystane dla oskarżonego fakty, które w opiniach tych nie znajdują bynajmniej wystarczająco miarodajnych podstaw), że:
654
655 gdy idzie o opinię biegłego ornitologa M. K. (1) dotyczącą piór bażanta zwyczajnego ( Phasianus colchius) płci męskiej – z jej treści wynika, że pióro bażanta, które ujawniono i zabezpieczono w dniu 7 stycznia 1999 r. w wewnętrznej powłoce tułowia pokrzywdzonej K. Z. (1) nie nadawało się w istocie do badań genetycznych z uwagi na „znikomą ilość lub brak materiału genetycznego”, a jednocześnie niemożliwe było także ustalenie jego koloru, w związku z czym w wyniku jego badań udało się jedynie potwierdzić, że pochodzi od tego samego gatunku ptaka bażanta zwyczajnego ( Phasianus colchicus), płci męskiej, którego ornitologiczne ślady kryminalistyczne ujawniono i zabezpieczono podczas przeszukania pomieszczenia dużego pokoju i pomieszczenia łazienki pod płytkami ceramicznymi i listwami montażowymi w mieszkaniu oskarżonego przy ul. (...) w K., gdy tymczasem – jak celnie dostrzegła to również w apelacji obrona oskarżonego odwołując się do powszechnie dostępnej wiedzy – tylko w samej Polsce bażant występuje w 30 podgatunkach (zaś liczebność jego światowej populacji mieści się w przedziale 160-220 milionów dorosłych osobników), co, niezależnie od wszystkich innych jeszcze celnych spostrzeżeń obrony oskarżonego poczynionych przez nią w tle przytoczonej na ten temat literatury przedmiotu odnośnie do wartości dowodowej takiej identyfikacji pióra ptasiego, jaka z tej opinii wynika, przy zważaniu na to, że fragment skóry z tułowia pokrzywdzonej K. Z. (1), z którego zabezpieczono dowodowe pióro, ujawniony został nie gdzie indziej, ale w rzece W., wzdłuż której koryta – jak wiadomo to również powszechnie, w każdym razie w K. – bażanta zwyczajnego można spotkać wcale często (i to nawet niedaleko centrum miasta), nie pozwala w konsekwencji na kategoryczne wykluczenie choćby takiej (tylko) ewentualności, że pióro to mogło się na niej znaleźć wskutek przypadkowego z nią kontaktu (zanim wplątała się w śrubę napędową pchacza (...)) jednego z osobników tego ptaka płci męskiej właśnie, bo tylko wtedy, gdyby było to pióro jakiegoś np. egzotycznego ptaka, który w ogóle nie występuje na terenie Polski, można by na tej podstawie ustalić cokolwiek dla sprawy istotnego;
656
657 gdy idzie o opinie (...) Centrum (...) w K. z badań fizykochemicznych dotyczących drobiny styropianu w postaci kulki polistyrenowej w kolorze białym, zabezpieczony z powierzchni spod wersalki dużego pokoju mieszkania oskarżonego przy ul. (...) w K. oraz fragmentów styropianu, który zabezpieczono w dniu 30 maja 2019 r. z wewnętrznych powierzchni tkanek miękkich szczątków zwłok K. Z. (1) – z ich treści wynika, że styropian znaleziony w mieszkaniu oskarżonego był tylko podobny do tego, który ujawniony został w ekshumatach pokrzywdzonej, więc tym samym dowód ten – jak celnie dostrzegła to także w apelacji obrona oskarżonego – nie może być przydatny do poczynienia w niniejszej sprawie jakichkolwiek istotnych dla jej rozstrzygnięcia ustaleń faktycznych, a już na pewno takich, które miałyby być dla oskarżonego niekorzystne;
658
659 gdy idzie o opinie Instytutu (...) Polskiej Akademii Nauk w K. dotyczącą śladu kryminalistycznego w postaci hematytu (...), którego typ morfologii powierzchni w połączeniu ze składem chemicznym wskazuje na występowanie żużla wielkopiecowego – z jej treści wynika, że żużel wielkopiecowy jest powszechnie spotykany i wykorzystywany do produkcji materiałów takich jak cement, beton, suche mieszanki budowlane, a także idealnie nadaje się do produkcji spoiw i zapraw, natomiast poddany w jej ramach badaniu „dowód” (...) zabezpieczony został z posadzki piwnicy w budynku przy ul. (...) w K. pokrytej właśnie betonem lub cementem, a więc materiałem najbardziej rozpowszechnionym w całym budownictwie, więc tym samym dowód ten, tym bardziej, iż oczywistym jest, że – jak równie celnie dostrzegła to w apelacji obrona oskarżona – w takim miejscu, gdzie ślad ten został zabezpieczony, mógł oczywiście występować żużel wielkopiecowy, analogicznie jak w każdej piwnicy pokrytej betonem lub cementem, nie mógł w konsekwencji również stanowić w niniejszej sprawie podstawy dla poczynienia w niej jakichkolwiek istotnych dla jej rozstrzygnięcia ustaleń faktycznych, w szczególności zaś takich, które byłyby dla oskarżonego niekorzystne pozwalając na powiązanie jego osoby z zarzucaną mu zbrodnią (a podobnie rzeczy się mają, gdy idzie także o inne zasięgnięte w sprawie lub w związku z nią przez prokuratora opinie biegłych lub/i specjalistycznych instytutów dotyczące innych jeszcze, ujawnionych nadto w mieszkaniu oskarżonego śladów substancji czy związków chemicznych, gdyż wszystkie stwierdzone w nich pierwiastki są w istocie – jak wynika to już tylko z wiedzy powszechnie dostępnej – tak równie powszechne i tak szeroko stosowane w różnych gałęziach przemysłu, że ewentualny brak ich odnalezienia na szczątkach zwłok pokrzywdzonej K. Z. (1) wyłowionych z W. powinien budzić ewentualne zaskoczenie i konieczność weryfikacji przyczyny takiego stanu rzeczy, a nie to, że zostały na nich odnalezione);
660
661 gdy idzie o opinię biegłej z zakresu badań genetycznych M. D. i opinię biegłego z zakresu entomologii S. K. dotyczące badań fragmentów ciał larw i wylinek różnego rodzaju chrząszczy – z ich treści wynika (odpowiednio), że jakkolwiek w poddanych badaniom śladach (tj. larwach owadów i ciałach owadów) znajdował się ślad DNA człowieka, to jednak „jest on silnie pofragmentowany i występuje w małych ilościach”, w związku z czym nie można było stwierdzić, czy należy on do oskarżonego, czy to pokrzywdzonej K. Z. (1), jak również nie można było stwierdzić, czy stanowił on mieszaninę DNA od więcej niż jednej osoby, a nadto, że badania te „były spekulatywne i nie mogły być poparte analizą statystyczną ze względu na fragmentaryczność danych” (opinia biegłej M. D.) oraz, że jakkolwiek w szczątkach pokrzywdzonej K. Z. (1) został znaleziony chrząszcz naścierwek rudonogi, to występowanie owada tego gatunku nie zostało stwierdzone w śladach dowodowych zabezpieczonych w mieszkaniu i piwnicy mieszkania oskarżonego (opinia biegłego S. K.), w związku z czym – jak trafnie również dostrzegła to w apelacji obrona oskarżona – nie sposób w istocie wnioskować na ich podstawie, że skoro w mieszkaniu oskarżonego przy ul. (...) w K. znajdowały się owady nitrofilne, to oznacza to, że znajdowało się tam jakieś źródło pokarmu pochodzenia zwierzęcego dla tego rodzaju owadów, w związku z czym musiały się tam znajdować ludzkie zwłoki, albowiem – jak celnie zwróciła na to uwagę także obrona oskarżonego w tle przytoczonej na ten temat fachowej literatury przedmiot – larwy i wylinki różnego rodzaju chrząszczy, które zostały znalezione zarówno w mieszkaniu oskarżonego, jak i w tej odzieży, w której został zatrzymany w dniu 4 października 2017 r., pobierają nie tylko pokarm pochodzenia zwierzęcego (w szczególności taki, jak wełna, włosy, pióra, skóry czy futra), ale żywią się także zbożem, nasionami, ziołami, ryżem, orzeszkami, bawełną, tytoniem, wyrobami ze skór, suszonym mięsem, rybami, kośćmi, mięsem przerobionym (kiełbasy, szynki itp.), włosiem, rogiem i wyrobami rogowymi, a nadto jeszcze pierzem, serami i gąbkami kąpielowymi, co mając na uwadze trudno w istocie przeczyć temu, że ich występowanie w mieszkaniu oskarżonego przy ul. (...) w K. w żadnym razie nie musiało wiązać się z przetrzymywaniem w nim zwłok, tym bardziej, że materiał do badań pobrany został z tego mieszkania oraz z odzieży, w której został zatrzymany oskarżony, dopiero w październiku 2017 r., a więc niemal po 19-stu latach od zbrodni, bo to rodzić musi – nieznajdujące w istocie żadnej sensownej odpowiedzi – pytanie o to, w jaki sposób znajdujące się tam larwy miałby świadczyć o tym, że niemal 19 lat wcześniej przetrzymywane tam było ciało pokrzywdzonej K. Z. (1), zwłaszcza, że ich obecność w tamtym miejscu daje się w pełni tłumaczyć np. przetrzymywaniem tam przez matkę futer jako takich rzeczy, które stanowią idealne wręcz źródło pokarmu dla takich owadów;
662
663 gdy idzie o opinię (...) Ekspertyz (...) i Zakładu Medycyny Sądowej (...) w K. z zakresu badań mechanoskopijnych dotyczących łańcuszka oznaczonego jako dowód nr (...). (...).(...) – z jej treści wynika, że nie można było wypowiedzieć się co do tego, czy ślad dolny na fragmencie skóry pokrzywdzonej K. Z. (1) powstał od tego łańcuszka, czy od innego łańcuszka lub od zupełnie innego przedmiotu (co, innymi słowy to ujmując, oznacza, że zarówno ten łańcuszek, jak i każdy inny podobny przedmiot mógł ewentualnie spowodować ten ślad), w związku z czym – jak trafnie również wywodziła to w apelacji obrona oskarżonego – zupełnie nieuprawnione jest wyprowadzanie z tej opinii wniosku, że łańcuszek ten mógł odegrać istotną rolę przy popełnieniu przez oskarżonego zarzucanej mu zbrodni, bo stanowił dla niego fetysz ( vide: str. 778 pisemnego uzasadnienia zaskarżonego wyroku), tym bardziej, że – jak równie celnie i zasadnie dostrzegła to obrona – z żadnego przeprowadzonego w niniejszej sprawie dowodu nie wynika żadna taka okoliczność, która pozwalałby na jakiekolwiek powiązanie tego łańcuszka z jakimkolwiek popełnionym przez oskarżonego przestępstwem, w konsekwencji czego dowód ten nie może być również przydatny do poczynienia w niniejszej sprawie jakichkolwiek istotnych dla jej rozstrzygnięcia ustaleń faktycznych, w szczególności zaś takich, które miałyby być dla oskarżonego niekorzystne przybierając zwłaszcza postać ustalenia, że łańcuszek ten, jako rzecz, która była dla oskarżonego fetyszem, odegrać miał jakby istotną rolę przy popełnieniu przez niego zarzucanej mu zbrodni;
664 - to wszystko natomiast, co – z wyżej wskazanych już względów – przemawiało za uznaniem za zasadne również tych wszystkich zarzutów apelacji obrony oskarżonego, w ramach których wywodziła ona, że zupełnie nieuprawnione w realiach dowodowych niniejszej sprawy było także to rozumowanie Sądu meriti, z którego wynika, że jeżeli w ekshumatach szczątków zwłok pokrzywdzonej K. Z. (1) ujawniono związki chemiczne takie jak siarczan baru, tlenek cynku, glinokrzemiany czy dwuwodny siarczan wapnia, zaś podobne związki chemiczne występowały także w wycinku sieci większej krowy ujawnionej w skórze korpusu pokrzywdzonej K. Z. (1), to pozwalać by to miało jakby na stwierdzenie, że środki te były pokrzywdzonej celowo aplikowane (i to przez oskarżonego) w związku z czym przeniknęły następnie z jej skóry do skóry zwierzęcia27, uzupełnić nadto w tym miejscu należy stwierdzeniem, że miała również w pełni rację obrona oskarżonego wytykając Sądowi meriti (po uprzednim celnym dostrzeżeniu tego, że największą uwagę poświęcił on w ramach swoich rozważań w tym względzie lekowi „F.”), że: „Nie wiadomo, na jakiej podstawie sąd uznał, że lek F. to lek, który został podany K. Z. (1), a tym bardziej nie wiadomo, na jakiej podstawie sąd uznał, że lek ten podał oskarżony R. J. (1) – zwłaszcza, że w przywołanej przez sąd opinii (opinia prof. K. M. z dnia 06.05.2015 r., w której stwierdza jakie środki chemiczne ujawniono w ciele K., s. 73 uzasadnienia) nigdzie nie znajduje się substancja czynna leku tj. f.”;
665 - w istocie bowiem nie wiadomo, na podstawie jakich in concreto dowodów Sąd meriti ustalił, że oskarżony podawał pokrzywdzonej K. Z. (1) – i to w dodatku po tym, jak „wykorzystując brak doświadczenia i łatwowierność K. Z. (1) pod pozorem wspólnego oglądania serialu S. (...) zwabił K. Z. (1) do swojego mieszkania na ul. (...)” – taki właśnie lek, a jedynie można się tylko tego domyślać na podstawie tych z poczynionych przez niego – trzeba przyznać, że w tym zakresie w całości znajdujących umocowanie zarówno w zeznaniach wiarygodnych świadków (w szczególności w osobach J. M. i M. H.), jak i w zgromadzonych w aktach dokumentach lekarskich – ustaleń faktycznych, z których wynika że: „W czasie wizyty w dniu 24 lutego 1998 r. R. J. (1) był napięty, roszczeniowy, agresywny słownie, wskazywał na zaburzenia snu. Wówczas przepisano mu następujące leki: C. 25 mg 1-1-2 w ilości 100 tabletek, F. 3 mg 1-0-0 w ilości 5 tabletek, T. 200 mg o przedłużonym działaniu 1(1)-1 w ilości 100 tabletek, P. 3xdziennie w ilości 100 tabletek i wprowadzono do procesu leczniczego C. 2mg 1x dziennie na wieczór, przepisując 30 tabletek, należących do grupy leków (...). Podczas wizyty w przychodni w dniu 31 marca 1998 r. R. J. (1) podał, że matka powróciła do kraju, a ojciec złożył pozew rozwodowy. Tego dnia dr J. M. prowadzący leczenie oskarżonego, zmienił to leczenie w ten sposób, że odstawił F., obniżył dawkę C. 25 mg do 1-0-2 i przepisał 100 tabletek, P. 1-0-1 w ilości 100 tabletek, C. 2 mg 0-0-1 (2) w ilości 30 tabletek, T. o przedłużonym działaniu 200 mg 1-0-1 w ilości 50 tabletek” ( vide: str. 52 pisemnego uzasadnienia zaskarżonego wyroku);
666 - rzecz jednak w tym, że w procesie karnym, a zwłaszcza już w takim, który – jak ten w niniejszej sprawie – jest tzw. procesem poszlakowym, niczego nie powinno i nie można się domyślać, w szczególności w drodze przyjmowania niekorzystanych dla oskarżonego domniemań, tylko każda okoliczność, która stanowić ma kolejny element łańcucha poszlak mających prowadzić do stwierdzenia (ustalenia) faktu głównego musi być stanowczo ustalona za pomocą wiarygodnych dowodów;
667 - o ile natomiast za udowodnione, na podstawie zabezpieczonych w niniejszej sprawie materialnych śladów krytycznego zajścia ujawnionych w szczątkach zwłok pokrzywdzonej K. Z. (1) ocenianych przy uwzględnieniu treści m.in. opinii biegłego K. M. z Katedry (...) Uniwersytetu (...) we W., z której to wynika m.in., że jeśli chodzi o substancje chemiczne wykryte w szczątkach zwłok pokrzywdzonej K. Z. (1), takie jak chlorek potasu czy chlorek boru, to pewnym jest, że musiała ona mieć kontakt z tymi substancjami, i to za życia, co potwierdza różny rozkład tych substancji w jej skórze, a choć nie można jednoznacznie określić drogi podania jej tych substancji, to znaczy tego, czy zostały jej one podane doustnie czy dożylnie, to istotne znaczenie ma fakt, że takich stężeń tych substancji chemicznych generalnie człowiek w sobie nie posiada – można uznać to, że przed śmiercią pokrzywdzona musiała istotnie przyjmować (czy to doustnie, czy dożylnie, względnie jedną i drugą drogą) takie substancje czy środki chemiczne, których składnikami były właśnie m.in. chlorek potasu i chlorek boru, i że wszystko w istocie wskazuje na to, że dobrowolnie bynajmniej tego nie czyniła, o tyle to w żadnym już razie dowodowego umocowania w realiach niniejszej sprawy nie znajduje przyjęte przez Sąd meriti za prokuratorem jako „własne” wnioskowanie, z którego miałoby wynikać, że w braku swojej woli pokrzywdzona przyjmowała także wtedy „F.”, który był jej podawany nie przez kogoś innego, ale przez oskarżonego, skoro wcześniej wszedł on w posiadanie tak znacznej ilości tego leku, która była mu niepotrzebna do zaspokojenia własnych potrzeb, tym bardziej, że – na co celnie zwróciła również uwagę obrona oskarżonego – z zeznań świadka M. S. (2), która jako lekarz psychiatra zajmowała się przed jej śmiercią leczeniem pokrzywdzonej K. Z. (1) po rozpoznaniu u niej zespołu depresyjno-maniakalnego wynika, że „F.” był jednym z wielu leków, które pokrzywdzona przyjmowała systematycznie w tamtym czasie;
668 - dlatego też zgodzić się w pełni należało z twierdzeniem obrony oskarżonego, że „Nawet więc jeżeli taka substancja czynna (tzn. w postaci (...)jako składnika leku „F.”) była ujawniona, to wciąż nie ma żadnego dowodu, że R. J. (1) gromadził te leki w celu podania ich pokrzywdzonej”, natomiast „Wszystko to są spekulacje sądu I instancji, których sąd ten nie odróżnia od poszlak w rozumieniu procesowym”;
669 - tymczasem – jak wcześniej była już o tym mowa – w procesie poszlakowym łańcuch wiążących się ze sobą poszlak, które mają prowadzić do jednoznacznego rozstrzygnięcia o sprawstwie oskarżonego, można uznać za zamknięty wyłącznie wtedy, gdy każda z poszlak będących ogniwem tego łańcucha ustalona została w sposób niebudzący wątpliwości i jednocześnie wykluczone zostały jakiekolwiek inne wersje zdarzenia będącego przedmiotem osądu, a więc – innymi słowy to ujmując – w tym, że ustalenie w procesie poszlakowym faktu głównego jest możliwe jedynie wtedy, gdy całokształt materiału dowodowego pozwala na niebudzące żadnych wątpliwości stwierdzenie, że inna interpretacja przyjętych faktów ubocznych poza ustaleniem faktu głównego nie jest możliwa, w konsekwencji czego poszlaki (czyli tzw. fakty uboczne) należy uznać za niewystarczające do ustalenia faktu głównego, gdy nie wyłączają one wszelkich rozsądnych wątpliwości w tym względzie, czyli wtedy, gdy możliwa jest także inna, od zarzucanej oskarżonemu wersja zdarzeń;
670 - z całą natomiast pewnością – co, jak trafnie wytknęła mu to również w apelacji obrona oskarżonego, zupełnie uszło z pola widzenia Sądu I instancji – o ustaleniu poszlaki (czyli faktu pobocznego) nie sposób sensownie mówić wtedy, gdy jedynie nie można jej wykluczyć, bo niemożność wykluczenie jedynie zaistnienia czegoś, nie jest przecież równoznaczna z ustaleniem, że to „coś” zaistniało lub nie mogło zaistnieć;
671 - o ile natomiast na podstawie przeprowadzonych w niniejszej sprawie i prawidłowo ocenionych dowodów (z którym to zadaniem, w zakresie, w jakim dowody te dotyczyły tych właśnie wszystkich okoliczności, Sąd meriti poradził sobie zasadniczo bez żadnych zastrzeżeń) z całą pewnością można było przyjąć i ustalić w szczególności (jako tzw. fakty poboczne), że (wszystkie cytaty niżej za Sądem meriti):
672
673 „Przez pierwsze trzy lata (tzn. po urodzeniu – przyp. S.A.) R. J. (1) był wychowywany w ubogich warunkach, nie miał łóżeczka, spał w zbiorczym pudełku po makaronach.”;
674
675 „Rodzice J. J. (1) nie chcieli pomóc młodym, wyśmiewali się z niego mówiąc >chciałeś dziadówkę to sobie tak żyj<.”;
676
677 „Po ukończeniu przez M. J. (1) liceum dla pracujących podjęła ona pracę w Przedsiębiorstwie (...). Wtedy R. J. (1) został przekazany na wychowanie O. K., która była ciotką, a jednocześnie matką chrzestną J. J. (1). Gdy O. K. nagle zmarła R. J. (1) został oddany na wychowanie dziadków i zamieszkał w ich domu rodzinnym przy ul. (...) w W.. W latach 1970-1976 dochodziło do znęcania się i molestowania seksualnego dziecka. (...)
678
679 „W 1976 r. R. J. (1) zamieszkał z rodzicami na ul. (...) w K. w mieszkaniu komunalnym, które zajmowała z nimi druga rodzina. Gdy R. miał około 15 lat rodzinę J. eksmitowano do mieszkania na ul. (...) w K.. Od czasu wspólnego zamieszkania J. J. (1) wyzywał syna słowami uznanymi za obelżywe, stosował również wobec syna przemoc fizyczną np. „(...).”;
680
681 „Już we wczesnym okresie dorastania R. J. (1) okazywał tendencje do zachowań noszących znamiona znęcania się nad zwierzętami.”;
682
683 „W latach 1978-1981 r. R. J. (1) uczył się w (...) Szkole Zawodowej przy ul. (...) w K. o profilu (...). Szkoła ta wchodziła w skład Zespołu Szkół Zawodowych nr (...) w K. przy ul. (...). Była to szkoła 2 letnia na podbudowie 8 letniej szkoły podstawowej. W tej szkole R. J. (1) poznał L. L. (1), z którym przez wiele lat utrzymywał później kontakty. Wicedyrektorem szkoły ds. wychowawczych był w tym okresie Z. A.”.;
684
685 „Oskarżony R. J. (1) wyrażał żal i >wściekłość< w stosunku do ojca – J. J. (1), natomiast o matce mówił zawsze dobrze”.;
686
687 „Z protokołu konferencji klasyfikacyjnej (...) Szkoły Zawodowej o profilu (...) z dnia 19 czerwca 1981 r. wynika, że oprócz 5 ocen niedostatecznych, oskarżony miał ocenę nieodpowiednią ze sprawowania za lekceważenie nauki i dyscypliny.”;
688
689 „Po kilku latach po odejściu R. J. (1) ze szkoły, spotkał on byłą nauczycielkę B. C. w sklepie odzieżowym przy ul. (...) w K.. W przeszłości ona uczyła go chemii i wystawiła mu ocenę niedostateczną z tego przedmiotu. Gdy kobieta wyszła ze sklepu, R. J. (1) zaczął ją śledzić, idąc za nią w pewnej odległości ul. (...), a następnie ul. (...). W pewnym momencie wyprzedził ją, zastawił drogę swoim ciałem i powiedział do niej słowa >ty stara kur...<. Działając intuicyjnie nauczycielka użyła również wulgaryzmu w stosunku do oskarżonego, uznając, że tylko takie zachowanie może go zaskoczyć. Ta jej reakcja spowodowała, że oskarżony milcząco odstąpił od dalszych zachowań ustępując jej drogę.”;
690
691 „(…) R. J. (1) kiedyś pochwalił się L. L. (1) i nauczycielowi – J. Z., który był jego wychowawcą w Zespole Szkół (...) (...) w K. o tym, że przez okres około miesiąca systematycznie odkręcał wkręty mocujące boazerię w korytarzu szkoły przy ul. (...) w K., aby spowodować odpadnięcie całej boazerii na korytarzu. J. Z. zwrócił uwagę R. J. (1), że było to niewłaściwe zachowanie i nie powinien tak robić”.;
692
693 „Szkołę zawodową R. J. (1) ukończył w czerwcu 1984 r. z przewagą ocen dostatecznych, oceny dobre uzyskał z przedmiotów humanistycznych i zawodowych. Następnie rozpoczął on naukę w technikum zawodowym. W ocenie J. Z., który był wychowawcą R. J. (1) w klasie II i III, był on indywidualistą, nie miał kolegów, stawiał się znacznie wyżej nazywając ich >motłochem<. Na ogół nie osiągał dobrych wyników w nauce, ale jeśli się czymś szczególnie zainteresował to >przerastał innych uczniów<. Wychowawca postrzegał go jako ucznia o bardzo trudnym charakterze, skomplikowanej osobowości i zachowaniu nienaturalnym. Opinie oskarżonego na temat ludzi, kobiet, dzieci były bardzo negatywne i budzące niepokój.”
694
695 „Wiele lat przed zabójstwem K. Z. (1), R. J. (1) interesował się zagadnieniami medycyny sądowej, przebiegiem sekcji zwłok oraz uczestniczył w sekcjach zwłok dokonywanych na zwierzętach. W szczególności już około 1987 r. R. J. (1) był zainteresowany medycyną sądową. W tym czasie pożyczył od L. L. (1) dwie książki z zakresu medycyny sądowej”.;
696
697 „W okresie od 3 lutego 1986 r. do 12 października 1987 r. osk. R. J. (1) pracował w charakterze pracownika do prac fizycznych w z. ówczesnego Zakładu (...) w K. przy ul. (...). Jednocześnie R. J. (1) był słuchaczem semestru trzeciego Technikum (...) Zespołu Szkół (...) (...) przy ul. (...), gdzie nauka odbywała się w poniedziałki, czwartki i piątki w godzinach od 14:50 do 19:55.”;
698
699 „Do zadań i obowiązków R. J. (1) w z. należało zajmowanie się i opieka nad powierzonymi zwierzętami, a były to króliki, świnki morskie, różne szczepy myszy, szczury oraz żaby. Oskarżony miał obowiązek utrzymania czystości i porządku w z. oraz w klatkach dla zwierząt, karmienia i pojenia zwierząt. W związku z tym, że miał on możliwość styczności ze środkami chemicznymi, gdzie były one przechowywane, czy używane przez innych pracowników zakładu w stosowanych procedurach badawczych była to jedna z podstaw przyznania dodatku finansowego za pracę w warunkach szkodliwych, w tym możliwość zarażenia się chorobami odzwierzęcymi.”;
700
701 „Niektórzy pracownicy zakładu nie byli zadowoleni z pracy oskarżonego. E. G. – kierownik z. Zakładu (...), której podlegał służbowo R. J. (1) zauważyła po pewnym czasie, że zaczął on źle traktować zwierzęta laboratoryjne znajdujące się pod jego opieką. Polegało to m.in. na nie pojeniu myszy, które wystawione na oddziaływanie słońca zdychały z braku wody, duszeniu oburącz świnki morskiej poprzez przyciskanie jej do ściany, zabijaniu doświadczalnych królików uderzeniem w kark.”;
702
703 „R. J. (1) był również widziany jak w jednym czasie zakopywał w ziemi martwe i żywe żaby laboratoryjne. Oskarżony potrafił dokonać oskórowania królika.”;
704
705 „Agresywne zachowania R. J. (1) wobec zwierząt były paralelne do jego zachowań wobec pracowników Instytutu (...) w K., wobec których demonstrował swoją siłę.
706
707 „Wcześniej prof. J. S. był powiadamiany o agresywnym zachowaniu R. J. (1) wobec zwierząt przez jego przełożoną E. G., jednak kończyło się to tylko na rozmowach podczas których oskarżony nie krył, że zwierzęta zginęły lub padły za jego sprawą jak np. króliki doświadczalne, które zabił ręką poprzez uderzenie w kark i przerwanie rdzenia kręgowego i kręgosłupa, co oskarżony skomentował, że >miały pecha, po prostu wykitowały<, czy szczury, które zabijał ręką, a jego ręka – jak sam stwierdził – nie była słaba. Jednocześnie ustalono, że żaden z pracowników Instytutu (...) nie wydawał takich poleceń R. J. (1).”;
708
709 „W okresie pracy w z. R. J. (1) poznał I. J., studentkę (...) z Wydziału(...) Uniwersytetu (...) w K.. I. J. studia rozpoczęła w roku akademickim 1985/1986 r. i zakończyła w maju 1991 r.”
710
711 „Ta dziewczyna bardzo spodobała się oskarżonemu, stanowiła dla niego ideał urody kobiecej.”;
712
713 „Początkowo I. J. traktowała R. J. (1) jako kolegę, nigdy nie była u niego w mieszkaniu, nigdy nie poszła z nim do kawiarni, restauracji, czy kina. Nigdy razem nikogo nie odwiedzili. Przychodząc do z. I. J. poznała kolegę R. – L. /przypis Sądu: L./, jednak z nim nie rozmawiała.”;
714
715 „Gdy I. J. zrozumiała, że oskarżony miał co do niej romantyczne zamierzenia postanowiła się od niego odizolować. Zauważyła również, że lepiej być z nim ostrożną. W sytuacji, gdy mówiła oskarżonemu, że nie jest zainteresowana związkiem z nim, on próbował ją do tego przekonywać. R. J. (1) nie był w jej typie. I. J. szybko zorientowała się, że on nie oczekiwał od niej koleżeńskiego układu, lecz dążył do tego, żeby tworzyli parę. Jednocześnie R. J. (1) nie przyjmował do wiadomości, że ona tego nie chce. Oskarżony przynosił dla I. J. kwiaty do z.. Przed ich przyjmowaniem ostrzegła ją E. G.. Po pewnym czasie R. J. (1) zaczął przynosić różne kwiatki i zostawiać je przed drzwiami mieszkania przy ul. (...) w K., gdzie mieszkała I. J. wraz z babcią. Te sytuacje irytowały i niepokoiły obie kobiety, zwłaszcza że I. J. nie pamiętała w jaki sposób oskarżony dowiedział się o jej miejscu zamieszkania. Była też sytuacja, gdy I. J. chciała wyjść z domu z zamiarem udania się do miasta i wówczas na klatce schodowej pojawił się R. J. (1) i chciał z nią porozmawiać. Oskarżony przez długi czas uniemożliwiał jej wyjście z klatki, w ten sposób, że zalokował swoją nogą zejście po schodach. I. J. najpierw prosiła go, aby ustąpił i pozwolił jej wyjść na zewnątrz, ale oskarżony sprawiał wrażenie osoby, która nie przyjmowała do wiadomości tego co ona mówiła.”;
716
717 „Gdy w pewnym momencie I. J. próbowała go odsunąć i przejść, on ręką i nogą zablokował przejście i cały czas coś mówił. I. J. odebrała R. J. (1) jako zdesperowanego, żeby w drugiej osobie znaleźć uczucia, żeby ktoś był mu oddany i związany z nim. Będąc na klatce schodowej z oskarżonym, I. J. uświadomiła sobie, że jest on bardziej emocjonalnie niezrównoważony, trochę poza przyjętymi normami. Podczas całej sytuacji odczuwała ona, że miała ograniczoną wolność, czuła również bezradność, bo wiedziała, że dyskusja z oskarżonym jest bezcelowa i bezskuteczna. To zdarzenie trwało około 30 minut. I. J. powiedziała o nim swojej babci i koleżance E. K.. R. J. (1) w rozmowach nazywała karateką, bo wiedziała, że ćwiczył walki wschodnie.”;
718
719 „Była też sytuacja, gdy R. J. (1) powiedział I. J., że może winić jej babcię za to, że ona z nim nie chodzi. Któregoś dnia szedł ulicą za babcią I. i krzyczał >Ty jesteś pomiędzy mną a nią<. Zdenerwowana takim zachowaniem babcia I. zgłosiła to na Policję, tam jednak stwierdzono że nie ma żadnych dowodów.”;
720
721 „R. J. (1) często wystawał pod bramą lub obserwował mieszkanie I. J. z kamienicy znajdującej się naprzeciwko. Od pewnego momentu I. J. i jej babcia zaczęły się bać R. J. (1). W pewnym momencie I. J. stwierdziła do swojej koleżanki E. K., że jedyną możliwością żeby R. J. (1) odczepił się od niej jest wyjazd z Polski. Po śmierci babci I. J. wyjechała w 1992 r. do Stanów Zjednoczonych Ameryki, pozwalając sąsiadce z mieszkania nr (...) – A. O. zamieszkać w mieszkaniu babci, a następnie sprzedając jej to mieszkanie.”;
722
723 „W dniu 13 lutego 1988 r. R. J. (1) został wezwany do odbycia zastępczej służby wojskowej w (...)w Zespole (...) (...) w K.. Na podstawie tej decyzji R. J. (1) został skierowany do odbycia zastępczej służby wojskowej w Szpitalu (...) w K. przy ul. (...) w K. w charakterze (...) w okresie od 25 lutego 1988 r. do 28 lutego 1990 r.”;
724
725 „Do obowiązków (...) należało przede wszystkim utrzymywanie w należytym porządku terenu zaplecza Szpitala (...) tj. terenu od bramy wjazdowej wokół budynku ul. (...) i ulic przyległych do budynku Szpitala.”;
726
727 „(…) w okresie pracy w charakterze (...) R. J. (1) często zaglądał do prosektorium, gdyż interesowały go wyłącznie zwłoki ludzkie. Rozpytywał on prosektorów E. B. i E. P. o szereg okoliczności związanych z przeprowadzaniem sekcji zwłok ludzkich, pobieraniem organów, sposobów spuszczenia krwi ze zwłok ludzkich, a także metod pobierania organów do badań. R. J. (1) interesowało również to jak rozcina się ludzkie zwłoki, w których miejscach nacina się ludzką skórę i kości. R. J. (1) wypytywał prosektorów, na których mówił „Józki” o narzędzia, którymi posługiwali się przy nacinaniu ciała, a także o te, których używali do preparacji czaszki.”;
728
729 „R. J. (1) interesowało co prosektorzy robią z wnętrznościami ludzkimi po sekcji zwłok. Wypytywał też o krew w ludzkich zwłokach pod pozorem, że myślał iż w zwłokach nie ma krwi, bo np. zamarzła. Gdy prosektorzy szpitalni wyprowadzili go z błędu podając, że krew dalej jest w żyłach to wtedy R. J. (1) dopytywał ich w jakich miejscach – gdzie się tę krew spuszcza z ludzkich ciał. Wówczas prosektorzy pokazywali mu otwór na środku stołu sekcyjnego przeznaczony do spływania wody, wyjaśniając, iż to tym otworem spływa krew ze zwłok.”;
730
731 „R. J. (1) przejawiał również nietypowe zainteresowania nagimi ciałami zwłok kobiet, dotykając ich rąk.”;
732
733 „R. J. (1) interesowały również nakłucia w skórze zwłok po kroplówkach, czy zastrzykach, gdy prosektorzy ściągali z tych miejsc bandaże lub plastry. Po zdjęciu bandaży, czy lepcy R. J. (1) interesowały miejsca nakłuć, oglądał je.”;
734
735 „Pomimo odganiania R. J. (1) od pomieszczenia prosektorium przez prosektorów, oskarżony chciał dostać się do środka jak tylko pojawił się wózek do przewozu zwłok.”;
736
737 „Podczas jednej z sekcji zwłok R. J. (1) wszedł do prosektorium i zaczął się przyglądać, jednak wtedy prosektorzy wyrzucili go.”;
738
739 „R. J. (1) interesowało również jak ubiera się zwłoki, gdyż myślał, że łamie się kości kończyn, tj. rąk i nóg i dopiero się wkłada ubrania.”;
740
741 „E. B. raz pokazał R. J. (1) jak ubierał zwłoki w prosektorium.”;
742
743 „Na oskarżonym widok zwłok nie robił żadnego wrażenia. Widoczne było, że go najwyraźniej interesują, bo ciągle o nie wypytywał. Interesował się również narzędziami do rozcinania skóry i kości, wypytywał prosektorów do czego dokładnie służyły poszczególne narzędzia i oni mu to wyjaśniali.”;
744
745 „R. J. (1) pytał również do czego służyła maszynka do otwierania głowy i dłuto oraz skalpele chirurgiczne. Prosektorzy wytłumaczyli mu przeznaczenie każdego z tych narzędzi. Oskarżony bywał u nich praktycznie codziennie, poza niedzielami i świętami.”;
746
747 „Gdy prosektorzy przewozili zwłoki przykryte prześcieradłami to oskarżony pytał, czy były to zwłoki mężczyzny, czy kobiety. Jak powiedzieli, że są to zwłoki mężczyzny to R. J. (1) się nimi nie interesował, natomiast gdy dowiedział się, że są to zwłoki kobiety to był od razu nimi zainteresowany.”;
748
749 „R. J. (1) wiele razy wchodził do prosektorium, gdy były wykonywane sekcje zwłok ludzkich. Dotykał również narzędzi, którymi wykonywano sekcje.”;
750
751 „Oskarżony nie rozmawiał z kobietami, poza kierowniczką H. K. lub jej zastępczynią. Nie zauważono, aby interesował się żywymi kobietami, których było dużo na terenie szpitala. Nie był widziany w towarzystwie innej osoby lub osób. Była raz sytuacja, gdy H. K. poprosiła R. J. (1) aby poszedł z nią do sklepu metalowego, który mieścił się przy ul. (...), aby zakupić akcesoria dla szpitala. Wracając ze sklepu przechodzili oni koło domu R. J. (1) i ten zaprosił H. K. do swojego mieszkania chcąc pokazać jej wieżę muzyczną, którą – jak twierdził – akurat zakupił. H. K. zamierzała kupić wieżę muzyczną swojemu synowi i dlatego postanowiła wstąpić do oskarżonego. Początkowo R. J. (1) w trakcie tej wizyty zachowywał się normalnie i pokazywał jej jak wyremontował mieszkanie, chwalił się wieżą, pokazał jej list, który napisał do swojej dziewczyny. W pewnym momencie R. J. (1) doskoczył do drzwi wejściowych, zamknął zamki, a następnie puścił na cały regulator muzykę, dziwnie się patrzył i powiedział, że jej nie wypuści.”;
752
753 „H. K. w pierwszej chwili ogarnęło przerażenie, żałowała, że zgodziła się odwiedzić R. J. (1), a następnie spokojnie powiedziała do niego, aby przestał się wygłupiać. Na jej słowa R. J. zaśmiał się i powiedział, że tylko żartował, lecz pomimo tego H. K. czuła się wtedy nieswojo w jego mieszkaniu. Będąc u R. J. (1) nie widziała ona żadnych dewocjonaliów, żadnych >świętych obrazków<.”;
754
755 „Jeszcze przed 1992 rokiem R. J. (1) uzewnętrzniał swoje skłonności ekshibicjonistyczne obnażając się przed kobietami w różnych miejscach K.. Z upływem czasu opisane zachowanie oskarżonego nabierało intensywności poprzez obnażanie się i onanizowanie przed kobietami, początkowo w miejscach ustronnych, a pod koniec lat 90-tych w oknie swojego mieszkania wobec sąsiadki z naprzeciwka. U podłoża tych zachowań leżały coraz silniejsze i niezrealizowane fantazje seksualne R. J. (1). Wywoływały one u niego coraz większe napięcie i potrzebę ich fizycznego wyładowania związanego ze wzrostem popędu seksualnego.”;
756
757 „Jednocześnie R. J. (1) nie mógł przez lata nawiązać stałej relacji z kobietą, która by go zaakceptowała takim jakim był wraz z jego złożonymi potrzebami, w tym wynikającymi z fantazji i popędu seksualnego. Sam oskarżony deklarował później innym osobom, że jest impotentem.”;
758
759 „R. J. (1) w swoim życiu stosował metody psychomanipulacji w zależności od tego co chciał osiągnąć. Gdy chciał uzyskać rentę udawał chorobę psychiczną. Nie ujawnił ponadto swojemu lekarzowi prowadzącemu J. M. na przestrzeni 20 letniej znajomości istotnych okoliczności z okresu swojego dzieciństwa wiedząc, iż mogą one mieć wpływ na sferę zaburzeń seksualnych, czy zaburzeń tożsamości.”;
760
761 „Oskarżony R. J. (1) od wielu lat szukał żony. Początkowo jego kandydatka miała być kobietą o długich włosach, w kolorze blond, wykształcona, dziewica, o wzroście do 170 cm, o wydatnej budowie ciała, która powinna chodzić w bieliźnie damskiej z koronkami, a po tym jak odrzuciła go I. J. jego preferencje seksualne przekształciły się w nienawiść do kobiet posiadających blond lub rude włosy. Do siebie oskarżony podchodził narcystycznie.”;
762
763 „Oskarżony „odwiedzał” niektórych znanych sobie z wcześniejszej pracy pracowników naukowych Instytutu kierując się podziałem tych osób na te do których miał zaufanie i te, które były na jego tzw. >czarnej liście<, czyli według jego oceny były do niego wrogo nastawione. Żadna z tych osób nigdy nie wyprosiła R. J. (1) z Instytutu, choć czasami wizyty te trwały po parę godzin.”;
764
765 „R. J. (1) przez wiele lat trenował kulturystykę >wyciskając w seriach 95 kg, a bez asysty wyciskał 112,5 kg<. Posiadał również wyuczone umiejętności zastosowania technik wschodniej sztuki walki (...), w tym zadawania kopnięć i technik uderzeń dłonią uzyskując 6 kyu. Techniki walki oskarżony opanował jeszcze na kilka lat przez poznaniem K. Z. (1), zachowując później stałą formę.”;
766
767 „W bliżej nieustalonym dniu w latach 1990-1993 R. J. (1) przyszedł do garażu J. Z. i zaproponował mu pomoc podczas prac remontowych związanych z malowaniem drzwi garażu przy ul. (...) w K., na co w/w zgodził się. W pewnym momencie, gdy zapadał zmrok z budynku mieszkalnego jednokondygnacyjnego o bryle architektonicznej w kształcie litery (...);, wyszły dwie dziewczyny w wieku 16-17 lat i udały się w kierunku W.. Wówczas R. J. (1) nieoczekiwanie przerwał prace malarskie i poszedł za tymi dziewczynami. Gdy jedna z dziewcząt pożegnała się z koleżanką odprowadzając ją w pobliże (...) i zawróciła w kierunku swojego domu, R. J. (1) poszedł za tą koleżanką, a następnie zaatakował ją, gdy szła na przystanek autobusowy. Oskarżony usiłował ściągnął ją na dół w kierunku(...) (...), jednak zaatakowana dziewczyna zaczęła krzyczeć, zdołała się wyrwać i uciec R. J. (1)’”;
768
769 „W dniu 28 kwietnia 1989 r. matka oskarżonego – M. J. (1) uzyskała wizę kanadyjską na okres od 28 kwietnia 1989 r. do dnia 27 października 1989 r., która została odnotowana w jej paszporcie. W dniu 19 sierpnia 1989 r. M. J. (1) przyleciała do Kanady uzyskując możliwość pobytu na terytorium Kanady do dnia 16 lutego 1990 r. Następnie w dniu 19 kwietnia 1990 r. uzyskała ona wizę Stanów Zjednoczonych Ameryki ważną do 18 maja 1990 roku. 23 kwietnia 1990 r. M. J. (1) przekroczyła granicę Stanów Zjednoczonych Ameryki, a 16 lutego 1990 rok uzyskała ona wizę kanadyjską ważną do dnia 16 sierpnia 1990 r. Tego dnia uzyskała kolejną wizę na pobyt w Kanadzie do dnia 16 lutego 1991 r. Zaś w dniu 15 lutego 1991 r. M. J. (1) uzyskała wizę stałego rezydenta Kanady w F. (...) bez czasu jej wygaśnięcia. W dniu 3 stycznia 1993 r. M. J. (1) przekroczyła granicę Polski w kierunku Kanady. 3 stycznia 1993 r. uzyskała ona wizę kanadyjską bezterminową z zastrzeżeniem, żeby nie przebywała w Kanadzie przez okres 7 miesięcy. 22 listopada 1996 r. M. J. (1) przekroczyła granicę Polski w W. w kierunku Kanady”;
770
771 „Z kolei R. J. (1) uzyskał wizę kanadyjską na okres od dnia 29 maja 1995 do dnia 28 listopada 1995 r. i przekroczył granicę RP w kierunku Kanady w dniu 15 lipca 1995 r. Przez okres około roku oskarżony przebywał w Kanadzie wraz z matką M. J. (1) pod adresem: (...) (...) (...) (...). W tym okresie M. J. (1) uzyskała – w dniu 15 września 1995 r. obywatelstwo Kanady.”;
772
773 „Ostatnia wizyta R. J. (1) w przychodni przed wyjazdem do Kanady miała miejsce w dniu 20 czerwca 1995 r., zaś pierwsza jego wizyta po powrocie do Polski została odnotowana w dniu 6 sierpnia 1996 r. Podczas tej wizyty lekarz odnotował, że R. J. (1) wrócił wraz z matką z Kanady do K. około lipca 1996 r., a ojciec J. J. (1) wyprowadził się z domu.”;
774
775 „W dniu 2 września 1996 r. M. J. (1) zgłosiła się do (...)Biura (...) w K. przy ul. (...) i po złożeniu oświadczenia została zarejestrowana jako bezrobotna, bez prawa do zasiłku. Po zarejestrowaniu tylko jeden raz zgłosiła się ona do tego biura tj. w dniu 7 października 1996 r. Następnie wyjechała do Kanady.”;
776
777 „W dniu 17 grudnia 1996 r. podczas wizyty lekarskiej w Zespole (...) (...) w K. Ośrodku (...) (...)przy ul. (...), R. J. (1) podał lekarzowi, że jego matka ponownie wróciła do Kanady.”;
778
779 „Po wyprowadzeniu się J. J. (1) z mieszkania przy ul. (...) w K. R. J. (1) gromadził materiały budowlane, narzędzia i przybory do prac remontowych, a także przedmioty służące do wyposażenia mieszkania, w postaci cegieł, gipsu, tapet, kleju do tapet, farb, lakierów, walka malarskiego, wiertarki, wierteł, ochronnych rękawic, płytek ceramicznych, piasku, piecyka łazienkowego, rury odprowadzającej spaliny z piecyka do przewodu spalinowego itp. Przedmioty te oskarżony przechowywał w mniejszym pokoju mieszkania przy ul. (...). Pieniądze na remont mieszkania przesyłała matka M. J. (1), natomiast prace remontowe w mieszkaniu R. J. (1) wykonywał sam.”;
780
781 „W lutym 1998 r. R. J. (1) był leczony w Poradni (...) Przychodni (...) (...) Przychodni (...) przy Al. (...) z powodu pękania naskórka na piętach. Na wydanym przez wymienioną Poradnię zaświadczeniu oskarżony dopisał własnoręcznie niebieskim materiałem kryjącym zapis(...)
782
783 „W czasie wizyty w dniu 24 lutego 1998 r. R. J. (1) był napięty, roszczeniowy, agresywny słownie, wskazywał na zaburzenia snu. Wówczas przepisano mu następujące leki: C. 25 mg 1-1-2 w ilości 100 tabletek, F. 3 mg 1-0-0 w ilości 5 tabletek, T. 200 mg o przedłużonym działaniu 1(1)-1 w ilości 100 tabletek, P. 3xdziennie w ilości 100 tabletek i wprowadzono do procesu leczniczego C. 2mg 1x dziennie na wieczór, przepisując 30 tabletek, należących do grupy leków (...).”;
784
785 „Podczas wizyty w przychodni w dniu 31 marca 1998 r. R. J. (1) podał, że matka powróciła do kraju, a ojciec złożył pozew rozwodowy. Tego dnia dr J. M. prowadzący leczenie oskarżonego, zmienił to leczenie w ten sposób, że odstawił F., obniżył dawkę C. 25 mg do 1-0-2 i przepisał 100 tabletek, P. 1-0-1 w ilości 100 tabletek, C. 2 mg 0-0-1 (2) w ilości 30 tabletek, T. o przedłużonym działaniu 200 mg 1-0-1 w ilości 50 tabletek.”;
786
787 „W czasie wizyt 11 i 17 sierpnia 1998 r. gdy oskarżony znajdował się w stanie napiętym, spiętrzającym się – dużo mówił o krzywdach doznanych w dzieciństwie od ojca (...)
788
789 „W dniu 19 września 1998 r. R. J. (1) obejrzał w TV film pt. >Milczenie owiec<, który wywarł na nim duże wrażenie.”;
790
791 „Pod sygn. (...)Prokuratura Rejonowa K. prowadziła sprawę z zawiadomienia L. K. związaną z groźbami karalnymi jakie R. J. (1) kierował od listopada 1993 r. do marca 1994 r. wobec L. K. i członków jego rodziny w zakresie pozbawienia życia, które to groźby wzbudziły w pokrzywdzonych uzasadnione obawy ich spełnienia, tj. popełnienie przestępstwa z art. 166 kk, a także kierowania w okresie od sierpnia 1993 r. do marca 1994 r. w K. gróźb pozbawienia życia wobec W. B. i jego rodziny, przy użyciu przedmiotu przypominającego pistolet koloru czarnego, które to groźby wzbudzały u pokrzywdzonych obawę, że zostaną spełnione, tj. o popełnienie przestępstwa z art. 166 dkk. Sprawę tę spowodowało zachowanie R. J. (1), który korzystając często z siłowni kulturystycznej (...) przy ul. (...) w K. należącej do L. K. i jego żony, zaczął wyzywać wulgarnymi słowami ćwiczące tam dziewczyny i zachowywać się do nich agresywnie. W tym okresie oskarżony nie był w stanie panować nad swoim zachowaniem wykazywał coraz większą nadpobudliwość i agresję. Dlatego też otrzymał on od żony L. K. zakaz wstępu na siłownię. Nie mogąc się z tym pogodzić R. J. (1) do wiosny 1994 r. przychodził na siłownię (...) i wypowiadał obelżywe słowa w stosunku do L. K. i jego żony, a także groził, że powybija szyby w budynku siłowni i wrzuci materiał wybuchowy do siłowni by ją zniszczyć.”;
792
793 „W tym samym czasie oskarżony kierował do Dyrekcji Szkoły, w której pracowała żona L. K. szkalujące ją listy. Podobnej treści listy wysyłał on na uczelnię gdzie był zatrudniony L. K.. Listy – donosy R. J. (1) pisał także na W. B. oraz T. M., którzy występowali w tamtej sprawie jako świadkowie.”;
794
795 „Oskarżony R. J. (1) wychwalał się na siłowni, że został uznany za niezdolnego do służby wojskowej, choć tak naprawdę nie był chory, lecz udawał chorego, żeby uchronić się przed odbyciem służby wojskowej.”;
796
797 „Zdarzały się sytuacje, że R. J. (1) bez powodu, w miejscu publicznym z zaskoczenia i bez jakiejkolwiek słownej sygnalizacji przejawiał akty agresji wobec przypadkowo napotkanych kobiet.”;
798
799 „Oskarżony przedstawiał ludzi, kobiety, dzieci w świetle negatywnym, nazywając dziecko >wymiotem<, a kobiety określając jako „kurwy, prostytutki, które ustawiają się życiowo”. Wypowiadał się również w sytuacjach, gdy był wściekły na ludzi, że jakby miał automat to by strzelał; mówił to w sposób zacięty i poważny. Oskarżony był pesymistycznie nastawiony do życia, ludzi, swojej sytuacji ekonomicznej, życiowej, rodzinnej. W odniesieniu do dzieci i dorosłych mówił, że >wymioty, ludzi trzeba zabijać<. Pokazywał różnym osobom list pisany do dziewczyny substancją przypominającą krew, chwaląc się że to była jego własna krew.”;
800
801 „W okresie nieobecności matki M. J. (1) w mieszkaniu, gdy R. J. (1) by sam, nasilały się u niego dziwne zachowania typu wydzierania się, kopania, uderzania rękami w meble i bicia się po ciele różnym przedmiotami”.;
802
803 „Oskarżony posiadał w mieszkaniu przy ul. (...) sztangę i ciężarki o wadze do 20 kg marki H., którymi wykonywał ćwiczenia kulturystyczne, a także duży worek treningowy do ćwiczenia kopnięć wschodnich sztuk walki.”;
804
805 „R. J. (1) golił sobie brwi, przedramiona oraz całe kończyny górne w czasie, gdy jego matka przebywała w Kanadzie.”;
806
807 „W dniu 6 kwietnia 1998 r. M. J. (1) została zarejestrowana w (...) Urzędzie (...)jako bezrobotna, bez prawa do zasiłku. W dniu 23 października 1998 r. M. J. (1) została skierowana przez (...) do odbycia w okresie od 28 października 1998 do 4 grudnia 1998 r. szkolenia pod nazwą (...). W związku ze skierowaniem na w/w szkolenie M. J. (1) uzyskała od dnia 28 października 1998 r. prawo do zasiłku szkoleniowego, odbierając osobiście za potwierdzeniem decyzję kierownika (...) w dniu 9 listopada 1998 r. Po raz kolejny M. J. (1) zgłosiła się do (...) w K. w dniach 14 grudnia 1998 r. i 15 stycznia 1999 r. W dniu 4 grudnia 1998 r. M. J. (1) uzyskała zaświadczenie potwierdzające odbycie w/w szkolenia.”;
808
809 „(…) oskarżony R. J. (1) zaczepiał na ulicy różne kobiety, sąsiadki, prześladował je, a w późniejszym okresie czasu nie podejmował takich zachowań.”;
810
811 „Biegli podsumowując rozwój psychoseksualny R. J. (1) stwierdzili u niego zaburzenia, które wyraźnie objawiły się we wczesnej dorosłości, a polegały na: - znacznym nasileniu popędu seksualnego, ekshibicjonizmu, używaniu pornografii, co w połączeniu z frustracją w możliwości zaspokajania popędu wynikającego z nieudanych prób nawiązania relacji z kobietami, objawiło się agresywnym i przedmiotowym tratowaniem kobiet, - nienawiązywaniu żadnej intymnej relacji miłosnej, przyjacielskiej, a jedyna próba jaką podjął skończyła się dewaluacją i upokorzeniem kobiety z którą się umawiał, - istnieniu połączenia pomiędzy przeżyciem złości na kobietę, a obnażaniem się i dewaluowaniem z użyciem określeń o charakterze seksualnym, - przejawianiu skłonności sadystycznych objawiających się znęcaniem nad zwierzętami, a w sferze seksualnej mogących objawiać się ekshibicjonizmem, a także możliwymi fantazjami agresywnymi w stosunku do kobiet, co wynikało z przedmiotowego traktowania kobiet i złości na nie spowodowanej tym, że nie chciały się z nim wiązać i go lekceważyły, czego przejawem były ataki na kobiety, pisanie obelżywych listów o kobietach, wypowiedzi obelżywe o kobietach z którymi próbował nawiązać relacje, - prezentowaniu agresywnego zachowania w stosunku do leczących go kobiet (psychiatry, pielęgniarki) oraz pomagających mu kobiet (pracownic (...)) zastraszając te osoby, - przynoszeniu kwiatów kobietom, które obsesyjnie próbował zmusić do relacji także wywołując u nich lęk i przykrość, które to zachowania można uznać za zachowanie agresywne, - wrogości w stosunku do kobiet i braku poczucia winy.”;
812
813 „Biegli również wskazali, że rozwój R. J. (1) nie sprzyjał uczeniu radzenia sobie z frustracją i kontrolowaniem agresji, ponieważ sam był ofiarą przemocy i zaniedbania ze strony opiekunów.”;
814
815 „Rozwój psychoseksualny R. J. (1) był głęboko zaburzony, a przyczyniły się do tego zróżnicowane przyczyny nakładające się na siebie: cechy zaburzonej osobowości, urazowe doświadczenia ze środowiska rodzinnego, relacji z rówieśnikami, kompleksu wzrostu, małej atrakcyjności dla kobiet, brak sukcesów w samorealizowaniu się w roli męskiej, odrzucanie przez kobiety, zespół (...), brak udanych kontaktów seksualnych, syndrom prześladowanego prześladowcy, poczucie przegranego życia, braku osiągnięć życiowych. Opisane powyżej czynniki stały się przyczyną uformowania zaburzonej seksualności R. J. (1) obejmującej następujące cechy: zaburzoną identyfikację z płcią, tendencje ekshibicjonistyczne, fetyszystyczne, sadystyczne. Zespół tych cech dał podstawy do rozpoznania u R. J. (1) zaburzeń preferencji seksualnych o typie złożonym.”;
816
817 „M. J. (1) tolerując zachowania syna jednocześnie była ofiarą jego agresji, gdy nie zgadzała się z jego zdaniem.”;
818
819 „W tym czasie, który poprzedzał zabójstwo K. Z. (1) R. J. (1) nie był religijny.”;
820
821 „W dniu 6 października 1998 r. oskarżony zgłosił się do Zespołu (...) w K., Ośrodka (...) (...) przy ul. (...), gdzie przedstawił lekarzowi skargi somatyzacyjne i cenestetyczne dotyczące dyskomfortu somatycznego mające polegać na problemach z funkcjonowaniem narządów wewnętrznych i całego swojego ciała. W dniu 10 listopada 1998 r. R. J. (1) ponownie przyszedł do tej samej przychodni, gdzie zgłosił skargi somatyzacyjne i cenestetyczne dotyczące dyskomfortu o tym samym charakterze co wcześniej. Podczas tej wizyty oskarżony twierdził, że leki go trują, a lekarze się na tym nie znają. W czasie tych dwóch wizyt dr J. M. przepisał R. J. (1) 4 leki w postaci: F., C., T., P..”;
822
823 „(…) R. J. (1) przejawia silne skoncentrowanie na sobie oraz braki w zakresie empatii, także nie potrafi nawiązać adekwatnych relacji z innymi osobami, wchodzi w płytkie, instrumentalne relacje, jest w nich kontrolujący, agresywny, kłamiący i manipulujący dla osiągnięcia własnych celów, może być w powierzchowny sposób czarujący dla innych w celu uzyskania jakiś informacji bądź świadczeń, ale łatwo dewaluuje osoby, które nie spełniają jego oczekiwań.”;
824
825 „W tym okresie (tzn. przed jej zaginięciem w listopadzie 1998 r. – przyp. S.A.) zachowanie pokrzywdzonej K. Z. (1) zmieniło się, zaczęła bardziej dbać o siebie (…).;
826
827 „Około połowy pierwszego tygodnia listopada 1998 r. K. Z. (1) zafarbowała włosy na blond.”;
828
829 „W dniu 11 listopada 1998 r. (środa) pokrzywdzona brała udział w rodzinnej uroczystością – imieninach swojego kuzyna M. B. (2). Była ona w dobrym nastroju i nic nie wskazywało na to, że działo się z nią coś niepokojącego. W rozmowie z babcią, z którą była związana emocjonalnie prosiła, aby na sobotni obiad przygotowała krokiety. Podczas tego spotkania K. Z. (1) otrzymała od kuzyna M. B. (2) opracowanie na kartce formatu A-4 pod tytułem >10 powodów dla których bohaterowie Star Treka są lepsi od bohaterów Star Wars<, które dotyczyło interesującej ją tematyki filmowej z zakresu fantastyki, a wskazywało na powody różnic bohaterów filmu pt. >Star Treka< i >Star Wars<. To wypracowanie K. Z. (1) włożyła do swojego plecaka zabierając je po spotkaniu rodzinnym ze sobą.”;
830
831 „W dniu 12 listopada 1998 r. w godzinach porannych B. Z. (2) widziała się z córką K. Z. (1) ostatni raz. Przed wyjściem do pracy z domu przy ul. (...) w K. B. Z. (1) umówiła się z K. na spotkanie o godz. 14:30 przed gabinetem lekarza psychiatry M. S. (2) na os. (...) w(...) do której K. chodziła na wizyty.”;
832
833 „W związku z tym, że K. Z. (1) zrezygnowała ze studiów religioznawstwa i przestała chodzić na zajęcia mogła oglądnąć swój ulubiony serial Star Trek: Stacja Kosmiczna produkcji USA z 1994 r., którego emisja była w TV (...) od godz. 10:30 do 11:30.”;
834
835 „Wychodząc z mieszkania przy ul. (...) w K. (…) K. Z. (1) zabrała ze sobą skórzany plecak, a w nim wypracowanie wydrukowane z Internetu pt. >10 powodów dla których bohaterowie Star Treka są lepsi od bohaterów Star Wars< (…). Tego samego dnia w godzinach 16:45-17:45 miała miejsce emisja serialu Star Trek: Stacja Kosmiczna w TV(...).”;
836
837 „W tym czasie K. Z. (1) dbała o swój wygląd zewnętrzny. Szczególną uwagę poświęcała nogom, depilując je codziennie bądź co drugi dzień przy pomocy golarki G.. Tego dnia K. Z. (1) była ubrana w kurtkę granatową z kapturem ze sztruksu o drobnym wzorze, zapinaną na drewniane kołeczki z podszewką w kolorze ciemnym, golf welurowy w kolorze granatowym w średnie prążki, spodnie jeansowe koloru czarnego firmy(...) (...) (...), bieliznę białą w postaci biustonosza na fiszbinie w rozmiarze 75C i majtki białe w małe czerwone serduszka, białe skarpety frotte, trzewiki czarne ze skóry lakierowanej z połyskiem, na płaskim obcasie o wysokości około 2 cm. Na lewej ręce miała założone trzy pierścionki wykonane ze srebra, przy czym jeden pierścionek był o kształcie owalnym i posiadał obwódkę w postaci małych kwiatuszków, drugi pierścionek był z prostokątną podstawką, w której osadzony był bursztyn o kształcie prostokątnym, trzeci pierścionek był w kształcie wężyka. Na prawnym przedramieniu miała zapięty naręczny damski zegarem marki C., taki sam jaki posiadała matka zaginionej. W uszach K. Z. (1) miała wpięte srebrne kolczyki w kształcie kulek, a na szyi miała srebrny łańcuszek z wisiorkiem w kształcie prostokąta z listkiem w środku. Włosy miała spięte czarną frotką.”;
838
839 „W plecaku skórzanym oprócz wspomnianego wypracowania K. Z. (1) miała parasol składany z materiału granatowego w kratkę połączoną m.in. z kolorem czerwonym z rączką w kształcie gałki koloru brązowego z tworzywa, portfel skórzany w kolorze brązowym na powierzchni którego lakierem do paznokci koloru czerwonego była napisana nazwa zespołu (...) dowód osobisty wydany na nazwisko K. Z. (1) w dniu 4 czerwca 1993 r. przez Prezydenta Miasta K. seria (...), legitymację studencką nr (...) wydaną przez Instytut (...) w K., miesięczny bilet (...) zakupiony w dniu 9 listopada 1998 r., pęk 4 kluczy spięty na metalowym kółku i wkład szczotki do włosów.”;
840
841 „K. Z. (1) miała wówczas 23 lata, 170 cm wzrostu, budowę ciała otyłą, twarz owalną, cerę bladą, czoło wysokie, oczy niebieskie, nos mały, uszy małe przystające, uzębienie pełne. Była ona o 10 lat młodsza od R. J. (1).”;
842
843 „Wśród znaków szczególnych K. Z. (1) posiadała na mostku większy pieprzyk wielkości około 6 mm. Naturalnym kolorem włosów pokrzywdzonej był kolor ciemny, ale od około 4 lat tleniła ona włosy na blond z częstotliwością co dwa miesiące. Ostatni raz przed zaginięciem K. Z. (1) zafarbowała włosy na kolor blond w połowie pierwszego tygodnia listopada 1998 r., w czym pomagała jej mama.”;
844 - o tyle z wszystkich wyżej wskazanych względów z całą pewnością w realiach niniejszej sprawy nie można było – wbrew temu, jak uczynił to Sąd meriti częściowo na skutek, jak trafnie zarzuciła mu to obrona oskarżonego, rażącego naruszenia art. 7 k.p.k., zwłaszcza w wyniku błędnej oceny powołanych w toku dotychczasowego wywodu opinii biegłych sądowych i specjalistycznych instytutów28, a częściowo na skutek rażącego naruszenia art. 5 § 2 k.p.k.29 – przyjąć i ustalić (jako tzw. faktów pobocznych) w szczególności tego, że (wszystkie cytaty niżej za Sądem meriti):
845
846 w czasie, gdy pracował w z. Zakładu (...) w K. przy ul. (...) (a więc w okresie do 3 lutego 1986 r. do 12 października 1987 r.), gdzie poznał I. J., oskarżony kradł stamtąd eter i zabrał również stamtąd jedną parę nożyczek chirurgicznych używanych do przecinania powłok skórnych zwierząt w trakcie sekcjonowania;
847
848 oskarżony czynił to po to, by się przygotować do popełnienia zbrodni zabójstwa I. J., którą chciał pozbawić życia za to, że wzgardziła jego uczuciem;
849
850 ojciec oskarżonego – J. J. (1) w wierszu pt. „(...)” opublikowanym w tomiku pt. „(...)” wydanym w 1997 r., a więc na rok wcześniej, zanim doszło do zbrodni zabójstwa pokrzywdzonej K. Z. (1), pisząc w nim m.in. o „Oglądanym wycinku świata w ramach kraty” i „gołębiu kurierze”, który „donosi płacz matki” oraz o tym, że „Sumienie nad grobem Błaga o przebaczenie” przewidział to, że oskarżony popełni zarzucaną mu zbrodnię;
851
852 gdyby wcześniej – to jest „po tym jak zerwała kontakty z R. J. (1)” – z kraju nie wyjechała I. J., w której oskarżony ulokował swoje uczucie i dla potrzeb zabójstwa której (gdyż to jego uczucie zawiodła) czynił stosowne przygotowania, to „niechybnie spotkałby ją ten los co K. Z. (1)”;
853
854 na jakiś czas przed zaginięciem pokrzywdzonej K. Z. (1) oskarżony, w celu popełnienia zarzucanej mu zbrodni, gromadził w swoim mieszkaniu leki psychotyczne i przeciwlękowe oraz środki zawierające m.in. bromek potasu i chlorek potasu;
855
856 „W okresie jesieni 1998 r. R. J. (1) był widziany wraz z K. Z. (1) na wysokości dawnego kina >W.< przy ul. (...) jak szli razem od strony W. w kierunku ul. (...) i rozmawiali. K. Z. (1) był widziana na(...), który stanowił ciąg komunikacyjny ul. (...) w K..”;
857
858 „Do zapoznania się K. Z. (1) z R. J. (1) i pierwszego spotkania oraz niektórych dalszych spotkań doszło około 3 tygodnie przez zaginięciem K. Z. (1) w miejscu karmienia łabędzi usytuowanym na lewym brzegu W., przy B. w pobliżu zakola W.. Było to miejsce gdzie oboje często chodzili. Miejsce to usytuowane było niedaleko ul. (...), gdzie K. Z. (1) była widziana z R. J. (1), a także (...), do którego nawiązuje R. J. (1) w swojej spowiedzi życia.”;
859
860 „Po raz kolejny, po upływie około tygodnia do 10 dni R. J. (1) był widziany z K. Z. (1) jak szli ul. (...) od strony ul. (...) w kierunku miejsca zamieszkania R. J. (1).”;
861
862 „(…) nikomu nie ujawniła ona (tzn. pokrzywdzona K. Z. (1) – przyp. S.A.) faktu poznania i utrzymywania znajomości z R. J. (1).”;
863
864 „Podczas kontaktów z R. J. (1) K. Z. (1) mówiła mu o swoich doświadczeniach związanych ze studiami na kierunku psychologii i religioznawstwa, opowiadała mu również o znanym na całym świecie członku swojej rodziny – (...) J. K. (2), a także o swoich zainteresowaniach tj. ulubionych filmach, muzyce itp.”;
865
866 „K. Z. (1) widziano po raz ostatni żywą w towarzystwie wyłącznie oskarżonego R. J. (1) w dniu 12 listopada 1998 r.”;
867
868 w stelażu wanny znajdującej się w łazience mieszkania oskarżonego przy ul. (...) w K. ujawnione zostały dwa włosy pochodzące od pokrzywdzonej K. Z. (1) oraz jeden włos zwierzęcy, który pochodził z kołnierzy lisów zabezpieczonych w segmencie znajdującym się w dużym pokoju tego mieszkania, tych samych, z których pochodziły zarazem trzy włosy zwierzęce ujawnione w ekshumatach pokrzywdzonej K. Z. (1), z którego spłukany materiał genetyczny był zgodny z haplotypami 87 próbek gatunku Bos taurus (bydło domowe), do którego to należy krowa, z którego to zwierzęcia pochodziła tzw. sieć większa (omentum majus), którą ujawniono w skórze korpusu pokrzywdzonej w rzece W. w dniu 7 stycznia 1999 r.;
869
870 w mieszkaniu oskarżonego przy ul. (...) w K. znajdowały się zwłoki pokrzywdzonej K. Z. (1);
871
872 oskarżony znał takie szczegóły z życia pokrzywdzonej K. Z. (1) i z przebiegu zarzucanej mu zbrodni, których nie mógł znać nikt inny, jak tylko jej sprawca;
873 - o ile zaś Sąd meriti wszystkie te poszlaki (w szczególności zaś o tzw. rzeczowym charakterze) połączył przy tym w jedną – w jego ocenie – niepozwalającą na lansowanie jakiejkolwiek innej wersji przebiegu wydarzeń całość za pomocą, przede wszystkim, dowodów z zeznań świadków incognito o nr 2.2018 i 4.2018, o tyle – jak trafnie zarzuciła mu to w apelacji obrona oskarżonego – uczynił to z rażącym naruszeniem wskazanych w przez obronę oskarżonego przepisów postępowania, bo nie mógł tak postąpić, albowiem z uwagi na zakres animinizacji zeznań tych właśnie świadków nie mógł ich w tym celu (ani skądinąd w żadnym innym również) wykorzystać;
874 - o ile natomiast Sąd Apelacyjny ten błąd Sądu meriti, który polegał na wykorzystaniu dla potrzeb tego zabiegu wspomnianych zeznań świadków incognito o nr 2.2018 i 4.2018 sanował poprzez przesłuchanie tych świadków – po uprzednim pozbawieniu ich za ich zgodą statusu świadków anonimowych – na rozprawie w trybie jawnym, o tyle z tych wszystkich powodów, o których była mowa wyżej, uzyskanych w wyniku tych czynności zeznań obu tych świadków nie można było zdaniem Sądu Apelacyjnego uznać za wiarygodne i pozwalające na połączenie ze sobą tych wszystkich poszlak, które można było jego zdaniem przyjąć w realiach niniejszej sprawy za udowodnione w taką jedną i nierozerwalną całość, w świetle której z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością wykluczyć by można i należało zarazem jakąkolwiek inną, wchodzącą potencjalnie w grę ewentualność (jak choćby np. taką, że życia pokrzywdzoną pozbawił ktoś inny z grona znajomych oskarżonego, kto – jakby to wynikało z zeznań niektórych z przesłuchanych w niniejszej sprawie świadków – posiadał zdecydowanie nawet większe od niego umiejętności niezbędne po temu, żeby móc uczynić z jej zwłokami to, co zarzucił oskarżonemu prokurator);
875 - jak bowiem stwierdzono (i szeroko uzasadniono) to wyżej, mając na uwadze, że ułomności dowodów obciążających nigdy nie można stawiać na równi z ułomnościami dowód odciążających, albowiem ze względu na to, że warunkiem sina qua non skazania oskarżonego jest udowodnienie popełnienia przezeń zarzucanego mu czynu przestępnego, sprzeczności w sferze dowodów odciążających nigdy nie są „równoważne” ze sprzecznościami w zakresie dowodów obciążających i jeżeli te ostatnie są „wewnętrznie sprzeczne” to zasadnicze i samoistne znaczenie ma to, czy in concreto zakres i charakter tych sprzeczności nie wyłącza w ogóle możliwości uznania owych dowodów za podstawę skazania (wyrok SN z dnia 28 września 1995 r., III KRN 88/95), z uwagi na charakter, zakres i skalę niespójności zachodzących w treści zeznań świadków E. C. i K. C., mimo braku podstaw do odmówienia im prawdziwości w zakresie odnoszącym się do wszystkich pozostałych stwierdzonych w nich okoliczności dotyczących oskarżonego R. J. (1) i trybu jego życia, ani również co do tego, że któregoś dnia jesienią 1998 r. obie mogły rzeczywiście widzieć oskarżonego na klatce schodowej bloku przy ul. (...) w K., w którym razem z nim zamieszkiwały, z jakąś młodą kobietą, w zakresie najbardziej jednak istotnym dla rozstrzygnięcia niniejszej, to jest w tym, z którego wynikać by miało, że dziewczyną tą miała być pokrzywdzona K. Z. (1), zeznań tych świadków nie można było uznać za wiarygodnych;
876 - nic zaś przy tym takiego, co mogłoby mieć dla tej oceny jakieś znaczenie i zmienić jej kierunek, nie wynika w istocie przy tym z zeznań przesłuchanego nadto w niniejszej sprawie świadka incognito nr 30.2017, albowiem przyznać należało także rację obronie oskarżonego, gdy krytykując dokonaną przez Sąd meriti ocenę ich wiarygodności wywodziła, że jest ona dowolna i dlatego nie może zasługiwać na afirmację;
877 - z tego mianowicie względu, że mając na uwadze to, że – co skądinąd świadek ten sam przyznał – rozpoznania pokrzywdzonej K. Z. (1), jako tej dziewczyny, z którą wczesną jesienią 1998 r. widzieć miał dwukrotnie oskarżonego we wskazanych przez siebie miejscach na terenie K. – dokonał on niemal po 20 latach od tamtych wydarzeń (bo po zatrzymaniu i tymczasowym oskarżonego w niniejszej sprawie) na podstawie skojarzeń, które nasunąć mu się miały po przeczytaniu wówczas jednego z artykułów zamieszczonych w Internecie, do którego dołączone było zdjęcie pokrzywdzonej jako ofiary zabójstwa, a więc to, że rozpoznania tego dokonał w istocie – jak celnie zwróciła na to uwagę w apelacji obrona oskarżonego przytaczając tam w całokształcie te wszystkie racje, które za takim twierdzeniem w całokształcie przemawiają (w związku z czym nie ma potrzeby powielania ich wszystkich w tym miejscu) – na podstawie tego zdjęcia, które zostało mu następnie okazane w trakcie jego przesłuchania w tym charakterze, zeznań tego świadka w całym tym zakresie nie można było również uznać za dowodowo wiarygodnych;
878 - chcąc bowiem zachować szacunek dla elementarnych zasad zdroworozsądkowego myślenia i tego wszystkiego, co podpowiadają zasady doświadczenia życiowego, gdy dodatkowo zaważy się na to jeszcze, że świadek ten nie był w istocie pewien tego drugiego spotkania, którego miał być świadkiem, a nadto nie pamiętał ani stroju tej dziewczyny, z którą miał widzieć wówczas oskarżonego, ani nie potrafił wskazać także żadnych charakterystycznych cech jej wyglądu, nie sposób przyjąć (a tym bardziej do tego się przekonać), by niemal po 20 latach od tamtych wydarzeń mógł on rozpoznać pokrzywdzoną jako tę dziewczynę, którą widzieć miał w takich, a nie innych miejscach na terenie K. w obecności oskarżonego na podstawie jedynie swoich własnych, jako wykazujących daleko idące luki poznawcze, spostrzeżeń poczynionych w tym względzie w tamtym czasie, a nie sugestywnego wpływu na jego pamięć zarówno tego zdjęcia, które zobaczył w Internecie, jak i relacji medialnych, z którymi się zapoznał, tym bardziej, że w tamtym momencie, gdy miały miejsce, te „wydarzenia” żadnej szczególnej jego uwagi przykuwać nie mogły, skoro nie wydarzyło się jeszcze wówczas nic takiego, co mogłoby to uzasadniać;
879 - rację miała również obrona oskarżonego zarzucając Sądowi meriti zupełną dowolność w ocenie wiarygodności zeznań świadka Z. A. w tych ich fragmentach, w których świadek ten zaprzeczył temu, żeby kiedykolwiek miał zapoznać oskarżonego z pokrzywdzoną K. Z. (1), bo w istocie wcale nie jest tak, że – jak ujął to Sąd meriti – „Dwóch przesłuchanych świadków zeznało, że R. J. (1) z K. Z. (1) byli parą i że poznał ich nie kto inny jak Z. A. i z tego powodu miał olbrzymie wyrzuty” ( vide: str. 489 pisemnego uzasadnienia zaskarżonego wyroku);
880 - problem bowiem w tym, że ani świadek M. W., ani świadek B. Z. (3) (którzy to „razem wzięci” mają być tymi „dwoma przesłuchanymi świadkami”, którzy mieli „zeznać, że R. J. (1) z K. Z. (1) byli parą i że poznał ich nie kto inny, jak Z. A.”, który z tego powodu miał mieć „olbrzymie wyrzuty sumienia”) niczego takiego bynajmniej – jak trafnie zawróciła na to uwagę w apelacji obrona oskarżonego – nie zeznali, a jedynie – gdy idzie o pierwszego z nich (tj. M. W.) – nie wykluczył, że Z. A. mówił mu, że oskarżony znał się z K. Z. (1), choć nie wiedział, że Z. A. miał o tym wiedzieć (k. 10.059-10.060/tom LVIII), natomiast ten drugi (tj. B. Z. (1)) stwierdził tylko, że kiedyś od Z. A. usłyszał jedynie tylko tyle, że „sprawcą był jego uczeń, a ofiara znajoma i to była para” (k. 10.126-10.128/tom LIX);
881 - na podstawie natomiast takich, w istocie tyleż szczątkowych, co mało konkretnych i stanowczych, choć przede wszystkim nie poddających się w świetle całokształtu tych wszystkich innych przeprowadzonych w niniejszej sprawie dowodów, do których można było i należało zarazem w tym celu się odwołać, żadnej weryfikacji informacji, które świadkowie ci mieli pozyskać od świadka Z. A., gdy zważy się dodatkowo na to, że – jak celnie również dostrzegła to obrona oskarżonego – świadek Z. A. nie utrzymywał przecież z pokrzywdzoną K. Z. (1) żadnych kontaktów, w związku z czym nie wiadomo w istocie, w jaki sposób miałby ją zapoznać z oskarżonym, formułowanie w tym zakresie kategorycznych twierdzeń, jakoby z zeznań tych świadków wynikało, że „R. J. (1) z K. Z. (1) byli parą i że poznał ich nie kto inny jak Z. A. i z tego powodu miał olbrzymie wyrzuty”, co miałoby nakazywać odmówienie wiarygodności odmiennym w tym względzie fragmentom zeznań świadka Z. A., nie znajduje racjonalnego uzasadnienia;
882 - jakie natomiast znaczenie dla ustalenia (a nie wyłącznie snucia domysłów w tym względzie) istotnych dla rozstrzygnięcia niniejszej sprawy okoliczności faktycznych miały zeznania świadka J. B. (1), to pozostać musi już tylko tajemnicą Sądu meriti, bo choć zeznaniom tego świadka (i pozyskanym przez niego materiałom z tzw. „dziennikarskiego śledztwa”, które w minionym czasie przeprowadził wobec oskarżonego) poświecił on kilkanaście stron pisemnego uzasadnienia ( vide: str. 400-412 tego dokumentu), to żadne konstruktywne wnioski z tych wszystkich jego rozważań, które na tych stronach uzasadnienia przedstawił, dla możliwości zrekonstruowania takich okoliczności niestety nie płyną, bo trudno za takie uznać te, z których wynika, że w trakcie tych wszystkich rozmów, które świadek ten odbył z oskarżonym w ramach swojego „śledztwa”, oskarżony – poza swoimi, mniej lub bardziej luźno osadzonymi w faktach, przemyśleniami i rozważaniami na temat niniejszej sprawy i własnych przeżyć duchowych, których w związku z nią miał doświadczyć, przekazał mu jedynie w istocie takie informacje, w których posiadanie bez żadnego problemu mógł wejść na podstawie lektury doniesień medialnych o niej albo na podstawie swoich kontaktów w związku z nią z organami ścigania;
883 - rzeczowe i wolne od jakichkolwiek emocji przeanalizowanie wszystkich dowodów zabezpieczonych i zebranych w śledztwie w niniejszej sprawie przez organy ścigania działające w nim pod kierunkiem świadka B. M. (1), nie pozostawia bowiem żadnych wątpliwości co do tego, że na sformułowane wyżej pytanie o to, czy oskarżonego R. J. (1) można w ogóle uważać za zdolnego do tego, aby – jeśliby rzeczywiście tę zbrodnię popełnił – prowadzić z tymi organami ścigania tak wyrafinowaną grę obliczoną na ich zwodzenie, żeby w jej ramach podejmować takie zachowania, które z punktu widzenia każdego, rozsądnie myślącego i racjonalnie oceniającego sytuację człowieka uważać by trzeba za tyleż skrajnie ekstrawaganckie, co szalenie ryzykowne, czy też uważać go należy za osobę, która została jedynie w ramy tego śledztwa przez te organy „wkomponowana” ze góry przydzieloną jej przez nie rolą, którą oskarżony – chcąc, nie chcąc, w silniejszym od wszystkiego pragnieniu skupienia na sobie ich uwagi, by w ten sposób się dowartościować – na siebie przyjął i dał się im uwikłać w rozpoczętą z nim przez nie „grę” mającą na celu „udowodnienie” mu sprawstwa m.in. za pomocą „indukowania” go takimi informacjami, które wymusić miały na nim podejmowanie takich zachowań, które zgodnie z koncepcją tzw. śladów na duszy ukutą przez świadka B. M. (1) stanowić miały „materialny wyraz” popełnienia przez niego tej zbrodni, odpowiedzieć trzeba poprzez jednoznaczne opowiedzenie się za tą drugą ewentualnością;
884 - gdy bowiem poza nawiasem pozostawi się te wszystkie dowody, których wykorzystanie w niniejszej sprawie dla potrzeb ustalenia istotnych dla jej rozstrzygnięcia faktów uznać należało za prawnie niedopuszczalne, a całą resztę oceni prawidłowo zgodnie z tym, co wynika z wiedzy powszechnie dostępnej i zasad logicznego rozumowania oraz co podpowiada zdrowy rozsądek, to – mając na uwadze, że na tym etapie niniejszych rozważań, to jest zmierzającym do zrekonstruowania takich faktów, które pozwalać by mogły na jednoznaczne powiązanie (w ogóle) oskarżonego z zarzucaną mu zbrodnią, zasięgnięte nadto w niniejszej sprawie opinie biegłych medyków sądowych i biegłych innych specjalizacji mających za zadanie zrekonstruowanie możliwego mechanizmu spowodowania śmierci pokrzywdzonej, jako zawierające w istocie niemal same hipotezy, nie mogą być w istocie pomocne do formułowania na ich podstawie jakichkolwiek stanowczych stwierdzeń – te wszystkie fakty, które dają się w niniejszej sprawie ustalić z wymaganą dla procesu karnego pewnością, nie dają bynajmniej już z taką pewnością (choć przyznać trzeba, że takiej ewentualności nie wykluczają) podstaw do przyjęcia, że oskarżony kiedykolwiek poznał się w ogóle z pokrzywdzoną K. Z. (1) i przyprowadził ją do swojego mieszkania przy ul. (...), by wspomnieć tylko o tym, że – tym bardziej oczywiście – nie dają podstaw do przyjęcia, że cokolwiek uczynił jej tam złego;
885 - z tego bowiem tylko, że oskarżony nie prowadził się bynajmniej wzorowo (a wręcz nawet było zupełnie inaczej) i że nie najlepiej wypowiadał się o innych ludziach, a w szczególności już o kobietach (co jednak skądinąd można w pewnym stopniu tłumaczyć, choć nie usprawiedliwiać oczywiście, jego traumatycznymi przeżyciami z dzieciństwa), w przeszłości zaś interesował się problematyka związaną z sekcjami ludzkich ciał, a nawet pogłębiał swoją wiedzę w tym przedmiocie, natomiast w okresie, gdy doszło do zabójstwa pokrzywdzonej ze „złego” człowieka, nie mającego poszanowania dla wiary katolickiej, stał się człowiekiem „dobrym” mogącym być stawianym za wzór sumiennego katolika, u źródeł której to jego przemiany leżała dokonana przez niego tzw. „spowiedź życia”, w której wspomniał m.in. „worze skórnym” i potrzebie „pogodzenia się z kobietą, która leżała na stole u E.” (czyli w (...) prosektorium), nie wynika bynajmniej jeszcze z dostateczną pewnością – tym bardziej, gdy uwzględni się to, co wyżej powiedziano odnośnie do uwikłania go od samego początku w rolę „faktycznie podejrzanego” w niniejszej sprawie (co notabene stało się dzięki donosowi, jaki złożył na niego jego szkolny kolega L. L. (1), skądinąd posiadający nietuzinkowe umiejętności przeprowadzenia sekcji zwierząt i preparowania z nich skór), a nadto jeszcze to, że w dokumencie tym wspomniał również o 5 innych jeszcze kobietach – że tym „worem skórnym”, o którym pisał, była skóra, która zdjęta została ze zwłok pokrzywdzonej K. Z. (1), natomiast ona sama była tą kobietą, o której nadto pisał, że „leżała na stole u E.” i że musi się z nią „pogodzić”, więc tym bardziej nie wynika z tego wszystkiego, że tę skórę z pokrzywdzonej zdjął właśnie on;
886 - dokładnie natomiast tak samo rzeczy się mają, gdy idzie o te wszystkie fragmenty wyjaśnień oskarżonego, w których – mniej lub bardziej logicznie i sensownie – tłumaczył na pytania prokuratora powody swojego zainteresowania niniejszą sprawą i tych wszystkich, wynikających poza tym w całokształcie z zeznań przesłuchanych w niniejszej sprawie świadków (w tym również o charakterze incognito), zachowań, które polegały m.in. na tym, że stojąc w oknie swojego mieszkania wulgarnie przechwalał się tym, że organy ścigania nic mu nie zrobią, gdyż nic na niego nie mają i mieć nie będą, względnie na tym, że jeździł rowerem wzdłuż W., żeby sprawdzić, z jaką prędkością porusza się po wodzie pchacz (...), albo na tym, że odwiedzał na cmentarzu grób pokrzywdzonej K. Z. (1) czy przynosił świadkowi B. M. (1) do Komendy Wojewódzkiej Policji w K. kwiaty z prośbą, by ten przekazał je matce pokrzywdzonej;
887 - z tego mianowicie względu, że trudno doprawdy oprzeć się wrażeniu, że jeśli już w ogóle, to – poddane wolnej od jakichkolwiek emocji ocenie wg kryteriów rozsądnie myślącego człowieka – mogą one tylko utwierdzać (a nie odwrotnie) w słuszności przekonania o tym, że chcąc, nie chcąc, bo pod przemożnym wpływem silniejszego od wszystkiego innego pragnienia skupienia na sobie uwagi organów ścigania, by w ten sposób się dowartościować, od samego początku śledztwa w niniejszej sprawie jako ukierunkowanego na skutek donosu jego kolegi L. L. (1) w zasadzie wyłącznie na niego, dał się on w istocie uwikłać w rozpoczętą z nim przez nie „grę” mającą na celu „udowodnienie” mu sprawstwa zabójstwa pokrzywdzonej K. Z. (1);
888 - nikt bowiem, kto dopuściłby się rzeczywiście takiej zbrodni, w każdym razie nikt, kto nie jest chory psychicznie, względnie nie jest dotknięty upośledzeniem umysłowym (a oskarżony na żadną chorobę psychiczną bynajmniej nie cierpi, ani też w żadnym stopniu nie jest upośledzony intelektualnie, natomiast niewątpliwie dotknięty jest tego rodzaju zaburzeniami osobowości i charakteru, które mogły wpływać na taki właśnie sposób jego myślenia i odczuwania potrzeb, który popchnął go do podjęcia takiej właśnie decyzji woli) nie podejmowałby przecież ostentacyjnie w przestrzeni publicznej tego rodzaju zachowań jako takich, które z łatwością pozwalać by mogły organom ścigania na powiązanie jego osoby z taką zbrodnią, by wspomnieć tylko o tym, że nikt, kto, nie będąc chorym psychicznie i niedorozwiniętym umysłowo, dopuściłby się takiej zbrodni, jeśli już zdecydowałby się w swojej przebiegłości na to, by w celu zatarcia wszystkich jej śladów mogących naprowadzić organy śledcze na jego osobę jako na sprawcę przeprowadzić generalny remont swojego mieszkania jako miejsca, w którym miało do niej dojść, nie zapomniałby sobie usnąć przy takiej okazji z łazienki drążka na bieliznę, na którym wieszać miał swoją ofiarę w czasie krytycznego zajścia;
889 - żadnych natomiast takich informacji o istotnych dla rozstrzygnięcia niniejszej sprawy faktach, które mógłby posiadać na podstawie własnych spostrzeżeń wyłącznie sprawca zbrodni pozbawienia życia pokrzywdzonej K. Z. (1) oskarżony w swoich wyjaśnieniach w istocie nie przekazał, bo w posiadanie zdecydowanej większości z tych, które ujawnił, mógł w istocie z łatwością wejść już tylko przez śledzenie na bieżąco powszechnie dostępnych (zwłaszcza w Internecie) publikacji i artykułów na temat okoliczności przebiegu stanowiącej jej przedmiot zbrodni i potencjalnego jej sprawcy, zaś pozostałych – w wyniku kontaktów i rozmów, które na przestrzeni minionych lat odbył (w szczególności) z prowadzącym w niej śledztwo (względnie wykonującym w związku z nią inne czynności służbowe, gdy śledztwo to spoczywało jako zawieszone) świadkiem B. M. (1), tym bardziej, że – z tych wszystkich powodów, o których była mowa wyżej – trudno w istocie oprzeć się (także) wrażeniu, że ten, w szczególności po tym, jak oświadczył w pewnym momencie oskarżonemu, że: „może oszukać prokuraturę i innych, ale jego nie oszuka, bo on wie, że to on jest zabójcą K. Z. (1)” (k. 8.652/tom LI), mógł być – chcąc, nie chcąc – żywotnie zainteresowany tym, by całość wiedzy oskarżonego o tym zdarzeniu wzbogacić nadto o takie informacje, które zgodnie z lansowaną przez niego koncepcją tzw. śladów na duszy stanowić by miały „materialny wyraz” jego bezpośredniego związku z tą zbrodnią jako sprawcy;
890 - dlatego też, podzielając w całości jako ze wszech miar trafne, także te wszystkie spostrzeżenia obrony oskarżonego poczynione w tle rozważań Sądu meriti dotyczących dokonanej przez Sąd meriti oceny zeznań świadka A. (...), które to uznać istotnie należało za zupełnie dla niniejszej sprawy bezwartościowe, bo prawo karne jest rzeczywiście „prawem czynu”, a nie „prawem sprawcy”, w związku z czym w procesie karnym skazywać można jedynie za czyny, a nie za osobowość, choćby ta ostatnia była nie wiadomo jak złożona i skomplikowana i odbiegająca od powszechnie akceptowalnej i zrozumiałej, ale żeby mogło to nastąpić, to najpierw trzeba oskarżonemu udowodnić fakty mające wskazywać na jego sprawstwo, mając na uwadze całość przedstawionych wyżej rozważań korygujących te, wynikiem których jako nieprawidłowych Sąd meriti doszedł do odmiennych w tym względzie wniosków, w konsekwencji przyjąć należało, że dające się ustalić w niniejszej sprawie na podstawie tych wszystkich dowodów, które można było w tym celu w niej wykorzystać tzw. fakty poboczne (poszlaki) nie pozwalają na niebudzące żadnych wątpliwości stwierdzenie, że jakakolwiek inna ich interpretacja aniżeli prowadząca do przyjęcia, że sprawcą zarzucanej mu zbrodni jest właśnie oskarżony, a nie kto inny, nie wchodzi w grę, bo możliwa jest w istocie do pomyślenia także inna, od zarzucanej oskarżonemu wersja wydarzeń (jak choćby taka, że zbrodni tej dokonał ktoś inny, w szczególności ktoś, być może nawet z grona jego znajomych, kto posiadał zdecydowanie bardziej większe umiejętności po temu, żeby zdjąć następnie z pokrzywdzonej jej skórę w taki sposób, w jaki najprawdopodobniej do tego doszło);
891 - implikacją natomiast tych wszystkich rozważań – przy rozstrzygnięciu tych wszystkich wątpliwości (a wcześniej jeszcze tych, które wyłaniały się w tle takich, albo innych dowodów i wynikających z nich tzw. faktów pobocznych) zgodnie z dyrektywą in dubio pro reo – musiało być uniewinnienie oskarżonego od popełnienia zarzucanego mu aktem oskarżenia czynu na podstawie art. 414 § 1 k.p.k. w z art. 17 § 1 pkt 1 k.p.k., bo żadnego znaczenia dla niniejszych rozważań nie mogły mieć wywody Sądu meriti zawarte w części niejawnej pisemnego uzasadnienia zaskarżonego wyroku, jako nic w istocie nie wnoszące dla rozstrzygnięcia niniejszej sprawy, w związku z czym notabene nie było potrzeby odrębnego odnoszenia się do nich we właściwym trybie wymaganym dla sporządzania dokumentów objętych klauzulami tajności.
892 - jak bowiem przyjmuje się to zgodnie zarówno w doktrynie, jak i w orzecznictwie przedmiotu, dla honorowania w procesie karnym wyjaśnień oskarżonego przeczącego prawdziwości tezy aktu oskarżenia nie potrzeba bynajmniej żadnych dowodów na ich potwierdzenie, bo wystarcza po temu w istocie tylko brak dowodów mogących wskazywać na przeciwieństwo tego, co z tych wyjaśnień wynika (por. np.: wyrok SN z dnia 16 grudnia 1974 r., Rw 618/74), w związku z czym nawet tzw. „nieodparta wynikami postępowania dowodowego obrona oskarżonego” prowadzić ostatecznie musi do korzystnego – z punktu widzenia interesów procesowych oskarżonego – rozstrzygnięcia, co oznacza ni mniej ni więcej, że także wtedy, gdy oskarżony nie jest w stanie udowodnić swej kontrtezy dowodowej, należy ją zawsze honorować jeżeli tylko w toku postępowania dowodowego nie zostanie udowodniona – przez oskarżyciela publicznego, rzecz jasna – jej nieprawdziwość (por. bliżej: J. Nelken, Ciężar dowodowy w procesie karnym, NP z 1969 r., z. 6, s. 884-887);
893 - o ile natomiast, co trzeba wyraźnie podkreślić, obrona oskarżonego, i skądinąd on sam, nie zdołali dowieść w niniejszej sprawie, że oskarżony zarzucanej mu zbrodni zabójstwa pokrzywdzonej K. Z. (1) nie popełnił (czego jednak bynajmniej czynić nie musieli), o tyle – z wszystkich wskazanych wyżej względów – przyjąć zarazem należało, że tymi wszystkimi dowodami, które można było procesowo wykorzystać dla zrekonstruowania w niniejszej sprawie istotnych dla jej rozstrzygnięcia ustaleń faktycznych prokurator nie dowiódł oskarżonemu jego winy (co, chcąc uzyskać skazanie go za ten czyn, uczynić musiał), choć przyznać trzeba, że wśród tych wszystkich dowodów znajduje się w istocie kilka takich – w szczególności w postaci pozostawionych przez sprawcę na wyłowionej z W. skórze zdjętej ze zwłok pokrzywdzonej K. Z. (1) materialnych śladów jego działania ocenianych w powiązaniu ich z treścią wniosków uzyskanych w sprawie odnośnie do oskarżonego opinii biegłych sądowych psychiatrów i psychologów oraz seksuologa przy uwzględnieniu tych wszystkich faktów z życia oskarżonego z okresu jego dzieciństwa, które bez wątpienia wskazują na to, że doświadczył on wtedy od swoich dziadków, a zwłaszcza od babki, takich przeżyć, które mogły być podłożem dla popełnienia przez niego tej zbrodni – które tę winę oskarżonego w jakimś stopniu uprawdopodobniają;
894 - nie w takim jednak bynajmniej, żeby – przy powiązaniu ich z całokształtem tych wszystkich innych okoliczności niniejszej sprawy, o których wyżej stwierdzono, że można było (i należało zarazem) przyjąć je za udowodnione – można było z wymaganą dla procesu karnego stwierdzić, że jest on sprawcą tej zbrodni, gdyż żadna inna sensownie dającą się pomyśleć ewentualność nie może wchodzić rachubę;
895 - nie dlatego więc, że Sąd Apelacyjny zdołał przekonać się co do tego, że oskarżony jest niewinny popełnienia zarzucanej mu w niniejszej sprawie zbrodni, ale dlatego, że nie zdołał przekonać się do tego, że jest winny jej popełnienia, oskarżonego R. J. (1) od popełnienia tego czynu należało uniewinnić;
896 Wniosek
897 - zmiana zaskarżonego wyroku poprzez uniewinnienie oskarżonego od popełnienia przypisanego mu zaskarżonym wyrokiem czynu;
898 ☒ zasadny
899 ☐ częściowo zasadny
900 ☐ niezasadny
901 Zwięźle o powodach uznania wniosku za zasadny, częściowo zasadny albo niezasadny.
902 - z wyżej wskazanych względów wniosek zasługiwał na uwzględnienie jako w pełni zasadny, albowiem podzielając jako trafne te wszystkie zarzuty apelacji obrony oskarżonego, w ramach których krytykując rozumowanie Sądu meriti zmierzające do zrekonstruowania istotnych dla rozstrzygnięcia niniejszej sprawy okoliczności faktycznych wywodziła ona, że na płaszczyźnie oceny wiarygodności przeprowadzonych w niej dowodów naruszało ono wskazania dyspozycji przepisu art. 7 k.p.k., zaś na płaszczyźnie budowania tych ustaleń wskazania dyrektywy dubio pro reo z art. 5 § 2 k.p.k., w konsekwencji czego poczynione w jego wyniku przez Sąd meriti ustalenia faktyczne przyjęte za podstawę zaskarżonego wyroku w zakresie wskazującym na sprawstwo oskarżonego dotknięte są błędem, należało te wszystkie ustalenia – po uprzednim rozstrzygnięciu wszystkich, zachodzących w niniejszej sprawie wątpliwości zgodnie z dyrektywą in dubio pro reo na korzyść oskarżonego – zmienić poprzez przyjęcie, że oskarżony nie popełnił zarzucanego mu czynu, czego implikacją musiało być uniewinnienie go od jego popełnienia;
903 Lp.
904 Zarzut
905 7.
906 - zarzuty apelacji obrońców oskarżonego:
907
908 w zakresie pozostałych uchybień procesowych:
909
910 rażące naruszenie art. 169 § 2 k.p.k. (zarzut oznaczony w apelacji jako „15”) poprzez nieuwzględnienie wniosku obrońcy oskarżonego R. J. (1) o zobowiązanie prokuratora do przedłożenia całości akt postępowania o sygn. akt PK IV WZ Ds. 3.2016, toczącego się w Małopolskim Wydziale Zamiejscowym Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Krakowie, podczas gdy złożony przez obrońcę wniosek zmierzał do wykrycia właściwego dowodu mającego istotne znaczenie dla rozstrzygnięcia w niniejszej sprawie, bowiem pomimo, że prokurator wielokrotnie wybiórczo ujawniał i przedkładał z tego postępowania do postępowania sądowego w niniejszej sprawie dowody wyłącznie, w jego ocenie, korzystne dla stawianych przez niego tez, a niekorzystne dla R. J. (1), to w aktach tego postępowania mogą znajdować się także dowody potwierdzające niewinność oskarżonego R. J. (1), których prokurator nie ujawnił, a które powinny podlegać ocenie przez sąd rozpoznający sprawę;
911
912 rażące naruszenie art. 409 k.p.k. zw. z art. 196 § 3 k.p.k. (zarzut oznaczy w apelacji obrońców oskarżonego jako „16”) jako poprzez nieuwzględnienie wniosków obrońcy oskarżonego R. J. (1) z dnia 01.09.2022 r. oraz z dnia 05.09.2022 r. o wznowienie przewodu sądowego, pomimo pojawienia się nowych okoliczności determinujących konieczność rozstrzygnięcia wniosku złożonego przez obrońcę o wyłączenie biegłej R. W. od dalszego opiniowania w sprawie;
913
914 rażące naruszenie art. 408 k.p.k. (zarzut oznaczony w apelacji obrońców oskarżonego jako „17”) poprzez nieprzeprowadzenie rzeczywistej narady nad zaskarżonym wyrokiem, co pozbawiło oskarżonego R. J. (1) prawa do rzetelnego rozpoznania jego sprawy w kluczowym momencie postępowania, tj. podczas wyrokowania;
915 ☐ zasadny
916 ☐ częściowo zasadny
917 ☐ niezasadny
918 ☐ zasadny
919 ☐ częściowo zasadny
920 ☐ niezasadny
921 ☐ zasadny
922 ☐ częściowo zasadny
923 ☐ niezasadny
924 Zwięźle o powodach uznania zarzutu za zasadny, częściowo zasadny albo niezasadny
925 - w związku ze zmianą zaskarżonego wyroku w sposób przyjęty przez Sąd Apelacyjny w niniejszym wyroku na skutek uwzględnienia jako zasadnych – z tych wszystkich powodów, o których była mowa wyżej – tych wszystkich zarzutów apelacji obrony oskarżonego, w ramach których krytykując rozumowanie Sądu meriti zmierzające do zrekonstruowania istotnych dla rozstrzygnięcia niniejszej sprawy okoliczności faktycznych twierdziła ona, że na płaszczyźnie oceny wiarygodności przeprowadzonych w niej dowodów naruszało ono wskazania dyspozycji przepisu art. 7 k.p.k., zaś na płaszczyźnie budowania tych ustaleń wskazania dyrektywy in dubio pro reo z art. 5 § 2 k.p.k., w konsekwencji czego poczynione w jego wyniku przez Sąd meriti ustalenia faktyczne przyjęte za podstawę zaskarżonego wyroku w zakresie wskazującym na sprawstwo oskarżonego dotknięte są błędem, co skutkować musiało ich zmianą poprzez przyjęcie, że oskarżony nie popełnił zarzucanego mu czynu, czego implikacją musiało być uniewinnienie go od jego popełnienia, rozpoznanie przytoczonych wyżej zarzutów apelacji obrony oskarżonego stało się bezprzedmiotowe w rozumieniu art. 436 k.p.k., w związku z czym od tego odstąpiono;
926 Wniosek
927 - uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi I instancji;
928 ☐ zasadny
929 ☐ częściowo zasadny
930 ☐ niezasadny
931 Zwięźle o powodach uznania wniosku za zasadny, częściowo zasadny albo niezasadny.
932 - z wyżej wskazanych powodów wniosek apelacji obrony oskarżonego nie podlegał również rozpoznaniu jako bezprzedmiotowy (art. 436 k.p.k.);
933 Lp.
934 Zarzut
935 8.
936 - zarzuty apelacji obrońcy oskarżonego adw. M. M. (2):
937
938 naruszenie prawa materialnego, a to art. 148 § 1 k.k., poprzez jego wadliwe zastosowanie w sytuacji, gdy przypisany oskarżonemu czyn nie wyczerpuje znamion czynu zabronionego z art. 148 § 1 k.k., albowiem brak jest w opisie przypisanego w punkcie I zaskarżonego wyroku czynu nie tylko koniecznej dla przypisania czynu z art. 148 § 1 k.k. umyślności działania oskarżonego, ale także, w konsekwencji, zamiaru, w jakim rzekomo miał działać oskarżony „pozbawiając życia” pokrzywdzoną K. Z. (1);
939 ☐ zasadny
940 ☐ częściowo zasadny
941 ☐ niezasadny
942 Zwięźle o powodach uznania zarzutu za zasadny, częściowo zasadny albo niezasadny
943 - w związku ze zmianą zaskarżonego wyroku w sposób przyjęty przez Sąd Apelacyjny w niniejszym wyroku na skutek uwzględnienia jako zasadnych tych wszystkich zarzutów apelacji obrony oskarżonego, o których była mowa wyżej, bo implikacją tego musiało być uniewinnienie oskarżonego go od jego popełnienia, również rozpoznanie przytoczonych wyżej zarzutów apelacji obrońcy oskarżonego adw. M. M. (2) stało się bezprzedmiotowe w rozumieniu art. 436 k.p.k., w związku z czym także od tego odstąpiono;
944 Wniosek
945 - zmiana zaskarżonego wyroku poprzez uniewinnienie oskarżonego od popełnienia zarzucanego mu czynu, a to z uwagi na zarzuty apelacyjne kwestionujące sprawstwo i winę oskarżonego, ewentualnie, w przypadku uchylenia zaskarżonego wyroku i przekazania sprawy do ponownego rozpoznania sądowi I instancji – przekazanie sprawy do Sądu Rejonowego (...)w K. jako sądu właściwego rzeczowo z uwagi na podniesiony zarzut obrazy przepisów prawa materialnego;
946 ☐ zasadny
947 ☐ częściowo zasadny
948 ☐ niezasadny
949 Zwięźle o powodach uznania wniosku za zasadny, częściowo zasadny albo niezasadny.
950 - z wyżej wskazanych powodów wniosek apelacji obrońcy oskarżonego adw. M. M. (2), a tym bardziej wniosek alternatywny, nie podlegał również rozpoznaniu jako bezprzedmiotowy (art. 436 k.p.k.);
951 Lp.
952 Zarzut
953 9.
954 - zarzut apelacji prokuratora:
955
956 obraza przepisów prawa materialnego w zakresie kwalifikacji prawnej czynu przypisanego oskarżonemu R. J. (1) przez pominięcie zastosowania art. 189 § 1 k.k., art. 262 § 2 k.k. oraz art. 12 k.k. (w stanie prawnym obowiązującym od dnia 23 kwietnia 2009 roku do dnia 18 kwietnia 2010 roku) w prawidłowo ustalonym stanie faktycznym, przez przyjęcie niepełnej subsumpcji i zakwalifikowanie przypisanego czynu, jako przestępstwa z art. 148 § 1 k.k. i art. 262 § 1 k.k. w związku z art. 11 § 2 k.k., podczas gdy pełna subsumpcja nakazywała zakwalifikowanie przypisanego czynu – z uwagi na okoliczności – iż zachowanie oskarżonego miało charakter działania w krótkich odstępach czasu i w wykonaniu z góry powziętego bezpośredniego zamiaru pozbawienia wolności K. Z. (1), a następnie pozbawienia pokrzywdzonej życia i wielokrotnego zbezczeszczania jej zwłok przez znieważanie i ograbianie zwłok z narządów ciała w wyniku zintegrowanych zachowań, stanowiących elementy realizowanego partiami jednego czynu zabronionego z mieszanej motywacji wynikającej z zaburzeń preferencji seksualnych o typie złożonym o cechach sadystycznych i fetyszystycznych z elementami nekrosadyzmu, fetyszyzmu nekrofilnego, powiązanych ze sobą elementami strony podmiotowo-przedmiotowej przypisanego przestępstwa, jako wyczerpujące znamiona czynu zabronionego w kilku odsłonach przez zachowania, polegające na:
957
958 zdjęciu znacznej powierzchni powłok ciała pokrzywdzonej, w tym gruczołów piersiowych,
959
960 wycięciu brodawki piersiowej prawej,
961
962 wycięciu brodawki piersiowej lewej,
963
964 wypreparowaniu intymnej części ciała,
965
966 rozkawałkowaniu zwłok pokrzywdzonej przez:
967 ⚫
968 odcięcie powłok tułowia,
969 ⚫
970 oddzielenie głowy,
971 ⚫
972 oddzielenie kończyny górnej prawej,
973 ⚫
974 oddzieleniu kończyny górnej lewej;
975 ⚫
976 oddzielenie pośladka prawego,
977 ⚫
978 oddzielenie pośladka lewego,
979
980 które w istocie stanowiły wyczerpanie popełniania znamion czterech przepisów ustawy karnej, a to art. 189 § 1 k.k., art. 148 § 1 k.k., art. 262 § 1 k.k., art. 262 § 2 k.k., będących jednym przestępstwem dokonanym w czynie ciągłym (art. 12 k.k.) i podlegającym kumulatywnej kwalifikacji prawnej (art. 11 § 2 k.k.), a wielością wskazanych świadomych zachowań oskarżony dopuścił się – w ramach tożsamości czynu – popełnienia jednego przestępstwa zakwalifikowanego z art.189 § 1 k.k. i art. 148 § 1 k.k. i art. 262 § 1 k.k. i art. 262 § 2 k.k. w zw. z art. 12 k.k. w zw. z art. 11 § 2 k.k., przy zastosowaniu art. 4 § 1 k.k. (w stanie prawnym obowiązującym w okresie od dnia 23.04.2009 roku do dnia 18.04.2010 roku);
981 ☐ zasadny
982 ☐ częściowo zasadny
983 ☐ niezasadny
984 Zwięźle o powodach uznania zarzutu za zasadny, częściowo zasadny albo niezasadny
985 - w związku ze zmianą zaskarżonego wyroku w sposób przyjęty przez Sąd Apelacyjny w niniejszym wyroku na skutek uwzględnienia jako zasadnych – z tych wszystkich powodów, o których była mowa wyżej – znacznej większości zarzutów apelacji obrony oskarżonego, in concreto zaś tych, w ramach których krytykując rozumowanie Sądu meriti zmierzające do zrekonstruowania istotnych dla rozstrzygnięcia niniejszej sprawy okoliczności faktycznych twierdziła ona, że na płaszczyźnie oceny wiarygodności przeprowadzonych w niej dowodów naruszało ono wskazania dyspozycji przepisu art. 7 k.p.k., zaś na płaszczyźnie budowania tych ustaleń wskazania dyrektywy dubio pro reo z art. 5 § 2 k.p.k., w konsekwencji czego poczynione w jego wyniku przez Sąd meriti ustalenia faktyczne przyjęte za podstawę zaskarżonego wyroku w zakresie wskazującym na sprawstwo oskarżonego dotknięte są błędem, bo skutkować to musiało ich zmianą poprzez przyjęcie, że oskarżony nie popełnił zarzucanego mu czynu, czego implikacją musiało być uniewinnienie go od jego popełnienia, rozpoznanie przytoczonych wyżej zarzutów apelacji prokuratora stało się bezprzedmiotowe w rozumieniu art. 436 k.p.k., w związku z czym od tego odstąpiono;
986 Wniosek
987 - zmiana zaskarżonego wyroku w punkcie I przez przyjęcie, że przypisany oskarżonemu R. J. (1) czyn określony w punkcie I wyroku stanowi przestępstwo z art. 189 § 1 k.k. i art. 148 § 1 k.k. i art. 262 § 1 k.k. i art. 262 § 2 k.k. w zw. z art. 12 k.k. w zw. z art. 11 § 2 k.k., przy zastosowaniu art. 4 § 1 k.k. (w stanie prawnym obowiązującym w okresie od 23.04.2009 r. do 18.04.2010 r.) i w pozostałym zakresie utrzymanie w mocy rozstrzygnięcia o karze;
988 ☐ zasadny
989 ☐ częściowo zasadny
990 ☐ niezasadny
991 Zwięźle o powodach uznania wniosku za zasadny, częściowo zasadny albo niezasadny.
992 - z wyżej wskazanych powodów wniosek apelacji prokuratora nie podlegał również rozpoznaniu jako bezprzedmiotowy (art. 436 k.p.k.);
993 Lp.
994 Zarzut
995 10.
996 - zarzut apelacji prokuratora:
997
998 obraza przepisów postępowania mająca wpływ na treść punktu III zaskarżonej części wyroku, a to:
999 1) art. 425 § 2 k.p.k., polegająca na braku wskazania w pisemnym uzasadnieniu wyroku przesłanek jakimi kierował się Sąd meriti zwalniając oskarżonego R. J. (1) od ponoszenia kosztów sądowych należnych Skarbowi Państwa, jako skazanego w sprawie z oskarżenia publicznego;
1000 2) art. 624 § 1 k.p.k. i art. 17 ust. 1 ustawy o opłatach w sprawach karnych, przez niezasadne ich zastosowanie i zwolnienie oskarżonego R. J. (1) od obowiązku ponoszenia kosztów sądowych należnych Skarbowi Państwa, pomimo braku wykazania przesłanek dla fakultatywnego zastosowania wskazanych przepisów wobec skazanego R. J. (1) w sprawie z oskarżenia publicznego;
1001 3) art. 627 k.p.k. w zw. z art. 616 § 2 pkt 1 i 2 k.p.k., przez ich niezastosowanie, wbrew zasadzie, iż każda osoba, która przez swój czyn spowodowała postępowanie karne obowiązana jest do poniesienia kosztów tego postępowania,
1002 - podczas gdy brak było podstaw do uznania, że orzeczenie kary dożywotniego pozbawienia wolności daje podstawę do zwolnienia oskarżonego od obowiązku ponoszenia kosztów sądowych w całości;
1003 ☐ zasadny
1004 ☐ częściowo zasadny
1005 ☐ niezasadny
1006 Zwięźle o powodach uznania zarzutu za zasadny, częściowo zasadny albo niezasadny
1007 - w związku ze zmianą zaskarżonego wyroku w sposób przyjęty przez Sąd Apelacyjny w niniejszym wyroku na skutek uwzględnienia jako zasadnych tych wszystkich zarzutów apelacji obrony oskarżonego, o których była mowa wyżej, bo implikacją tego musiało być uniewinnienie oskarżonego od popełnienia zarzucanego mu aktem oskarżenia czynu, również rozpoznanie przytoczonych wyżej zarzutów apelacji prokuratora stało się bezprzedmiotowe w rozumieniu art. 436 k.p.k., w związku z czym również od tego odstąpiono;
1008 Wniosek
1009 - zmiana zaskarżonego wyroku w punkcie III przez zasądzenie od oskarżonego R. J. (1) obowiązku zapłaty na rzecz Skarbu Państwa kosztów sądowych, w tym opłat i wydatków do wysokości w łącznej kwocie 177.605,90 złotych;
1010 ☐ zasadny
1011 ☐ częściowo zasadny
1012 ☐ niezasadny
1013 Zwięźle o powodach uznania wniosku za zasadny, częściowo zasadny albo niezasadny.
1014 - z wyżej wskazanych powodów wniosek apelacji prokuratora nie podlegał również rozpoznaniu jako bezprzedmiotowy (art. 436 k.p.k.);
1015 Lp.
1016 Zarzut
1017 11.
1018 - zarzut apelacji prokuratora:
1019
1020 błąd w ustaleniach faktycznych mający wpływ na treść punktu III zaskarżonej części wyroku, polegający na błędnym ustaleniu, że istnieją podstawy do uznania, że uiszczenie kosztów sądowych byłoby zbyt uciążliwe ze względu na sytuację rodzinną, majątkową i wysokość dochodów oskarżonego R. J. (1), podczas gdy z okoliczności faktycznych w niniejszej sprawie wynika, że:
1021 1) oskarżony nie posiada na swoim utrzymaniu członków rodziny, a zatem sytuacja rodzinna nie przemawia za zwolnieniem oskarżonego od kosztów sądowych,
1022 2) oskarżony uzyska z urzędu prawo do emerytury, jeżeli w dniu osiągnięcia wieku emerytalnego będzie uprawniony do renty z tytułu niezdolności do pracy,
1023 3) oskarżony posiada majątek ruchomy o łącznej wartości 1.250 zł., który jest zabezpieczony w trybie zabezpieczenia majątkowego na mieniu oskarżonego w niniejszej sprawie,
1024 4) oskarżony posiada polskie środki płatnicze w łącznej wysokości 9.080 zł., które w niniejszej sprawie zostały zabezpieczone w trybie zabezpieczenia majątkowego na mieniu oskarżonego i były przekazane wraz z należnymi odsetkami do dyspozycji Sądu Okręgowego w K. na konto sum depozytowych nr (...) w dniu 9 września 2017 roku w związku ze skierowaniem przeciwko oskarżonemu w dniu 7 września 2019 roku aktu oskarżenia,
1025 5) oskarżony posiada europejskie środki płatnicze w łącznej wysokości 220 EUR stanowiące równowartość 1.009,80 zł, które w niniejszej sprawie zostały zabezpieczone w trybie zabezpieczenia majątkowego na mieniu oskarżonego i były przekazane wraz z należnymi odsetkami do dyspozycji Sądu Okręgowego w K. na konto sum depozytowych nr (...) w dniu 9 września 2017 roku w związku ze skierowaniem przeciwko oskarżonemu w dniu 7 września 2019 roku aktu oskarżenia,
1026 6) oskarżony nie ponosi żadnych kosztów swojego utrzymania np. noclegu, wyżywienia, opieki medycznej, etc., pozostając od dnia 4 października 2017 roku na utrzymaniu Skarbu Państwa z tytułu tymczasowego aresztowania oraz w związku z zarządzeniem odbywania przez oskarżonego R. J. (1) kary pozbawienia wolności w wymiarze jednego roku w ramach odrębnego postępowania karnego (w późniejszym okresie czasu),
1027 7) oskarżony posiada stałe źródło dochodu w postaci renty wypłacanej przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych Oddziału w K. o nr (...), której wysokość pozwala na zajęcie jej części tytułem egzekucji zasądzonych kosztów sądowych,
1028 8) oskarżonemu potrącono należność w wysokości 9.508,64 zł. (wg. stanu na dzień 04.09.2023 r.), w wyniku dotychczas przeprowadzonej egzekucji komorniczej w trybie dokonanego zabezpieczenia majątkowego w niniejszej sprawie z tytułu zajęcia wierzytelności przysługującej oskarżonemu ze świadczenia rentowego uzyskiwanego co miesięcznie z Zakładu Ubezpieczeń Społecznych Oddziału w K. o nr (...), które dotychczas zwrócono Prezesowi Sądu Rejonowego (...)w K. w związku z poniesieniem przez Skarb Państwa opłaty komorniczej od zabezpieczenia majątkowego na mieniu oskarżonego w niniejszej sprawie,
1029 9) oskarżony ma aktualnie dokonywane potrącenia ze świadczenia rentowego – raz w miesiącu – w wysokości 320,22 zł z tytułu wykonania postanowienia o zabezpieczeniu majątkowym na mieniu oskarżonego w celu zabezpieczenia wykonania orzeczenia o kosztach sądowych w niniejszej sprawie, co obiektywnie wskazuje, że posiada możliwości spłaty należności związanych z obowiązkiem spłaty zasądzonych kosztów sądowych w niniejszej sprawie,
1030 - które to wszystkie aktywa oskarżonego (bieżące i przyszłe) zostały zajęte w trybie zabezpieczenia z tytułu wydanego w niniejszym postępowaniu postanowienia o zabezpieczeniu majątkowym wydanym przez prokuratora w dniu 28 grudnia 2018 r. (zał. 48, t. VIII, k. 1564-1570) i utrzymanym w mocy przez Sąd Okręgowy w K. (...) Wydział (...) postanowieniem z dnia 27 marca 2019 r. sygn. akt (...)(zał. 48, t. XI, k. 1802-1804) w celu zabezpieczenia wykonania orzeczenia o kosztach sądowych w niniejszej sprawie i były przekazanie do dyspozycji Sądu Okręgowego w K., co pozwala na uzasadnione przyjęcie, że zasądzenie obowiązku zapłaty przez oskarżonego R. J. (1) kosztów sądowych, w tym opłat i kosztów postępowania do łącznej kwoty 177.605,90 złotych na rzecz Skarbu Państwa, jest realne, a ich spłacenie nie byłoby zbyt uciążliwe ze względu na sytuację rodzinną, majątkową i wysokość stałych dochodów oskarżonego R. J. (1), jak i również przemawiają za tym względy słuszności i sprawiedliwości związane z zasadnością ponoszenia przez skazanego w sprawach z oskarżenia publicznego kosztów sądowych dotychczas poniesionych przez Skarb Państwa.
1031 ☐ zasadny
1032 ☐ częściowo zasadny
1033 ☐ niezasadny
1034 Zwięźle o powodach uznania zarzutu za zasadny, częściowo zasadny albo niezasadny
1035 - w związku ze zmianą zaskarżonego wyroku w sposób przyjęty przez Sąd Apelacyjny w niniejszym wyroku na skutek uwzględnienia jako zasadnych tych wszystkich zarzutów apelacji obrony oskarżonego, o których była mowa wyżej, albowiem skutkować to musiało uniewinnieniem oskarżonego od popełnienia zarzucanego mu aktem oskarżenia czynu, również rozpoznanie przytoczonych wyżej zarzutów apelacji prokuratora stało się bezprzedmiotowe w rozumieniu art. 436 k.p.k., w związku z czym także od tego odstąpiono;
1036 Wniosek
1037 - zmiana zaskarżonego wyroku w punkcie III przez zasądzenie od oskarżonego R. J. (1) obowiązku zapłaty na rzecz Skarbu Państwa kosztów sądowych, w tym opłat i wydatków do wysokości w łącznej kwocie 177.605,90 złotych;
1038 ☐ zasadny
1039 ☐ częściowo zasadny
1040 ☐ niezasadny
1041 Zwięźle o powodach uznania wniosku za zasadny, częściowo zasadny albo niezasadny.
1042 - z wyżej wskazanych powodów wniosek apelacji prokuratora nie podlegał również rozpoznaniu jako bezprzedmiotowy (art. 436 k.p.k.);
1043 1OKOLICZNOŚCI PODLEGAJĄCE UWZGLĘDNIENIU Z URZĘDU
1044 - żadnych takich okoliczności, które należałoby uwzględnić z urzędu w ramach szerzej kontroli odwoławczej zaskarżonego wyroku na podstawie art. 439, 440 i 455 k.p.k. nie stwierdzono;
1045 Zwięźle o powodach uwzględnienia okoliczności
1046 1ROZSTRZYGNIĘCIE SĄDU ODWOŁAWCZEGO
1047 0.15.1. Utrzymanie w mocy wyroku sądu pierwszej instancji
1048 0.11.
1049 Przedmiot utrzymania w mocy
1050 Zwięźle o powodach utrzymania w mocy
1051 0.15.2. Zmiana wyroku sądu pierwszej instancji
1052 0.0.11.
1053 Przedmiot i zakres zmiany
1054 - rozstrzygnięcie z pkt. I w zakresie przypisania oskarżonemu popełnienia zarzucanego mu aktem oskarżenia czynu poprzez uniewinnienie oskarżonego od jego popełnienia;
1055 Zwięźle o powodach zmiany
1056 - zmiana zaskarżonego wyroku w opisany wyżej sposób jest konsekwencją uznania za zasadne – z tych wszystkich powodów, o których była mowa wyżej – tych zarzutów apelacji obrony oskarżonego, w ramach których krytykując rozumowanie Sądu meriti zmierzające do zrekonstruowania istotnych dla rozstrzygnięcia niniejszej sprawy okoliczności faktycznych twierdziła ona, że na płaszczyźnie oceny wiarygodności przeprowadzonych w niej dowodów naruszało ono wskazania dyspozycji przepisu art. 7 k.p.k., zaś na płaszczyźnie budowania tych ustaleń wskazania dyrektywy dubio pro reo z art. 5 § 2 k.p.k., w konsekwencji czego poczynione w jego wyniku przez Sąd meriti ustalenia faktyczne przyjęte za podstawę zaskarżonego wyroku w zakresie wskazującym na sprawstwo oskarżonego dotknięte są błędem, albowiem skutkować to musiało ich zmianą poprzez przyjęcie, że oskarżony nie popełnił zarzucanego mu czynu, czego implikacją musiało być uniewinnienie oskarżonego od jego popełnienia;
1057 0.15.3. Uchylenie wyroku sądu pierwszej instancji
1058 0.15.3.1. Przyczyna, zakres i podstawa prawna uchylenia
1059 1.1.
1061 Zwięźle o powodach uchylenia
1062 2.1.
1063 Konieczność przeprowadzenia na nowo przewodu w całości
1065 Zwięźle o powodach uchylenia
1066 3.1.
1067 Konieczność umorzenia postępowania
1069 Zwięźle o powodach uchylenia i umorzenia ze wskazaniem szczególnej podstawy prawnej umorzenia
1070 4.1.
1072 Zwięźle o powodach uchylenia
1073 0.15.3.2. Zapatrywania prawne i wskazania co do dalszego postępowania
1074 0.15.4. Inne rozstrzygnięcia zawarte w wyroku
1075 Punkt rozstrzygnięcia z wyroku
1076 Przytoczyć okoliczności
1077 1Koszty Procesu
1078 Punkt rozstrzygnięcia z wyroku
1079 Przytoczyć okoliczności
1080 II.
1081 - stwierdzenie, w związku z uniewinnieniem oskarżonego od popełnienia zarzucanego mu aktem oskarżenia czynu, że zarówno wszystkie wydatki związane w postępowaniem w niniejszej sprawie przed Sądem I instancji, w tym również z postępowaniem przygotowawczym, jak i z postępowaniem odwoławczym przed Sądem Apelacyjnym, na podstawie art. 632 pkt 2 k.p.k. ponosi Skarb Państwa;
1082 1PODPIS
1083 SSA Paweł Anczykowski SSA Marek Długosz SSO (del.) Wojciech Domański
1084 SSA Lidia Haj SSA Jacek Polański
1085 0.11.3. Granice zaskarżenia
1086 Kolejny numer załącznika
1087 1
1088 Podmiot wnoszący apelację
1089 - obrońca oskarżonego adw. Ł. C.;
1090 Rozstrzygnięcie, brak rozstrzygnięcia albo ustalenie, którego dotyczy apelacja
1091 - rozstrzygnięcie z pkt. I w zakresie przypisania oskarżonemu popełnienia zarzucanego mu aktem oskarżenia czynu, zatem wyrok w całości;
1092 0.11.3.1. Kierunek i zakres zaskarżenia
1093 ☒ na korzyść
1094 ☐ na niekorzyść
1095 ☒ w całości
1096 ☐ w części
1097 ☒
1098 co do winy
1099 ☐
1100 co do kary
1101 ☐
1102 co do środka karnego lub innego rozstrzygnięcia albo ustalenia
1103 0.11.3.2. Podniesione zarzuty
1104 Zaznaczyć zarzuty wskazane przez strony w apelacji
1105 ☐
1106 art. 438 pkt 1 k.p.k. – obraza przepisów prawa materialnego w zakresie kwalifikacji prawnej czynu przypisanego oskarżonemu
1107 ☐
1108 art. 438 pkt 1a k.p.k. – obraza przepisów prawa materialnego w innym wypadku niż wskazany w art. 438 pkt 1 k.p.k., chyba że pomimo błędnej podstawy prawnej orzeczenie odpowiada prawu
1109 ☒
1110 art. 438 pkt 2 k.p.k. – obraza przepisów postępowania, jeżeli mogła ona mieć wpływ na treść orzeczenia
1111 ☒
1112 art. 438 pkt 3 k.p.k. – błąd w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę orzeczenia,
1113 jeżeli mógł on mieć wpływ na treść tego orzeczenia
1114 ☐
1115 art. 438 pkt 4 k.p.k. – rażąca niewspółmierność kary, środka karnego, nawiązki lub niesłusznego zastosowania albo niezastosowania środka zabezpieczającego, przepadku lub innego środka
1116 ☒
1118 ☐
1119 brak zarzutów
1120 0.11.4. Wnioski
1121 ☒
1122 uchylenie
1123 ☒
1124 zmiana
1125 0.11.3. Granice zaskarżenia
1126 Kolejny numer załącznika
1127 2
1128 Podmiot wnoszący apelację
1129 - obrońca oskarżonego adw. J. W. (2);
1130 Rozstrzygnięcie, brak rozstrzygnięcia albo ustalenie, którego dotyczy apelacja
1131 - rozstrzygnięcie z pkt. I w zakresie przypisania oskarżonemu popełnienia zarzucanego mu aktem oskarżenia czynu, zatem wyrok w całości;
1132 0.11.3.1. Kierunek i zakres zaskarżenia
1133 ☒ na korzyść
1134 ☐ na niekorzyść
1135 ☒ w całości
1136 ☐ w części
1137 ☒
1138 co do winy
1139 ☐
1140 co do kary
1141 ☐
1142 co do środka karnego lub innego rozstrzygnięcia albo ustalenia
1143 0.11.3.2. Podniesione zarzuty
1144 Zaznaczyć zarzuty wskazane przez strony w apelacji
1145 ☐
1146 art. 438 pkt 1 k.p.k. – obraza przepisów prawa materialnego w zakresie kwalifikacji prawnej czynu przypisanego oskarżonemu
1147 ☐
1148 art. 438 pkt 1a k.p.k. – obraza przepisów prawa materialnego w innym wypadku niż wskazany w art. 438 pkt 1 k.p.k., chyba że pomimo błędnej podstawy prawnej orzeczenie odpowiada prawu
1149 ☒
1150 art. 438 pkt 2 k.p.k. – obraza przepisów postępowania, jeżeli mogła ona mieć wpływ na treść orzeczenia
1151 ☒
1152 art. 438 pkt 3 k.p.k. – błąd w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę orzeczenia,
1153 jeżeli mógł on mieć wpływ na treść tego orzeczenia
1154 ☐
1155 art. 438 pkt 4 k.p.k. – rażąca niewspółmierność kary, środka karnego, nawiązki lub niesłusznego zastosowania albo niezastosowania środka zabezpieczającego, przepadku lub innego środka
1156 ☒
1158 ☐
1159 brak zarzutów
1160 0.11.4. Wnioski
1161 ☒
1162 uchylenie
1163 ☒
1164 zmiana
1165 0.11.3. Granice zaskarżenia
1166 Kolejny numer załącznika
1167 3
1168 Podmiot wnoszący apelację
1169 - obrońca oskarżonego adw. M. M. (2);
1170 Rozstrzygnięcie, brak rozstrzygnięcia albo ustalenie, którego dotyczy apelacja
1171 - rozstrzygnięcie z pkt. I w zakresie przypisania oskarżonemu popełnienia zarzucanego mu aktem oskarżenia czynu, a nadto, alternatywnie, w zakresie przyjętej kwalifikacji prawnej tego czynu, zatem wyrok w całości;
1172 0.11.3.1. Kierunek i zakres zaskarżenia
1173 ☒ na korzyść
1174 ☐ na niekorzyść
1175 ☒ w całości
1176 ☐ w części
1177 ☒
1178 co do winy
1179 ☐
1180 co do kary
1181 ☐
1182 co do środka karnego lub innego rozstrzygnięcia albo ustalenia
1183 0.11.3.2. Podniesione zarzuty
1184 Zaznaczyć zarzuty wskazane przez strony w apelacji
1185 ☒
1186 art. 438 pkt 1 k.p.k. – obraza przepisów prawa materialnego w zakresie kwalifikacji prawnej czynu przypisanego oskarżonemu
1187 ☐
1188 art. 438 pkt 1a k.p.k. – obraza przepisów prawa materialnego w innym wypadku niż wskazany w art. 438 pkt 1 k.p.k., chyba że pomimo błędnej podstawy prawnej orzeczenie odpowiada prawu
1189 ☒
1190 art. 438 pkt 2 k.p.k. – obraza przepisów postępowania, jeżeli mogła ona mieć wpływ na treść orzeczenia
1191 ☒
1192 art. 438 pkt 3 k.p.k. – błąd w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę orzeczenia,
1193 jeżeli mógł on mieć wpływ na treść tego orzeczenia
1194 ☐
1195 art. 438 pkt 4 k.p.k. – rażąca niewspółmierność kary, środka karnego, nawiązki lub niesłusznego zastosowania albo niezastosowania środka zabezpieczającego, przepadku lub innego środka
1196 ☒
1198 ☐
1199 brak zarzutów
1200 0.11.4. Wnioski
1201 ☒
1202 uchylenie
1203 ☒
1204 zmiana
1205 0.11.3. Granice zaskarżenia
1206 Kolejny numer załącznika
1207 4
1208 Podmiot wnoszący apelację
1209 - prokurator;
1210 Rozstrzygnięcie, brak rozstrzygnięcia albo ustalenie, którego dotyczy apelacja
1211 - rozstrzygnięcie z pkt. I w zakresie kwalifikacji prawnej przypisanego oskarżonemu czynu oraz rozstrzygnięcie o zwolnieniu oskarżonego od ponoszenia kosztów postępowania przed Sądem I instancji z pkt. III;
1212 0.11.3.1. Kierunek i zakres zaskarżenia
1213 ☒ na korzyść
1214 ☐ na niekorzyść
1215 ☒ w całości
1216 ☐ w części
1217 ☒
1218 co do winy
1219 ☐
1220 co do kary
1221 ☒
1222 co do środka karnego lub innego rozstrzygnięcia albo ustalenia
1223 0.11.3.2. Podniesione zarzuty
1224 Zaznaczyć zarzuty wskazane przez strony w apelacji
1225 ☒
1226 art. 438 pkt 1 k.p.k. – obraza przepisów prawa materialnego w zakresie kwalifikacji prawnej czynu przypisanego oskarżonemu
1227 ☐
1228 art. 438 pkt 1a k.p.k. – obraza przepisów prawa materialnego w innym wypadku niż wskazany w art. 438 pkt 1 k.p.k., chyba że pomimo błędnej podstawy prawnej orzeczenie odpowiada prawu
1229 ☒
1230 art. 438 pkt 2 k.p.k. – obraza przepisów postępowania, jeżeli mogła ona mieć wpływ na treść orzeczenia
1231 ☒
1232 art. 438 pkt 3 k.p.k. – błąd w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę orzeczenia,
1233 jeżeli mógł on mieć wpływ na treść tego orzeczenia
1234 ☐
1235 art. 438 pkt 4 k.p.k. – rażąca niewspółmierność kary, środka karnego, nawiązki lub niesłusznego zastosowania albo niezastosowania środka zabezpieczającego, przepadku lub innego środka
1236 ☐
1238 ☐
1239 brak zarzutów
1240 0.11.4. Wnioski
1241 ☐
1242 uchylenie
1243 ☒
1244 zmiana
1245 1 Choć przyznać trzeba, że nie pozbawiony sensu – z tych wszystkich powodów, które podnosi się na jego uzasadnienie – wydaje się być pogląd, zgodnie z którym mając na uwadze, że celem regulacji zawartej w art. 439 § 1 pkt 2 k.p.k. jest realizacja dyrektywy niezmienności składu orzekającego wynikającej z zasady koncentracji przepis ten wykładać należy funkcjonalnie przyjmując w konsekwencji, że jedynie chwilowa nieobecność członka składu orzekającego na rozprawie, ale przed przystąpieniem do rozpoznania sprawy, np. w czasie sprawdzania stawiennictwa czy podczas podejmowania decyzji o charakterze porządkowym, np. o przerwie lub o odroczeniu rozprawy, nie stanowi przewidzianej w nim bezwzględnej przyczyny odwoławczej, a choć w takim przypadku sąd jest również „nienależycie obsadzony”, to jednak wobec tego, że w orzecznictwie Sądu Najwyższego trafnie wskazuje się, że z art. 439 § 1 in principio k.p.k. wynika, że wymienione w nim uchybienia dotyczą nie określonej czynności procesowej, lecz „zaskarżonego orzeczenia”, przyjąć w związku z tym należy, że gdyby w jakiejś incydentalnej kwestii postanowienie zostało nawet wydane przez sąd „nienależycie obsadzony” (jak np. postanowienie o odroczeniu rozprawy), ale pozostałe czynności procesowe, które doprowadziły do wydania wyroku, zostały wykonane przez sąd „należycie obsadzony”, to nie można by również mówić w takim przypadku o zaistnieniu bezwzględnej przyczyny odwoławczej z art. 439 § 1 k.p.k. uzasadniającej uchylenie zaskarżonego wyroku (D. Świecki [red.], Kodeks postępowania karnego. Tom II. Komentarz aktualizowany, LEX/el. 2025, Komentarz do art. 439).
1246 2 W konsekwencji czego trafnie również przyjmuje się m.in., że „(…) odmowa udzielenia przez świadka incognito odpowiedzi na pytania zmierzające wprost do ujawnienia jego tożsamości nie dyskwalifikuje tego dowodu w całości i może on stanowić podstawę do czynienia ustaleń faktycznych. Analiza treści pytań, na które wymieniony świadek odmówił udzielenia odpowiedzi, wskazuje na to, że celem ich było właśnie zdemaskowanie osoby składającej zeznanie. Stanowisko Sądu Okręgowego znajduje oparcie w przepisie art. 184 § 4 k.p.k., bowiem gdyby ściśle stosować się do zagadnienia danych personalnych osoby przesłuchiwanej, to instytucja świadka incognito w praktyce nie miałaby szans realizacji. W każdym procesie strony, zadając pytania bezpośrednio zmierzające do ujawnienia tożsamości świadka, mogłyby możliwość pozyskania takiego dowodu skutecznie zniweczyć” (wyrok SA w Katowicach z dnia 27 września 2001 r., II AKa 150/01).
1247 3 A ściślej to tych spośród nich, co do których było to obiektywnie możliwe, gdyż dowód z zeznań jednego z nich przeprowadzić ostatecznie należało poprzez odczytanie protokołu jego zeznań ze śledztwa w trybie art. 391 § 1 k.p.k., skoro spowodowanie jego stawiennictwa na rozprawie przed Sądem I instancji celem bezpośredniego przesłuchania go okazało się niemożliwe z przyczyn natury obiektywnej (o czym w szczegółach niżej).
1248 4 Bo takich, które spełniałyby wszystkie wymagane po temu normy gwarancyjne, nigdzie – jak wynika to z poczynionych w tym względzie przez Sąd I instancji ustaleń – nie można było nabyć na rynku, ani nawet wypożyczyć.
1249 5 Wywodząc w szczególności, że: „Można być obecnym na posiedzeniu, ale zadawać pytania za pośrednictwem sądu. Wówczas obrońca i oskarżony słyszą odpowiedzi świadka anonimowego i mogą na nie bezpośrednio reagować. Tymczasem w formule przyjętej przez sąd I instancji oskarżonemu i jego obrońcy odczytywano zanonimizowane odpowiedzi świadków anonimowych i zbierano pisemne pytania do nich. Chyba nie trzeba nikogo – także sędziów – przekonywać, że obecność na posiedzeniu, na którym przesłuchiwany jest świadek anonimowy, pozwala obrońcy i oskarżonemu reagować na bieżące na odpowiedzi tego świadka i zadawać odpowiednie pytania uzupełniające lub sprawdzające. Nie ma takiej możliwości, jeśli stosuje się, jak zrobił to sąd I instancji, formułę korespondencyjną, gdzie obrońca nie zadaje pytań a za pośrednictwem sądu, a jedynie „przesyła” je do świadków anonimowych za pośrednictwem sądu” ( vide: uzasadnienie apelacji obrońców oskarżonego).
1250 6 Choć przede wszystkim zgodnie z przepisami określającymi przesłanki jej stosowania i dopuszczalne granice anonimizacji świadka, dla których zakreślenia fundamentalne znaczenie ma wymóg, zgodnie z którym utajnieniu przed oskarżonym podlegać mogą jedynie dane osobowe świadka oraz inne okoliczności mogące prowadzić do ustalenia jego tożsamości, o ile jednak nie mają one znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy.
1251 7 W szczególności pod postacią eteru i nożyczek chirurgicznych używanych do przecinania powłok skórnych zwierząt w trakcie sekcjonowania, których jeden egzemplarz, choć nie wiadomo czy pochodzący akurat stamtąd, ujawniono w pomieszczeniu altany nr (...) (...) Ogródków (...) w B. przy ul. (...), gm. Z., do której klucze posiadał oskarżony R. J. (1) w okresie jesienno-zimowym 1998/1999.
1252 8 Tu: „Nie trzeba być filologiem, żeby po analizie tego tekstu stwierdzić, iż wiersz ten powstał po tym jak jego autor dowiedział się o śmierci dziewczyny lub takie zdarzenie przewidywał. Skoro wiersz został wydany w 1997 roku, to bezspornie jego autor kierował się silnym przeczuciem, bądź wizją, że taka sytuacja może nastąpić” ( vide: str. 441 pisemnego uzasadnienia zaskarżonego wyroku).
1253 9 W szczególności zaś w powiązaniu z tymi fragmentami opinii (...) Ekspertyz (...) i Zakładu Medycyny Sądowej Wydziału(...) (...) (...)z dnia 31 lipca 2019 r. (...) (...), w której stwierdzono: po pierwsze, że nasilenie popędu seksualnego występujące u oskarżonego było znaczne i nie mógł on go regulować w domu i w samotności; po drugie, że zachowania ekshibicjonistyczne oskarżonego, polegające na obnażaniu się przed kobietami w miejscach ustronnych, a także w czasie opalania się, stanowiły dewiacyjny sposób rozładowania napięcia seksualnego; po trzecie, że oskarżony traktuje kobiety w sposób przedmiotowy i wykazuje nadmierny popęd seksualny, na co wskazuje jego fantazja, że obce kobiety na ulicy są przedmiotami seksualnymi; po czwarte, że u oskarżonego doszło do zaburzeń w fazie rozwoju nawiązywania bliskich i intymnych więzi, budowania relacji z kobietami, ale też z innymi osobami ze społeczeństwa, budowania relacji seksualnych, intymnych, miłosnych i przyjacielskich, co skutkowało znaczną frustracją i poczuciem samotności, odrzucenia, niezrozumienia, odizolowania, złego traktowania przez inne osoby; po piąte, że oskarżony przejawia skłonności sadystyczne, objawiające się znęcaniem się nad zwierzętami, które w sferze seksualnej mogą objawiać się ekshibicjonizmem, a także fantazjami agresywnymi w stosunku do kobiet, co wynika z przedmiotowego ich traktowania i złości na nie spowodowanej tym, że nie chcą się z nim wiązać i go lekceważą, po szóste, że u oskarżonego występują nadto zaburzenia w relacjach z kobietami przejawiające się dominującym uczuciem wrogości w stosunku do kobiet i agresywnymi zachowaniami bez poczucia winy, z towarzyszącym przekonaniem, że ofiary są sobie winne i zasłużyły na złe traktowanie, a także tendencje do przedmiotowego traktowanie kobiet jako obiektów seksualnych; po siódme, że oskarżony jest osobą przejawiającą cechy mogące występować z sadyzmem seksualnym i występujące u zabójców z motywacji seksualnej, to jest przejawia zaburzenia osobowości z cechami psychopatycznymi, narcystycznymi, paranoicznymi, warunkujące złe funkcjonowanie społeczne, niskie umiejętności społeczne, obniżenie empatii, co skutkuje niepowodzeniami i frustracjami przy próbach nawiązania bliskiej relacji, tym bardziej, że ma kompleksy, a jego poczucie własnej wartości jest chwiejne (k. 544-579 zał. 40, tom VI/5).
1254 10 W szczególności zaś tych jego przeżyć, których doświadczył wówczas od swojej babki ojcowskiej M. J. (2), która to w latach 1970-1976, kiedy to jako dziecko pozostawał pod jej opieką, postępowała wobec niego w taki sposób, że – jak prawidłowo ustalił to Sąd I instancji – „(...) (...)” ( vide: str. 13 pisemnych motywów zaskarżonego wyroku).
1255 11 Gdyż w takim przypadku, to jest tzw. skróconej formy przedstawienia zarzutów, jako ograniczonej jedynie do sporządzenia postanowienia o przedstawieniu zarzutów z odłożeniem jego promulgacji na później po ustaniu przyczyny uniemożliwiającej dokonanie tego niezwłocznie po jego sporządzeniu, ogłoszenie postanowienia jest po prostu technicznie niemożliwe, skoro organ procesowy nie ma kontaktu z osobą, której ma być ono ogłoszone, więc wymaganie, by w takiej sytuacji uznać, że przedstawienie zarzutów następuje dopiero po ogłoszeniu postanowienia o przedstawieniu zarzutów i przesłuchaniu podejrzanego prowadziłoby do paraliżu postępowania przygotowawczego, skoro w takim przypadku nie można by np. wydać listu gończego za podejrzanym (art. 279 § 1 k.p.k.), co istotnie utrudniałoby ujęcie tej osoby (R. Stefański [red.], S. Zabłocki [red.], Kodeks postępowania karnego…, op.cit., Komentarz do art. 313);
1256 12 Przy czym dla pełnej jasności zauważyć nadto wypada, że od dnia 28 września 2023 r., kiedy to weszła w życie wspomniana wyżej ustawa z dnia 7 lipca 2023 r. o zmianie ustawy – Kodeks postępowania cywilnego (…) tego rodzaju przypadek regulowany jest już przez ustawodawcę wyraźnie w przepisie art. 313 § 1a k.p.k., w którym to wprost stwierdza się, że od ogłoszenia postanowienia i przesłuchania podejrzanego, o których mowa w § 1, można odstąpić, jeżeli nie jest możliwe ich przeprowadzenie ze względu na stan zdrowia podejrzanego albo stan nietrzeźwości lub odurzenia w jakim znajduje się podejrzany, a zachodzi potrzeba niezwłocznego zastosowania środka zapobiegawczego, natomiast w takim wypadku należy ogłosić postanowienie o przedstawieniu zarzutów i przesłuchać podejrzanego w terminie 7 dni od ustania okoliczności uniemożliwiającej wykonanie tych czynności, co oczywiście może tylko utwierdzać w słuszności wyrażonego wyżej w tym względzie stanowiska, a nie odwrotnie.
1257 13 Skoro tak przyjmuje się to na gruncie art. 42 ust. 2 Konstytucji RP twierdząc, że jakkolwiek literalne odczytanie treści tego przepisu prowadzi do wniosku, że prawo do obrony przysługuje tylko w ramach postępowania karnego i tylko osobie, przeciwko której „prowadzone jest postępowanie karne”, a zatem osobie, której zostały przedstawione zarzuty, bo od tego momentu można mówić o postępowaniu karnym toczącym się przeciwko określonej osobie, to jednak tak wąskie rozumienie tego prawa jest sprzeczne z podstawowymi standardami demokratycznego państwa prawnego, które wymagają, aby art. 42 ust. 2 Konstytucji RP interpretowany był w związku z jej art. 2, natomiast tego rodzaju wykładnia prowadzić musi do wniosku, że prawo to przysługuje w istocie wszystkim, przeciwko którym prowadzone jest lub może być prowadzone jakiekolwiek postępowanie o charakterze represyjnym, a zatem przysługuje także na etapie poprzedzającym wszczęcie tego postępowania (P. Tuleja [red.]. Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej. Komentarz, Wyd. II, WKP 2023, Komentarz do art. 42).
1258 14 Choć dostrzeżenie kontekstu, w jakim pogląd ten został wypowiedziany nie może pozostawiać żadnych wątpliwości co do tego, że dotyczy on zupełnie innego rodzaju sytuacji procesowej, aniżeli ta, z jaką ma się do czynienia w niniejszej sprawie, bo mianowicie tej, o której mowa w art. 324 § 1 k.p.k.
1259 15 Który podaje, że „Związek to stosunek zjawisk, rzeczy, a w tym wypadku czynności, wpływających na siebie, oddziałujących na siebie, łączących się ze sobą, inaczej zależność zjawisk, rzeczy lub czynności”.
1260 16 Skoro – jak konsekwentnie dostrzega i podkreśla się to w orzecznictwie – jako dowód o charakterze pośrednim i pomocniczym, który przede wszystkim może być przydatny w początkowej fazie postępowania przygotowawczego przy eliminowaniu z kręgu osób podejrzanych osób niewinnych lub przy weryfikowaniu wersji śledczych, na późniejszym etapie postępowania w sprawie ekspertyza tego rodzaju wykazuje z reguły istotnie ograniczoną przydatność i w związku z tym posiada niewielkie znaczenie, w każdym razie nie może skutecznie służyć badaniu prawdomówności, w konsekwencji czego nie może być wprost wykorzystana jako dowód winy lub niewinności oskarżonego (zob.m.in.: wyrok tut. Sądu Apelacyjnego z dnia 15 stycznia 2004 r., II AKa 24/03; zob. nadto również: wyrok SN z dnia 4 grudnia 2013 r., III KK 273/13; wyrok SA w Lublinie z dnia 25 marca 2010 r., II AKa 15/10 czy wyrok SA w Łodzi z dnia 8 kwietnia 2014 r., II AKa 36/14).
1261 17 Zwłaszcza autorstwa J. Widackiego pt. Badania poligraficzne w Polsce, Kraków 2014 r. i M. Gołaszewskiego pt. Uwarunkowania zdrowotne poddania badaniom poligraficznym (wariograficznym), Prok. i Pr. 2020, Nr 4-5.
1262 18 W tym również tut. Sądu Apelacyjnego (zob. np.: wyrok tut. Sądu Apelacyjnego z dnia 19 sierpnia 1999 r., II AKa 147/99).
1263 19 Gdy tymczasem, jak była o tym mowa wyżej, mając na uwadze specyfikę tych badań w orzecznictwie i literaturze przedmiotu zgodnie od dawna przyjmuje się, że dowód ten ma największą wartość w początkowej fazie postępowania, a traci na znaczeniu z upływem czasu, a zwłaszcza w miarę zwiększania się ilości czynności procesowych z udziałem osoby badanej.
1264 20 W szczególności tych, z których wynika, że jakkolwiek biegły powinien powstrzymywać się od wyrażania wszelkich ocen i sugestii dotyczących winy oskarżonego lub oceny prawnej jego czynu, ponieważ uprawnienia w tym zakresie są wyłączną domeną sądu, to jednak nawet fakt przytoczenia przez niego w opinii wniosków odnoszących się do tych kwestii nie świadczy jeszcze sam przez się o nieobiektywności tej opinii lub o wadliwości przeprowadzonych przez biegłych badań i nieprawidłowości dokonanych ustaleń (wyrok SN z dnia 27 lutego 1971 r., III KR 210/70) i że instytucjonalne powiązania biegłego z organami ścigania nie stanowią przeszkody dla powołania go w takim charakterze również w takich sprawach, które prowadzone są przez takie właśnie organy, jeżeli tylko sąd uzna, że ma on odpowiednią wiedzę w danej dziedzinie i jeżeli jest to konieczne dla prawidłowego rozstrzygnięcia sprawy (por. wyrok SN z dnia 13 października 1978 r., III KR 45/78).
1265 21 Tu: „Reasumując, opinię biegłej R. W. należy czytać łącznie z opiniami pisemną i ustną biegłego genetyka R. P. wydaną wespół z biegłą A. M., a także w kontekście całokształtu materiału dowodowego zgromadzonego w sprawie (przypis Sądu: drugi remont łazienki przeprowadzony przez oskarżonego R. J. (1) w czasie którego zabudował on wannę, gdzie na stelażu znaleziono dowodowy włos)” ( vide: str. 655 pisemnego uzasadnienia zaskarżonego wyroku).
1266 22 Które to wywody biegłych R. P. i A. M. znajdują w istocie pełne potwierdzenie w przytoczonych przez obronę oskarżonego w apelacji fragmentach opracowań naukowych, skoro – jak zauważyła to celnie obrona oskarżonego – „Wykluczenie możliwości identyfikacji danej osoby w oparciu o włosy znajduje potwierdzenie także w literaturze krajowej: >badanie morfologiczne jest badaniem wstępnym i nie upoważnia do wypowiadania twierdzeń o tożsamości porównywanych włosów (identyczności włosa dowodowego i porównawczego)< (J. Widacki (red.), B. Młodzijowski, Z. Marek, Kryminalistyka, 2018 r., s. 42) oraz światowej: >badania morfologiczne (mikroskopowe) absolutnie nie są identyfikujące oraz istnieje możliwość, że pewna mała grupa włosów będzie wykazywała całkowitą zbieżność, zaś będzie pochodziła od różnych osób< (M.M. Houck, B. Budowla Ph.D., Coorelation in Microscopic and Mitochondrial DNA Hair Comparisons, J Forensic Sci, Sept. 2002, Vol, 47, No. 5 - tłum. wł.), >badanie morfologiczne (mikroskopowe) włosów me może prowadzić do identyfikacji. Nawet włosy które są morfologicznie spójne (identyczne) mogą tylko potencjalnie pochodzić z tego samego źródła. Jeżeli badane włosy są wystarczająco różne od siebie badający ma prawo powiedzieć, że pochodzą z różnych źródeł. Oznacza to, że badania morfologiczne włosów mają charakter przesiewowy< (H.A. Harris, H.C. Lee, Introduction to Forensic Science and Criminalistics, 2019 r., s. 380 tłum. wł.)”.
1267 23 Której to jednak metody biegła nie zastosowała do badań dowodowych włosów obawiając się tego, że mogłoby się to przyczynić do degradacji zawartego w nich materiału biologicznego (choć z drugiej strony przyznała jednocześnie, że w swojej praktyce takich badań dotychczas nie prowadziła i nie zna aktualnej literatury na ich temat),
1268 24 Jak bowiem stwierdził to biegły T. G. (2)w trakcie przesłuchania na rozprawie głównej przed Sądem meriti w dniu 8 marca 2022 r.: „Włos, który badaliśmy (...) uległ całkowitemu zniszczeniu w trakcie ekstrakcji DNA. Natomiast ekstrakt został wykorzystany do badań laboratoryjnych. Posługując się naszymi procedurami akredytowanymi nie uzyskaliśmy wyniku analizy jądrowego DNA oraz mitochondrialnego DNA. Podczas badań, w których wykorzystaliśmy procedury akredytowane nie uzyskaliśmy żadnego wyniku. Natomiast posługując się pewną procedurą nieakredytowaną dotyczącą mitochondrialnego DNA uzyskaliśmy wynik, który opatrzyliśmy szeregiem zastrzeżeń. Wśród tych zastrzeżeń znalazła się uwaga, że nie możemy wykluczyć, iż wynik ten jest pochodną kontaminacji bardzo niewielkich zanieczyszczeń, które mogły się znaleźć w obrębie tego włosa. Poprzez procedury akredytowane rozumiemy procedury, które zostały zaakceptowane przez Polskie Centrum Akredytacji. Natomiast poprzez procedurę nieakredytowaną należy rozumieć, że część badań laboratoryjnych, która nie znalazła się w zakresie akredytacji jest to pewnego rodzaju odstępstwo od normalnego procesu procedowania. Odpowiadając na postanowienie Prokuratury wobec braku jakiegokolwiek wyniku badania uzyskanego metodami akredytowanymi, podjęliśmy próbę pozyskania wyniku innymi metodami, które są nieco bardziej czułe od tych objętych akredytacją, ale z drugiej strony obarczone większym ryzykiem ujawnienia ewentualnej kontaminacji. Po przyjęciu procedury nie posiadającej akredytacji udało się uzyskać profil mitochondrialnego DNA, który jest odmienny od profilu oskarżonego oraz ofiary. Równocześnie wynik tego badania opatrzyliśmy szeregiem zastrzeżeń z racji tego, że zastosowane metody nie są metodami standardowymi. Te metody niestandardowe stosowaliśmy do tej pory raczej do badań naukowych niż do badań w sprawach sądowych. Przeprowadzając to badanie metodami niestandardowymi oparliśmy się na protokole opublikowanym przez zespół austriacki w 2015 roku w periodyku należącym do międzynarodowo rozpoznawanych czasopism naukowych. Ta publikacja w istocie jest publikacją metodyczną dotyczącą analizy mitochondrialnego DNA pojedynczych włosów, również takich, które są pozbawione cebulek włosowych. Publikacja ta podaje m.in. sposób powielania mitochondrialnego DNA z takich włosów. Chciałbym jednak zaznaczyć, że w naszych badaniach wprowadziliśmy pewne zmiany do opublikowanego protokołu polegające na zwiększeniu liczby cykli powielania DNA. Ten element w naszej ocenie zasługuje na szczególną uwagę i podkreślenie, gdyż z jednej strony zwiększa on czułość analizy, ale z drugiej strony zwiększa ryzyko ujawnienia ewentualnej kontaminacji. Tego typu podejścia były stosowane w przeszłości, mówię o badaniach niestandardowych w badaniach sądowych. Tym niemniej z dzisiejszego punktu widzenia tego typu podejście należy uznać za bardziej ryzykowne”);
1269 25 Jako taki pierwiastek, o którym Encyklopedia PWN podaje, że, posiadając względną masę atomowa 204,3833, należy do grupy borowców będąc szarym, bardzo miękkim, kowalnym metalem, którego temperatura topnienia wynosi 303,55°C, zaś temperatura wrzenia ok. 1457°C, natomiast gęstość 11,85 g/cm ( 3), a który to „jest aktywny chemicznie; w powietrzu utlenia się, w obecności tlenu rozkłada wodę, roztwarza się w kwasach; w związkach zaś występuje na stopniach utlenienia I i III; tworzy m.in.: siarczan(VI) talu(I) Tl2SO4, węglan talu(I) Tl2CO3, siarczek talu(I) Tl2S, tlenki Tl2O i Tl2O3, halogenki, np. TlCl; t. tworzy także sole podwójne oraz związki koordynacyjne; tal i wszystkie jego rozpuszczalne związki są trujące, w przyrodzie występuje zaś rzadko, zwykle jako domieszka rud siarczkowych innych pierwiastków (zwłaszcza sfalerytu, pirytu, galenitu i chalkopirytu), wraz z rubidem wchodzi w skład minerałów potasowych (np. leucytu, muskowitu). Metaliczny t. jest składnikiem niektórych stopów łożyskowych; w postaci amalgamatu służy do wypełniania termometrów do pomiaru niskich temp.; t. jest domieszką scyntylatorów stosowanych w detektorach promieniowania jądr.; siarczek talu(I) stosuje się w komórkach fotoelektrycznych; halogenki t. dobrze przepuszczają promieniowanie podczerwone – wykorzystuje się je w optyce; tlenek talu jest składnikiem wielu ceramicznych nadprzewodników wysokotemperaturowych; stosuje się go do produkcji szkieł opt. o dużym współczynniku załamania światła; związki t. wykorzystuje się do sygnalizacji świetlnej (barwią płomień na zielono); przez długi czas związki t. były stosowane do sporządzania trutek przeciwko insektom i gryzoniom” ((...));
1270 26 Tzn. tego, że „Tak podwyższona zawartość badanego pierwiastka może świadczyć o istotnie przedłużającym się kontakcie talu z badaną tkanką”, tym bardziej, że „Dodatkowo w głębokich warstwach skóry biegły stwierdził obecność kryształów Talu o średnicy 10 mikrometrów”, a nadto jeszcze, że „otrzymane wyniki mogą wskazywać na potencjalne zatrucie organizmu na skutek kontaktu z pierwiastkiem Tal w dużych ilościach”
1271 27 Tu: „W szczególności w badaniach przeprowadzonych przez biegłego M. F. stwierdzono szereg związków chemicznych w ekshumatach szczątków zwłok K. Z. (1) takich jak: siarczan boru, tlenek cynku, glinokrzemiany, dwuwodny siarczan wapnia (gips). Co istotne powyższe związki chemiczne występowały w wycinku sieci krowy ujawnionej w skórze korpusu K. Z. (1) (służyła jako szablon do wycięcia sutek ze skóry tułowia). Jest oczywiste, że samoistnie te związki nie dostały się do tej skóry zwierzęcej, nie mogły się też w niej znajdować, bo skąd. Dowodzi to temu, że te środki chemiczne były aplikowane K. Z. (1) i stąd przeniknęły z jej ciała do skóry zwierzęcej i tam zostały ujawnione” ( vide: str. 756 pisemnego uzasadnienia zaskarżonego wyroku).
1272 28 W szczególności poprzez: „stosowanie w ocenie materiału dowodowego zgromadzonego w sprawie daleko idących domniemań faktycznych na niekorzyść oskarżonego R. J. (1), brak analizy tego materiału dowodowego zgodnie z kryteriami zawartymi w art. 7 k.p.k. a niekiedy wręcz brak jakiejkolwiek analizy materiału dowodowego i jego omówienia, uzasadnianie wniosków wynikających rzekomo ze zgromadzonych dowodów nic nie wnoszącymi do sprawy generalnymi stwierdzeniami, nie odnoszącymi się do realiów tej sprawy”.
1273 29 W szczególności poprzez tłumaczenie niedających się wątpliwości na niekorzyść oskarżonego, względnie niepowzięcie takich wątpliwości i nierozstrzygnięcie ich na korzyść oskarżonego w sytuacji, w której powinien je powziąć, gdyby prawidłowo ocenił zgromadzony w sprawie materiał dowodowy, co „nie pozwalałby sądowi I instancji przyjąć, że łańcuch takich poszlak zamknął się w ten sposób, iż prowadzi do jedynego możliwego wniosku, iż to oskarżony R. J. (1) jest winny przypisanego mu czynu”.
1274 30 W wyniku której doszedł on do wniosku, jakoby stanowiły one „bardzo istotny materiał dowodowy, a wręcz poszlakę dowodową odnośnie modus operandu oskarżonego co do kobiet, które oskarżony chociaż zwabić do mieszkania przy ul. (...) w K.”, a w konsekwencji miały „dekonspirować oskarżonego R. J. (1) jako sprawcę przestępstwa popełnionego na K. Z. (1)”, gdyż „przede wszystkim ujawniają jego rzeczywiste zamiary wobec kobiet, która tylko ulegnie jego namowom i da się zwabić do jego mieszkania”, a poza tym „również zawierają kompensum wiedzy na temat osoby oskarżonego, jego osobowości, dwoistej natury, a także poziomu zagrożenia dla każdej potencjalnej kobiety, która by dała się namówić na przyjście do niego do mieszkania” ( vide: str. 529-532 pisemnego uzasadnienia tego dokumentu).
Powołane przepisy
- Kodeks karny, art. 4 (§ 1)
- Kodeks karny, art. 11 (§ 2)
- Kodeks karny, art. 12
- Kodeks karny, art. 148 (§ 1)
- Kodeks karny, art. 166
- Kodeks karny, art. 184 (§ 1)
- Kodeks karny, art. 189 (§ 1)
- Kodeks karny, art. 262 (§ 1, § 2)
- Kodeks postępowania karnego, art. 4
- Kodeks postępowania karnego, art. 5 (§ 1, § 2)
- Kodeks postępowania karnego, art. 6
- Kodeks postępowania karnego, art. 7
- Kodeks postępowania karnego, art. 10
- Kodeks postępowania karnego, art. 11
- Kodeks postępowania karnego, art. 12
- Kodeks postępowania karnego, art. 13
- Kodeks postępowania karnego, art. 14
- Kodeks postępowania karnego, art. 16 (§ 2)
- Kodeks postępowania karnego, art. 17 (§ 1)
- Kodeks postępowania karnego, art. 28 (§ 4)
- Kodeks postępowania karnego, art. 41 (§ 1)
- Kodeks postępowania karnego, art. 71 (§ 1, § 3)
- Kodeks postępowania karnego, art. 74 (§ 1)
- Kodeks postępowania karnego, art. 100
- Kodeks postępowania karnego, art. 101
- Kodeks postępowania karnego, art. 117
- Kodeks postępowania karnego, art. 169 (§ 2)
- Kodeks postępowania karnego, art. 171 (§ 5, § 7)
- Kodeks postępowania karnego, art. 184 (§ 1, § 2, § 3, § 4)
- Kodeks postępowania karnego, art. 192a (§ 2)
- Kodeks postępowania karnego, art. 193 (§ 1)
- Kodeks postępowania karnego, art. 195
- Kodeks postępowania karnego, art. 196 (§ 3)
- Kodeks postępowania karnego, art. 197
- Kodeks postępowania karnego, art. 199
- Kodeks postępowania karnego, art. 199a
- Kodeks postępowania karnego, art. 200 (§ 2)
- Kodeks postępowania karnego, art. 201
- Kodeks postępowania karnego, art. 249 (§ 2)
- Kodeks postępowania karnego, art. 279 (§ 1)
- Kodeks postępowania karnego, art. 299 (§ 1)
- Kodeks postępowania karnego, art. 313 (§ 1, § 1a)
- Kodeks postępowania karnego, art. 314
- Kodeks postępowania karnego, art. 324 (§ 1)
- Kodeks postępowania karnego, art. 381
- Kodeks postępowania karnego, art. 391 (§ 1)
- Kodeks postępowania karnego, art. 393 (§ 4)
- Kodeks postępowania karnego, art. 396 (§ 2, § 3)
- Kodeks postępowania karnego, art. 405 (§ 2)
- Kodeks postępowania karnego, art. 408
- Kodeks postępowania karnego, art. 409
- Kodeks postępowania karnego, art. 414 (§ 1)
- Kodeks postępowania karnego, art. 418
- Kodeks postępowania karnego, art. 424 (§ 1)
- Kodeks postępowania karnego, art. 425 (§ 2)
- Kodeks postępowania karnego, art. 436
- Kodeks postępowania karnego, art. 437 (§ 2)
- Kodeks postępowania karnego, art. 438
- Kodeks postępowania karnego, art. 439 (§ 1)
- Kodeks postępowania karnego, art. 440
i 11 innych.