Pelnora PrawoOtwórz aplikację

Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 11 stycznia 2002 r., III RN 186/01

Sąd
Sąd Najwyższy
Sygnatura
III RN 186/01
Data
Forma
Wyrok
Hasła
Wywłaszczanie nieruchomości
Źródło
JuDDGES/pl-nsa (orzeczenia NSA i WSA z CBOSA), dokument u źródła
Otwórz w aplikacji

Tekst

TEZY

1 1. Odpowiednie stosowanie art. 393[11] Kpc do postępowania z rewizji nadzwyczajnej oznacza, iż Sąd Najwyższy ocenia zaskarżony wyrok tylko w odniesieniu do tych przepisów, których zastosowanie lub pominięcie - zdaniem wnoszącego rewizję nadzwyczajną - jest rażącym naruszeniem prawa lub interesu Rzeczypospolitej Polskiej.

2 2. Sąd Najwyższy zasadniczo rozpoznaje sprawę w granicach rewizji nadzwyczajnej określonych przez podstawy wraz z ich uzasadnieniem oraz wnioski /art. 393[3] Kpc/. Powołanie się w rewizji nadzwyczajnej na rażące naruszenie przepisów postępowania wymaga nie tylko przytoczenia naruszonych przepisów postępowania, ale także wskazania, na czym polega ich naruszenie i że mogło mieć ono istotny wpływ na wynik sprawy.

3 3. Uwzględnienie rewizji nadzwyczajnej opartej na takiej podstawie wymaga zatem, aby wnoszący rewizje nadzwyczajną wykazał, że następstwa stwierdzonych wadliwości postępowania kształtowały treść kwestionowanego w sprawie orzeczenia.

Sentencja

4 Sąd Najwyższy po rozpoznaniu w dniu 11 stycznia 2002 r. sprawy ze skargi Huty Szkła "W." S.A. w S.-W. na decyzję Ministra Gospodarki w przedmiocie stwierdzenia nieważności orzeczenia o przejęciu na własność Państwa przedsiębiorstwa: Huta Szkła "W." Sp. z o.o. S., powiat M. na skutek rewizji nadzwyczajnej Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego (...) od wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 4 stycznia 2001 r. IV SA 1976/00 - oddala rewizję nadzwyczajną.

Uzasadnienie

5 Minister Gospodarki decyzją z dnia 23 maja 1997 r. (...) utrzymał w mocy decyzję Ministra Gospodarki z dnia 8 kwietnia 1997 r. (...)o stwierdzeniu nieważności na podstawie art. 156 par. 1 pkt 2 Kpa orzeczenia nr 26 Ministra Przemysłu i Handlu z dnia 14 lutego 1948 r. dotyczącego przejęcia na własność Państwa przedsiębiorstwa Huta Szkła "W." Sp. z o.o. S., powiat M.

6 W uzasadnieniu decyzji wskazano, że podstawę prawną przejęcia na własność Państwa Huty stanowił przepis art. 3 ust. 1 i 5 oraz art. 6 ust. 1 ustawy z dnia 3 stycznia 1946 r. o przejęciu na własność Państwa podstawowych gałęzi gospodarki narodowej /Dz.U. R.P. nr 3 poz. 17 ze zm./ oraz par. 65 ust. 1 pkt "d" i par. 77 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 30 stycznia 1947 r. w sprawie trybu postępowania przy przejmowaniu przedsiębiorstw na własność Państwa /Dz.U. R.P. nr 16 poz. 62/. Stosownie do tych przepisów, przejęciu na własność Państwa podlegały tylko te spośród przedsiębiorstw nie wymienionych w art. 3 ust. 1 lit. A pkt 1-17, które posiadały zdolność zatrudnienia przy produkcji na jedną zmianę więcej niż 50 pracowników.

7 Sprawa była już przedmiotem orzekania przez Naczelny Sąd Administracyjny, który wyrokiem z dnia 20 października 1993 r. IV SA 1313/93 uchylił decyzję o stwierdzeniu nieważności kwestionowanego orzeczenia ze względu na naruszenie art. 7 i art. 75 par. 1 oraz art. 10 par. 1 Kpa, a następnie wyrokiem z dnia 3 czerwca 1996 r. IV SA 1040/95 uchylił decyzję nie stwierdzającą nieważności kwestionowanej decyzji.

8 Minister Gospodarki podkreślił, że wyrok z dnia 3 czerwca 1996 r., wiążący organ administracji przy ponownym rozpoznaniu sprawy stosownie do art. 30 ustawy z dnia 11 maja 1995 r. o Naczelnym Sądzie Administracyjnym /Dz.U. nr 74 poz. 368 ze zm./, uznający wydanie decyzji o odmowie stwierdzenia nieważności decyzji kwestionowanej z naruszeniem art. 7, art. 75 par. 1 i art. 77 par. 1 Kpa wskazywał na to, że:

9 "- w sytuacji, gdy istniały w sprawie trzy opinie biegłych, w tym dwie sporządzone na zlecenie organu orzekającego, a więc tzw. "niezależne", z których wynika, że nie zachodziły przesłanki do nacjonalizacji przedsiębiorstwa, oparto się na dwóch innych opiniach biegłych działających na zlecenie strony zainteresowanej, to jest aktualnego użytkownika zakładu hutniczego,

10 - orzekający organ nie ustosunkował się w odpowiedzi na skargę do zarzutu, iż biegli, na których opiniach oparta została zaskarżona decyzja zajmują określone funkcje u strony zainteresowanej /członka rady nadzorczej i pełnomocnika użytkownika przedsiębiorstwa/ a więc nie mogą być traktowani jako obiektywni eksperci,

11 - organ orzekający w znacznej części orzeczenia odnosił się do innych okresów działalności Huty, a nie do okresu z daty wejścia w życie ustawy nacjonalizacyjnej /5 luty 1946 r./,

12 - nie powinna budzić wątpliwości okoliczność, że w dniu 5 lutego 1946 r., przedmiotowe przedsiębiorstwo posiadało tylko jedną wannę,

13 - konieczne jest ustalenie przez organ orzekający wielkości wanny będącej w posiadaniu huty w dniu 5 lutego 1946 r., gdyż od tego zależy ocena potencjalnych możliwości zatrudnienia, w tym celu można by ewentualnie zasięgnąć opinii uzupełniających od rzeczoznawców.

14 Rozpatrując sprawę ponownie po wyżej powołanym wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego organ orzekający dokonał analizy postępowania administracyjnego z okresu przejęcia przedsiębiorstwa. Oparto się przy tym w toku postępowania wyjaśniającego na "różnorodnym materiale dowodowym", w tym dokumentach źródłowych z lat 1945-1956. Skorzystano ponadto z ekspertyz rzeczoznawców wykonanych na zlecenie byłych właścicieli przedsiębiorstwa, aktualnego użytkownika przedsiębiorstwa oraz na zlecenie organu orzekającego.

15 Postanowienie Wojewódzkiej Komisji ds. Upaństwowienia Przedsiębiorstw z dnia 24 kwietnia 1947 r. podaje, iż Huta posiadała dwie wanny, a jej zdolność zatrudnienia wynosiła ponad 50 pracowników na jedną zmianę. Nie przywołano jednak żadnych dowodów potwierdzających posiadanie dwóch wanien zmianowych przez to przedsiębiorstwo.

16 Uzasadnienie decyzji zawiera bardzo szczegółowe odniesienie się do zgromadzonego w sprawie obszernego materiału dowodowego a w konkluzji stwierdza się, że spośród pięciu wydanych w sprawie ekspertyz, w tym dwóch niezależnych, bo opracowanych na zlecenie organu administracji, tylko jeden ekspert działający na zlecenie strony zainteresowanej stwierdził, że w jego ocenie Huta w dniu 5 lutego 1946 r. posiadała zdolność zatrudnienia 64 osoby na jedną zmianę. Pozostały materiał dowodowy wskazuje na to, że w tej dacie w Hucie znajdowała się jedna wanna czterootworowa, a zdolność zatrudnienia przy produkcji na jedną zmianę nie przekraczała 50 pracowników. Kwestia posiadania w dniu 5 lutego 1946 r. tylko jednej wanny została przesądzona wyrokiem Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 3 czerwca 1996 r.

17 Huty Szkła "W." S.A. w S.-W. w obszernej skardze do Naczelnego Sądu Administracyjnego zarzuciła naruszenie przepisów prawa procesowego oraz błędną ocenę zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego.

18 Po wniesieniu skargi strona skarżąca wystąpiła do organu orzekającego o wznowienie postępowania administracyjnego w sprawie stwierdzenia nieważności kwestionowanej decyzji powołując się na fakt ujawnienia nowego materiału dowodowego mającego w ocenie strony istotne znaczenie dla orzeczenia w sprawie.

19 Naczelny Sąd Administracyjny wyrokiem z dnia 4 stycznia 2001 r. IV SA 1976/00 oddalił skargę na powyższą decyzję Ministra Gospodarki z dnia 23 maja 1997 r. (...).

20 W ocenie Sądu prawidłowo w zaskarżonej decyzji przyjęto, że kwestia liczby wanien w dacie przejęcia na własność Państwa przedsiębiorstwa w istocie została już przesądzona wyrokiem Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 3 czerwca 1996 r. opartym na materiale dowodowym będącym już wówczas w posiadaniu Sądu. Nie został ujawniony po tym wyroku żaden nowy materiał dowodowy umożliwiający dokonanie odmiennych ustaleń. Sąd jest zdania, że potencjalna zdolność zatrudnienia pracowników przy produkcji na jedną zmianę powinna być przede wszystkim ustalona w toku administracyjnego postępowania ogólnego poprzedzającego wydanie kwestionowanej decyzji o upaństwowieniu przedsiębiorstwa. Jak to wynika natomiast z powołanego przez organ orzekający materiału dowodowego, kwestionowana decyzja została wydana bez ustalenia szczegółowego tej okoliczności, mającej kluczowe znaczenie dla rozstrzygnięcia, w wyniku czego prowadzone było przez wiele lat postępowanie nieważnościowe a Naczelny Sąd Administracyjny orzeka w sprawie już po raz trzeci. Już tylko taka sytuacja wyraźnie potwierdza eksponowaną na rozprawie przed Sądem okoliczność, że brak jest możliwości jednoznacznego stwierdzenia, iż spełniona była przesłanka upaństwowienia przedsiębiorstwa sprowadzająca się do tego, że przedsiębiorstwo to w dacie wejścia w życie przepisów nacjonalizacyjnych możliwość zatrudnienia przy produkcji ponad 50 pracowników na jedną zmianę. Na tą kwestię nowego światła nie rzuciły nawet ujawnione przez stronę skarżącą materiały, wskazane we wniosku o wznowienie postępowania nieważnościowego.

21 Naczelny Sąd Administracyjny stwierdził także, iż dokonując oceny zgodności z prawem zaskarżonej decyzji nie dopatrzył się, aby postępowanie dowodowe zakończone wydaniem tej decyzji było prowadzone przez organ orzekający stronniczo, zaś wnioski organu administracji nosiły cechę dowolności. Tym samym nie można stwierdzić, aby organ orzekający przekroczył granice swobodnej oceny dowodów.

22 Pierwszy Prezes Sądu Najwyższego w rewizji nadzwyczajnej od powyższego wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 4 stycznia 2001 r. IV SA 1976/00 zarzucił rażące naruszenie prawa przez obrazę:

23 "1/ art. 3 ust. 1 lit. "B" ustawy z dnia 3 stycznia 1946 r. o przejęciu na własność Państwa podstawowych gałęzi gospodarki narodowej /Dz.U. nr 3 poz. 17 ze zm./ wobec braku dokonania wykładni kategorii normatywnej: "zdolność zatrudnienia przy produkcji na jedną zmianę" w sposób, który by pozwolił biegłym na właściwe udzielenie odpowiedzi na pytanie w kwestii zdolności zatrudnienia przy produkcji na jedną zmianę w określonym przedsiębiorstwie, przy uwzględnieniu uwarunkowań w jakich funkcjonowało dane przedsiębiorstwo w dniu wejścia w życie ustawy nacjonalizacyjnej,

24 2/ art. 16 par. 1 i art. 156 par. 1 pkt 2 Kpa wobec sformułowania, i aprobaty dla sformułowania, tezy o rażącym naruszeniu prawa przy wydaniu orzeczenia o nacjonalizacji określonego przedsiębiorstwa przy jednoczesnym braku sformułowania "wzorca normatywnego", do którego to "wzorca" naruszenia -zdaniem organów orzekających w sprawie - z pewnością doszło przy wydaniu orzeczenia o nacjonalizacji Huty Szkła "W." w S.,

25 3/ art. 7, art. 8, art. 11 i art. 16 par. 1 Kpa, także w kontekście art. 156 par. 2 Kpa, wobec wydania decyzji administracyjnych z pominięciem tak istotnego punktu odniesienia dla każdej decyzji, jakimi są interes społeczny i słuszny interes obywateli, a zarazem wobec aprobaty dla tego rodzaju decyzji przez sąd administracyjny, jak również wobec zachęcania i dopuszczenia przez organ administracji do formułowania przez niektórych biegłych i ekspertów, których stanowiska zaistniały w sprawie, ocen naruszających obowiązujące przepisy prawa o udziale biegłych w postępowaniu administracyjnym, a zarazem ocen naruszających dobre obyczaje, jakie powinni respektować biegli, a zwłaszcza biegli wpisani na listy biegłych sądowych,

26 4/ art. 10 i art. 28 Kpa ze względu na brak zapewnienia jakiejkolwiek reprezentacji Skarbu Państwa w tej sprawie, zwłaszcza w kontekście przepisów ustawy z dnia 8 sierpnia 1996 r. o zasadach wykonywania uprawnień przysługujących Skarbowi Państwa /Dz.U. nr 106 poz. 493 ze zm./ lub przepisów innych ustaw, w tym - obecnie - ustawy z dnia 21 sierpnia 1997 r. o gospodarce nieruchomościami /t.j. Dz.U. 2000 nr 46 poz. 543/, zwłaszcza art. 23 ust. 1 pkt 8 tej ostatniej ustawy,

27 5/ art. 27 ust. 1 ustawy z dnia 11 maja 1995 r. o Naczelnym Sądzie Administracyjnym /Dz.U. nr 74 poz. 368 ze zm./, w związku z art. 22 ust. 2 i 3 tej ustawy, w związku z art. 328 par. 2 Kpc, w związku z art. 59 ww. ustawy o NSA wobec braku zawarcia w uzasadnieniu wyroku ustaleń, które by mogły przemawiać za oddaleniem skargi, a także, w przypadku kwestionowanego wyroku NSA, wobec wewnętrznej sprzeczności uzasadnienia, stanowiącego część tego wyroku." Wskazując na powyższe podstawy Pierwszy Prezes Sądu Najwyższego wniósł: "1/ o uchylenie /zmianę/ przedmiotowego wyroku NSA w Warszawie oraz o stwierdzenie nieważności ww. decyzji Ministra Gospodarki z dnia 23 maja 1997 r. (...) i utrzymanej nią w mocy decyzji tego Ministra z dnia 8 kwietnia 1997 r. o stwierdzeniu nieważności orzeczenia nr 26 Ministra Przemysłu i Handlu z dnia 14 lutego 1948 r. w części dotyczącej przejęcia na własność Państwa przedsiębiorstwa: Huta Szkła "W." sp. z o.o. w S., 2/ o wstrzymanie wykonania zaskarżonego wyroku NSA i poprzedzających ten wyrok obu wyżej wymienionych decyzji Ministra Gospodarki do czasu rozpoznania niniejszej rewizji nadzwyczajnej stosownie do treści zawartych w art. 388 par. 1 Kpc w związku z art. 393[19] tego kodeksu, w związku z art. 10 ustawy z dnia 1 marca 1996 r. o zmianie Kodeksu postępowania cywilnego (...) /Dz.U. nr 43 poz. 189, zm. Dz.U. 1997 nr 133 poz. 882 - art. 98/, 3/ o rozpoznanie niniejszej rewizji nadzwyczajnej łącznie z równolegle wnoszoną rewizją nadzwyczajną od wyroku NSA w Warszawie z dnia 4 stycznia 2001 r., IV SA 544/00."

28 Wnoszący niniejszą rewizję nadzwyczajną Pierwszy Prezes Sądu Najwyższego wskazał, że w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku stwierdzono, że zachowane akta postępowania nacjonalizacyjnego, a także inne dokumenty z okresu 1945-1949, nie pozwalają na jednoznaczną ocenę kluczowej dla sprawy kwestii, a mianowicie dotyczącej zdolności zatrudnienia pracowników przy produkcji na jedną zmianę w przedsiębiorstwie, które uległo nacjonalizacji, według stanu tego przedsiębiorstwa na dzień wejścia w życie ustawy nacjonalizacyjnej, to jest według stanu na dzień 5 lutego 1946 r. W związku z tym zasadne jest postawienie pytania, na jakiej podstawie Sąd stwierdził prawidłowość ustalenia poczynionego współcześnie przez organ administracji prowadzący postępowanie o stwierdzenie nieważności orzeczenia nacjonalizacyjnego, a mianowicie, że z całkowitą pewnością można dzisiaj - w oparciu o zachowane dane, a także w oparciu o współczesne opinie i ekspertyzy rzeczoznawców - stwierdzić, że zdolność zatrudnienia dane przedsiębiorstwo było lub nie było zdolne zatrudnić przy produkcji na jedną zmianę co najmniej 50 pracowników.

29 W ocenie Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego wobec tej wewnętrznej sprzeczności uzasadnienia kwestionowanego wyroku nie można jednoznacznie ustalić, czym w istocie kierował się Sąd uznając za zgodne z prawem decyzje Ministra Gospodarki w przedmiocie stwierdzenia nieważności aktu nacjonalizacyjnego. Faktem jest natomiast, że ani w decyzjach Ministra Gospodarki, ani w wyroku Sądu nie wyjaśniono, jaki stan przedsiębiorstwa organy orzekające uznały w istocie za istniejący w dniu wejścia w życie ustawy nacjonalizacyjnej. Na żadnym etapie postępowania nie doszło też do wyjaśnienia, choćby na użytek sprawy niniejszej, normatywnej kategorii pojęciowej: "zdolność zatrudnienia pracowników przy produkcji na jedną zmianę".

30 W tej sytuacji sformułowanie pod adresem biegłych pytania o ową "zdolność zatrudnienia" było równoznaczne z pozostawieniem samym biegłym określenia kryteriów, jakimi będą się posługiwali dla określenia rzeczonej zdolności. O ile brak niezbędnego doprecyzowania tej kategorii pojęciowej można uznać za do pewnego stopnia usprawiedliwiony w początkowej fazie postępowania, to ów brak trudny jest do akceptacji w sytuacji, gdy zgromadzone w międzyczasie dane, pozwalały na określenie najbardziej prawdopodobnego stanu rzeczy w danym przedsiębiorstwie na dzień wejścia w życie ustawy nacjonalizacyjnej, przy jednoczesnym pozostawieniu możliwości zaistnienia i innych stanów rzeczy niż uznany za najbardziej prawdopodobny.

31 W ocenie Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego uzasadniony jest pogląd, że organ, który spotkał się z różnymi stanowiskami biegłych w sprawie, nie powinien był powoływać kolejnych, nowych rzeczoznawców do "zrecenzowania" istniejących opinii, albowiem taka praktyka, nie tylko ze względu na dobre obyczaje, a także ze względu na istniejące przepisy proceduralne, jest niedopuszczalna. Organ powinien był natomiast zaproponować już zaangażowanym biegłym wypracowanie wspólnego stanowiska w sprawie z ewentualnym protokołem rozbieżności. Brak odpowiedniego współdziałania organu z biegłymi doprowadził /patrz zwłaszcza dane po wznowieniu postępowania/ jedynie do zantagonizowania biegłych, formułowania przez nich niekiedy obraźliwych określeń pod swoim adresem, a w najmniejszym stopniu nie przyczynił się do wyjaśnienia sprawy.

32 Pierwszy Prezes Sądu Najwyższego wyraził pogląd, że "zdumiewająca była przy tym bierność osób prowadzących postępowanie w zakresie dążenia do ustalenia rzeczywistego stanu rzeczy, lekceważenie formułowanych na piśmie przez najbardziej aktywnego w sprawie biegłego Andrzeja S. propozycji w zakresie ustalenia kluczowych dla sprawy kwestii, w tym wręcz dopominanie się przez tego biegłego o sprecyzowanie przez organ tego, co rozumie /lub chce rozumieć/ pod pojęciem "zdolności zatrudnienia pracowników przy produkcji na jedną zmianę", w domyśle w tak specyficznym przedsiębiorstwie, jakim była huta szkła z połowy lat czterdziestych, zwłaszcza po ustaleniu najbardziej prawdopodobnej przemienności pracy "dużej" i "małej" wanny, tj. pieców do wytopu szkła, a także po ustaleniu okoliczności, iż liczba pracowników na poszczególnych zmianach mogła istotnie różnić się między sobą. Propozycje biegłego Andrzeja S. spotykały się z niezrozumiałym milczeniem organu."

33 Według Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego już choćby z podanych przyczyn dokonana przez organ ocena zebranych opinii biegłych nie może zasługiwać na miano rzetelnej. Sugerowanie natomiast biegłym tego, iż byli stronniczy, co znajduje także potwierdzenie w dokonaniu przez organ podziału zebranych opinii na opinie biegłych "niezależnych" i pozostałe opinie, a więc jakoby opinie biegłych "zależnych", jest zdumiewające w zwłaszcza w kontekście przepisów o wyłączeniu biegłego ze sprawy.

34 Pierwszy Prezes Sądu Najwyższego wyraził pogląd, że w sytuacji, gdy istnieje domniemanie prawidłowości każdej ostatecznej decyzji administracyjnej, a w art. 16 par. 1 Kpa stwierdza się, że uchylenie, zmiana lub stwierdzenie nieważności decyzji ostatecznej może nastąpić jedynie w sytuacjach wymienionych enumeratywnie w kodeksie, to należało rozważyć, czy w szczególności powoływany przez organ administracji jako podstawa rozstrzygnięcia art. 156 par. 1 pkt 2 Kpa mógł mieć rzeczywiście w niniejszej sprawie zastosowanie. Tymczasem w uzasadnieniu kwestionowanego wyroku NSA brak jest jakichkolwiek ustaleń w tej mierze, a we wcześniejszym wyroku NSA w Warszawie z dnia 3 czerwca 1996 r., IV SA 1040/95, nie została sformułowana ani ocena, ani teza, co do przekonania Sądu w kwestii "potencjalnego" zatrudnienia pracowników na jedną zmianę w określonym przedsiębiorstwie w dniu 5 lutego 1946 r. Kwestia ta pozostała zatem otwarta, również przy uznaniu prawdziwości ustalenia, że w dniu 5 lutego 1946 r. w danym przedsiębiorstwie "pracowała" jedna wanna służąca do wytopu szkła. W sprawie niniejszej pojawiło się szereg opinii i ekspertyz, w tym opinii uzupełniających lub korygujących, a także mających charakter super opinii, które zostały sporządzone w różnym czasie, niekiedy przy uwzględnieniu różnych danych wyjściowych.

35 Pierwszy Prezes Sądu Najwyższego stwierdził, iż faktem jest, że w aktach sprawy nie ma dwóch jednobrzmiących opinii, a zaangażowany do wystąpienia w roli supereksperta R. C., w pewnym momencie uchylił się od dalszego udziału w postępowaniu, uniemożliwiając w szczególności stronie skarżącej formułowanie pod swym adresem pytań, służących usunięciu wątpliwości, jakie może rodzić jego opinia, /patrz dane zgromadzone po wznowieniu postępowania/. Zastanawiająca jest pobłażliwość" organu prowadzącego dla R. C. w sytuacji, gdy istniejące przepisy jednoznacznie stanowią o tym, co organ może uczynić, gdy biegły odmawia odpowiedniego, określonego w przepisach, udziału w postępowaniu administracyjnym.

36 Wnoszący mniejszą rewizję uznając trudność w ustaleniu obecnie prawdziwego stanu rzeczy w zakresie zdolności zatrudnienia w danym przedsiębiorstwie pracowników przy produkcji na jedną zmianę w dniu 5 lutego 1946 r. podkreślił jednak, nawiązując do treści art. 7-8 Kpa, że wspomniana trudność nie zwalniała ani organu administracji, ani Naczelnego Sądu Administracyjnego od obowiązku rzetelnego postępowania, co w szczególności w przypadku zaistnienia spornego materiału dowodowego łączy się z obowiązkiem starannego i przekonywającego wyjaśnienia, dlaczego określonym dowodom daje się wiarę, a innym dowodom tej wiary się odmawia.

37 Pierwszy Prezes Sąd Najwyższego uważa, że zasadne jest postawienie pytania, "na które nie wydaje się, aby udzielili odpowiedzi wszyscy eksperci, a mianowicie, jeżeli wyrażali swoje przekonanie w kwestii zdolności zatrudnienia pracowników przy produkcji na jedną zmianę w danym przedsiębiorstwie, to jakimi - przy formułowaniu tej oceny - kierowali się kryteriami? Innymi słowy, nie zawsze jest wiadomo, jakie przesłanki - zdaniem danego biegłego lub eksperta - przemawiały za wskazaniem takiej lub innej liczby w zakresie zdolności zatrudnienia przy produkcji na jedną zmianę przy uwzględnieniu stanu danego przedsiębiorstwa na dzień 5 lutego 1946 r." Zdaniem wnoszącego niniejszą rewizję nadzwyczajną zauważalny niekiedy brak podania owych kryteriów przez biegłych uniemożliwia w istocie rzetelną ocenę sformułowanych opinii. Ocena sprzecznych opinii biegłych, bez odwołania się do wspólnych lub co najmniej porównywalnych kryteriów, jakimi mogli kierować się biegli, jest oceną dowolną.

38 Wnoszący mniejszą rewizję nadzwyczajną "zmuszony jest zauważyć, że do daleko idącej ostrożności w zakresie oceny "współdziałania" organu administracji z biegłymi powinna skłaniać Naczelny Sąd Administracyjny w szczególności treść bezprecedensowego pisma biegłego Andrzeja S. z dnia 19 października 1999 r., to jest pisma znajdującego się nie tylko w wielotomowych aktach administracyjnych przedmiotowej sprawy, ale stanowiącego także (...) akt sądowych przedmiotowej sprawy, do którego to pisma ani strony przeciwne uwzględnieniu skargi, ani Naczelny Sąd Administracyjny w ogóle się nie odniosły." Biegły ten, posługując się kategorią optymalnego zatrudnienia, mówi w powołanym piśmie o racjonalnym zatrudnieniu na jedną zmianę w sytuacji, gdyby pracowała jedna wanna oraz w sytuacji, gdyby pracowały dwie wanny jednocześnie, co - zdaniem tego biegłego - przy uwzględnieniu całokształtu danych, jakie mu udostępniono, a zwłaszcza danych dotyczących budowy całej huty i zainstalowanych tam urządzeń, było także możliwe, stwierdził ostatecznie, że w przypadku pracy jednej wanny, co jest regułą /to jest wanny większej, "zasadniczej", oznaczanej w dokumentacji jako wanna nr l, lokalizowanej w centralnym miejscu huty/, albowiem drugą wannę /to jest wannę mniejszą, oznaczaną w dokumentacji jako wanna nr 2, sytuowaną w innym miejscu huty/ traktuje się jako zastępczą, w szczególności na czas dalej idących remontów, sprowadzających się niekiedy do budowy od podstaw, wanny większej, zatrudnienie powinno wynosić 52,33 robotników na jedną zmianę i dwóch pracowników personelu inżynieryjno-technicznego, w sumie 54,33 pracowników na jedną zmianę."

39 Pierwszy Prezes Sądu Najwyższego wskazał na treść pisma procesowego Ministra Gospodarki z dnia 7 listopada 2000 r., stanowiącym odpowiedź tego organu na pismo procesowe pełnomocnika strony skarżącej, przy którym załączono ww. pismo biegłego Andrzeja S., wcześniej złożone także w Departamencie Prawnym i Legislacji Ministerstwa Gospodarki w dniu 22 listopada 1999 r. W piśmie tym stwierdza się, że "(...) na okoliczność ustaleń Wojewódzkiej i Głównej Komisji ds. Upaństwowienia Przedsiębiorstw organ przeprowadził dowód w postaci ekspertyz wykonanych przez niezależnych biegłych tj. Andrzeja S. i R. C. Eksperci ci stwierdzili, że w dacie. 5.02.1946 r. zdolność zatrudniania pracowników produkcyjnych na jedną zmianę nie przekraczała 50 osób."

40 W ocenie Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego wspomnianej konstatacji Ministra Gospodarki nie usprawiedliwia fakt, że biegły Andrzej S. w swojej pierwszej opinii ze stycznia 1995 r. wskazywał na liczbę 43 osób, albowiem liczbę tę odnosił wyłącznie do pracowników bezpośrednio produkcyjnych zatrudnionych przy "mniejszej" wannie /zasadniczo z czterema otworami wyrębowymi/, którą uznał za czynną w lutym 1946 r., zaznaczając zarazem, że gdyby punktem odniesienia uczynić pracę przy "większej" wannie /zasadniczo z sześcioma otworami wyrębowymi/, to jest przy wannie uruchomionej w sierpniu 1946 r., to liczba ta, a więc pracowników zatrudnionych bezpośrednio przy produkcji, wynosiłaby - jego zdaniem - 59,33 osoby (...) W świetle przytoczonych faktów wypada jedynie stwierdzić, że jeżeli organ administracji z taką, jak przedstawiona, wnikliwością odczytywał przedłożone mu opinie biegłych, to nie mógł dokonać oceny tych opinii w sposób odpowiadający elementarnemu poczuciu prawa.

41 Pierwszy Prezes Sądu Najwyższego jest zdania, że Naczelny Sąd Administracyjny nie zauważa tej oczywistej sprzeczności między aktualną tezą formułowaną przez biegłego Andrzeja S., a więc tezą korygującą jego stanowisko zawarte w pierwotnej opinii ze stycznia 1995 r. a tezą mu przypisywaną przez organ administracji, w kwestii kluczowej dla rozstrzygnięcia sprawy. Wszak wcześniejsze ustalenie NSA w Warszawie, że w dniu 5 lutego 1946 r. w znacjonalizowanym przedsiębiorstwie pracowała jedna wanna, nie przesądzało jeszcze odpowiedzi na pytanie w kwestii zdolności zatrudnienia pracowników przy produkcji na jedną zmianą, również wówczas, gdyby chcieć ową zdolność rozumieć, jako zdolność w zakresie potencjalnego zatrudnienia na jedną zmianę.

42 Mając to na uwadze, a także wskazując na lakoniczność uzasadnienia kwestionowanego wyroku NSA w porównaniu z treścią skargi adresowanej do sądu administracyjnego, a także w porównaniu z treścią późniejszych pism, jakie strony postępowania złożyły do akt sprawy, Pierwszy Prezes Sądu Najwyższego stwierdził, że nie znajduje usprawiedliwienia teza eksponowana w finale uzasadnienia kwestionowanego wyroku, by Sąd "nie dopatrzył się, aby postępowanie dowodowe (...) było prowadzenie przez organ orzekający stronniczo, zaś wnioski organu administracji nosiły cechę dowolności."

43 Formułując zarzut rażącej obrazy art. 328 par. 2 Kpc w związku z art. 59 Kpc, zwłaszcza w kontekście, art. 7-8, art. 11 i art. 16 par. 1 Kpa, do jakiego doszło przy wydaniu przedmiotowego wyroku, Pierwszy Prezes Sądu Najwyższego kierował się przekonaniem, że złożony charakter niniejszej sprawy, nie zwalniał, przede wszystkim Naczelnego Sądu Administracyjnego w Warszawie ani dawniej, ani obecnie, od obowiązku takiego formułowania uzasadnienia, które, zważywszy na następstwa gospodarcze i społeczne rozstrzygnięć administracyjnych i sądowych, jakie mogły i mogą zapaść w tej sprawie, powinno odznaczać się nie tylko wewnętrzną niesprzecznością, ale przede wszystkim wszechstronną i rzetelną oceną zebranego materiału dowodowego. Takiej oceny zabrakło i w kwestionowanym wyroku NSA w Warszawie i w poprzedzających ten wyrok obu decyzjach Ministra Gospodarki.

44 Pierwszy Prezes Sądu Najwyższego wyraził pogląd, że Naczelnemu Sądowi Administracyjnemu "nie wolno było poprzestać na stwierdzeniu, że wydane przed laty orzeczenie nacjonalizacyjne nie było poprzedzone przeprowadzeniem takiego postępowania dowodowego, które - dzisiaj - pozwoliłoby w sposób nie budzący wątpliwości na ustalenie liczby osób, które, potencjalnie rzecz biorąc, mogły być zatrudnione na jedną zmianą w Hucie Szkła "W." w S. według stanu tego przedsiębiorstwa na dzień 5 lutego 1946 r." Ewentualne niedostatki przeprowadzonego przed laty postępowania nacjonalizacyjnego wymagały bowiem oceny, czy rzeczywiście przy wydaniu orzeczenia nacjonalizacyjnego doszło do rażącego naruszenia prawa, czy też nie. Wzgląd na art. 16 par. 1 Kpa wymaga, obecnie, wykazania w sposób nie budzący wątpliwości, czy dane przedsiębiorstwo - z pewnością - nie było w stanie zatrudniać więcej niż 50 osób przy produkcji na jedną zmianę.

45 W ocenie Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego punktem wyjścia dla sformułowania przez biegłych opinii w tej kwestii powinno być podjęcie przez organ prowadzący postępowanie próby wskazania biegłym, jak - zdaniem organu - biegli powinni rozumieć normatywną kategorię: "zdolności zatrudnienia pracowników przy produkcji na jedną zmianę". Biegli nie są bowiem upoważnieni do interpretacji obowiązujących przepisów prawa, a jedynie mogą - co najwyżej - sugerować co, ich zdaniem, w danym stanie faktycznym powinno stanowić punkt odniesienia dla określenia liczby zatrudnionych przy produkcji na jedną zmianę.

46 Zdaniem wnoszącego niniejszą rewizję nadzwyczajną przy interpretacji wskazanej kategorii pojęciowej wypada przyjmować, iż ustawodawca, mówiąc o zdolności zatrudnienia pracowników przy produkcji na jedną zmianę przeciwstawiał tę kategorię kategorii zdolności zatrudnienia ogółem. Oznacza to, iż gdyby w danym przedsiębiorstwie pracowała jedna zmiana, to punktem odniesienia powinna być liczba pracowników na tej jednej zmianie, a gdyby pracowała więcej niż jedna zmiana, przy czym liczba pracowników na poszczególnych zmianach miałaby być zróżnicowana, to wchodziłoby tu w grę ustalenie jakiejś średniej, przeciętnej liczby pracowników na jedną zmianę.

47 Wyjaśnienia wymaga także ten fragment przepisu, który mówi o osobach, które mogłyby być zatrudnione "przy produkcji". Wyjaśnienie to jest istotne, albowiem dla niektórych biegłych określenie liczby osób, które mogłyby być zatrudnione "przy produkcji" oznacza liczbę pracowników zatrudnionych bezpośrednio przy produkcji, a więc robotników oraz pracowników inżynieryjno-technicznych /dozoru/, a nie również pracowników administracyjnych i biurowych. Dla innych biegłych owa kategoria pojęciowa oznacza zaś co innego. Kategoria pojęciowa: "zdolność zatrudnienia przy produkcji (...)" dla niektórych biegłych oznacza bowiem liczbę pracowników zatrudnionych bezpośrednio przy produkcji na jedną zmianę powiększoną o tak lub inaczej obliczoną "średnią" z innych grup zatrudnionych, z zaznaczeniem, że chodzi tu o osoby zazwyczaj zatrudniane w niezbędnej liczbie, chodzi tu o osoby zatrudniane na stanowiskach kierowniczych, odpowiedzialnych za księgowość, oraz pracowników zaplecza i obsługi /tu: między innymi: kucharki, sprzątaczki/.

48 W rozstrzygnięciach i opiniach pojawiają się także kategorie:

49 "potencjalnego", "optymalnego", "racjonalnego" zatrudnienia, przy czym autorzy tych pojęć nie wyjaśniają, jak proponowane przez nich określenie ma się do ustawowej kategorii pojęciowej, czyli "zdolności zatrudnienia przy produkcji na jedną zmianę".

50 W ocenie Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego bez przezwyciężenia tej "wyjściowej trudności" w przedmiotowej sprawie nie można mówić ani o właściwym opiniowaniu, a tym bardziej o prawidłowym orzekaniu co do legalności orzeczenia nacjonalizacyjnego. Skoro w niniejszej sprawie nie został nawet sprecyzowany "wzorzec normatywny", to tym bardziej nie można mówić o jakimkolwiek naruszeniu owego wzorca. Bezdyskusyjne jest natomiast, że teza o rażącym naruszeniu prawa, a taką sformułował, a raczej chciał sformułować Minister Gospodarki wymaga wykazania oczywistości naruszenia prawa.

51 W orzecznictwie zgodnie się przyjmuje natomiast, że możliwość różnej interpretacji danego przepisu prawa - co do zasady - czyni wątpliwym zarzut o rażącym naruszeniu danego przepisu prawa. Naczelny Sąd Administracyjny w Warszawie uznał ten zarzut za w pełni usprawiedliwiony, nie uzasadniając w istocie tego stanowiska.

52 Zdaniem wnoszącego niniejszą rewizję nadzwyczajną przy określaniu liczby osób, które dane przedsiębiorstwo zdolne było zatrudnić przy produkcji na jedną zmianę, należy uwzględniać liczbę pracowników "typowo zmianowych", a więc tych pracowników, którzy w ciągu dnia pracy byli lub mogli być zastępowani innymi pracownikami, powiększoną o średnią z pozostałej liczby pracowników, to jest stanowiącą iloraz uzyskany w wyniku podzielenia pozostałej liczby pracowników /"niezmianowych"/ przez liczbę zmian, jaka funkcjonowała lub mogła funkcjonować w danym przedsiębiorstwie, przy uwzględnianiu, rzecz jasna, realiów wczesnego okresu powojennego, a także racjonalnego, a więc uwzględniającego zasady ekonomii, wykorzystania istniejącego w przedsiębiorstwie sprzętu, a także dostępu do surowca i innych materiałów niezbędnych do produkcji oraz remontu maszyn i urządzeń. Oznacza to, iż przy ocenie zdolności zatrudnienia osób przed dane przedsiębiorstwo należy uwzględniać nie tylko to, jakie urządzenia faktycznie działały w danym przedsiębiorstwie w dniu wejścia w życie ustawy nacjonalizacyjnej, ale także i to, jakie urządzenia mogły, bądź nawet musiały być uruchomione w najbliższej przyszłości, a w szczególności na przestrzeni 1946 r., ażeby dane przedsiębiorstwo mogło nadal produkować.

53 Przy formułowaniu oceny w zakresie zdolności zatrudnienia przy produkcji na jedną zmianę - w 1946 r. - w takim przedsiębiorstwie, jakim była Huta Szkła "W." w S. należy uwzględnić całą specyfikę takiego przedsiębiorstwa, jakim jest /była/ huta szkła z połowy lat czterdziestych minionego stulecia, to jest "specyfikę" wykluczającą w szczególności dowolne sytuowanie wanien służących do wytopu szkła, "specyfikę" wymuszającą istnienie odpowiednio "wydolnych" urządzeń niezbędnych dla właściwego funkcjonowania i wykorzystania wanny lub wanien, a także "specyfikę" związaną z faktem, iż w danym momencie czasowym liczba otworów wyrębowych w określonej wannie była w znacznym stopniu kwestią uznania przedsiębiorcy i mogła wahać się od jednego do n otworów, przy czym liczba n była wielkością skończoną, uwarunkowaną przede wszystkim wielkością wanny, a także wielkością podestów w sąsiedztwie tej części wanny, w której mogły być zlokalizowane owe otwory wyrębowe. W ocenie Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego oczywiste jest także, że wielkość rzeczonych podestów rzutowała na możliwość jednoczesnej, bezpiecznej pracy przez taką lub inną liczbę zespołów formujących, z zaznaczeniem, że liczba członków w danym zespole mogła być zróżnicowana w szczególności w zależności od tego, do produkcji jakiego rodzaju wyrobów dany zespół był tworzony, a także od tego, czy formowanie wyrobów szklanych przez dany zespół miało odbywać się wyłącznie ręcznie, czy z wykorzystaniem - podówczas - półautomatów.

54 W nowych, uzupełniających opiniach biegłych lub zbiorczej opinii biegłych z ewentualnym protokołem rozbieżności powinno dojść zatem do jednoznacznego ustalenia, jaki stan znacjonalizowanego przedsiębiorstwa dany biegły uważa lub dani biegli uważają za punkt odniesienia dla wskazywanej przez siebie liczby pracowników jako "optymalnej" do zatrudnienia w pierwszej kolejności na stanowiskach robotniczych i techniczno-inżynierskich w czasie jednej zmiany. Wskazując na taką lub inną liczbę pozostałych, to jest "niezmianowych", pracowników, biegły lub biegli powinni wyeksponować osoby zatrudnione na stanowiskach robotniczych, które ze względu na rodzaj wykonywanej przez siebie pracy nie musiały być zatrudnione w systemie zmianowym, oraz pozostałe osoby, a więc stanowiące kierownictwo zakładu oraz pracowników zaplecza i obsługi.

55 Organ administracji, z pomocą biegłych, powinien także doprowadzić do jednoznacznego ustalenia, jakiego charakteru były roboty budowlane przy wannie, która nie była czynna w dniu 5 lutego 1946 r., a w szczególności czy roboty te nie mogły mieć charakteru odtworzeniowego, wynikającego z faktu wyeksploatowania danej wanny w procesie produkcji lub też zniszczenia danej wanny w wyniku bliżej nieokreślonych zdarzeń, które sprawiły, że dana wanna musiała być odbudowywana od fundamentów, skoro z tak zwanej dokumentacji niemieckiej", ujawnionej w toku wznowionego postępowania, jednoznacznie wynika, że "konstrukcja przedsiębiorstwa" zakładała lokalizację dwóch wanien na terenie huty, z założeniem, że miały one funkcjonować na przemian, a istnienie wanny mniejszej, rezerwowej, zastępczej, miało służyć zachowaniu ciągłości pracy huty w czasie poważniejszych remontów większej wanny, wymagających jej wygaszenia, a także wówczas, gdyby rodzaj uszkodzeń tej większej, "zasadniczej", wanny wymagał jej całkowitego rozebrania i wybudowania na jej miejscu nowej, od podstaw.

56 W ocenie Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego, z zebranego materiału dowodowego, w tym z opinii biegłych sporządzonych po wznowieniu postępowania, wydaje się wynikać w sposób nie budzący najmniejszych wątpliwości, że w samej konstrukcji głównego budynku huty, w tym fundamentów tego budynku, przewidziano lokalizację dwóch wanien z taką lokalizacją, wielkością, numeracją i z przeznaczeniem, jak opisane powyżej. Przy formułowaniu pytania, czy punktem odniesienia dla ustalenia przez biegłych liczby "zdolnych do zatrudnienia przy produkcji na jedną zmianę" ma być jedna wanna z taką a nie inną - maksymalnie - liczbą otworów wyrębowych, czy dwie wanny łącznie, z taką a nie inną - maksymalnie - liczbą otworów wyrębowych, powinna być uwzględniona nie tylko "moc" urządzeń towarzyszących, a więc, czy urządzenia towarzyszące mogłyby obsłużyć dwie wanny jednocześnie, czy też nie, ale także okoliczność dająca się ująć w pytaniu, czy zazwyczaj w takim przedsiębiorstwie, jakim była huta szkła z połowy lat czterdziestych XX wieku, bazująca na niemieckiej myśli technicznej, czynną wanną była zazwyczaj wanna nr 1 /większa/, sytuowana w centralnym miejscu budynku huty, czy też nie.

57 Dla Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego Nie wydaje się bowiem budzić najmniejszych wątpliwości to, iż ustawodawca w 1946 r., mówiąc o zdolności zatrudnienia przy produkcji na jedną zmianę, miał na uwadze zdolność "podstawową", a więc taką, która zazwyczaj spotykana jest w przedsiębiorstwie danego rodzaju przy wykorzystaniu zasadniczych, a nie rezerwowych, urządzeń zainstalowanych lub takich, które musiałyby być zainstalowanego w danym przedsiębiorstwie dla zachowania ciągłości jego funkcjonowania.

58 W ocenie wnoszącego rewizję nadzwyczajną w sprawie niniejszej powinno dojść do wyjaśnienia nie tyle tego, ile otworów wyrębowych było czynnych w wannie pracującej w dniu 5 lutego 1946 r., co tego, jakiego, właściwego, zatrudnienia na jedną zmianę wymagałoby obsłużenie wanny nr 1 /większej/ w nacjonalizowanym przedsiębiorstwie, albowiem istnienie i praca tej wanny, nawet jeżeli owa wanna w dniu 5 lutego 1946 r. była w fazie robót odtworzeniowych, wydawały się i wydają się stanowić właściwy punkt odniesienia dla ustalenia liczby tych osób, którą zdolne było zatrudnić przy produkcji na jedną zmianę takie przedsiębiorstwo, jaką była Huta Szkła "W." w S. w dniu wejścia w życie ustawy nacjonalizacyjnej.

59 W tym stanie rzeczy Pierwszy Prezes Sądu Najwyższego wniósł o uwzględnienie niniejszej rewizji nadzwyczajnej z jednoczesnym, odpowiednim wskazaniem co do dalszego toku postępowania. Brak takiego odpowiedniego wskazania co do dalszego toku postępowania w dwóch pierwszych wyrokach NSA w Warszawie, jakie zapadły w tej sprawie, mógł doprowadzić bowiem do tego, że w toku trzeciego postępowania administracyjnego, zakończonego kwestionowanym wyrokiem z dnia 4 stycznia 2001 r., organ administracji nie wiedział w istocie, jakie - konkretnie - ustalenia powinien poczynić, aby mogło dojść do wydania decyzji zgodnej z prawem. Organ administracji nie wiedział bowiem, co w tej sprawie powinien uczynić punktem odniesienia dla ustalenia liczby "zdolnych do zatrudnienia przy produkcji na jedną zmianę" w znacjonalizowanym przedsiębiorstwie.

60 Wnioskując nie tylko o uchylenie /zmianę/ przedmiotowego wyroku NSA, ale także o stwierdzenie nieważności obu decyzji Ministra Gospodarki wydanych w następstwie wyroku NSA w Warszawie z dnia 3 czerwca 1996 r. IV SA 1040/95, uznano, że postępowanie poprzedzające wydanie tych ostatnich decyzji nie odpowiadało podstawowym regułom zawartym w Kpa i - jako takie - stanowiło w istocie pozór postępowania administracyjnego, a w konsekwencji, że powinno być uznane za niebyłe.

61 Również za niebyły w ocenie rewizji nadzwyczajnej powinien być uznany przedmiotowy wyrok NSA w Warszawie z dnia 4 stycznia 2001 r., albowiem ów wyrok rażąco narusza nie tylko wymienione na wstępie przepisy prawa materialnego i procesowego, ale także dlatego, że w sposób oczywisty kłóci się z oczekiwaniami wiązanymi z funkcjonowaniem sądownictwa administracyjnego w Rzeczypospolitej Polskiej, a więc, w szczególności z oczekiwaniem w zakresie właściwej oceny rozstrzygnięć administracyjnych co do zgodności tych rozstrzygnięć tak z interesem społecznym jak i ze słusznym interesem obywateli.

62 Zważywszy, że w sprawie niniejszej chodzi w istocie o spór o własność, a wynik ten sprawy może doprowadzić do utraty przez Skarb Państwa własności określonego zespołu składników majątkowych, Pierwszy Prezes Sądu Najwyższego przyjął, że w sprawie niniejszej powinien być należycie reprezentowany Skarb Państwa. O tym kto powinien reprezentować Skarb Państwa w tej sprawie wydają się przesądzać przepisy ustawy z dnia 8 sierpnia 1996 r. o zasadach wykonywania uprawnień przysługujących Skarbowi Państwa /Dz.U. nr 106 poz. 493 ze zm./ lub przepisy innych ustaw, a więc między innymi ustawy z dnia 21 sierpnia 1997 r. o gospodarce nieruchomościami /t.j. Dz.U. 2000 nr 46 poz. 543/, w tym zwłaszcza art. 23 ust. 1 pkt 8 tej ostatniej ustawy.

63 Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

64 Rewizja nadzwyczajna nie ma usprawiedliwionych podstaw. Przede wszystkim należy podkreślić, że rewizja nadzwyczajna jest nadzwyczajnym środkiem zaskarżenia prawomocnych orzeczeń Naczelnego Sądu Administracyjnego, a zatem przedmiotem przedstawionych w niej zarzutów powinna być wykładnia i stosowanie prawa przez Sąd. który wydał zaskarżony rewizją nadzwyczajną wyrok, nie zaś interpretacja prawa przyjęta przez organy administracji publicznej. Jak bowiem trafnie stwierdził Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 4 października 1996 r. III RN 2/96 /OSNAPU 1997 nr 8 poz. 122/ podstawę rewizji nadzwyczajnej od wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego stanowi rażące naruszenie prawa przez zaskarżony wyrok, co oznacza, że nie jest wystarczające ograniczenie zarzutów do uchybień przepisom o postępowaniu przed organami administracyjnymi. Tymczasem w obszernym uzasadnieniu niniejszej rewizji nadzwyczajnej wnoszący ją Pierwszy Prezes Sądu Najwyższej zasadniczą część rozważań poświęca krytyce stanowiska organów administracji publicznej. Nawet gdyby uznać, że kwestionowanie poglądów prawnych tych organów podatkowych, a zwłaszcza oceny zebranych w sprawie dowodów, jest w istocie "pośrednią" krytyką wyroku Sądu, który w części podzielił te poglądy, to jednak wymagało to od wnoszącego rewizję nadzwyczajną starannego oddzielenia zarzutów skierowanych przeciwko decyzjom organów administracji publicznej od zarzutów skierowanych przeciwko wyrokowi Sądu. Tego warunku niniejsza rewizja nadzwyczajna nie spełnia.

65 Sąd Najwyższy rozpoznaje rewizje nadzwyczajne od orzeczeń Naczelnego Sądu Administracyjnego stosując odpowiednio przepisy Kodeksu postępowania cywilnego o postępowaniu kasacyjnym /art. 10 ustawy z dnia 1 marca 1996 r. o zmianie Kodeksu postępowania cywilnego, rozporządzeń Prezydenta Rzeczypospolitej - Prawo upadłościowe i Prawo o postępowaniu układowym, Kodeksu postępowania administracyjnego, ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych oraz niektórych innych ustaw - Dz.U. nr 43 poz. 189 ze zm./. Oznacza to, że w postępowaniu z rewizji nadzwyczajnej ma zastosowanie art. 393[11] Kpc. Zgodnie z tym przepisem Sąd Najwyższy rozpoznaje sprawę w granicach kasacji, a z urzędu bierze pod rozwagę jedynie nieważność postępowania. Granice kasacji wyznaczają - między innymi - podstawy kasacyjne, a więc przepisy, których naruszenie zarzuca wnoszący kasację. Przesłanką wniesienia rewizji nadzwyczajnej od orzeczenia Naczelnego Sądu Administracyjnego jest rażące naruszenie prawa lub interesu Rzeczypospolitej Polskiej /art. 57 ust. 2 ustawy z dnia 11 maja 1995 r. o Naczelnym Sądzie Administracyjnym - Dz.U. nr 74 poz. 368 ze zm./. Odpowiednie stosowanie art. 393[11] Kpc do postępowania z rewizji nadzwyczajnej oznacza zatem, iż Sąd Najwyższy ocenia zaskarżony wyrok tylko w odniesieniu do tych przepisów, których zastosowanie lub pominięcie - zdaniem wnoszącego rewizję nadzwyczajną - jest rażącym naruszeniem prawa lub interesu Rzeczypospolitej Polskiej.

66 Sąd Najwyższy zasadniczo rozpoznaje zatem sprawę w granicach rewizji nadzwyczajnej określonych przez podstawy wraz z ich uzasadnieniem oraz wnioski /art. 393[3] Kpc/. Powołanie się w rewizji nadzwyczajnej na rażące naruszenie przepisów postępowania wymaga nie tylko przytoczenia naruszonych przepisów postępowania, ale także wskazania, na czym polega ich naruszenie i że mogło mieć ono istotny wpływ na wynik sprawy /por. postanowienie SN z dnia 11 marca 1997 r., III CKN 13/97 - OSN 1997 nr 8. poz. 114/. Uwzględnienie rewizji nadzwyczajnej opartej na takiej podstawie wymaga zatem, aby wnoszący rewizje nadzwyczajną wykazał, że następstwa stwierdzonych wadliwości postępowania kształtowały treść kwestionowanego w sprawie orzeczenia /por. postanowienie SN z dnia 10 lutego 1997 r., I CKN 57/96 - OSN 1997 nr 6-7 poz. 82/. Z kolei wykazanie przez wnoszącego rewizję nadzwyczajną, że Naczelny Sąd Administracyjny rażąco naruszył przepis art. 80 w związku z art. 7 Kpa oraz że fakt ten mógł mieć istotny wpływ na wynik sprawy, nie może być zastąpione odmienną interpretacją dowodów zebranych w sprawie, chyba że wnoszący rewizję nadzwyczajną jednocześnie wykaże, iż ocena dowodów przyjęta przez Sąd za podstawę rozstrzygnięcia przekracza granice swobodnej oceny dowodów /wyrok Sądu Najwyższego z dnia 10 kwietnia 2000 r. V CKN 17/00 - OSNC 2000 nr 10 poz. 189/. Należy ponadto wskazać, że Sąd Najwyższy w ramach kontroli zarzutu rażącego naruszenia powyższego przepisu przez Naczelny Sąd Administracyjny nie ustala faktów, lecz ocenia, czy Sąd ten nie przekroczył granic swobody osądu sędziowskiego /por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 10 września 1999 r. II UKN 93/99 - OSNAPU 2000 nr 23 poz. 867/.

67 W niniejszej rewizji nadzwyczajnej przedstawiono zarzut rażącego naruszenia zaskarżonym wyrokiem przepisów postępowania, a mianowicie art. 7-8, art. 11 i art. 16 par. 1 Kpa oraz art. 156 par. 2 Kpa z uzasadnieniem, że decyzje administracyjne w sprawie zostały wydane "z pominięciem tak istotnego punktu odniesienia dla każdej decyzji, jakimi są interes społeczny i słuszny interes obywateli, a zarazem wobec aprobaty dla tego rodzaju decyzji przez sąd administracyjny, jak również wobec zachęcania i dopuszczenia przez organ administracji do formułowania przez niektórych biegłych i ekspertów, których stanowiska zaistniały w sprawie, ocen naruszających obowiązujące przepisy prawa o udziale biegłych w postępowaniu administracyjnym, a zarazem ocen naruszających dobre obyczaje, jakie powinni respektować biegli, a zwłaszcza biegli wpisani na listy biegłych sądowych."

68 Wnoszący rewizję nadzwyczajną ograniczył się w odniesieniu do przepisów art. 7 i art. 8 Kpa jedynie do powołania tych przepisów bez przytoczenia ich treści, a zwłaszcza bez wskazania. na czym polega ich rażące naruszenie zaskarżonym wyrokiem i że naruszenie to mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy, co w świetle odpowiedniego stosowania przepisów o kasacji czyni oczywiście bezzasadnym zarzut rażącego naruszenia powyższych przepisów /por. postanowienie SN z dnia 11 marca 1997 r., III CKN 13/97 - OSN 1997 nr 8 poz. 114; wyrok Sądu Najwyższego z dnia 22 stycznia 1997 r. III RN 57/96 - OSNAPU 1997 nr 16 poz. 284/. Za wskazanie, na czym polega rażące naruszenie powołanych wyżej przepisów Kpa nie można bowiem uznać stwierdzenia zawartego w uzasadnieniu rewizji nadzwyczajnej, że "trudność w ustaleniu obecnie prawdziwego stanu rzeczy w zakresie zdolności zatrudnienia w danym przedsiębiorstwie pracowników przy produkcji na jedną zmianę w dniu 5 lutego 1946 r. (...) nie zwalniała ani organu administracji, ani Naczelnego Sądu Administracyjnego od obowiązku rzetelnego postępowania, co w szczególności w przypadku zaistnienia spornego materiału dowodowego łączy się z obowiązkiem starannego i przekonywającego wyjaśnienia, dlaczego określonym dowodom daje się wiarę, a innym dowodom tej wiary się odmawia."

69 W związku z treścią uzasadnienia zarzutu naruszenia przepisów postępowania należy podkreślić, że sprowadza się ono do kwestionowania

70 prawidłowości przeprowadzonego przez organy administracji publicznej

71 postępowania wyjaśniającego w sprawie, w tym zwłaszcza dokonanej przez te organy oceny dowodów z opinii biegłych oraz sposobu traktowania przez organy niektórych biegłych i przedłożonych przez nich opinii, który określa się w rewizji nadzwyczajnej jako stronniczy lub lekceważący.

72 Sąd Najwyższy w postępowaniu z rewizji nadzwyczajnej kontroluje prawidłowość procesu stosowania i wykładni prawa przez Sąd, a zatem nie dokonuje oceny psychologicznej lub emocjonalnej postawy Sądu albo organu administracji publicznej, w tym czysto subiektywnych przekonań i emocji tych organów. Z punktu widzenia zarzutów niniejszej rewizji nadzwyczajnej konieczne jest bowiem dokonanie przez Sąd Najwyższy oceny, czy Sąd dopuścił się rażącego naruszenia przepisów postępowania i czy naruszenie to miało wpływ na wynik sprawy, co jest możliwe przy użyciu zobiektywizowanych kryteriów tej oceny, nie zaś czy Sąd w sposób lekceważący lub stronniczy odniósł się do biegłego oraz do przedstawionej przez niego opinii. Powyższe stanowisko wnoszącego rewizje nadzwyczajna jest nieusprawiedliwione, bowiem jest oparte na założeniu, że niedopuszczalne sugerowanie biegłym, iż byli stronniczy, wynika z dokonanego przez organy administracji publicznej podziału na biegłych "zależnych" i "niezależnych." Pomijając w tym miejscu niezręczność powyższego sformułowania należy stwierdzić, iż jest ono w pewnym stopniu usprawiedliwione tym, że zgodnie z art. 84 Kpa biegłym jest osoba, do której organ administracji publicznej zwrócił się o wydanie opinii.

73 W konsekwencji osoba, która na zlecenie strony przedstawia pisemne opracowanie w sprawie nie jest biegłym w rozumieniu powyższego przepisu Kpa, chyba że pojęcia biegły używa się w znaczeniu potocznym. Wnoszący rewizje nadzwyczajną nie sformułował jednak zarzutu rażącego naruszenia przepisu art. 84 Kpa, w związku z tym bliższe roztrząsanie tego zagadnienia, a w szczególności, czy opracowanie takie przedłożone przez stronę może być uznane za dowód w sprawie i czy organ administracji publicznej może dokonywać oceny powyższego opracowania na podstawie art. 80 Kpa, nie jest konieczne dla rozstrzygnięcia niniejszej sprawy. Z tego samego powodu należy ograniczyć się do stwierdzenia, że nie jest usprawiedliwiony pogląd Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego, jakoby powołanie w sprawie kolejnych biegłych służyło recenzowaniu wcześniej wydanych opinii, bowiem do oceny organu należy powołanie kolejnego dowodu z opinii biegłych.

74 Nie do przyjęcia jest także stanowisko Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego, że w razie dostrzeżenia przez organ sprzeczności w opinii biegłych obowiązkiem organu "było natomiast zaproponować już zaangażowanym biegłym wypracowanie wspólnego stanowiska w sprawie z ewentualnym protokołem rozbieżności." Stanowisko to nie ma oparcia w przepisach postępowania administracyjnego, zaś jego akceptacja oznaczałaby aprobatę dla bezprawnego ingerowania w swobodę i niezależność biegłego w procesie przygotowania opinii. W szczególności organ administracji publicznej nie jest uprawniony do nakłaniania biegłych do "wypracowania wspólnego stanowiska", bowiem ewentualną sprzeczność tych opinii może wyjaśnić i usunąć w drodze swobodnej oceny dowodów /art. 80 Kpa/, albo poprzez powołanie dalszych biegłych.

75 W ocenie Sądu Najwyższego zarzut rażącego naruszenia przepisu art. 7 Kpa z uzasadnieniem, że organy administracji publicznej i Sąd dokonały błędnej oceny dowodu z opinii biegłych i dopuściły się innych nieprawidłowości w odniesieniu do tych dowodów, nie może być uznany za usprawiedliwiony w sytuacji, gdy nie przedstawiono równocześnie zarzutu rażącego naruszenia szczegółowych przepisów Kodeksu postępowania administracyjnego dotyczących opinii biegłych /art. 84/ oraz oceny dowodów /art. 77 par. 1, art. 80 i art. 81/. Przepis art. 7 Kpa statuujący zasadę prawdy materialnej jest wprawdzie przepisem prawa, który może być naruszony w stopniu rażącym, lecz zarzut ten mógłby zostać ewentualnie uznany za usprawiedliwiony, gdyby wnoszący rewizję nadzwyczajną bezspornie wykazał, że jednocześnie doszło do rażącego naruszenia wskazanych wyżej szczegółowych przepisów Kodeksu postępowania administracyjnego, czego nie uczynił. W szczególności konieczne było postawienie zarzutu rażącego naruszenia art. 80 Kpa, gdy stwierdza się w uzasadnieniu rewizji nadzwyczajnej, iż dokonana przez organ ocena zebranych opinii biegłych nie może zasługiwać na miano rzetelnej.

76 Nie jest trafny zarzut rażącego naruszenia zaskarżonym wyrokiem przepisu art. 16 par. 1 Kpa, bowiem stosownie do przepisu art. 59 ustawy o Naczelnym Sądzie Administracyjnym przepisu tego nie stosuje w postępowaniu przed Naczelnym Sądem Administracyjnym, a zatem przepis ten nie mógł być naruszony powyższym wyrokiem.

77 Nie jest trafny zarzut rażącego naruszenia art. 28 Kpa, bowiem nikt nie twierdzi, że stronami postępowania były jeszcze inne podmioty, których interesu prawnego lub obowiązku dotyczyło postępowanie administracyjne w sprawie lub że jedna ze stron niniejszego postępowania nie spełnia przesłanek powyższego

78 przepisu. Należy stanowczo stwierdzić, że przepis art. 28 Kpa nie reguluje zagadnień reprezentacji strony w postępowaniu administracyjnym, zaś odmienne stanowisko wnoszącego rewizji nadzwyczajną, który zarzut rażącego naruszenia tego przepisu uzasadnia brakiem zapewnienia jakiejkolwiek reprezentacji Skarbu Państwa w rozpoznawanej sprawie, jest nieprawidłowe. Zarzut powyższy w istocie nie został uzasadniony, bowiem Pierwszy Prezes Sądu Najwyższego stwierdza jedynie, że "w sprawie niniejszej powinien być reprezentowany Skarb Państwa", a o tym, "kto powinien reprezentować Skarb Państwa w sprawie wydają się przesądzać" wskazane w uzasadnieniu rewizji nadzwyczajnej przepisy. Ten sposób argumentacji skłania do przyjęcia, że zarzut niniejszy jest zarzutem hipotetycznym i abstrakcyjnym, bowiem ogranicza się do stwierdzenia, że Skarb Państwa powinien być reprezentowany w postępowaniu w sprawie, zaś reprezentacje Skarbu Państwa regulują wskazane przepisy prawa. Tymczasem wnoszący rewizje nadzwyczajną nie zarzuca, że Skarb Państwa nie był właściwie reprezentowany w niniejszym postępowaniu, ani też kto zdaniem Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego w postępowaniu tym powinien reprezentować Skarb Państwa.

79 Biorąc powyższe pod rozwagę Sąd Najwyższy orzekł jak w sentencji.

Powołane przepisy

Cytowane w

Cytowane w 1 orzeczeniu.

  1. Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 21 czerwca 2011 r., I CSK 601/10