Zarządzenie Sądu Rejonowego w Nowym Sączu z dnia 17 lutego 2026 r., I C 1201/24
zarządzenie Sądu Rejonowego w Nowym Sączu z dnia 17 lutego 2026 r., I C 1201/24Otwórz w aplikacji
Tekst
1 Sygn. akt I C 1201/24 upr
Uzasadnienie
2 wyroku z dnia 30 stycznia 2026 roku
3 Pozwem wniesionym dnia 15 lipca 2024 roku powód (...) spółka z ograniczoną odpowiedzialnością spółka komandytowa w U. (dalej jako: A.) wniósł o zasądzenie od pozwanego (...) spółki akcyjnej w E. (dalej: (...)) kwoty 3 781,20 zł z odsetkami ustawowymi za opóźnienie liczonymi od 28 maja 2024 roku do dnia zapłaty tytułem niedopłaconego odszkodowania za szkodę w pojeździe. Wskazał, że nabył w drodze cesji od poszkodowanego wierzytelność przysługującą od pozwanego będącego ubezpieczycielem OC sprawcy szkody z tytułu szkody w pojeździe marki C., do której doszło wskutek kolizji drogowej. Wskazał, że kosztorys naprawy szkody wykonany przez pozwanego oraz kwota, jaką pozwany wypłacił, są rażąco zaniżone.
4 Dnia 15 września 2024 roku wydany został nakaz zapłaty w postępowaniu upominawczym.
5 W sprzeciwie od nakazu zapłaty (...) wniosła o oddalenie powództwa w całości. Wskazała, że uznała swą odpowiedzialność co do zasady, ale wypłaciła całość sumy niezbędnej do pokrycia szkody. Wskazała, że koszty naprawy wyższe od wskazanych w kosztorysie byłyby nieuzasadnione.
6 W dalszych pismach strony podtrzymały swoje twierdzenia i argumentację.
7 Sąd ustalił w sprawie następujący stan faktyczny:
8 W kolizji drogowej z dnia 5 lutego 2024 roku uszkodzony został pojazd marki C. (...) o nr rej. (...) należący do F. C.. Uszkodzenia obejmowały przednią część pojazdu, w szczególności przedni zderzak, reflektory i części do nich przyległe. Sprawca kolizji posiadał ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej właściciela pojazdu mechanicznego w (...).
9 (...) przyznało F. C. decyzją z dnia 19 kwietnia 2024 roku kwotę 3 185,86 zł, uznając szkodę w pojeździe za częściową. (...) nie wypłaciło F. C. jakichkolwiek dalszych kwot .
10 W kalkulacji naprawy (...) zakwestionowało wysokość kosztów naprawy poszczególnych uszkodzonych części, uznając za uzasadnione użycie części o oznaczeniu (...).
11 Dowód: fakty niesporne; nadto akta szkody (k. 43); decyzja z dnia 19.4.2024 r. (k. 11-12); kalkulacja naprawy (...) (k. 12-14); zeznania F. C. (k. 78-80).
12 Umową przelewu wierzytelności nr (...) z dnia 4 czerwca 2024 roku F. C. zbył wierzytelność z tytułu szkody w pojeździe marki C. (...) o nr rej. (...) na rzecz (...) spółki komandytowej spółki z ograniczoną odpowiedzialnością w H. za kwotę 2200 zł.
13 Umową przelewu wierzytelności nr (...) z dnia 10 czerwca 2024 roku (...) spółka komandytowa spółki z ograniczoną odpowiedzialnością w H. zbyła wierzytelność z tytułu szkody w pojeździe marki C. (...) o nr rej. (...) na rzecz A..
14 Dnia 11 czerwca 2024 roku A. poinformowała drogą mailową (...) o nabyciu wierzytelności.
15 F. C. samodzielnie naprawił pojazd marki C. (...) o nr rej. (...) po otrzymaniu po cesji dopłaty do odszkodowania, używając do naprawy nowych części zamiennych nabytych osobiście w sklepach z częściami. F. C. nie zbył pojazdu. Przed kolizją pojazd C. (...) o nr rej. (...) nie był naprawiany i nie był uszkodzony, w szczególności uszkodzony lewy przedni reflektor był częścią oryginalną.
16 Dowód: informacja mailowa o nabyciu wierzytelności (k. 15-16); umowa nr (...) wraz z załącznikami (k. 16-18); umowa nr (...) wraz z załącznikami (k. 18-21); zeznania F. C. (k. 78-80); opinia biegłego z zakresu wyceny pojazdów (k. 100-129).
17 Minimalny koszt przywrócenia pojazdu C. (...) o nr rej. (...) do stanu sprzed kolizji z dnia 5 lutego 2024 roku wynosił 6 963,79 zł brutto. Do przywrócenia pojazdu do stanu sprzed kolizji niezbędne, a zarazem wystarczające było użycie części zamiennych oznaczonych znakiem towarowym producenta pojazdu „(...) oraz w niewielkim zakresie części zamiennych oznaczonych znakiem towarowym producenta części dostarczającego części na pierwszy montaż (...) oraz naprawa w zakładzie naprawczym nieposiadającym autoryzacji producenta pojazdu. Naprawa przy użyciu części zamiennych alternatywnych porównywalnej jakości o oznaczeniu (...) i (...) nie doprowadziłaby do przywrócenia pojazdu C. (...) o nr rej. (...) do stanu sprzed kolizji, przy czym nie wszystkie zamienniki uszkodzonych części o tym oznaczeniu były dostępne w sprzedaży po dacie kolizji. Po kolizji niezbędna była w pojeździe wymiana nakładki przedniego zderzaka wraz z elementami zaciskowymi, reflektora lewego i błotnika przedniego lewego wraz z nitami i skuwką, a także naprawa drzwi przednich lewych poprzez lakierowanie. Do tak opisanej naprawy pojazdu w sposób zgodny z zasadami sztuki niezbędne było 9 roboczogodzin (4,6 dla napraw i 4,4 dla lakierowania) przy stawce rynkowej za roboczogodzinę zastosowanej przez A. równej 120 zł. Uzyskanie rabatu stosowanego na części zamienne przez hurtowników nie było możliwe w przypadku odbiorcy detalicznego. Części zamienne oznaczonych znakiem towarowym producenta części dostarczającego części na pierwszy montaż niezbędne do dokonania naprawy były prawdopodobnie dostępne w sprzedaży po dacie uszkodzenia pojazdu.
18 Dowód: opinia biegłego z zakresu wyceny pojazdów (k. 100-129).
19 Sąd uznał za wiarygodne i istotne dla sprawy wszystkie wyżej wskazane dowody.
20 Znaczna część stanu faktycznego była niesporna, przy czym należy tu wskazać sam fakt powstania szkody, osoby poszkodowanego, fakt sprawstwa osoby ubezpieczonej od odpowiedzialności cywilnej w (...) oraz w istocie również fakt zawarcia umów cesji, jako że pozwany nie kwestionował, że do obydwu cesji doszło. W tym zakresie wszelkie dowody potwierdzające te fakty Sąd uznał za wiarygodne, jako że nie było sporne, że do zdarzeń tych rzeczywiście doszło.
21 W zakresie spornym podstawowym w sprawie dowodem była opinia biegłego z zakresu techniki motoryzacyjnej i wyceny pojazdów. Opinia ta była obszerna, oparta na szczegółowej analizie materiału źródłowego i zawierająca jasno wskazane, wyczerpujące, szczegółowo uzasadnione konkluzje. Była jasna, jednoznaczna i niesprzeczna wewnętrznie i nie pozostawiała mimo jej kwestionowania przez strony żadnego pola do racjonalnych wątpliwości na temat ich słuszności. Biegły szczegółowo opisał stan pojazdu przed i po zdarzeniu szkodowym, opisał dokładnie uszkodzenia i czynności potrzebne dla ich usunięcia, a następnie dokonał szczegółowej i drobiazgowej wyceny tychże czynności wraz z oceną ilości czasu pracy potrzebnego do naprawy i wyliczeniem stawki rynkowej za robociznę. Fakt, że opinia biegłego była odmienna od kosztorysów sporządzanych przez żywo zainteresowane korzystnym dla siebie rozstrzygnięciem kosztorysy sporządzane przez strony (w szczególności od kosztorysu pozwanego) nie ujmuje jej wiarygodności, przeciwnie, wskazuje raczej na brak obiektywizmu stron sporządzających własne kosztorysy. Sąd nie znalazł żadnych podstaw do tego, by opinii odmawiać wiarygodności. Należy wskazać, że biegły sporządził opinię główną wariantowo, zarazem jednoznacznie wskazując wraz z uzasadnieniem na konkretne warianty jako pozwalające bądź niepozwalające na przywrócenie pojazdu do stanu sprzed szkody, co pozwoliło Sądowi na wnikliwą ocenę opinii i skupienie się na kwestiach prawnych. Zarazem strony nie złożyły merytorycznych zarzutów do konkretnych fragmentów opinii pozwalających Sądowi uznać za racjonalne przeprowadzenie dowodu z opinii uzupełniającej.
22 Pozostałe dowody, w szczególności dokumentacja szkodowa i zeznania na piśmie świadka F. C., miały pomocnicze znaczenie dla sprawy. Dokumentacja musiała podlegać ocenie przede wszystkim przez osobę dysponującą wiedzą specjalistyczną, tj. biegłego, gdyż zakres i sposób niezbędnych napraw był również kwestionowany. Sąd mógł dać jej wiarę, lecz nie mogła ona stanowić podstawy do czynienia samodzielnych ustaleń. Z kolei zeznania świadka F. C. były lakoniczne, aczkolwiek dostarczyły pewnej istotnej dla sprawy wiedzy, w szczególności odnośnie faktu naprawy pojazdu systemem gospodarczym po otrzymaniu dopłaty po cesji, braku zbycia pojazdu oraz wcześniejszej bezwypadkowości pojazdu.
23 Nie były natomiast dla Sądu wiarygodnymi dowodami kosztorysy napraw składane przez strony. Wiarygodności im ujmuje fakt, że zostały sporządzone przez same strony w ich własnym interesie oraz fakt, iż – w przeciwieństwie do opinii biegłego – nie zawierają one nawet lakonicznego uzasadnienia takiej, a nie innej struktury i wysokości kosztów. Co więcej, odbiegają one od wyceny dokonanej w uznanej za wiarygodną przez Sąd opinii biegłego, acz w przypadku kosztorysu A. jest to niewielka rozbieżność; należy natomiast podkreślić, że kosztorys złożony przez (...) opiewa na wartość wyraźnie niższą nawet od tej, którą biegły ustalił przy zastosowaniu bardzo tanich zamienników o oznaczeniu (...) i (...), a o ponad połowę niższą od ustalonej przy zastosowaniu części o oznaczeniu „O” i „Q”, a zatem trudno uwierzyć, by według takiego kosztorysu w ogóle było możliwe naprawienie pojazdu, nie mówiąc już o rzeczywistym wyrównaniu szkody.
24 Sąd zważył, co następuje:
25 Roszczenie powoda zasługiwało na uwzględnienie w znacznej części na podstawie art. 361 § 1 k.c. w zw. z art. 822 § 1 k.c. w zw. z art. 34 ust. 1 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjny i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych (dalej: u.o.), jako że pozwany ubezpieczyciel był obowiązany zapłacić powodowi wyższą od bezspornie wypłaconej kwotę w celu doprowadzenia pojazdu do stanu odpowiadającego stanowi sprzed szkody. W pozostałym zakresie roszczenie jego należało oddalić z uwagi na niewykazanie powództwa co do wysokości.
26 W pierwszej kolejności należy wskazać, że zgodnie z art. 361 § 1 k.c. „zobowiązany do odszkodowania ponosi odpowiedzialność tylko za normalne następstwa działania lub zaniechania, z którego szkoda wynikła”, natomiast wedle art. 822 § 1 i 2 k.c. „przez umowę ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej ubezpieczyciel zobowiązuje się do zapłacenia określonego w umowie odszkodowania za szkody wyrządzone osobom trzecim, wobec których odpowiedzialność za szkodę ponosi ubezpieczający albo ubezpieczony. Jeżeli strony nie umówiły się inaczej, umowa ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej obejmuje szkody, o jakich mowa w § 1, będące następstwem przewidzianego w umowie zdarzenia, które miało miejsce w okresie ubezpieczenia”. Z kolei zgodnie z art. 34 ust. 1 u.o. „z ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych przysługuje odszkodowanie, jeżeli posiadacz lub kierujący pojazdem mechanicznym są obowiązani do odszkodowania za wyrządzoną w związku z ruchem tego pojazdu szkodę, będącą następstwem śmierci, uszkodzenia ciała, rozstroju zdrowia bądź też utraty, zniszczenia lub uszkodzenia mienia”. Poza sporem było, że zdarzeniem szkodowym była kolizja spowodowana przez kierowcę ubezpieczonego od odpowiedzialności cywilnej posiadacza pojazdu mechanicznego u pozwanego. Pozwany, co istotne, uznał co do zasady swoją odpowiedzialność i po przeprowadzeniu wewnętrznego postępowania przyznał poszkodowanemu F. C. kwotę łącznie 3 185,86 zł, jednocześnie wskazując, że kwota ta jest wystarczająca według kosztorysu pozwanego do przywrócenia pojazdu do stanu sprzed szkody.
27 F. C. zawarł następnie umowę cesji wierzytelności z (...) spółką komandytową spółką z ograniczoną odpowiedzialnością w H., która następnie sama zawarła umowę cesji wierzytelności z powodem. Nie był kwestionowany sam fakt zawarcia umów cesji ani ich skuteczność, a zatem legitymacja czynna powoda; należy mimo to wskazać, że Sąd nie dopatrzył się w umowach tych uchybień mogących wpływać na negatywną ocenę ich ważności czy skuteczności. Wypada tutaj wskazać, że umowy były zawierane przez upoważnione osoby, umowy i oświadczenia do nich były co do zasady podpisywanie kwalifikowanym podpisem elektronicznym, co spełnia wymogi formy elektronicznej, przy czym brak podpisu powoda na ostatniej z umów cesji nie uniemożliwia przyjęcia, że do zawarcia umowy doszło, skoro niewątpliwie cena została zapłacona, na co wskazuje podpisane już przez strony oświadczenie, a dokumentację związaną ze szkodą powód otrzymał od cedenta, co wskazuje na faktyczne zwarcie umowy. Powód mógł zatem skutecznie domagać się od pozwanego odszkodowania ponad już wypłaconą kwotę. Należy w tym miejscu wskazać, że zgodnie z art. 509 § 1 k.c. „wierzyciel może bez zgody dłużnika przenieść wierzytelność na osobę trzecią (przelew), chyba że sprzeciwiałoby się to ustawie, zastrzeżeniu umownemu albo właściwości zobowiązania.”. Co do zasady cesja wierzytelności jest zatem dopuszczalna i cesja wierzytelności z tytułu szkody majątkowej z tytułu uszkodzenia pojazdu mechanicznego nie należy do wyjątków.
28 Podstawową dla sprawy kwestią była ocena, jaka suma pieniężna była potrzebna do przywrócenia do stanu sprzed szkody pojazdu marki C. (...) o nr rej. (...) do stanu sprzed kolizji z dnia 5 lutego 2024 roku. Wymaga podkreślenia, że uwzględniając regulację art. 361 § 2 k.c. i art. 363 § 2 k.c. w zw. z art. 34 ust. 1 i art. 36 ust. 1 u.o. ubezpieczyciel, w ramach ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadacza pojazdu, powinien ustalić odszkodowanie w kwocie, która zapewnia przywrócenie pojazdu do stanu sprzed zdarzenia wyrządzającego szkodę. Jest to tzw. zasada pełnej odpowiedzialności. Oznacza ona, że jeżeli uszkodzenie rzeczy jest tego rodzaju, iż pozwala na przywrócenie jej do stanu poprzedniego, to odpowiedzialny za szkodę, a zatem w realiach sprawy ubezpieczyciel, ma obowiązek zwrócić poszkodowanemu wszystkie celowe, ekonomicznie uzasadnione wydatki, poniesione w celu doprowadzeniu jej do stanu używalności w takim zakresie, jaki istniał przed wyrządzeniem szkody, co znajduje potwierdzenie w orzecznictwie, wśród którego warto wymienić uchwałę 7 sędziów Sądu Najwyższego z dnia 12 kwietnia 2012 roku sygn. akt III CZP 80/11. Wymaga podkreślenia, że poprzez doprowadzenie do stanu używalności w pełnym zakresie należy rozumieć odtworzenie nie tylko właściwości użytkowych, ale również estetycznych, i to w sposób, który zapewnia taką samą jakość, sprawność i trwałość pojazdu naprawionego, jaka istniała przed zdarzeniem wywołującym szkodę. Oznacza to, że ubezpieczyciel nie może zwolnić się od odpowiedzialności wypłacając kwotę, która wystarczy do odzyskania przez pojazd zdolności do jazdy w podstawowym zakresie, ale że wypłacona tytułem odszkodowania kwota musi pokryć koszty pełnego przywrócenia pojazdu do stanu poprzedniego.
29 Zaznaczyć przy tym trzeba, że Sąd Najwyższy wielokrotnie i słusznie (m.in. w uchwałach z dnia 15 listopada 2001 roku sygn. akt III CZP 68/01 i z dnia 17 maja 2007 roku sygn. akt III CZP 150/06, a także w uzasadnieniu uchwały 7 sędziów z dnia 17 listopada 2011 roku sygn. akt III CZP 5/11) wypowiadał pogląd, że naprawa uszkodzonego pojazdu nie jest warunkiem wypłaty odszkodowania, istotne znaczenie ma bowiem sam fakt powstania szkody, a nie jej naprawienie. Obowiązek naprawienia szkody przez wypłatę odpowiedniej sumy pieniężnej powstaje bowiem z chwilą wyrządzenia szkody i nie jest uzależniony od tego, czy poszkodowany dokonał naprawy rzeczy i czy w ogóle zamierza ją naprawić. Ma to szczególne znaczenie o tyle, że jeżeli wypłacone odszkodowanie nie pokrywa kosztów naprawy pojazdu, to w oczywisty sposób poszkodowany może w ogóle nie mieć możliwości naprawy pojazdu, jeżeli nie posiada możliwości finansowych na pokrycie pozostałych kosztów. Należy tutaj odrzucić pojawiające się w orzecznictwie poglądy uzależniające obowiązek naprawienia szkody od jakichkolwiek warunków w zakresie dokonania naprawy, chociażby dlatego, że odszkodowanie oderwałoby się wówczas od literalnego brzmienia regulacji art. 361 § 1 k.c. Przepis ten nie zawiera bowiem odwołania do dokonywania napraw przez poszkodowanego ani nie zobowiązuje go w ogóle do dokonania naprawy. Celem odszkodowania jest zrekompensowanie szkody albo poprzez wypłatę odszkodowania równego wartości szkody, albo poprzez przywrócenie stanu poprzedniego, przy czym art. 822 § 1 k.c. jako przepis szczególny wobec art. 363 § 1 k.c. wskazuje, że naprawienie szkody przez ubezpieczyciela następuje wyłącznie poprzez wypłatę odszkodowania. Już samo to pośrednio wskazuje, iż odpowiedzialność ubezpieczyciela określona przepisami nie zmierza do przywrócenia stanu poprzedzającego zdarzenie wywołujące szkodę, lecz do abstrakcyjnego wyrównania uszczerbku w ogólnym stanie majątkowym poszkodowanego. Tymczasem poglądy nakazujące poszkodowanemu wpierw naprawić szkodę zmierzają w zupełnie przeciwnym kierunku, co nie znajduje oparcia w przepisach; nakładają bowiem na poszkodowanego obowiązek właśnie przywrócenia stanu poprzedniego, co w zależności od zamożności poszkodowanego może nie być w ogóle wykonalne lub może narażać pozwanego na poniesienie trudnych do zaakceptowania kosztów, zanim w ogóle dowie się, czy przysługuje mu odszkodowanie i w jakiej wysokości. Taka interpretacja prowadzi do niemożliwej do zaaprobowania przez Sąd naruszenia równowagi pomiędzy poszkodowanym, który i tak co do zasady jest w sporze stroną słabszą, a ubezpieczycielem. Należy także podkreślić, że powyższych rozważań nie zmienia w żaden sposób fakt zajścia w realiach sprawy cesji. Rozważania te mają bowiem charakter abstrakcyjny i trudno wskazać racjonalne argumenty za tym, by obowiązek naprawienia szkody miał nie spoczywać na poszkodowanym, ale na cesjonariuszu już tak – zwłaszcza, że cesjonariusz niekoniecznie po cesji roszczeń staje się zarazem właścicielem pojazdu, wręcz przeciwnie; zazwyczaj pojazd pozostaje własnością pierwotnego właściciela, a więc cesjonariusz nie ma żadnego wpływu na to, czy zostanie on naprawiony, czy też nie. Faktycznie zatem cesja roszczeń musiałaby, przy przyjęciu poglądu przeciwnego, istotnie różnicować sytuację prawną cedenta i cesjonariusza na niekorzyść tego ostatniego, pozbawiając go następczo prawa do odszkodowania w przypadku braku naprawy pojazdu, co nie byłoby zgodne z art. 509 § 2 k.c. wskazującym, że na cesjonariusza przechodzą wszystkie prawa zbywcy wierzytelności.
30 Ma to znaczenie o tyle, że w przedmiotowej sprawie F. C. naprawił samochód osobiście systemem gospodarczym przy użyciu niewiadomej jakości zamienników. Oczywiste jest, że nie poniósł zatem pieniężnych kosztów robocizny, a jedynie zużył do tego swoje siły i czas; zarazem jakość tak dokonanej naprawy pozostaje zawsze pod znakiem zapytania, jako że co do zasady przeciętny właściciel samochodu dysponuje ograniczonym wachlarzem narzędzi i nie posiada specjalistycznego sprzętu umożliwiającego dokonanie poważniejszych napraw, zwykle nie jest też w stanie dokładnie ocenić jakości nabywanych osobiście części. W ocenie Sądu z przyczyn wskazanych we wcześniejszych akapitach fakt dokonania naprawy pojazdu przez F. C. pozostaje bez wpływu na rozstrzygnięcie postępowania niezależnie od tego, że chociażby ze względu na brak poniesienia kosztów robocizny kalkulacja faktycznie wykonanej naprawy w żaden sposób nie przystaje do rynkowej ceny naprawy pojazdu w warsztacie naprawczym.
31 Mając to wszystko na uwadze, należy przejść do szczegółowego rozstrzygnięcia sprawy. Sąd ustalił, że koszt przywrócenia pojazdu do stanu sprzed szkody wynosił 6 963,79 zł brutto. Kwota ta obejmowała zarówno koszt wymiany bądź naprawy części wskazanych już we wcześniejszej części uzasadnienia, jak i koszt faktycznie poniesionych kosztów robocizny, które zostały przez Sąd uznane za rynkowe, a zatem poniesione zasadnie. Należy tutaj podkreślić, że koszty wskazane w kosztorysie powoda były kosztami w zasadzie niższymi od średnich rynkowych, a więc ponad wszelką wątpliwość zasadnymi; z kolei koszty wskazane w kalkulacji pozwanego nie sięgały nawet 2/3 minimalnych spotkanych na rynku stawek, co stawia pod dużym znakiem zapytania rzetelność kalkulacji pozwanego. Należy podkreślić, że nawet jeżeli pozwany dysponował możliwością wykonania naprawy po cenach tak znacznie niższych od rynkowych, to nie można nawet w zakresie obowiązku minimalizacji szkody czynić zarzutu poszkodowanemu z ewentualnego wykonania naprawy po cenie rynkowej. Obowiązek minimalizacji szkody oznacza bowiem zakaz podejmowania działań zmierzających do powiększenia szkody, a nie nakaz działania w nadzwyczajny sposób mogący doprowadzić do ograniczenia wysokości odszkodowania kosztem własnych niedogodności i ograniczenia racjonalnego wyboru.
32 Odnośnie samej wyceny Sąd podzielił w zakresie cen poszczególnych części zdanie biegłego, dysponującego w przeciwieństwie do Sądu fachową wiedzą w tym zakresie, natomiast co do wyboru wariantu Sąd uznał, że spośród wariantów wskazanych przez biegłego należało wybrać na potrzeby rozstrzygnięcia sprawy wariant II, obejmujący naprawę w nieautoryzowanym warsztacie – tak przyjął Sąd, jako że opinia nie wskazywała na konieczność dokonania naprawy w warsztacie autoryzowanym – oraz użycie części zamiennych w większości o oznaczeniu „(...)”, a częściowo o oznaczeniu „(...)”. Sąd zwrócił uwagę na fakt, że pojazd miał 5 lat, a zatem był samochodem stosunkowo nowym, ponadto, zaś – co było jasne zarówno w świetle zeznań właściciela samochodu, jak i oceny biegłego – nie był wcześniej uszkadzany ani naprawiany, zaś części znajdujące się w nim były oryginalne. W ocenie Sądu naprawa przy użyciu wyłącznie części o oznaczeniu „(...)” oczywiście przywróciłaby pojazd do stanu sprzed szkody, lecz zarazem koszty takiej naprawy częściowo byłyby kosztami zbędnymi dla rekompensaty szkody. Należy bowiem wskazać, że o ile poszkodowany nie ma obowiązku wykonywać naprawy najniższym możliwym kosztem i może równolegle z naprawą dokonać nawet istotnego ulepszenia uszkodzonej rzeczy, o tyle rekompensacie poprzez odszkodowanie podlega w całości, ale również wyłącznie uszczerbek w jego majątku spowodowany przez zdarzenie wywołujące szkodę, a nie zawsze koszty naprawy niezależnie od ich wysokości. Zatem zasada pełnego odszkodowania działa nie tylko na korzyść poszkodowanego, lecz ma również charakter limitujący; jeżeli do przywrócenia pojazdu do stanu sprzed zdarzenia wystarczająca jest naprawa technologią tańszą, to naprawa droższa częściowo nie będzie podlegać rekompensacie poprzez odszkodowanie. Odszkodowanie ma bowiem uzupełnić uszczerbek w majątku poszkodowanego, lecz nie ma na celu spowodowanie po jego stronie przysporzenia względem stanu sprzed wystąpienia szkody. Biorąc pod uwagę wiek pojazdu oraz dostępność w niewielkim zakresie (elementy pomocnicze, nie podstawowe części podlegające wymianie) części o oznaczeniu jakościowym „(...)” należy uznać, że jeżeli dostateczna była naprawa z ich użyciem, to również zasadnym kosztem był koszt wyłącznie naprawy z użyciem części tegoż oznaczenia tam, gdzie było to możliwe z uwagi na dostępność części..
33 Sąd zwrócił uwagę, że z jednej strony kosztorysy i stanowiska pozwanego były całkowicie nierealistyczne w zakresie kosztów naprawy, z drugiej zaś strony stanowisko powoda również niecałkowicie odpowiadało stanowi ustalonemu przez Sąd. Sąd nie dopatrzył się w związku z tym nieprawidłowości w opinii biegłego w zakresie, w jakim strony przytaczały poglądy z nią sprzeczne.
34 Zarazem Sąd zwrócił uwagę na niedostępność rabatów stosowanych hurtowo dla odbiorcy detalicznego oraz na fakt, że rabaty te stanowią zarazem marżę warsztatów naprawczych, które zajmują się między innymi sprowadzaniem, przechowywaniem i dystrybucją materiałów podlegających rabatowaniu przez ubezpieczyciela oraz ponoszą ryzyko gospodarcze z tym związane. Koszt tych marż jest naturalnym kosztem ponoszonym w związku z dokonaniem naprawy przez poszkodowanego czy to przy naprawie własnymi siłami, czy naprawie w zwyczajnym warsztacie, jako że jest to również koszt rynkowy, zwyczajnie ponoszony, i nie ma żadnego prawnego ani dyktowanego względami słuszności uzasadnienia do czynienia z tej marży zysku dla ubezpieczyciela, który jest w relacji ubezpieczyciel-warsztat naprawczy-poszkodowany jednym podmiotem, który ani nie ponosi ryzyka gospodarczego działalności warsztatów naprawczych, ani niedogodności związanych z zaistnieniem szkody i poszukiwaniem sposobów jej naprawienia przez poszkodowanego.
35 W ocenie Sądu dostatecznym odszkodowaniem było zatem odszkodowanie wystarczające na dokonanie naprawy uszkodzonego pojazdu według wariantu II wskazanego w opinii biegłego, tj. odszkodowanie w wysokości 6 963,79 zł brutto, i w takiej wysokości pozwany winien był wypłacić odszkodowanie poszkodowanemu. Sąd uwzględnił przy tym fakt wypłaty przez pozwanego poszkodowanemu kwoty łącznie 3 185,86 zł, stąd należne odszkodowanie pomniejszone o kwotę już wypłaconą wynosiło 3 777,93 zł i taką też kwotę należało zasądzić na rzecz powoda, który jako dalszy cesjonariusz nabył wierzytelność z tytułu szkody przysługującą poszkodowanemu względem pozwanego. W pozostałym, bardzo zresztą niewielkim zakresie powództwo należało oddalić, ponieważ powód nie wykazał, by szkoda miała wysokość przewyższającą 6 963,79 zł brutto.
36 Należało także uwzględnić roszczenie odsetkowe powoda niemal w całości, tj. w zakresie, w jakim odsetki te naliczono od dnia 28 maja 2024 roku od zasądzonej kwoty 6 963,79 zł. Sąd zwrócił uwagę na fakt, że pozwany jako ubezpieczyciel był obowiązany do wypłacenia odszkodowania w terminie 30 dni licząc od zawiadomienia o szkodzie w myśl regulacji art. 14 ust. 1 i 2 u.o. i ze względu na niewielkie rozmiary szkody oraz własne obszerne doświadczenie w tym zakresie – pozwany bowiem jest podmiotem prowadzącym m.in. działalność ubezpieczeniową w zakresie ubezpieczeń OC kierowców - był świadom jej rozmiarów i realnej wysokości co najmniej na dzień 19 kwietnia 2024 roku, gdyż tego dnia zostało przekazane do wypłaty odszkodowanie poszkodowanemu (k. 11) i nic nie wskazuje, by dopiero po tej dacie pozwany otrzymał jakieś istotne dla sprawy dokumenty bądź materiały. W ocenie Sądu nie ma podstaw do twierdzenia, by wysokość rzeczywista szkody była nieznana pozwanemu niezależnie od przedstawionego poszkodowanemu, oczywiście nierzetelnego kosztorysu naprawy. Pozwany jako profesjonalista musi znać przeważające stanowisko orzecznictwa wskazujące na zasadę pełnego odszkodowania i niewątpliwie ma wiedzę, że do naprawy samochodu posiadającego części oryginalne niezbędne jest użycie co do zasady również oryginalnych części zamiennych, a nie najtańszych dostępnych zamienników wątpliwej jakości. Postępowanie pozwanego polegające na wystawieniu nierzetelnej kalkulacji naprawy było zatem obliczone na własne wzbogacenie i nie odzwierciedlało one rzeczywistej świadomości pozwanego co do wysokości szkody. Stąd skoro pozwany miał termin 30 dni na wypłatę odszkodowania, to w tym terminie był obowiązany wypłacić pełne odszkodowanie, a nie tylko jego część. Pozostawał zatem w zwłoce, zaś zgodnie z art. 481 § 1 k.c. „jeżeli dłużnik opóźnia się ze spełnieniem świadczenia pieniężnego, wierzyciel może żądać odsetek za czas opóźnienia, chociażby nie poniósł żadnej szkody i chociażby opóźnienie było następstwem okoliczności, za które dłużnik odpowiedzialności nie ponosi”. Na podstawie tegoż przepisu co najmniej od dnia 28 maja 2024 roku poszkodowanemu, zaś po cesji – powodowi przysługiwały odsetki ustawowe za opóźnienie. Odsetki od kwoty przenoszącej 3 777,93 zł powodowi nie należały się.
37 Odnośnie wyrzeczenia o kosztach Sąd wskazuje, że zgodnie z art. 98 § 1 k.p.c. strona przegrywająca sprawę obowiązana jest do zwrotu stronie przeciwnej kosztów celowej obrony, przy czym zgodnie z art. 100 k.p.c. w przypadku częściowego uwzględnienia żądań zasadą jest stosunkowe rozdzielenie kosztów; Sąd może jednak włożyć na jedną ze stron obowiązek zwrotu wszystkich kosztów, jeżeli jej przeciwnik uległ tylko co do nieznacznej części swego żądania. Powód wygrał sprawę w ponad 99,9%, i należy go traktować jako wygrywającego sprawę w całości. Zatem powodowi należał się zwrot kosztów postępowania, na które składały się: 200 zł opłaty sądowej, 900 zł tytułem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego zgodnie z 2 pkt 3 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych, nadto kwotę 17 zł tytułem opłaty skarbowej od pełnomocnictwa udzielonego radcy prawnemu, a także kwotę 793,89 zł tytułem uiszczonych na wezwanie Sądu zaliczek na poczet opinii biegłego, przy czym Sąd uwzględnił jedynie zaliczki faktywnie wykorzystane na wypłatę wynagrodzenia biegłemu, ponieważ pozostała kwota 206,11 zł została powodowi zwrócona zarządzeniem Przewodniczącego. Koszty te jako celowe dla dochodzenia praw przez powoda zasądzono na jego rzecz od pozwanego w całości. Od kosztów tych, zgodnie z art. 98 § 1¹ k.p.c., należą się odsetki ustawowe za opóźnienie liczone od dnia uprawomocnienia się wyroku do dnia zapłaty, dlatego też w taki sposób zasądzono koszty postępowania.
38 W związku z powyższym należało orzec jak w sentencji.
ZARZĄDZENIE
39 (...)
40 (...)
41 (...)
42 (...)
Powołane przepisy
- Kodeks cywilny, art. 14
- Kodeks cywilny, art. 34
- Kodeks cywilny, art. 36
- Kodeks cywilny, art. 361 (§ 1, § 2)
- Kodeks cywilny, art. 363 (§ 1, § 2)
- Kodeks cywilny, art. 481 (§ 1)
- Kodeks cywilny, art. 509 (§ 1, § 2)
- Kodeks cywilny, art. 822 (§ 1)
- Kodeks postępowania cywilnego, art. 98 (§ 1)
- Kodeks postępowania cywilnego, art. 100
- Ustawa o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych, art. 34